środa, 5 sierpnia 2009

Kto korzysta z serwisów randkowych?

No właśnie. Jak myślicie?

Czy z internetowych serwisów randkowych korzystają wszyscy ludzie, którzy szukają miłości ?

Czy może tylko niektórzy szukający - a jeśli tak to jacy ?


Jeśli chcecie znać odpowiedź, przeczytajcie dzisiejszą notkę.


Aby odpowiedziedź na pytanie z tematu posta, amerykańscy naukowcy przeprowadzili badanie na próbie 3 345 ludzi , 1 588 (czyli 47,5 %) z nich byli mężczyznami a 1 757 (czyli 52,5 %) to kobiety. Mniej więcej po równo. Osoby badane były w wieku od 19 do 89 lat. Osoby badane miały za zadanie wypełnić kwestionariusze mierzące pewne właściwości ich osobowości.


Badania wykazały, że ludzie, którzy byli bardziej towarzyscy chętniej korzystali z internetowych serwisów randkowych niż osoby mniej towarzyskie. Wiecie co to oznacza? Że to nieprawda, że na necie siedzą ludzie, którzy boją się ... wyjść do ludzi.
Nad podobnym problemem zastanawiałem się kiedyś, kiedy przeprowadzałem badania na 2 roku studiów, pytając przypadkowych ludzi na ulicy Półwiejskiej w Poznaniu o ich styl korzystania - ogólnie z sieci. Również miałem w swoich wynikach sporo ekstrawertyków, którzy uwielbiali net (choć początkowo wydawało mi się, że to introwertyków będzie więcej). (Więcej na temat moich badań w notce "Po co siedzimy na necie?").

Powracając jednak do internetowego randkowania, dla ludzi towarzyskich korzystanie z sieci w celu znalezienia drugiej połówki - stało się czymś tak samo naturalnym jak imprezowanie u znajomych, chodzenie do pubów na spotkania singli i tak dalej. Net jest dla nich po prostu kolejnym narzędziem do szukania miłości.

Internetowe randkowanie - dla ludzi towarzyskich :)

Jednak, jak sugerują wyniki tych badań, nie wszystkie towarzyskie osoby szukają miłości w serwisach randkowych.

Okazało się bowiem, że osoby o wysokim poczuciu własnej wartości a jednocześnie posiadający wyobrażenie pięknej miłości jako ważnej części ich życia - częściej korzystali z internetowych dobrodziejstw matrymonialnych. Podobnie rzecz się miała z osobami o niskim poczuciu własnej wartości - ale bez wyobrażenia pięknej miłości jako ważnego elementu ich życia, oni również częściej korzystali z netu w celu poznania ukochanego / ukochanej.

Można to wyjaśnić w ten sposób, że osoby, które i tak miały wysokie mniemanie o sobie niczym nie ryzykowały, że na przykład ich internetowe poszukiwania miłości kończyły się fiaskiem. ("A co mi tam i tak sobie kogoś znajdę w realu, bo jestem piękna, zgrabna i powabna"). Osoby o niskim poczuciu wartości - ryzykowały znacznie więcej, bo porażka pogrążała ich jeszcze bardziej, dlatego rzadziej korzystały z takich serwisów. ("Jestem tak mało wart, nawet w sieci nikt mnie nie chce") Chyba że - nie traktowały miłości na serio. ("A co tam! Przecież miłość nic nie znaczy!")

Fajne badania, co nie ?


A czy Wy szukacie miłości w sieci ?

Czy zgadzacie się z powyżej zaprezentowanymi wynikami badań ?







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net


Na podstawie tekstu John M. Grohol dostępnego w oryginale tutaj.

17 komentarzy:

Custom pisze...

Podobno miłość przychodzi sama, dlatego ja na jakiś tam różnych portalach na nią nie czekam. Przynajmniej nie teraz :P

Ciekawi mnie, że nieśmiali ludzie, w rozmowach tekstowych przez Internet stają się tacy odważni :P Tyle ode mnie :)

futomaki pisze...

Zawsze wydawało mi się, że takie portale to w sumie tylko dodatkowy pośrednik i niepotrzebna strata czasu. Może to dlatego, że nie czuję jakiegoś szczególnego oporu w rozmowie z nowo poznanymi ludźmi.

Dużo jest miejsc, gdzie można poznać nowych ludzi, najlepiej w towarzystwie wspólnych znajomych, co od razu pozwala zamknąć pewien etap niezręczności.

Więc ja osobiście nie widzę samego siebie korzystającego z serwisów randkowych.

Ale oczywiście dla wielu osób może to być lepsze rozwiązanie, szczególnie jeśli wolą takie wolniejsze przełamywanie lodów...

SzyderczyCyc pisze...

Sam osobiście korzystam z takich serwisów, wstyd się przyznać ale w poszukiwaniu taniej rozrywki. Zwłaszcza chatroom w takich społecznościach jest pełn osobliwości. A kto czego i gdzie szuka, wszystko jest dla ludzi.

