poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Nowy dzień, zupełnie nowy dzień

Twój Nowy Dzień nie zaczyna się o siódmej rano, nie zaczyna się wraz z Twoim leniwym wstawaniem z łóżka, wraz z przecieraniem zaspanych oczu, ani z dzwoniącym budzikiem, którego odgłos doprowadza Cię do szału.

Twój Nowy Dzień zaczyna się w każdej chwili, w której zapragniesz odmienić swoje życie.


Pamiętam lata dziewięćdziesiąte a konkretniej atmosferę, która wiązała się z przypisywaniem magicznej mocy zbliżającej się dacie roku 2000. Biznes, media, ugrupowania religijne i sztuka trąbiły na cały regulator o znaku czasów, o nadchodzących zmianach w życiu ludzkości.

New age zbierało wówczas swoje żniwa, krzycząc o nadchodzącej Erze Wodnika, zapowiadając nadejście Nowych Czasów.

A data pełnego roku 2000 tylko nakręcała te nastroje.
I portfele osób, które stały na szczytach organizacji trzymających w ryzach ludzką wyobraźnię.


Przyszedł rok 2000 i nic się nie zmieniło. Dlaczego? Bo data z kalendarza nic nie znaczy.

Nowy dzień nie zaczyna się wtedy, kiedy jest ku temu "odpowiedni" czas, nie dzieje się dlatego, bo akurat teraz tego wymagają zewnętrzne warunki. Nikt nie może narzucić z góry, kiedy Twój Nowy Dzień się zacznie.

Nowy dzień zaczyna się w środku Ciebie, w momencie, kiedy zapragniesz odmienić swoje życie.


Nowy dzień to postawienie w Twojej psychice kreski w Twojej biografii i decyzja, że teraz będzie inaczej, że chcesz coś w życiu zmienić. Nowy dzień to mobilizacja tego, co ofiarowała Ci Twoja przeszłość i ochocze spojrzenie w przyszłość - twardo stojąc na nogach w dniu dzisiejszym :)

Jak tego dokonać ?

Nie chcę, aby zabrzmiało to trywialnie, ale moim zdaniem należy podążać za głosem serca czyli tego, co podpowiada intuicja.
Idź za głosem serca i pamiętaj, że świat nie jest taki jakby chciała tego nauka, filozofia, czy religia :)

Świat jest o wiele bardziej złożony niż przywiązywanie istotnego znaczenia pełnej dacie z kalendarza (lub niepełnej), temu co mówią ludzie z telewizji i gazet, badaniom naukowców, czy czemukolwiek innemu.

Bo w tym całym galimatiasie idei, to Ty wciąż masz największy wpływ na Twoje życie.

To Ty wyznaczasz kryteria i warunki, kiedy rozpocznie się Twój osobisty Nowy Dzień.

A rozpocznie się właśnie wtedy, kiedy mocno tego zapragniesz.

Czujesz o co mi chodzi, Czytelniku ?









Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

10 komentarzy:

casicta pisze...

Nowy dzień... ja mam nowe dni kilkanaście razy w roku. Mało tego mój rok kalendarzowy zaczyna się w listopadzie.
W całym tym galimatiasie gubię własne myśli, waz z samozaparciem, które przydałoby się do tych nowych dni w moim życiu.
no ale co? trening czyni mistrza. Lubie swoje nowe dni, nawet jeśli bywają krótkie.

Emilia pisze...

Ten post jest bardzo pokrzepiający.
Czasami czuję się za bardzo uzależniona od tego co twierdzą inni.
Dziękuje :)

domi pisze...

To jakby dla mnie. Mam takich dni w roku ok.300. Dzisiejszy również. Czuję dokładnie to co co napisałeś. Wiem o co chodzi. Dzięki. Wierzę w te kreskę.....

justynides pisze...

Hahaha,
też pamiętam ten czas przełomu 99/00 :D. Komputery miały zwariować, rakiety same się wystrzelić i w ogóle po raz któryś miał być koniec świata. A tu kicha, nic się nie stało.

"...innego końca świata nie będzie."

Zyje_sobie pisze...

Teraz czkeamy na 2012 ;) nowa szansa, że zobaczymy wyjątkowe zakończenie ;)

Kłosu pisze...

Tak... Szał w 2000 był śmieszny :P
Nowe dni w naszym życiu są fajne, ale od pomysłu do realizacji jeszcze długa droga. Dopiero podczas realizacji można mówić o nowym ŻYCIU :)
Pozdrawiam! :)

Anonimowy pisze...

Marcinie pytasz :,,Czujesz o co mi chodzi, Czytelniku ?''
Oj tak, tak, w stu procentach tak!!! Właśnie ostatnie dwu tygodniowe wakacje spędone zdala od ,,naszego'' miasta i (m.in.) kraju uskrzydliły mnie, sprawiły, że przyszła pora na przemyślenia, odpoczynek, relaks, ale wzmocniły siły, kreska została postawiona, rachunek dotychczasowego życia, udanych i nie zrealizowanych planów wystawiony - przyszedł czas na nowe postanowienia, realizację nowych planów, marzeń...i teraz czuję w sobie siłę - w życiu wg mnie to ważne i potrzebne, żeby co jakiś czas zaczynać nowy dzień, robić rachunek swego życia...coż bez niego życie mogłoby być nudne, jednostajne...etc. Ale to każdy musi poczuć, że akurat w tym momencie, w tym i żadnym innym jest gotowy na Nowy Dzień. Nic na siłę! Pozdrawiam M. ;)

Anna pisze...

Tyle ile "człowieka " na tej ziemi tyle poczatkow i zakonczen .Nowy dzień to nieodwracalna i najcenniejsza symbolika przemijania.....Wiec Końca Świata nie ma jest tylko koniec czyjegoś istnienia (każdego).Wiec tyle ile nas tyle końców Świata......Nowy dzień jest przedłużeniem poprzedniego z wyjątkiem daty.Jest przedłużeniem ,dojrzewaniem i zdobywaniem doświadczenia i nauki do dnia wczorajszego.Wczorajszy to historia.Dzisiejszy doświadczam.Jutrzejszy a tak bardzo chętnie......
Pozdrawiam Anna

Anonimowy pisze...

dobry wpis

Jerzy pisze...

A ja codziennie mam nowy dzień. Może dlatego że kiedyś dni spływały się w jedno.. gubiłem w niepamięci całe tygodnie , miesiące lata...
Trzeba naprawdę osiągnąć bardzo głębokie dno by docenić to co mnie otacza, to co mam i to kim jestem. Jestem szczęśliwy że takie dno kiedyś osiągnąłem.
Dzięki temu - każdy kolejny dzień jest czymś wspaniałym , nowym i wartym zapamiętania, Dzięki temu każdy kolejny dzień zaczynam dziękując i kończę dziękując. I naprawdę doceniłem stare powiedzenie " Żyj tak jak byś miał umrzeć jutro, umieraj jak byś miał żyć jeszcze 1000 lat..."
Bo czego mógłbym pragnąć jeszcze? Mam wspaniałą rodzinę, cudownych ludzi wokoło, mam co jeść, gdzie mieszkać, w co się ubrać - a każdy dzień przynosi nowe doznania . Radości i smutki, Zwycięstwa i rozczarowania. Ale jestem wdzięczy za każe doznanie - nawet za te złe. Bo wiem, że to właśnie one mobilizują mnie do działania .

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...