sobota, 26 września 2009

Ludzie, którzy czują więcej

Drodzy Czytelnicy bloga PSYCHIKA.net, zapraszam Was dzisiaj do lektury świetnego artykułu o SCHIZOFRENII, autorstwa Marioli Gielecińkiej, studentki psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Marcin.

Wszystko wokół rozwija się szybko, nauka, technologia, medycyna, a pomimo to ciągle są pewne dziedziny wiedzy o których wiemy nie wiele. Taką zagadką jest schizofrenia. U wielu osób na sam dźwięk tego słowa pojawiają się w głowie najróżniejsze wyobrażenia przedstawiające obłąkaną i niebezpieczną osobę, od której najlepiej jest trzymać się z daleka. Nikt niestety w swoich wyobrażeniach nie widzi bezsilnego, pełnego lęku, chorego człowieka, którego wybrała sobie choroba. Nikt nie zastanawia się, że Ci ludzie cierpią bardziej, bo więcej widzą i więcej czują.

A gdyby ktoś powiedział nam, że rzeczywistość która nas otacza to jedynie chory wytwór naszej wyobraźni?


Słowo schizofrenia pochodzi od greckiego schizo – rozszczepiać, frenie – umysł, wola, serce, pojęcie to jest doskonałym odzwierciedleniem sedna choroby, której główną cechą jest rozszczepienie zauważone już przez E. Bleulera, schizofrenia nazywana też bywa chorobą królewską ze względu na bogactwo objawów.

Wiemy, że najbardziej podatni są na nią ludzie w wieku od 15 do 25 roku życia, więc obejmuje ona adolescencje i wczesną dorosłość, nie wiemy natomiast co jest jej bezpośrednią przyczyną. Zostało przeprowadzonych już wiele badań próbujących wytłumaczyć pochodzenie schizofrenii, z tego co wiadomo są zewnętrzne i wewnętrzne przyczyny. Zewnętrzne dotyczą społeczeństwa w jakim żyje choroba osoba, często schizofrenia zaczyna się w rodzinie pochodzenia, taka rodzina nazywa się rodziną schizofreniogenną. Matka jest osobą zimną, nie okazującą emocji, bardzo dominującą, a zarazem wiąże mocno ze sobą dziecko, uniezależnia je od siebie. Ojciec jest słaby i całkowicie pod wpływem matki. Dziecko wychowujące się w takiej rodzinie często ma problemy z odnalezieniem się w niezdrowej strukturze rodziny i wskutek tego ucieka w świat marzeń. Z czasem marzenia stają się coraz bardziej realistyczne, aż zawładają światem rzeczywistym. Jeśli chodzi o predyspozycje wewnętrzne to potwierdzone jest naukowo, że dziedziczenie ma wpływ na rozwój choroby. Bliskie pokrewieństwo z osobą chorą zwiększa możliwość zachorowania, największe jest ono gdy chorzy są oboje z rodziców.

Aby jednak w takiej rodzinie ujawniła się choroba muszą być też odpowiednie predyspozycje indywidualne, takie jak osobowość schizoidalna (nieśmiałość, wycofanie, poczucie niższości). Udowodnione jest jednak większe ryzyko obciążenia genetycznego zaburzeń schizoafektywnych niż schizofrenii. W chorobie zwiększona jest aktywność dopamiczna szlaku mezolimbicznego mózgu, co konsekwentnie wykazują różne badania. Szczególną rolę odgrywa tu receptor D2 (układ dopaminoergiczny). Podejrzewa się, że jego niewłaściwe funkcjonowanie jest odpowiedzialne za część objawów występujących w tej chorobie.

Z początkami przełomowych badań nad chorobą wiążą się trzy nazwiska Morel, E. Bleuler i E. Kraeplin. Morel w 1860 r. nazwał schizofrenię otępieniem wczesnym, dementia praecox.

Na jego pracy oparł się Kraeplin, który wyróżnił choroby maniakalno-depresyjne i wspomniane już otępienie wczesne. W 1908-1911 Eugeniusz Bleuer nazwał otępnienie wczesne, schizofrenią. Jego prace były przełomowe i po dziś dzień przydatne, Bleuer wyróżnił dwa filary schizofrenii: autyzm, czyli wyizolowanie się od świata, życie w świecie fantazji i rozszczepienie, czyli dezintergację funkcji psychicznych.

