czwartek, 13 sierpnia 2009

Dokąd idziesz?

Zapraszam Was dziś do lektury artykułu o naszych życiowych celach, którego autorem jest Marcin Samsel, stały Czytelnik bloga PSYCHIKA.net. Integralny

Psychika obejmuje między innymi procesy motywacyjne. To, co chcę Ci dać w poniższym wpisie, to inspiracja i przedmiot refleksji.


– Czy zechciałbyś mi powiedzieć, którędy mam teraz iść?
– To zależy w dużym stopniu od tego, dokąd chcesz dojść – odpowiedział Kot.
– Właściwie wszystko mi jedno – rzekła Alicja.
– W takim razie obojętne, którędy pójdziesz – odpowiedział kot z Cheshire.


Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów
(Przekład: Robert Stiller)


Jeszcze kilka miesięcy temu byłem taką Alicją. Bez celu, bez planów na przyszłość, bez jakiegokolwiek wyobrażenia kim chcę być za rok, pięć, dziesięć, dwadzieścia czy czterdzieści lat. A czy Ty wyobrażasz sobie jak będzie wyglądać Twoje życie za kilka lub kilkanaście lat? Dlaczego podejmujesz konkretne działania? Bo chcesz być szczęśliwy? Szczęście to mgliste pojęcie. Szczęśliwy może być żebrak po otrzymaniu jałmużny, człowiek po wypiciu wódki, matka po urodzeniu dziecka.

Szczęście jest niedefiniowalne, bo dla każdego znaczy coś zupełnie innego. Szczęście jest ulotne, łatwo stracić umiejętność dostrzegania szczęścia. Skoro tak, to dokąd idziesz? Wszystko Ci jedno jak Alicji czy może masz jakiś punkt, do którego chciałbyś dotrzeć?

Mówi się, że każdy człowiek jest inny, ale większość robi to samo – stoi w miejscu albo błądzi. Jak możesz dotrzeć do celu, jeżeli nie masz mapy? Jak możesz dotrzeć do celu, jeżeli masz mapę, ale nie potrafisz z niej czytać? Jak możesz zaniedbywać swoje marzenia, skoro życie jest takie krótkie?

Żyjesz z dnia na dzień, czy to chodzisz do szkoły, czy studiujesz czy pracujesz. Zastanawiałeś się kiedyś, czego Ci brakuje? To właśnie brak celu powoduje znudzenie codziennym życiem, potrzebę dodatkowych bodźców, nowych wrażeń, których część ludzi szuka w alkoholu albo narkotykach. Dlaczego nie masz tego, czego pragniesz? Bo nie masz planu. Człowieka różni od zwierząt przede wszystkim to, że posiada rozum, a co za tym idzie zdolność planowania. Okazuje się jednak, że większość ludzi nie korzysta z tego błogosławieństwa, a to właśnie dzięki planowaniu możemy zmienić nasze życie.

Na początku napisałem, że jeszcze niedawno byłem taką Alicją. To prawda. Trafiłem jednak na kilka ciekawych lektur, które zmieniły mój pogląd na życie. Wyznaczyłem sobie duży cel, zastanowiłem się co chcę robić w życiu i zacząłem do tego dążyć. To zupełnie zmieniło moją osobowość. Mój pomysł na życie wciąż ewoluuje, ale zrobiłem pierwszy krok. Gwarancja pięciu minut, zasada trzech sekund – obojętnie jak to nazwiesz, najważniejsze jest, żeby zabrać się do działania od razu, nie za chwilę, za godzinę, za tydzień czy za miesiąc. Prokrastynacja to zaburzenie, które dotyka bardzo wielu ludzi. Nie bądź jedną z tych osób. Zastanów się teraz, jak powinno wyglądać Twoje idealne życie.

Idealne życie w czterech krokach

Jak więc wyznaczyć ideał życia, do którego będziemy dążyć? Nie można tego ująć w żaden schemat, warto jednak zadać sobie takie pytania:

1. Co chcesz posiadać? Napisz dokładnie, na przykład: Cadillac Coup De Ville z 1964, piętrowy dom na wzgórzu w Hiszpanii, własna wyspa na Hawajach. Bądź szczery i nie myśl: „przecież to niemożliwe”. „Wszystko jest możliwe, dopóki nie zostanie dowiedzione, że jest to niemożliwe. Nawet niemożliwe może być uznane za takie jedynie w tym przypadku” (nie pamiętam autora tych słów). „Skoro i tak musisz myśleć, dlaczego nie miałbyś myśleć wielkimi kategoriami?” (Donald Trump).

