poniedziałek, 12 października 2009

Rozum i uczucia

Żyjemy w świecie, którego dychotomiczny charakter stał się czymś niemalże powszechnym.
W religii mamy grzechy kontra dobre uczynki.
W psychopatologii zdrowie psychiczne kontra choroba psychiczna.
W kulturze, sposobie życia ukierunkowanie na osiągnięcia przeciwstawia się wielkiemu znaczeniu uświadamiania sobie i doświadczania chwili obecnej.

A w życiu codziennym - nasz rozum często walczy z uczuciami.


Dychotomiczne podejście do życia, czyli dzielenie wszystkiego na dwa, szukanie przeciwieństw i gloryfikowanie, wznoszenie pod niebo racji jednego z biegunów - to moim zdaniem największy powód błądzenia dzisiejszego człowieka.

Dziś o rozumie i uczuciach - jako kolejnym przejawie dzielenia świata na pół.


Rozum - jedynie słuszne narzędzie do poznawania świata?

Rozum jest narzędziem do doświadczania otaczającej nas rzeczywistości, wpajany przez system naszej edukacji. Człowiek, który się uczy rozwija zatem - cały czas tylko jeden z aspektów sposobów pojmowania świata.

Wiem, że to co teraz powiem, dla niektórych z Was może wydać się zupełnie nie do przyjęcia, ale uważam, że szkoła, uniwersytety - uczą jedynie pewnej części spektrum możliwości dotykania tego, co nazywamy rzeczywistością.

Szkoły uczą, że najważniejszy jest rozum. I nie tyle zapominają, co wciskają, upychają jak na spód kosza ze śmieciami, znaczenie uczuć człowieka.

Produkowani przez uczelnie magistrzy, doktorzy, profesorowie - zadzierają zatem nosy do góry, bo oni wiedzą już "prawie" wszystko o życiu - a przynajmniej więcej niż ci, którzy z nauką mają niewiele do czynienia.

Haha! Śmieszą mnie takie postawy:) - ale czy naprawdę jest się z czego śmiać???

Czy to, że szkoły, uczelnie produkują sztywno myślących naukowców jest powodem do śmiechu, czy może to powód do smutku?

Czy wiecie, że chodząc do podstawówki, gimnazjum, liceum, studiując i zdobywając tytuł magistra, czy inżyniera, robiąc doktorat, czy profesurę - niekoniecznie musimy coraz lepiej poznawać świat, a może nawet jeszcze bardziej zamykamy się na niego - w strukturze pojmowania, którą narzuca nam nauka?


Uczucia - czy to w nich mieszka sposób na poznanie tego, co jest?

Po drugiej stronie barykady, mieszkają systemy filozoficzne, religijne i terapeutyczne kładące nacisk na uczucia człowieka.

Popyt na tego typu usługi, wydaje się być wciąż rosnący, a ci, którzy korzystają z usług twórców takich mentalnych produktów - to często uciekinierzy z obozu Rozumu, dla których to dziś Uczucia stały się Jedynym Królestwem.

Świat uczuć - może być bardzo pięknym miejscem, w którego objęciach człowiek może dostrzec to, czego nie widzi naukowa lupa ani teleskop.
W świecie emocji, oddychania szczęściem w poczuciu jedności z wszechświatem, człowiek może zbliży się do samego siebie - ale czy lepiej zrozumie świat?


Wątpię. A wątpliwość ta ma swoje uzasadnienie.

Wszak emocje, uczucia, aspekty niepodlegające sferze rozumu - to bardzo ważna część naszego jestestwa, jednak nie jest ona wszystkim. Nie doświadczymy całego świata poprzez doświadczenie wewnętrznego oczyszczenia, czy zanurzenie się w głębokiej introspekcji.


Rozum i uczucia - to zestaw, którego "składniki" - moim zdaniem - powinny być rozwijane przez każdego z nas w równej mierze. Mało tego, nie powinniśmy zbytnio przywiązywać się do żadnego z nich, a elastycznie posługiwać się nimi.

