niedziela, 30 sierpnia 2009

Płeć mózgu

Zapraszam Was do lektury artykułu autorstwa Justyny (Justynides), studentki socjologii, z Krakowa. WASZ Integralny.

„Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus” - tłumaczy John Gray w swoim słynnym poradniku i podpowiada, jak znaleźć wspólny język z partnerem.

„Mózg ma swoją płeć” – odpowiadają na to naukowcy podsuwając wyniki swoich badań i starając się udowodnić, że tak naprawdę chłop baby nigdy nie zrozumie i na odwrót.

Mózgi kobiety i mężczyzny różnią się bowiem budową i inaczej przetwarzają informacje.


„Mogłeś się domyślić!”

Emocje, które targają naszą duszą zależne są od lokalizacji w mózgu kontrolującego je ośrodka. Naukowcy odkryli, że kobiety rozpoznają emocjonalną treść każdego przekazu bez względu na to, do której półkuli jego obraz jest przekazywany. Mężczyźni zaś poznają ją jedynie wtedy, gdy obraz jest przekazywany do prawej półkuli.

Najistotniejszym problemem w tej kwestii wydają się jednak być różnice w budowie ciała modzelowatego, czyli wiązki włókien łączących ze sobą obie półkule. Dzięki tym połączeniom nerwowym możliwa jest wymiana informacji pomiędzy mózgowymi półkulami. Na podstawie sekcji zwłok ustalono, że pewien istotny obszar ciała modzelowatego u kobiet jest grubszy niż u mężczyzn. Krótko mówiąc: kobiety posiadają więcej połączeń nerwowych w tym rejonie mózgu (w stosunku do wagi całego mózgu). Co za tym idzie, przepływ informacji w mózgach Pań jest szybszy i obszerniejszy. Wynikiem tego jest m.in. większa sprawność werbalna kobiet (o różnicach w ilości słów wypowiadanych przez Panie i Panów możecie poczytać TU).

Kobieca intuicja

Przysłowiowa zdolność do dobrych (i tych trochę mniej;)) wyborów, sprawdzających się przewidywań i w pełni zasłużonego „A nie mówiłam?!”, jak się okazuje, też ma swoje źródło w odmiennej budowie mózgu. Szybszy przepływ informacji pozwala na odpowiedniejszy dobór słów i zachowania do istniejącej sytuacji.

Wiele kobiet ubolewa nad faktem, że ich mężczyźni nie potrafią wyrażać emocji (przynajmniej nie tak, jakby tego oczekiwały). Tak, tak, dobrze się domyślacie. Przyczyna tego również leży w mózgu. A konkretnie w dwóch jego miejscach: u mężczyzny emocje i kontrola nad nimi są umiejscowione w prawej półkuli. Jednak zdolność ich artykułowania znajduje się u niego w lewej. Obie półkule są połączone, ale mniejszą liczbą włókien nerwowych niż u kobiet, a więc trudniej mu wyrazić uczucia. Panie zazwyczaj takich problemów nie mają. Matka Natura jest podobno sprawiedliwa, więc zadbała także i o to: kobiecie łatwiej jest powiedzieć o swoich emocjach, ale za to trudniej oddzielić je od rozumowania.



Seks i emocje

Różnice w budowie mózgu powodują również różnice w podejściu do seksu (choć i to ma swoje podłoże społeczne, za czym przemawia postępujące wyzwolenie seksualne kobiet). „Niektórzy badacze twierdzą, że mózg mężczyzny predysponuje go do bycia seksualnie agresywnym łowcą. Gdy kobietom brak głównie tego, co towarzyszy seksowi, mężczyznom brak po prostu seksu jako takiego. Według tej koncepcji, świat męski jest światem rzeczy, kobiecy - światem uczuć. Dla mężczyzn więc pornografia jest czymś bezosobowym, bo nie interesuje ich, kim jest dana kobieta. Myślą jedynie o tym, co by z nią robili. Kobiet na ogół pornografia nie interesuje, bo one swoje doznania łączą z konkretnym mężczyzną.”*

Znajomość podstawowych informacji na temat „płci mózgu” może zaoszczędzić nam wielu nieporozumień i stresów. Panie wnioski wysnute przez wrodzoną skłonność do rozkładania sytuacji na „czynniki pierwsze” i nadinterpretacji ze spokojnym sumieniem winny podzielić przynajmniej przez połowę, a Panowie zapamiętać, że gdy ukochana jest chora i mówi: „Nie przychodź, nie chcę cię zarazić”, to znaczy to zupełnie co innego.

*Więcej o mózgowych różnicach tu: http://resmedica.pl/archiwum/zdart2011.html


-----
Na zakończenie wyszperana w necie, i jakże trafnie przedstawiająca poruszany w tym tekście problem, historia o Jolce i koniu (wszelkie skojarzenia z osobami i zwierzętami są przypadkowe):

Powiedzmy, że facetowi imieniem Stefan podoba się kobieta... nazwijmy ją Jolka. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły wieczór. Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim innym. Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Jolka zauważa:

- A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?

W samochodzie zapada cisza. Dla Jolki wydaje się ona strasznie głośna.

Dziewczyna myśli: "Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy".

A Stefan myśli: "O rany. Sześć miesięcy".

Jolka myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem.

Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom ? Ku spędzeniu ze sobą całego życia ? Czy ja jestem już na to gotowa ? Czy ja go właściwie w ogóle znam ?"

A Stefan myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"

A Jolka myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności, większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."

A Stefan myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara śmieciara! A ja głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 6 stówek."

A Jolka myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu zła. No - to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."

A Stefan myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To właśnie powiedzą.... Chamy."

A Jolka myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, z którym lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej fantazji."