2. Kim chcesz być? Nie myśl jedynie o zawodzie, ale także o umiejętnościach, możesz być zarówno szanowanym przedsiębiorcą jak i znawcą win, cenionym muzykiem, społecznikiem, poliglotą, kucharzem i tak dalej.

3. Co chcesz robić? Podróżować po całym świecie, prowadzić programy telewizyjne, brać udział w wyścigach samochodowych? Pisz tylko to, co naprawdę chcesz i kochasz lub kochałbyś robić. Pomyśl co na pewno chciałbyś zrobić, zanim umrzesz.

4. Co robiłbyś codziennie, gdybyś posiadał miliard złotych? Jesteś niezależny czasowo i finansowo. Możesz robić co tylko zechcesz. Co to będzie? Ponownie: bądź szczery. Myśl o tym, co Ty uważasz za słuszne, a nie społeczeństwo (np. że powinieneś pracować społecznie, nawet jakbyś tego nie chciał robić).

Inspiracja pochodzi z książki Timothy’ego Ferrissa, 4-godzinny tydzień pracy.

Kim chcesz być: zbłąkanym turystą czy doświadczonym podróżnikiem? Wyznacz punkt docelowy, nakreśl drogę i ruszaj!

Marcin Samsel
www.rentier-blog.pl - blog przyszłego milionera

24 komentarze:

Marcin pisze...

Jeszcze uzupełnienie odnośnie pytania postawionego przez Ciebie na końcu: samo postawienie celu nie wystarczy, jeszcze trzeba podjąć działanie, stad w ostatnim zdaniu "ruszaj" hehe.

A i link na końcu nie działa - zabrakło "http://".

casicta pisze...

Pięknie napisane i w zasadzie powiedziałabym, że masz rację ale co jeżeli Twoim jedynym celem jaki masz to miłość? jeśli chciałbyś tylko kochać i być kochanym, bo masz przeświadczenie, że cała reszta jest ok? co wtedy???

Anonimowy pisze...

1,3,4 to powiedzmy sobie szczerze pranie mózgu :)

- anonimus

Marcin pisze...

casicta - uważam, że miłość (do innej osoby) sama w sobie nie może być celem w życiu. Miłość jest zmienna. A co jeśli się wypali? Zabraknie celu życia? Stąd pytania: co jest Twoją największą pasją, bez czego nie mogłabyś żyć i tak dalej. Nie trzeba na to patrzeć tylko materialnie, np. ktoś ma marzenie, żeby mieszkać w lesie i być leśniczym, żyć zgodnie z rytmem natury razem z ukochaną kobietą i tak dalej. To jest jak najbardziej w porządku, ale widzisz, że jest tutaj więcej opcji - leśniczy, życie w lesie, zgodnie z naturą i tak dalej.

anonimowy - dlaczego pranie mózgu? Wszystko jest do osiągnięcia, a jeżeli w to nie wierzysz to rzeczywiście to dla Ciebie pranie mózgu. Szkoda, bo wystarczyłoby, żebyś zmienił przekonania, a inaczej byś na to spojrzał. Nie należy się godzić na przeciętność, ale to należy tylko do Ciebie. Możesz dalej żyć przeciętnie i śmiać się z czyichś marzeń, które on w końcu spełnia pomimo tego, że nikt w niego nie wierzy. Ja już zrobiłem kilka rzeczy, w które nikt nie wierzył i wiem, że wiara i działanie czynią cuda.

Anika pisze...

Brzmi jak prezentacja ze szkolenia biznesowego opartego amerykanskich technikach motywacyjnych sławnej ongiś firmy Amway... sorry.

Anonimowy pisze...

Przperaszam za mocne sformulowanie. Ja sie bron Boze nie smieje z cudzych marzen, ale do marzen tez trzeba miec jakies normalne podejscie.

- anonimus

Anonimowy pisze...