Kiedy jest ku temu czas posługujmy się głową.
Pamiętając o tym, że jesteśmy ludźmi, którzy czują.

Tylko tak osiągniemy jakże ludzką potrzebę pełni - łącząc sferę rozumu z uczuciami...


Zakończę optymistycznie.

Nowa Młoda Para :) ?

Może nie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, ale...

Jesteśmy ludźmi żyjącymi w czasach, w których fizycy załamują ręce albo łapią się za głowy, bo najnowsze teorie, wydające się wyjaśniać cały dorobek nauki w sposób spójny i logiczny - same w sobie są "obrazą ludzkiego rozumu". Racjonalne jest wyjaśniane przez irracjonalne.
W sposób naturalny, niczym niewymuszony zatem fizyka teoretyczna (sfera nauki, rozumu) powoli zbliża się do podjęcia tej ostatecznej decyzji o małżeństwie z mistycyzmem (sfera ducha, uczuć).

I wiecie co?

Ja wierzę, że BĘDZIE ONO UDANE:) !!!







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

16 komentarzy:

Ninuś pisze...

W mym przypadku bardzo często rozum walczy z uczuciami i wynika to z przekonania, że serce może się mylić.

Ninuś pisze...

Nie wiedziałam,że tam są takie lody będę musiała spróbować:)

Integralny pisze...

@ Ninuś -

Chodzi Ci o rzeszowskie Lody u Myszki (-wspomniałem o nich na Twoim blogu).

Lody u Myszki sprzedawane są w Rzeszowie w dwóch miejscach: na ulicy 3-go Maja oraz na ulicy w pobliżu Teatru im. Wandy Siemaszkowej i Biblioteki Głównej.

Naprawdę polecam:) Za każdym razem, kiedy jestem w Rzeszowie - chodzę na te lody:) Pozdrawiam:)

Ninuś pisze...

Dzięki za wiadomość pewnie w lecie się skuszę na ten smakołyk:)Tym bardziej, że mam blisko do Biblioteki Głównej z busa:)

casicta pisze...

Hmmm rozum kontra uczucia. Tak powinno rozwijać się na równi, ale... bo zawsze jest jakieś ale, to wcale nie jest takie proste. Studia i wszystkie inne szkoły mają nauczyć nas myśleć i poszukiwać. Powinniśmy nabyć zdolność rozumowania. A swera uczuć? jak mamy nauczyć się tego? dlaczego niektórzy cierpią na nadwrażliwość duszy???
Wydaje mi się, że jeśli ktoś chce iść za głosem uczuć powinien mieć o wiele więcej siły niż ktoś kto chce iść za głosem rozumu.

Mauro pisze...

Ja nie widzę kontry analogicznej do dobra i zła itd.

1. Szkoły nie uczą, że rozum jest najważniejszy, ale sensualizm i uczuciowość jako metodologia się nie sprawdziły NIGDY, więc nauka oparta jest na przekazywaniu wiedzy, a w tym procesie musi być przewaga rozumu, po prostu w studiowaniu rachunku predykatów czy tego czym jest mitochondrium uczucia są zbędne.

2. Uczucia podlegają jednak w jakimś stopniu sferze rozumu. Dzieje się tak za sprawą świadomości. Uczucia byłyby niezauważalne gdybyśmy nie potrafili ich odczuwać, podlegać im i w końcu poddawać refleksji. Jak ktoś ma problemy uczuciowe to ich rozwiązania szuka w rozumie. Stąd stała współpraca rozum-uczucia jest potrzebna. Uważanie, że świat można poznawać uczuciami jest błędne, jest poznanie zmysłowe i intelektualne. Uczucia nie są narzędziem poznania.

3. To co piszesz o fizykach nie jest takie jak wynikałoby z sugestii. Świat idzie wciaż na przód, że odkrywając coś nowego potem idziemy dalej i okazuje się, że czasami należy cofnąć się o krok, coś skorygować i można zrobić dwa kroki do przodu. Mowa tutaj o problemie fizyki na poziomie makro i mikro, gdzie okazuje się, że dotychczasowe prawa nie sprawdzają się w obu "skalach".