Schizofrenia jest chorobą psychiczną, lub grupą psychoz endogennych, czyli funkcjonalnych, objawy to: zaburzenia myślenie (rozkojarzenie), poczucia tożsamości (dotyczy siebie, swojej płci i świata), spostrzegania (omamy wzrokowe, słuchowe i dotykowe), afektu (zobojętnienie), motywacji (osłabienie popędów), sfery ruchowej (pobudzenie lub zahamowanie) oraz relacji z innymi ludźmi (wycofanie). Pomimo określonych objawów, nie jest łatwo ją rozpoznać, objawy mieszają się między sobą, przebieg choroby też jest różny.

Początek może być nagły, latami skrywana choroba wybucha nagle ze zdwojoną siłą, może też być powolna, gdy środowisko zauważa stopniowe zmiany w zachowaniu osoby, wtedy jest bardzo trudna do zaobserwowania. ("Jak rozwija się schizofrenia?" przeczytaj na PSYCHIKA.net) Zachowanie chorego u którego powoli rozwija się choroba jest dość widoczne, czasem jest to wybuch śmiechu w nieodpowiednim momencie, nie taktowny komentarz, uwaga, wyraz twarzy. Choroba może też rozwinąć się z nerwicy, różnice widać w tym, że schizofrenik w przeciwieństwie do chorego na nerwice nie szuka pomocy i jest mu dobrze z nową rzeczywistością. Najciekawszym początkiem choroby i zarazem najtrudniejszym do przewidzenia jest tak zwany paragnomen, gdzie wybuch choroby poprzedzony jest tylko jednym epizodem i ciężko jest na jego podstawie prognozować chorobę.


Różnorodność objawów choroby i jej rodzaje są ciężkie do rozpoznania nawet przez praktyka z wieloletnim doświadczeniem. Zasadniczo jednak wyróżniamy schizofrenię:

paranoidalną – urojenia prześladowcze, omamy słuchowe, głosy, które wydają polecenia lub komentują, drażliwość i nieoczekiwane wybuchy gniewu,

hebefreniczną – nieodpowiednie i nieprzewidywalne zachowania, urojenia, omamy, rozkojarzenia, niestosowny nastrój do sytuacji np. śmiech na pogrzebie

katatoniczną – zaburzenia psychomotoryczne, dwa rodzaje: hiperkineza – nadmierna ruchliwość, hipokineza – osłupienie, znieruchomienie

prostą - spadek sprawności, niezdolność funkcjonowania społecznego, bierność

rezydualną – spowolnienie psychomotoryczne, spłycenie afektu, bierność, zaburzenia myślenia, niezdolność kontaktu wzrokowego i werbalnego, niedbałość o higienę i wygląd, wycofanie społeczne

niezróżnicowaną – standardowe objawy schizofrenii

Pomimo obciążenia chorobą nie powinniśmy stygmatyzować chorych i uważać, że są niezdolni do produktywnego działania, często bowiem wskutek choroby dokonują oni genialnych dzieł lub odkryć.

Prawdą jest, że osobowości prawdziwie twórcze mają pewien defekt w mózgu, który pozwala im na myślenie niezależne od pola, działa tu jednak Adlerowska zasada kompensacji, brak, wada w mózgu rekompensowana jest przez wybitne zdolności twórcze. Podobnie jest z schizofrenią, ta dziwna choroba może być przyczyną pięknych obrazów lub genialnych naukowych odkryć. Większość z nas chyba oglądała film „Piękny umysł” z Russellem Crowe w roli głównej, grał on genialnego matematyka, chorego na schizofrenię paranoidalną, gdy nie brał leków wszędzie widział cudowne wzory na wszystko, co pomagało mu tworzyć innowacyjne teorie. Zdolności te jednak znikały w momencie przyjmowania leków. Ważnym momentem w filmie i w chorobie jest krytycyzm. Krytyczne spojrzenie na chorobę i urojenia sprawia, że osoba uświadamia sobie swój stan i przestaje wierzyć w to co widzi, jest to moment zwrotny w chorobie gdy człowiek decyduje się na leczenie, pod warunkiem jednak, że ma powód dla którego warto jest opuścić barwny świat marzeń na rzecz tego realnego, często monotonnego i szarego. Warto jest wtedy pamiętać o tym, że z czasem w kolorowy świat chorego wkradnie się pustka i bierność.

Schizofrenia to jedna ze smutniejszych chorób, jej przyczyną jest chęć ucieczki od realności, od problemów z którymi nie można sobie poradzić. Wielorakość objawów zakrywa tylko pustkę, którą czuje chory. Osoba chora na schizofrenię to osoba, która pogubiła się w tym co jest prawdą, a co kłamstwem umysłu, jest to osoba samotna, potrzebująca pomocy, dużo cierpliwości i zrozumienia.