Rowniez i ja bylem w sytuacji, w ktorej nikt nie wierzyl w to co sobie zaplanowalem, i mnie rowniez z trudnoscia to przychodzilo, ale udalo sie, spelnilem swoje marzenie. Problem polega na tym, zeby za bardzo nie przestrzelic, bo tracac wiare w niemozliwe mozna pozbyc sie wiary to w co danej chwili mozliwe, a z tym cala radosc zycia i akceptacji dla obecnej chwili, bez niej bedzie raczej trudno cokolwiek spelnic, bo cala energia pojdzie na myslenie o tym ze nie mam Wyspy z palemkami :).

- anonimus

Anonimowy pisze...

@anika

Dokladnie, nie? :)

- anonimus

Integralny pisze...

Widzę, że padają ostre słowa.

Myślę, że autorowi chodziło głównie o to, aby w życiu mieć jakiś cel i go stopniowo przybliżać się do jego realizacji.

Faktycznie text czasami zalatuje Amwayem, w której to organizacji wciąż się manipulowało - najpierw "szefostwo" przekonywało swoich pracowników, że warto pracować dla Amwaya (używając do tego różnych psychologicznych sztuczek - a fe !) a później pracownicy - klientów i swoich podwładnych.

Znam jednak Marcina Samsela dłużej (wirtualnie) i wierzę, że nie chciał nami manipulować pisząc te słowa a jedynie dać pozytywną treść. Marcin ma swoje marzenia, o któych pisze na swoim blogu i wierzę, że uda mu się je zreazlizować.

Ja tymczasem zapraszam Was wszystkich do dyskusji o naszych życiowych celach na moim forum:

forum-psychika.net

anika pisze...

@Integralny - nie chodzi mi o techniki manipulacji, bo sorry, to jest żadna manipulacja przedstawić w 4 punktach sposób na osiagnięcie celu...
Chodzi o sposób przekazu. To jest za poważny temat, żeby opierać artykuł na przypowieściach z książek typu: Lataj z orłami... czy jak im tam;)

Drogi Autorze! szczerze życzę Ci wielu sukcesów oraz upragnionego miliona:) Natomiast co do artykułu... no nie wczułam się - sorry:)

Marcin pisze...

Anika, Anonimowy popierający Anikę i Integralny - hehe jeżeli mam być szczery to trochę mnie bawi określenie "teksty z Amwaya", bo marketing tego typu firm i podobnych (patrz teksty promujące ebooki, strony z płatnym dostępem itd.) to coś, co mnie w ogóle nie przekonuje i odrzuca. Nie martwcie się - w trakcie lektury nie sprzedałem Wam żadnego towaru ani nie zaszczepiłem przekonań, które zmienią Wasze życie. To leży w Waszych rękach.

Anonimowy (ten: mocne sformułowanie) - ok, w moim komentarzu nie atakowałem Ciebie, ale pisałem o ogóle przekonań.

Anonimowy (ten: "Rowniez i ja bylem w sytuacji") - racja. Należy nie tylko patrzeć w przyszłość (to znaczy podejmować działania, które zmienią nasze życie), ale i żyć teraz.

Integralny pisze...

Marcin, Ty dajesz mi tekst a ja Ci daję mój czas, moją uwagę.

To też jest "sprzedawanie towaru", kiedyś to zrozumiesz :)


Jeśli chodzi o mnie, podoba mi się Twój tekst i Twoje podejście do życia. Oby tak dalej.

Widzę też, że potrafisz czerpać ze swoich porażek naukę.

(Twój nieudany biznes nie pogrążył Cię, a dodał Ci powera, żeby działać jakoś inaczej, wciąż prowadzisz bloga, wciąż masz motywację, aby zdobyć milion złotych).

Dlatego uważam, że Twoje teksty są dobre, bo nie ściemniasz, jak ci od Amwaya.

A to, że inni nie wierzą - ich sprawa.

Wiele rzeczy nie zależy od nas, ale w wielu kwestiach możemy wiele zdziałać.

Najważniejsze jest jednak to, aby nie poddawać się kiedy coś nam się nie udaje. Warto czasem też odpuścić, jeśli ewidentnie brakuje nam siły, aby coś osiągnąć - zdrowie fizyczne i PSYCHICZNE jest najważniejsze a nie jakiś hajs, który wydamy na leczenie :)



A tak na koniec taka myśl dla wszystkich:

"NIE NARZEKAJ, ŻE MASZ POD GÓRĘ, SKORO WDRAPUJESZ SIĘ NA SZCZYT".