EternalQuest pisze...

Uważam - i na szczęście nie tylko ja - że tworzenie jakichś sztucznych dychotomii pomiędzy rozumem a emocjami niczego dobrego nie przynosi.. i jest właśnie.... sztuczne. Nikomu kto próbował takiej sztuki nic z tego nie wyszło. Czemu? Bo są to sfery nierozdzielne, tak jak mauro pisze.
Nauka często bywa z tyłu w tłumaczeniu pewnych zjawisk (vide. układ heliocentryczny w czasach Kopernika), co nie znaczy, że za jakiś czas nie zostaną one wytłumaczone.

Anonimowy pisze...

Jak dla mnie to "irracjonalne" jest tłumaczone przez "racjonalne", a nie tak jak piszesz, że jest odwrotnie. Kiedyś Zeus rzucał piorunami (była to kwestia religii, wiary), teraz nikt w taką wersję powstawania piorunów raczej nie wierzy. Obszar nauki się powiększa, wiary w "cuda" i inne "irracjonalne" maleje. Oczywiście, nie wszystko jest jeszcze odkryte i wytłumaczone, a to, co niewytłumaczalne tłumaczy się siłami boskimi itd. Zawsze tak było i będzie.
Myślę, że nie należy wrzucać do jednego worka: uczuć, emocji, duchowości, mistycyzmu bo to są trochę inne rzeczy.
Dobrze, że ludzie kierują się raczej rozumem a nie emocjami - ja np. dzisiaj chciałam "rozszarpać" jedną osobę, a przynajmniej zrobić jej jakąś krzywdę:) Dobrze, że mój racjonalny umysł mnie powstrzymał:)
A tak poza tym - przecież uczucia, emocje też można sprowadzić do biochemii (hormony itp),i to tez da sie wytłumaczyc w sposób naukowy.
Zresztą gdyby ludzie zaczęli bardziej kierować się emocjami i wiarą a mniej rozumem i rozsądkiem to świat by szlag trafił...:)
Marlena

Mauro pisze...

Niby tak można wszystko sprowadzić do procesów bio-chemicznych (vide sprowadzenie miłości do hormonów itd. :/). Ale to wynika z niezrozumienia, albo przekonania, że tylko na tej płaszczyźnie ma to miejsce. A sfera psychiczna i samo przeżywanie to nie kwestia tylko procesów zachodzących w naszym organizmie. Podobne procesy jakby się uprzeć znajdziemy u zwierząt, a jakoś one nie PRZEŻYWAJĄ tego w sposób podobny człowiekowi :)

Anonimowy pisze...

Mauro napisał
"Uczucia nie są narzędziem poznania."

Nie zgadzam się. Wiedza jest wynikiem odbioru dopływających informacji. Źródłem takich informacji są jak najbardziej odczucia. Kiedy siedzę na plaży i obserwuję zachód słońca nad horyzontem to uczucia właśnie mówią mi "to piękna chwila" Dzięki uczuciom wiem, że warto zachód słońca zobaczyć. Teraz rozum zaprzęgnę by pomógł mi znaleźć się jeszcze raz w podobnej sytuacji.

Pio

Mauro pisze...

@Pio

Mylisz poznanie zmysłowe, z odczuwaniem uczuć. Uczucie ciepła to nie to samo co empatia. Wiem co masz na myśli ale schemat:

postrzegam słońce nad horyzontem - idzie informacja do mózgu zawierająca ten obraz - dopiero później buduje się psychiczny wymiar odczuwania tego

Bo gdy mieszkaniec Somalii, styrany robotą zobaczy zachód słońca, to mało prawdopodobne, że coś "pozna" uczuciami. W takim przykładzie jak Ty podałeś, to widać kontekst kulturowy, który ma wpływ na to co dla jednych będzie chwilą wzniosłą, której towarzyszyć będzie jakieś przeżywanie.