Warto pamiętać, że każdy chory to tylko zagubiony człowiek.


Autorką tekstu jest Mariola Gielecińska, studentka psychologii na KUL-u, współautorka gazetki studenckiej "Burza mózgów".

24 komentarze:

Rysia pisze...

Pogratulować tylko autorce tekstu świetnego artykułu

nie-bieska pisze...

co prawda, w artykule są podane informacje, o których wiedziałam od dawna, jednak sposób podania ich i patrzenie na świat chorych jest... godne podziwu. gratuluję. :-) gratuluję wrażliwości piszącego. oby więcej takich ludzi:)

słodko-winna pisze...

Dobrze napisane.
Przy okazji:podoba mi się kolorystyka "Psychiki"

Anonimowy pisze...

Bardzo dobry tekst, czytałem z dużą ciekawością i zawzięciem.

Tylko czy na pewno "objawy to (...) zaburzenia (...) spostrzegania (omamy WZROKOWE,(...) )"? Mam duże wątpliwości. Miałem kontakt z naszymi rodzimymi specjalistami i stanowczo zaprzeczali temu stwierdzeniu.

Paweł Kosiński pisze...

Łoł... widzę u siebie większość opisanych tu objawów schizofrenii :) . Nie występują ciągle, tylko od czasu do czasu (komentjące głosy, rozkojarzenie, bierność, osłupienie, ...). Zawsze wydawało mi się, że to przez zmęczenie i nerwy.
Może niekoniecznie osoba u której występują te objawy jest schozofrenikiem?

Integralny pisze...

@ Rysia, @ Nie-bieska -

Również bardzo podoba mi się styl pisania Marioli :) Widać w nim pasję, która nie pozwala oderwać się od tekstu aż do ostatniego zdania. Miejmy nadzieję, że Mariola napisze jeszcze kiedyś na PSYCHIKA.net :)

@ Słodko-winna -

Dzięki za komentarz. Mi również podoba się zarówno tekst, jak i kolorystyka bloga:) Sam ją dobrałem modyfikując szablon :D

@ Anonimowy -

Owszem, czasami występują. Zależnie od rodzaju choroby i od człowieka:)

Choć faktycznie prawdą jest, że niektórzy spierają się z tym, jakoby objawy takie miały występować u schizofreników.

@ Paweł Kosiński -

Nie traktuj proszę tego posta jako materiału służącego do autodiagnozy :)

Masz rację, podobne objawy mogą występować również u neurotyków, u osób z zaburzeniami osobowości oraz w stanach zmęczenia u ludzi zupełnie zdrowych.

Anonimowy pisze...

Przyznam że niektóre z przedstawionych warunków przez autorkę bardzo mnie zaszokowały, to oczywiście jeszcze o niczym nie świadczy, ale mimo wszystko wiele rzeczy układa się w bardzo spójną układankę. Dziękuję za podjęty trud zmierzenia się z tematem.

- anonimus

Anonimowy pisze...

dziękuje za wszystkie miłe słowa, obiecuje równie mocno przyłożyć się do nowego tekstu :] pozdrawiam

mariola gielecińska

Kłosu pisze...

O! Mam schizofrenię prostą! :P

dobry tekst :)

Anonimowy pisze...

Dzisiaj miałam styczność z osobą która zachorowała z dnia na dzień nie może to do mnie dojść, jak to mogło ją spotkać. Taka mądra, inteligentna dziewczyna, a teraz nie wiem jak sobie poradzić z tym .

Zimniory pisze...

W tekście jest trochę błędów stylistycznych i gramatycznych (a nawet leksykalnych). Korekta by się przydała.

Teoria "zimnej matki" i "słabego ojca" itd. zupełnie się nie sprawdza, przynajmniej z mojego doświadczenia z osobami chorymi.

Anonimowy pisze...

ja mam schizofrenie paranoidalną i życie z nią nie jest wcale takie złe jakby sie to mogło ''zdrowym'' wydawać. fajne jest życie we własnym świecie.

Anonimowy pisze...

Co za bzdury!Nawet w Wikipedii pisze że schizofrenia rezydualna,a prosta,to jedno i to samo.Ponadto,autorka definitywnie musi się zapoznać z lekturami choćby takich faktycznie wybitnych jednostek,jak R.D.Laing,czy Loren Mosher,i poczytać o eksperymencie Rosenhana propo ile te całe diagnozy psychiatrów są warte.Dopiero potem proszę się wymądrzać,bo nie każdy jest głupi:/.

Anonimowy pisze...

