środa, 7 października 2009

Czy rozwód boli... fizycznie?

Najnowsze badania naukowe dowodzą, że rozwód nie boli jedynie psychicznie, lecz również w dużym stopniu odbija się na naszym fizycznym zdrowiu.


W poniżej przedstawionych badaniach przeprowadzonych przez naukowców z University of Chicago wzięło udział 6 652 ludzi w wieku od 51 do 61 lat.

Badania dowiodły, że osoby rozwiedzione lub owdowiałe aż o 20 % częściej cierpią na choroby przewlekłe (chroniczne) takie jak zawały serca, cukrzyca, nowotwory - niż osoby pozostające w związkach małżeńskich. Mają one również o 23 % więcej trudności w poruszaniu się: wchodzeniu po schodach, pokonywaniu przeszkód.

Wyniki badań pokazują również, że osoby, które nigdy nie wyszły za mąż / nie ożeniły się - mają o 12 % więcej trudności w poruszaniu się i o 13 % więcej symptomów depresyjnych - niż osoby ze związków małżeńskich.

W grupie osób, które po rozwodzie postanowiły wziąć ślub ponownie zaobserwowano, że o 12 % częściej mówiły one o cierpieniu na przewlekłe choroby i miały o 19 % więcej trudności w poruszaniu się. Nie zauważono jednak różnicy w występowaniu symptomów depresyjnych pomiędzy tą grupą a grupą osób będących w związkach małżeńskich w sposób ciągły (bez rozwodu).

Wnioski z badań nasuwają się same: nie opłaca się rozwodzić :D Kiedy nasz związek przeżywa kryzys, proponuję zatem najpierw poszukać pomocy u psychologa, udać się razem na konsultację lub terapię par (lub osobno - na terapie indywidualne) - zanim podejmiemy tę ostateczną decyzję o rozwodzie. Może da jeszcze coś się zrobić.


Jeśli jednak para zrobiła już bardzo wiele, by naprawić związek i nadal nie widać rezultatów, rozwód wydaje się być nieuniknionym rozwiązaniem.

Powyższe badania jeszcze raz dowodzą, że psyche i soma (psychika i ciało) tworzą jedność (pisałem o tym tutaj). Nasze przeżycia natury psychologicznej wpływają na nasze zdrowie fizyczne - w większym stopniu, niż niektórym mogłoby się wydawać...

Życie jest niesamowicie ciekawe, prawda :) ?


Na podstawie tekstu, którego autorem jest John M. Grohol, dostępnego w oryginale tutaj.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

17 komentarzy:

tomasz.ch pisze...

Ciekawe badanie, a zwłaszcza wyniki. Teraz tylko nie wiem czy bać się rozwodu, czy w ogóle żeniaczki ;)

Integralny pisze...

@ Tomasz.Ch -

Co do "żeniaczki", może ten artykuł rozwieje Twoje wątpliwości: "Czy małżonkowie są szczęśliwsi niż single?".

Przy okazji: dzięki za konsultacje odnośnie niektórych wyrażeń angielskich :)

tomasz.ch pisze...

@ integralny:
Jeszcze trochę i uznam, że masz odpowiedzi na wszystkie moje pytania heh.

Nie ma problemu. Polecam się i dzięki za wrzucenie mojego tekstu o NK.

Anonimowy pisze...

Podoba mi się ten blog. Ciekawy artykuł i ten z nim połączony o psyche i soma. Fajny pomysł z połączeniem artykułów. Nasuwa mi się jedno pytanie - czy integralny stosuje się do zaleceń o których pisze w swoich artykułach?...Co ty na to integralny? Pozdrawiam serdecznie:)

Ghoran pisze...

Że psyche i soma są powiązane wiadomo od dawna. Że rozwód to nie jest dobry pomysł (z wielu względów) też. Ale też wiadomo, że zostać ze sobą "dla dziecka" to żadna rewelacja. Czyli pytań setki a odpowiedzi... tak naprawdę żadnej.

pzdr.

Integralny pisze...

@ Tomasz.Ch -

Hehe - akurat z tym trafiłem ;) Wiele już napisałem na blogu, ale jeszcze więcej jest dopiero do napisania :D Życie jest dla mnie nieustanną inspiracją :)

@ Anonimowy -

Dziękuję za Twój komentarz.

Linki do innych artykułów w tekstach to na moim blogu standard. To prawda, nie zawsze jednak oznaczam je tak wyraźnie jak w tym tekście:)

Jeśli chodzi o stosowanie się do zaleceń, odpowiadam, że jak najbardziej - staram się do nich stosować :) Często są one wypadkową moich własnych doświadczeń, przemyśleń, doświadczeń innych osób oraz mojej wiedzy psychologicznej.