Narzędziem poznania jest to co pozwala nam albo odbierać albo przetwarzać. A uczucia są niejako poza tymi dwoma warunkami. Są efektem, który może być bodźcem do dalszego poznawania, ale narzędziem nie są.

Anonimowy pisze...

świetny tekst panie marcinie ;]

Anonimowy pisze...

@ mauro

Spróbujmy ustalić o czym rozmawiamy. Zgodzimy się pewnie obaj, że nie na temat notki "Mózg i uczucia" a raczej "Rozum i uczucia" (jak to zatytułował Marcin). Mózg i rozum to dla większości ludzi różne pojęcia. Tematem dyskusji jest dylemat pomiędzy podejściem rozumowym (analiza faktów, logika, zestawianie plusów i minusów sytuacji) a podejściem uczuciowym (emocje, wewnętrzna duchowość).
Oczywiście zgadzam się z Tobą, że to mózg buduje psychiczny wymiar odczuwania "słońca nad horyzontem". Mózg "czuje", "widzi", "kocha". Przyznać jednak należy, że za czucie i rozumowanie odpowiedzialne są różna jego części. Zwrócił uwagę na to Marcin w jednej ze swoich notek. I tak za wrażenia zmysłowe, uczucia, odpowiada prawa półkula, za rozum, analizę informacji lewa.
Ważne jest by, jak to napisał integralny, rozum i uczucia rozwijać w równej mierze. Oczywiście są sytuacje w których bardziej zaangażujemy uczucia (zachód słońca) i takie w których rozum (nauka o budowie mitochondrium).

Trochę nie fer postąpiłeś męcząc swego Somalijczyka :P. Gdyby obaj (mój romantyk i Twój Somalijczyk) jednakowo wypoczęci usiedli na plaży było by sprawiedliwiej. Mogli by wtedy swobodnie korzystać ze swoich wewnętrznych zasobów. Nawet przy tak zaaranżowanej sytuacji reakcja na zachód nie musiała by być jednakowa. Tak to jest, że dla jednego ideałem piękna jest BMW M6 a dla drugiego Trabant. Doznania estetyczne nie są dostępne bynajmniej dzięki rozumowi (nie mylić z mózgiem) a właśnie dzięki uczuciom. To one stanowią dla każdego z nas indywidualne narzędzie poznania świata.

A gdyby tak wyobrazić sobie człowieka bez uczuć na plaży, jak on,rozumowo, opisał by obserwowany świat...

Pio

Anonimowy pisze...

Wspaniale piszesz!

Anonimowy pisze...

człowiek to coś więcej niż intelekt.znam wspaniałe osoby, o godnym podziwu intelekcie, ale niestety mające problem z uczuciami. Rozum kojarzy mi się z rozumnością, a więc ze świadomością tego, że jesteśmy jednością intelektu, uczuć i ducha. Polecam kontemplację - jako akt intelektualnego oglądu i duchowego poznania. Uczucia - mówię im tak, bo przecież życie przeżywamy:)

EternalQuest pisze...

Anonimowy:) sa rozne rodzaje inteligencji - m.in. manipulacyjna i emocjonalna. Wg mnie prawda jest taka, ze tylko osoby 'rozumne' moga byc emocjonalne, jesli przez emocjonalnosc rozumiemy doznania estetyczne, pomaganie innym etc (wiem ze wiele jest tutaj wrzucone do jednego worka:)). Nie lubie sztucznego rozdzialu rozum/uczucia, glownie dlatego ze takowy nie istnieje. Jest to jedynie pewnego rodzaju intelektualne uproszczenie, prowadzace do niepotrzebnych nieporozumien. Jednymi z najbardziej emocjonalnych, pelnych pasji osob jakie poznalem, sa tak naprawde naukowcy, ktorzy sa oskarzani o brak powyzszych. Przykro mi ale to po prostu nie dziala

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...