A Stefan myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie wsadzili w d...... Ja chcę mieć sprawny wóz"

- Stefan - odzywa się Jolka.

- Co? - pyta Stefan, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.

- Nie dręcz się już tak - kontynuuje Jolka, a jej oczy zaczynają napełniać się łzami. Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak...

(załamuje się i zaczyna szlochać)

- Ale co? - dopytuje się Stefan

- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie ma rycerza i nie ma konia....

- Nie ma konia? - pyta zdziwiony Stefan

- Myślisz, ze jestem głupia, prawda ? - pyta Jolka.

- Nie! - odpowiada Stefan, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową (chyba) odpowiedź na jej pytanie.

- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...

(następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Stefan, myśląc najszybciej jak potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która wydaje mu się niezła)

- Tak. - mówi.

Jolka, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.

- Och, Stefan, naprawdę tak czujesz? - pyta.

- Jak? - odpowiada pytaniem Stefan.

- No, o tym czasie... - wyjaśnia Jolka.

- Nnnoo... Tak.

(Jolka odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Stefan zaczyna się czuć bardzo nieswojo I obawiać, co też ona może teraz powiedzieć, zwłaszcza, jeśli dotyczy to konia.... W końcu Jolka przemawia)

- Dziękuje ci, Stefan.

- To ja dziękuję - odpowiada z ulgą mężczyzna.

Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż do świtu, podczas gdy Stefan wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma Szwedami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głos w jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Stefan jest pewny, że nigdy nie zrozumie co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do wielu tematów - np. głodu na świecie).

Następnego dnia Jolka zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo analizują wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy, drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość...

Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc. W tym samym czasie, Stefan, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i Jolki, zastanowi sie i zapyta:

- Janusz, nie wiesz, czy Jolka miała kiedyś konia?



Autorka tekstu: Justynides

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ciekawy artykuł, problem niezrozumienia między kobietą a mężczyzną znany jest nie od dziś, stale jednak można przeczytać nowe, świeżo publikowane artykuły różnych badaczy na ten temat - różnica, płeć mozgu... Warto przeczytać ten wpis. Pozdrawiam M.

Kłosu pisze...

Haha! Dobry ten dialog :D A jakże realistyczny ;) Można by pomyśleć, że faceci niczego nie rozumieją, a oni po prostu mają mniej połączeń nerwowych w mózgu ;) Ciekawe... ;)

anuszka pisze...

Rany Boskie, znów okazuje się, że jestem mężczyzną...?!?

Mauro pisze...

To prawda, że rozróżniamy tzw. płeć mózgu. To nawet normalne jeżeli zaczniemy iść dalej: ręka mężczyzny będzie różnić się budową od kobiecej ręki (ba! różnice będą nawet pomiędzy rasą człowieka mimo tej samej płci - biegacze i pływacy - czarnoskórzy i biali itd.).

Co za tymi różnicami idzie? Tak jak wynika z wpisu, mózg inaczej funkcjonuje. Procesy myślowe, zapamiętywanie, wpływ hormonów itp. bodźców będzie odmienny u kobiet i u mężczyzn. Należy jednak pamiętać, że wśród samych kobiet jak i samych mężczyzn mogą zachodzić różnice podobne do tych jakie są pomiędzy mózgiem kobiety i mężczyzny, tzn. że mężczyzna mężczyźnie [w mózgu] nie równy, kobieta kobiecie także.

Domyślam się, że dialog na końcu wpisu miał łopatologicznie zilustrować na czym polegają pewne różnice. Jednak jest on tak dosłowny i przerysowany, że potwierdza pewną prawidłowość: redukcjonizm. Otóż, nie można sfery kontaktów społecznych sprowadzać do różnej natury mózgu. A co z empatią? Dobrą wolą? Manierami? Itd? One także uczestniczą w tym, stąd moim zdaniem nie można prostym przykładem wskazać, że "o na tym przykładzie widać różnicę w płci mózgu".

lavinka pisze...

Może i mózg ma płeć....ale wtedy na pewno jest obojniakiem. Kto sobie tego testu nie robi to mówi,że nigdy mu nie wyszło 100% tej płci czy tamtej. Zawsze nieznaczna przewaga jednaj płci, nierzadko nie tej co trzeba. Albo ten test jest do bani, albo jesteśmy niewolnikami stereotypów. :)

Anonimowy pisze...

Oczywiście, że nie można sfery kontaktów społecznych sprowadzać do różnej natury mózgu-aczkolwiek jest ona jednym z czynników je kształtujących, dlatego też mnie zainteresowała.
Pozdrawiam:)
justynides

Anonimowy pisze...

zgadza sie :))

Anonimowy pisze...

Świetny artykuł. Idealnie odwzorowuje rzeczywistość, co jest niestety przykre...bo naprawdę ciężko nam (kobietom i mężczyznom)się dogadać i zrozumieć. Ale przynajmniej można się z tego pośmiać, bo przecież nie zmienimy rzeczywistości...
Pozdrawiam serdecznie Autorkę

BratZacieszyciela pisze...

a propos
http://www.youtube.com/watch?v=Wl7gep9f16M

Anonimowy pisze...

Jest tu przedstawiony tzw. dość typowy samiec - motoryzacja , mecze piłkarskie przy piwku. Niektórzy określają ten typ jako "prawdziwy mężczyzna". Niespecjalnie przejmuje się tym , co się dzieje w głowie ukochanej ( o ile w ogóle kocha ) - lub , co pewniejsze - wcale tego nie rozumie. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich mężczyzn. Na szczęście są tacy , którzy mają ciekawsze zainteresowania niż przedstawione powyżej.

Tomek.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...