Pozdrawiam:)

@ Ghoran -

Ciężko jest napisać "białego kruka", powstają one niezwykle rzadko. Na blogu prowokuję do głębokiej refleksji, dyskusji, innego spojrzenia na daną sprawę.

Co do setek pytań, a żadnej odpowiedzi...

Gdybym powiedział Ci: "Zrób tak i tak, bo to jest dobre" - posłuchałabyś / posłuchałbyś mnie?

Fermina pisze...

ciekawe, nie wiedziałam nawet, że aż taki wpływ ma psychika na nasze ciało. Ciekawe jak bardzo wpływa psychika na nas, kiedy ktoś z bliskich nam umrze.

tomasz.ch pisze...

@ fermina

To zależy indywidualnie od danej osoby, ale jeżeli nie wiesz, to lepiej, żebyś za szybko się nie dowiedziała...
tylko proponuję sformułować pytanie tak; jak śmierć bliskiej osoby wpływa na naszą psychikę.

Integralny pisze...

@ Fermina -

Polecam zapoznanie się z tym tekstem:

"Nasze trudne wydarzenia życiowe".

Przytaczam fragment:


Śmierć współmałżonka – 100 punktów

Rozwód – 73 punktów

Separacja małżeńska – 65 punków

Pozbawienie wolności – 63 punkty

Śmierć bliskiego członka rodziny – 63 punkty



Jak widzisz, śmierć bliskiego członka rodziny jest niżej na skali Holmesa i Rahe'a niż rozwód, jednak z kolei śmierć współmałżonka jest na tej skali najbardziej stresowym wydarzeniem...

Marcin pisze...

Wniosek jest taki, że najlepiej się nie żenić hehe.

I takie pytanie z ciekawości: sporo ostatnio tutaj wpisów dotyczących "miłości". Hehe żenisz się czy co?

Integralny pisze...

@ Marcin -

Opłaca się żenić, spójrz kilka komentarzy wyżej i przeczytaj artykuł, który poleciłem Tomkowi.Ch.

Faktycznie sporo ostatnio piszę o miłości, to ciekawy temat, nie planuję jednak w najbliższym czasie małżeństwa :)

Ale kiedyś na pewno się ożenię ;)

Pani La Mome pisze...

Ciekawy tytuł zwłaszcza po poście o teściowej:))Zawsze marzyłam o miłości po grobową deskę i mam nadzieję, że mi się uda:)Fajny blog-pozdrawiam!

Integralny pisze...

@ Pani La Mome -

Wierzę, że Ci się uda:)

Dzięki, Twój blog jest też fajny. Ciekawe kreacje:)

Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

rozwód nigdy nie jest rozwiązaniem najczęściej ucieczką od problemu ... choć oczywiście praca nad związkiem powinna być z obu stron. Ale kto powiedział, że miłość jest łatwa.....

mariola

Paweł Kosiński pisze...

No tak, psychika i ciało tworzą jedność... Tylko mam jedno pytanie do wniosków wyciągniętych z tego badania.
Dlaczego uważa się psychikę za przyczynę dolegliwości fizycznych (przyczyna - rozwód, skutek - problemy fizyczne)? Może problemy fizyczne wpływały na psychikę człowieka i przez to jego kondycja psychiczna się pogorszyła, a stąd z kolei rozwód? Może to nie rozwód jest przyczyną problemów fizycznych, tylko problemy fizyczne przyczyną rozwodu (w końcu psyche i soma to jedność...)?

Być może ludzie mieli dobrą kondycję fizyczną przed ślubem, a po rozwodzie ich kondycja fizyczna się pogorszyła (w skutek rozwodu), a być może mieli złą/kiepską kondycję fizyczną przed ślubem i stąd problemy z kondycją psychiczną w trakcie małżeństwa i rozwód?
Wg. mnie przydałyby się badania ludzi "za młodu" (przed ślubem) i po rozwodzie, by można było porównać kondycję psychiczną i fizyczną ludzi przed i po.

Nie mam zbyt wielkiego pojęcia o psychologii, jeżeli popełniłem gdzieś błąd w rozumowaniu, to proszę mnie poprawić.

Elwira pisze...

ja wybrałam rozwód bo w ogólnym bilansie tak wyszłam na plus nawet po przeczytaniu tego artykułu. kiedy mąż znęca się psychicznie i fizycznie to warto zaryzykować przewlekłą chorobę;)

szarim pisze...

:(

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...