Pozdrawiam i zapraszam na forum-psychika.net. Pamiętajcie, żeby się zarejestrować, jeśli chcecie dodać coś od siebie :)

Anonimowy pisze...

"NIE NARZEKAJ, ŻE MASZ POD GÓRĘ, SKORO WDRAPUJESZ SIĘ NA SZCZYT"

:)

A moze wlasciwy problem nie lezy w pytaniu czy uda nam sie wejsc na szczyt, ale czy przezyjemy upadek z niego? ;)

- anonimus

casicta pisze...

Marcinie mówisz, że miłość sama w sobie nie jest celem. Dla mnie jest. Bo całą resztę mam. Mam swoje pasje, które rozwijam, mam zawód, który nie przyszedł mi łatwo, ale daje mi satysfakcję.Mam przyjaciół i każdą inną rzecz potrafię zdobyć, prędzej czy później- trzeba tylko chcieć. I nie wiem jak miłość może się wypalić? w moim mniemaniu nie może, ale każdy ma inne pojęcie miłości.

Marcin pisze...

Powiem szczerze, że takich kwestii nie potrafię pojąć, może ze względu na to że jestem mężczyzną, może ze względu na to, że nie wierzę w bajki typu miłość na całe życie. Zapewne czasami taka się zdarza i życzę, że Tobie właśnie taka się zdarzyła/zdarzy, jednak ja uważam, że to bardzo kruche i często fałszywe uczucie mylone ze zwykłym przywiązaniem. Polecam sprawdzić rekolekcje Anthony'ego de Mello ("Przebudzenie").

yossarian. pisze...

Ciekawy wpis, ale aż boje się pomyśleć co bym robił gdybym miał miliard plnów na koncie. Chyba bym tego nie chciał:)

Integralny pisze...

Fajny tytuł książki "4-godzinny tydzień pracy" :)

Marzenia...

Gdyby wszystkim ludziom udało się zreazliować taki plan - to przecież... gospodarka by umarła.

Marcin pisze...

Integralny - racja, myślałem o tym samym. Jednak pomimo, że są setki jak nie tysiące książek o samorozwoju, bogactwie i tak dalej, to równowaga jest zachowana. Łatwo czytać takie książki, trudniej dzięki nim zmienić coś w swoim życiu.

Integralny pisze...

To jak z wygraną w totolotka. Kupując los kupujesz sobie nadzieję. Wygrywają nieliczni, przypadkowo - stają się bogaczami dzięki marzeniom innych...

Dlatego nie lubię tego typu książek.

Anonimowy pisze...

Dobrze wziąć pod uwagę, że zasady gry, cena kuponu, dostępność kolektur, kultura i mentalność osób stojących po niego w tej samej kolejce i wysokość wygranej pochodzi z kraju autora takiej książki ;)

- anonimus

Marcin pisze...

Dlaczego przypadkowo? Nie ma co ukrywać, że największym zwycięzcą jest zawsze autor - bo to on dostaje pierwszy profity, a przy tym wyrabia sobie markę i może rozpocząć też cykl drogich szkoleń. Samorozwój to taki sam biznes jak każdy inny. Trzeba do tego podchodzić z małym dystansem - wykorzystywać sensowne rady, zastanawiać się jak to odnosi się do naszego życia. Z większości albo i z wszystkich książek tego typu jakie czytałem coś zmieniłem w swoim życiu, chociażby stając się optymistą.

Barbara Leskiw pisze...

Nie mając celu, nie wiemy dokąd zmierzamy. Nie wiedząc dokąd zmierzamy nic nie osiągamy ;)
Osiągamy to, co potrafimy zobaczyć. To co widzimy, określa to, kim możemy być i co możemy mieć. Pozdrawiam ;)

Kłosu pisze...

Daje do myślenia... Inspirujące! :D Trzeba zacząć działać! Pozdrawiam autora tekstu ;)

Anonimowy pisze...

Artykuł wydawał mi się bardzo interesujący i pouczający do momentu zadania pytania: co chcesz posiadać?
Jeśli ktoś wierzy, że to życie jest przejściowe, nie może robić tego co sam chce, ale to co powinien robić, a powinien dążyć do triumfu dobra na Świecie. Zamknięcie się w swoim domu, na swojej wyspie jest wygodne, ale świadczy też o skrajnym egoizmie... Życie nie jest takie proste.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...