Anonimowy pisze...

Co do badań ? Spierać się nie będę- myślę ,że faktycznie ludzie śmiali i nieśmiali z takich serwisów korzystają.Większość pewnie dla zabawy... Osobiście na serwisach randkowych nie siedzę i nie siedziałam ,ponieważ swoją miłość już znalazłam. I w sumie znalazłam ją również za przyczyną neta,ale w cale jej tam nie szukałam :>, czysty przypadek. Więc myślę ,że miłość przychodzi sama ,nieoczekiwanie i najczęściej nie wtedy ,gdy jej szukamy ;)) Tyle ode mnie ;pp

Nailini pisze...

Jest sporo prawdy w tym, że nieśmiałe osoby rzadziej korzystają z owych serwisów. Zapytałam kiedyś mojego kolegę, czy znalazł kogoś interesującego przez serwis randkowy. Odpowiedział, że tak, ale nie napisał, bo musiałby podać wszystkie swoje cechy, ktorych u siebie nie akceptuje. Nie wypełnił tak naprawde nawet swojego proflilu.
No i wydaje mi się także, że korzystają z nich raczej osoby w wieku okołogimnazjalnym.
Tak na pierwszy rzut oka.

Amas pisze...

Ja niechętnie korzystam z jakichkolwiek serwisów społecznościowych (aktywnie tylko z dwóch), a z randkowych w ogóle. Dla mnie słowo "randka" jednoznacznie kojarzy się ze spotkaniem w 4 oczy, a nie wirtualnymi flirtami. A badania ciekawe, choć nie stwierdziłbym, że jestem mało towarzyski. W gronie przyjaciół i właściwie wszystkich ludzi zawszę dobrze się czuję i zazwyczaj ja "rzucam tematami" do rozmowy :).

bobiko pisze...

Mam mieszane uczucia w tej sprawie, gdyż są 2 strony medalu. Z jednej strony, ludzie nie mają takiej potrzeby, by szukac dodatkowej rozryzwki w Internecie, gdyż w rzeczywistości mają juz drugą połówkę. Stąd też mniejsze zainteresowanie. Z drugiej strony, osoby robiące karierę, pracując do późna, nie mają czasu na osobiste życie, na chwile prywatności zatem pozwolić nie mogą. I tacy są głównym targetem takich serwisów randkowych.

Nie łudzmy się - serwisy randkowe są najcześciej wykorzystywane w jednym celu czyli do niezobowiązującego seksu.

Osobiście nie korzystam z takich wynalazków i nie czuję takiej potrzeby pomimo iż jestem singlem. Tak jakoś.

Anonimowy pisze...

Nigdy nie korzystałam z sieci w celu poznania swej milosci.Nie zastanawiałam sie dlaczego,może faktycznie jestem mało towarzyska i to z tego wynika.Myśle,że cos w tym jest.
Pewnie są i tacy,którzy w desperacji szukają drugiej połówki,bojąc się samotności.Wtedy wszystkie inne czynniki przestają mieć znaczenie.
Fakt faktem znam kilka osób,które swą znajomość zaczęły w sieci,a teraz tworzą udane związki:)
emalia

Anonimowy pisze...

Jedną z takich osób byłam do niedawna ja ;) miłość wielka, uzupełnialiśmy się niemal jak dżin z tonikiem a jedno bez drugiego nie smakowało...nie było łatwo, bo dzieliło nas prawie 700 km, ale czego to miłość nie zniesie...do dziś miłość poznana w sieci jest miłym wspomnieniem, do którego chętnie wracam i bywa, że jeszcze lecą mi jak strumykiem w górach łzy..pewnie myślicie, że to km nas skreśliły. Nieprawda...
po co to piszę? po to, żeby uświadomić wszystkim niedowiarkom, że można spotkać naprawdę wartościowego człowieka, a może pójdę dalej - drugą połówkę. I tego wszystkim poszukującym z całego serca życzę...
ps. nie szukałam z desperacji, nie byłam też zatwardziałym singlem...po prostu wiedziałam, że go spotkam...

lavinka pisze...

Myślę,że sporo ludzi próbuje skorzystać z takich serwisów ale też szybko się nimi zniechęca(częto widuję takie wypowiedzi na forach, sama z SR nigdy nie korzystałam, tzn. chyba miałam w paru konta na próbę,ale nie zrobiłam nic poza rejestracją i późniejszym wywaleniem konta). Sporo ludzkiego śmiecia tam siedzi. Słomianych wdowców, frustratów, rozrywkowej gawiedzi która szuka wszystkiego prócz miłości. Zdecydowanie więcej ludzi traktuje to jako sposób na poznanie nowych ludzi, nie zawsze w celach damskomęskich, raczej imprezowych(by nie pić do lustra). Wydaje mi się,że nadal poznaje się ludzi "znajomych znajomych" tyle ,że Ci znajomi częściej poznani są w internecie. Ale nie za pośrednictwem SR tylko społecznosciówek, jak blip, fejsbuk czy grono (a także goldenline,mimo że pozornie pracowe to jednak grup dla singli jest tam sporo).

kamilio pisze...

