piątek, 7 sierpnia 2009

Stojąc w słonym deszczu wspomnień, warto pomyśleć o jutrze

Nie jestem z kamienia i też czasami płaczę. Łzy mogą być oznaką poddania się sile na przykład złych wspomnień, płacz może też pełnić funkcję oczyszczającą.

Dobrze jest od czasu do czasu popłakać, jednak nieustanne mentalne taplanie się w bagnie złej przeszłości działa jak paralizator, który zatrzymuje psychikę w bezruchu, przeszkadza zdrowo żyć.


Kiedy żyjemy na maksa, byle szybciej, byle prędzej, byle wyraźniej, wtedy może się zdarzyć tak, że po drodze przeoczymy coś ważnego.

Ważną relację.

Ważne uczucie.

Ważną przyjaźń.

Ważną chwilę.

Ważne wybaczenie.

Ważną introspekcję.

Ważne życie.



Psychiczna rzeczywistość, czyli ta najprawdziwsza dla każdego z nas, bo nasza - nie wyrzuca jednak z siebie zdarzeń przeoczonych, tylko rejestruje każde niewypowiedziane, niepomyślane słowo, każdą nieprzeżytą złość, każdy choćby skrawek nadziei.

Kiedy ta wcześniej ignorowana, tak bardzo niepożądana przeszłość próbuje się przedostać do naszego teraźniejszego psychicznego świata, stosujemy bardzo prymitywny mechanizm obronny, który nazywa się wyparciem.
---

Załóżmy co jakiś czas już w dorosłym wieku pojawia się w Was taka myśl:

" Nienawidzę go! Nienawidzę całą sobą swojego ojca - za to, że mnie dotykał ! "

Zastanawiacie się skąd to się wzięło ? Dlaczego dopiero teraz wychodzi na powierzchnię ?

Nienawiść pojawia się teraz, choć miała swój początek w dzieciństwie.

Jako że dziecko jest bezbronne i całkowicie zdane na rodziców, nie może tak powiedzieć o tacie, nie może nawet tak pomyśleć. Dlaczego ? Jeśli dopuści do siebie myśl o nienawiści do ojca, system psychiczny dziecka może się gwałtownie załamać. Przecież to on, tata jest żywicielem i opiekunem.

Zły ojciec - jest całym światem zewnętrznym dziecka, więc "MUSI" go kochać.

Czujecie jakie oszustwo ?

Dziecko nie uzmysławia sobie nienawiści do "całego świata zewnętrznego", nawet jeśli ten tak brutalnie naruszył intymne granice dziecka, nie przyjmuje tego do wiadomości, stosując zaporę przed niechcianymi treściami. Może zacząć zaprzeczać jakoby ojciec był zły i zacząć obwiniać siebie.

Tama przed nienawiścią w końcu jednak pęka - i to, co dotychczas było nieświadome przedostaje się do świadomości.

Nie warto czekać aż dojdzie do inwazji nieświadomości, ogarnięcia przez psychozę ( szerzej na ten temat pisałem w notce "Inwazja Nieświadomości" ) czy inne zaburzenia osobowości, jeśli czujecie, że jesteście gotowi, warto z pomocą psychologa, po troszeczku, powolutku, odkrywać to, o czym kiedyś baliście się w ogóle pomyśleć.

Czego baliście się kiedyś poczuć.

Dobra psychoterapia stworzy Wam środowisko, w którym będziecie mogli poczuć się bezpiecznie.

Wypieramy nie tylko treści z dzieciństwa, wypieramy często treści, które akurat w tej chwili są niewygodne, wypieramy uczucia, bo przecież tak nie może być.

Płacz pomaga, bo jest jakąś wskazówką, co jeszcze nie do końca daje nam spokój, by rozwijać się wielowymiarowo.
Płacz pomaga jeśli nie trwa wiecznie, nie przeradza się w ciągłe obarczanie winą ani siebie ani innych i służy czemuś konstruktywnemu.

Pamiętajcie Kochani, że ciągłe stanie w słonym deszczu wspomnień, do niczego dobrego nie prowadzi.

W końcu trzeba zrobić krok, a może na Waszym niebie pojawi się słońce i kolorowa tęcza :)














Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

9 komentarzy:

casicta pisze...

dziękuję

Custom pisze...

Jest wiele takich spraw, o których nie chciałbym wiedzieć... Tak, ja też czasem płaczę...

Dzięki

smalu pisze...

Jak to śpiewa DKA w "Skąd mam wiedzieć" - "bo nie warto ronić łez, które wcale nie chcą uleczyć cię".
Często bywa też tak, że płacz jest wołaniem o pomoc, zwłaszcza gdy ktoś ustawia sobie taki a nie inny opis na komunikatorze/blipie. Ostatnio staram się im pomóc, choć nie mam zbytnio do tego kwalifikacji i nie zawsze wiem, jak to zrobić... Myślę, że na bliposferę powinno patrolować kilku psychologów i wyłapywać takie jednostki - pomagać im.

Anonimowy pisze...

Ja tam lubie ryczec, chociaz jestem facet. Brak tej umiejetnosci to chyba jakis psychiczny odchyl od normy, no ale za duzo to tez nie teges ;)

- anonimus

osa pisze...

Niedawno mialam napad strasznego gorzkiego placzu. Pomoglo, dzialalo jak oczyszczenie dla mojego srodka. Ten moj ryk wynikal z biegu w jakim bylam, chcilam wszystkiego dotknac, sprobowac i to najlepiej juz, jak najszybciej. Uswiadomilam sobie, ze musze sie zatrzymac. Bylo dobrze, ale dzialo sie za wiele.

Anonimowy pisze...

Od roku czytam wszystkie twoje posty, uwazam że jestes bardzo ineligetny. Ten temat ktory poruszyles jest bardzo osobisty i płacz oczyszcza to prawda.

Anonimowy pisze...

Co miałeś na myśli pisząc "W końcu trzeba zrobić krok"? Krok w jaką stronę? Krok do przodu, czyli próba wyparcia z siebie męczącej przeszłości. Krok do tyłu, czyli analiza przeszłości, która wzmacnia poczucie własnej bezsilności, porażki, słabości i upokorzenia. W swoim tekście odrzucasz obie drogi, więc jaka jest trzecia?

ezomagica pisze...

Nienawiść to uczucie które pojawia się w reakcji na teraźniejsze nieudane życie (szukanie winnego). Mało kiedy człowiek potrafi samodzielnie sprostać odpowiedzialności za swoje życiowe wybory.
Na uczucie nienawiści nie ma miejsca w udanym satysfakcjonującym życiu.
Wtedy, jeśli pojawia się jakieś uczucie, to jest to uczucie spełnienia i idealizacji, tego co zdarzyło się w przeszłości. Nawet jeśli była ona mało imponująca
Pozdrawiam

Rut pisze...

"Wyparcie"? Autor ma na myśli Freudowskie wyparcie czy wymyślił jakąś własną teorię?

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...