Jeżeli już to piszą w Wikipedii, albo jest tam napisane droga Pani nieglupia :)

Anonimowy pisze...

Jestem pacjentem,i jeszcze nigdy się nie spotkałem z normalną terapeutką.Zawsze tym babom się płaci za to że robią sobie autoterapie,kosztem pacjentów(wymiotować się chce).Oby Bóg nigdy nie dał autorce być terapeutką,po tym jakim tytułem autorka potrafi się posłużyć("Ludzie,którzy czują więcej"),by tylko móc się dowartościć tak żałosnym sposobem.Tylko ludzie o ponadprzeciętnym IQ powinni się nami zajmować,bo przez tych przeciętnych my się nieraz aż sami zawracamy,i naprawdę żadne dawki psychotropów nie są w stanie na to nic poradzić.Tylko się potem komentuje z jakim makabrycznym dur...mamy biedni do czynienia.

Anonimowy pisze...

A co ma do tego IQ? Ludzie z autyzmem mają bardzo wysokie... nie bardzo radzą sobie w sytuacjach społecznych i w życiu... ale IQ mają cholernie wysokie... co Ty bredzisz? Co to IQ to jakiś wyznacznik mądrości?

Anonimowy pisze...

I wszystko teraz jest dopiero jasne;*.

Anonimowy pisze...

dzieki za komentarze :) wszystkie :) tekst jest na bazie pewnej starej ksiazki, oczywiscie jest mase nowych informacji z badan o schizofrenii, nadazenie za tym jest dosc trudne i zupelnie bez sensu, w pisaniu tekstu troche popularno naukowego, dlatego, ze jesli ktos z Was przeczytal by go miesiac pozniej to znow stal by sie nieakutalny ze wzgledu na coraz to nowsze badania. co do Wikipedii - prosilabym o nie wyrazanie osobistych docinek bo watpie by ktos z "odwazych" Anonimowych chcial dostac cos takiego osobiscie, chetnie przyjme uwagi krytyczne co do tekstu, mile widziane szczegolnie te konstruktywne :) widac ze osoba pisza o Wikipedii nie wie ze newsy zamieszczane sa przez osoby nie weryfikowalne wewnetrznie, czyli kazdy moze cos dodac, jak wspomnialam posluzylam sie stara ksiazka ( Kępiński ), takie bylo moje prawo :) co do ( przypuszczam ) Pana piszacego ze nie widzi mnie jako terapeutki, prosze sie zastanowic czy pisalabym tekst z ktorym liczylam sie ze co niektore osoby po mnie mocno "pojada" po to by sie dowartosciowac? gleboko watpie, oczywiscie widze ze Pan ma problem, to jest strona psych. wiec z cala pewnoscia Panu mozemy pomoc :), nie trzeba jednak wyladowywac sie na autorach tekstow, jestesmy ludzmi, kazdy robi bledy po to by sie na nich uczyc :) a zyczliwych obrazajacych innych, prosilabym o zmierze sie z wlasnym tekstem jesli tak latwo wychodzi im obrazanie innych .. to ze Wam ulzy wyrzucajac komus przykre slowa nie znaczy ze to nie dziala na druga strone :)
za bledy sty. itp. przepraszam
licze ze zachowamy kulture osobista nie wywalając brudów na innych zakrywajac sie jednoczesnie anonimem
pozdrawiam mariola gielecinska

Anonimowy pisze...