Fajne te badania, już myślałem, że będą tu takie stereotypowe wyniki, że na SR siedzą tylko desperaci itd. Osobiście byłem kiedyś na SR i uważam, że nie jest to wcale takie proste spotkać się z kimś zupełnie obcym i tak normalnie z kimś rozmawiać. W kręgu znajomych bardzo łatwo jest "poderwać" bo sam fakt, że jesteśmy już znajomym znajomego czyni z nas osobę bardziej zaufaną, wartościową (temat na psychikę;) itd. A poznając kogoś zupełnie obcego sami musimy zapracować choćby na pierwsze wrażenie. Poza tym SR są fajne pod względem tego, że wychodzi się z grona znajomych i wchodzi w zupełnie nowe otoczenie, nowi znajomi, inne filozofie życiowe, inne podejście, poznaje się inny świat... zupełnie obcych nam ludzi. I to jest w tym wszystkim najfajniejsze... łamanie schematów i poznawanie niepoznanego;)

AndrzejiAsia pisze...

Lubie poznawać ludzi przez internet. Zawsze byłem ciekawy interakcji, jakie zachodzą w necie i kto "tutaj mieszka". Badania tylko potwierdzają moje wcześniejsze przypuszczenia.

Wcale nie jest tak łatwo, jakby się wydawało udawać kogoś innego na portalach kojarzących partnerów. Po krótkiej rozmowie przez komunikator już można się wiele dowiedzieć. Fascynujące jest to, że bardzo często w tym wirtualnym świecie tworzą się prawdziwe emocje i uczucia. Również miłość. Poznawanie przebiega trochę inaczej, dużą rolę odgrywa ciekawość, metafory, wyobraźnia... I na koniec (a może początek?)ten dreszczyk emocji gdy dochodzi do pierwszego spotkania w rzeczywistości...

Zresztą w ten sposób poznałem moją Ukochaną. Jesteśmy dopasowaną parą. Jesteśmy szczęśliwi. :)

Anonimowy pisze...

a ja poznałam w ten właśnie sposób cudownego mężczyznę:) jest nam razem bardzo dobrze i jestem naprawdę sczęśliwie zakochana:)obecmie mieszkamy razem:) więc naprawdę uważam że nie ma znaczenia gdzię się spotka tą osobę ale ważne jest to jak się z nią dogadujemy jak się czujemy przy niej czy ma w sobie to tzw "coś".
Takie jest moje zdanie w tym temacie:)

Anonimowy pisze...

Rzeczywiście, te badania mogą odzwierciedlać prawdę, osoby szukające patnera przez internet wcale nie muszą być nieśmiałe.
Pewne jest natonmiast, że niemal wszyscy ci ludzie (99,99%) są mało atrakcyjni pod względem wyglądu zewnętrznego,(jest część, która ma wręcz odrażający wygląd), ale większość jest po prostu przeciętna. Takim osobom trudno jest znależć atrakcyjnego partnera w realu, więc próbują przez internet. Powstaje błędne koło...

A jak dziewczyna jest ładna lub bardzo ładna i seksowna, to nawet jak będzie wyjątkowo nieśmiała, to i tak będzie się koło niej kręcić mnóstwo facetów, także przystojnych.
Podsumowując: to nie nieśmiałość, ale po prostu mała atrakcyjność zewnętrzna popycha setki tysięcy ludzi do takich króków.

Zresztą, podobnie jest z facetami korzystającymi z usług prostytutek: 99,99% sa to bardzo brzydcy kolesie, np. brzuchaci łysole ze śmierdzącym oddechem.

Anonimowy pisze...

Haha, głupszego komentarza niż ten powyżej w życiu nie czytałam;)). Z moich doświadczeń wynika, iż wygląd nie ma tu dużego znaczenia- wiele osób korzystających z takich serwisów to ludzie atrakcyjni.
Co jest więc powodem do korzystania z nich? Wydaje mi się, że po prostu brak czasu na znalezienie kogoś w realu, z wiekeim także brak okazji do poszukiwań(kariera, co raz mniej znajomych singli itd.)
Poza tym idziemy z duchem czasu- 30 lat temu były wieczorki zapoznawcze w klubokawiarniach, teraz mamy serwisy randkowe, i nie ma chyba w korzystaniu z nich nic nadzwyczajnego:)

Anonimowy pisze...

Rzucę taki offtopic. Wystartował niedawno fajny serwis do ułatwiania poznawania nowych ludzi - www.zagadnij.pl Ciekaw jestem waszego zdania

Anonimowy pisze...

Ludzi to się w realu poznaje a nie w sieci. W sieci można się co najwyżej umówić na jakieś spotkanko z ludźmi.

- Anonimuz

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...