wtorek, 22 września 2009

Czy rodzimy się jako "Tabula Rasa"?

Czy rodzimy się jako czysta, niezapisana karta (po łacinie "tabula rasa"), która może zostać w dowolny sposób "zaprogramowana" przez wychowanie, kulturę, edukację, czynniki zewnętrzne?

Proponuję Wam dzisiaj obejrzenie filmiku, na którym Steven Pinker, amerykański psycholog, podejmuje próbę wytłumaczenia nam istoty tworzenia się naszej osobowości ...


Ciekawy filmik. Aby go obejrzeć z polskimi napisami, najlepiej ustawcie je sobie PRZED włączniem play klikając na "viev subtitles" i ustawiając "polish" - podobnie jak w innej notce z filmikiem pt. "Dr. Jill Bolte Taylor - kobieta, która zrozumiała sens istnienia".

Przyjemności (jak to mówią Poznaniacy) podczas oglądania :D



A jakie są Wasze refleksje na temat tworzenia się osobowości człowieka, jego charakteru, sposobu zachowania? Co ma Waszym zdaniem silniejszy wpływ: geny czy wychowanie?

PS. Dziewczyny, czy podobają Wam się faceci z nieco dłuższymi włosami, jak ten na filmiku ?







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

6 komentarzy:

yossarian. pisze...

Jest wiele badań, które wydaje się potwierdzać, że jednak wiele cech jak np. inteligencję w pewnym stopniu dziedziczymy. Oczywiście czynniki środowiskowe zawsze będą odgrywały pewną rolę, to jednak nasze geny chyba jednak odgrywają rolę decydującą:)

Anonimowy pisze...

Wg mnie geny okreslaja jaka jest generalnie granica naszych mozliwosci, a czy zblizymy sie do tej granicy, czy wogole sie z nia rozminiemy okresla srodowisko. Galdwell w swojej ksiazce "Poza shcematem" ladnie pokazal jak wplyw spoleczenstwa wplywa na skrypty zyciowe rowno intelgentnych osob.

- anonimus

Anonimowy pisze...

...Warto podkreślić, że dziedziczona "biologia" nie jest tożsama z osobowością człowieka. Temperament jest jedynie jednym z obszarów osobowości człowieka, modulujących to kim jesteśmy.
...Profesor Theodore Millon w tym temacie napisał:
"(...) choć z pobudliwego i roszczeniowego niemowlęcia może wyrosnąć dyplomata słynący ze zdolności do spokojnego i wielostronnego podejścia do problemów, szansa na taką drogę rozwoju jest niewielka (...) Biologia nie determinuje więc jednoznacznie kształtu dorosłej osobowości, choć ogranicza rozwój jednostki, kierując go wraz z czynnikami rodzinnymi i społecznymi na wybrane ścieżki"

Pio

Anonimowy pisze...

Cóż ... pewnie jeszcze długo będę analizować ten przekaz jaki właśnie obejrzałam, pewnie będę się nad tym zastanawiać i obserwować ludzi wokół i zadawać im w związku z tym narzucające się pytania.
Nie jestem psycholożką więc wymądrzać się nie będę, jedynie powiem że jestem dość zaskoczona, że tak to wygląda, aczkolwiek już mam na myśli malutkie kociątka (dzieci mojej kotki) i prawdą jest to że każde z nich już od najdrobniejszej maleńkości było różne, było inne, inaczej zdobywało dostęp do jadłodajnych sutków kotki, inaczej się bawiło z innymi, a każde wyraźnie miało swój własny styl i charakterek.

Co do długich włosów u mężczyzn: uważam że odmładzają ich w wieku dojrzalszym, z reguły faceci bardzo fajnie wyglądają w długich lub dłuższych włosach, pod warunkiem że o nie dbają.

pozdrawiam, marzmar

Mauro pisze...

Ja mam takie włosy! :) tyle, że odrobinę dłuższe i nie siwieję jeszcze (!)

A poważniej:
1. Gwoli jasności, Arystoteles i Duns Szkot patrząc na ich filozofię hołdowali teorii niezapisanej tablicy, a John Locke jako pierwszy używał tego terminu - notabene także napisał tekst na temat wychowywania dzieci!

2. Bardzo dobra konkluzja z tego wykładu.

3. Spodobało mi się określenie genów jako granic brzegowych, faktycznie tak moim zdaniem powinniśmy je postrzegać. Musimy uważać, by nie przypisywać wszystkiego genom (alkoholizm itd.) bo to raz, że staje się gotową wymówką, dwa, że idziemy w redukcjonizm - bezmyślne podążanie do wyjaławiania człowieka z jego skomplikowalności na rzecz prostego tłumaczenia: to geny te i te.

4. Jestem zwolennikiem teorii realistycznych i umiarkowanych kiedy nie wiadomo co i jak na 100%. Człowieka można za przeproszeniem jak psa zaszczuć i ułożyć sobie (dawno tyrani to odkryli, którzy potrafili przez indoktrynację i musztrę wyszkolić armie wiernych żołnierzy - vide szkolenia w armii Hitlera, islamskich terrorystów). Dlatego na pewno człowiek jest bardzo plastycznym materiałem.

5. Tak jak zwierzęta posiadają pewne rzeczy zawarte w ich naturze, a przejawiające się w instynkcie tak i człowiek moim zdaniem posiada jakiś garnitur wrodzonych zachowań. Ale nie jest to tak szeroko pojęte jak idee Platona, które sobie w procesie anamnezy "przypominamy" bo wszystko jest w nas.

agato.art pisze...

pamiętam jak miałąm ten temat na wykładach filozofii:)i pamiętam jakie zamieszanie zrobił wśród ludzi:)myślę ,że każdy człowiek rodzi się z wrodzonymi instynktami i najlepiej widać to patrząc na niemowlę,które potrafi pokazać ,ze jest głodne ,ma mokro ,jest mu zimno ,potrzebuje bliskości...nie potrafi mówić ,ale płacze i tym sygnalizuje ,że jest mu źle.Ja też nie jestem psychologiem i nie będę się wymądrzać ,zwłaszcza,że to temat rzeka,ale bardzo ciekawy...

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...