No nie każdy ma dostęp do internetu,nawet nie ma komputera,a zwłaszcza pacjent.Autorka nadal z wielu ludzi głupków nie zrobiła.Jeżeli coś nas"otępia",to tylko te"leki"i ta cała"psychoterapia",a nie bo"Czujemy więcej".Sam będąc pacjentem w Górno-Śląskim ośrodku,jestem pewien że psychiatria na Górnym Śląsku jest najgorszą pralnią mózgów psychiatrii w całym kraju.Co zebranie poranne ta Jabba the Hut oddziałowa zwraca się do ludzi z takim jęzorem,że szczęka opadałaby każdemu!Gdyby dziennikarz in cognito nagrał to wszystko dyktafonem,i sfilmował te jej wredne dzieci stojące nad talerzami pacjentów,i dokarmiane przez nich,bo oddziałowa tak się szanuje,że nawet tych swoich bach...nie upilnuje byśmy mogli spokojnie zjeść,i jak one nas okładają pięściami i po kostkach kopią(też mnie to dziwi co dzieci robią w takim miejscu),byłby to news na cały kraj,a może nawet poza jego granice,bo obok jeszcze siedzą psychiatrówny(osoby podobno po wyższych studiach medycznych),i ani jednym słówkiem nie zwrócą jej uwagi na tą mordę,której aż słuchać się nie da,tylko z głupiutkimi,diabelskimi uśmieszkami przysłuchują się wszystkiemu.Gdy oddziałowej uda się kogoś osobiście poniżyć,to jeszcze taka psychiatrówna parsknie śmiechem.Do tego ściągają z pacjentów tzw."wpisowe"w wysokości co najmniej 15zł.Rocznie,jest blisko 10,000zł. z tych"wpisowych",które napewno nie idą na ośrodek,bo to istny burdel na kółkach,tylko idą do czyjejś kieszeni.Gdy spłuczka w toalecie się zepsuła,musieliśmy wszyscy złożyć się po złotówce,bo oddziałowa nawet na spłuczkę nie dała za te nasze własne pieniądze!Fiskus o niczym nie wie.A ci Ślązacy są tak już wytresowani,że kompletnie nic złego w tym nie widzą!Więcej nie wypowiadam się,bo mimo że jestem tylko pacjentem,a nie kto wie kim po strasznych studiach,zdaję sobie sprawę jakie szambo można tu wywołać,zwracając uwagę na takich ludzi"po studiach".

Anonimowy pisze...

Trzeba jeszcze dodać jakie"wspaniałe"teksty ma ta oddziałowa,typu"Plotkarstwo jest gorsze od faszyzmu!",bo pacjenci czasami komentują jaki z niej leser.I my biedni musimy to wszystko znosić.Czemu i tak się idzie do takich miejsc?Bo jesteśmy samotni.W takich miejscach jest nawet nadzieja na jakąś miłość.Jak chcecie wygrać z tym potworem,psychiatrią,a wszyscy wiemy że przemysł farmaceutyczny jest jaki taki wielki alfons,i nie ma bardziej skorumpowanej,zepsutej dziwki od psychiatrii,weźcie się na serio za nich z tymi dziennikarzami!Czemu nie zrobić coś dobrego?Z takiej pomocy,(bo mi jej trzeba by zrobić ze nie idiote),bardzo chętnie skorzystam!

Anonimowy pisze...

I bardzo ładnie że są inni którzy też nie trują się tym świństwem,więc coś myślą.A ty,Mariolu,czep się kogoś własnego wzrostu,zamiast ludzi którzy ledwie nosami ryją po ziemi,jak dżdżownice,i są dosyć dziobani,obsrywni,i deptani przez rozmaite kur-*w*-y.Taki rasowy kanibal i pasożyt jak psychiatra nie poda pacjentowi opisów rozpoznanej choroby,bo wie że to zaraz pacjentowi się udzieli.A ty jeszcze takim tytułem do istnych bredni psychiatrycznych zachęcasz,że mamy jakieś zdeformowane mózgi,”Ludzie,którzy czują więcej”!Jesteś jeszcze lepsza od psychiatrów!Brawo!Jak nie jesteś szatanem w ludzkiej skórze,to też cię krew zalewa na te parady gejowskie.Czep się ich,kolejna"terapeutko"od 7 boleści swoich pacjentów!Ale z drugiej strony,sądząc po obrazku jaki wybrałaś na swój post(nie ma w życiu nic przypadkowego),chyba nic z tego,bo wiesz że bez kroku A nie będzie kroku B...

Fakt,potrzebujemy ludzi ponadprzeciętnie inteligentnych za terapeutów,a co dopiero nie bardziej chorych,niż my sami.Kto z was braci i sióstr dał się tej"terapii"pani Marioli,i tylu innych jej podobnych"terapeutów",niech weźmie solidny prysznic na stronach antypsychiatrycznych.Polecam schizofrenicy.inf.. Tam też przyjaciół znajdziecie,i żadna karłowatość osobowościowa nie będzie sobie robiła autoterapii waszym zdrowiem.Napisała to"Schizofrenia Prosta"(Hanke,nie tylko psychiatria coraz bardziej zagraża wyginięciem twojemu gatunkowi,psychologom.Jak to ma być psycholog,i ty drugi psycholog ją popierasz,a takie coś jak Projekt Soteria olewasz,to wy sobie sami dopiero!)

Anonimowy pisze...

widze czuje wiecej niz inni miewam sny ktore bardzo czesto przechodza w jawe patrzac na człowieka wiem o nim duzo

Anonimowy pisze...

A niby ten wlasny swiat to jaki jest nawe nie umiesz go opisac

Anonimowy pisze...

To dobrze ze nie krzywa

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...