czwartek, 4 czerwca 2009

Seks i jedzenie

Jesteś facetem? Lepiej zastanów się, co jesz.

Okazuje się bowiem, że jedzenie może w istotny sposób wpływać na nasze zdolności seksualne.


Jak pisze dietetyczka Susan McQuillan na blogu PsychologyToday.com nie ma żadnych powodów, aby wierzyć tym, którzy mówią, że jest jakiś określony posiłek, którego spożywanie wpływa na naszą długość życia, potencję seksualną lub też pozwala w większym stopniu czerpać satysfakcję z seksu. Nie ma po prostu na to dowodów.

Istnieją jednak przesłanki ku temu, aby sądzić że rodzaj diety, który jest podstawą naszego odżywiania w istotny sposób wpływa na naszą zdolność do reprodukcji. Wpływa również na nasz dobrostan psychiczny i fizyczny. Oczywiście zdrowo skonstruowana dieta nie sprawi, że w jednej chwili sprawność seksualna się poprawia, bo to nie magia. Zdrowa dieta pomaga za to przygotować organizm do zdolności reprodukcyjnych na poziomie czysto biologicznym.

To trochę tak jak z komputerem. Choćbyśmy mieli najdroższy, bo najmodniejszy program, czy grę - to za Chiny Ludowe jej nie odpalimy, jeśli mamy kompa z przestarzałym procesorem i 32 mega RAMu :) Zdrowa dieta wpływa na budowanie tego "hardwaru", aby móc odpalić "program" ;)

Susan McQuillan nie jest gołosłowna. Przytacza wyniki niedawno publikowanych badań naukowych w centrach leczenia bezpłodności w Hiszpanii, które jednoznacznie stwierdzają, że:

Sperma "produkowana" (heh, jak to brzmi) przez mężczyzn, których dieta złożona jest z większej ilości owoców, warzyw i produktów o niskiej zawartości tłuszczu jest o wiele wyższej jakości niż sperma mężczyzn, którzy pochłaniają ogromne ilości mięsa i produktów wysokotłuszczowych. Poza tym faceci jedzący dużo mięcha produkują mniej spermy.

Szkoda, że autorka nie przytacza tego typu badań dotyczących kobiet. Wydaje się jednak być logiczne, że zdrowo odżywiające się kobiety mają również o wiele więcej sił witalnych. Generalnie to co jemy dzisiaj wpływa na to, jacy zdrowi będziemy za pięć, dziesięć, czy dwadzieścia lat.


Zgadzam się z tym, że rodzaj jedzenia niewątpliwie wpływa na nasze zdrowie, psycho-fizyczny dobrostan. Sam jestem zwolennikiem raczej bezmięsnego sposobu odżywiania się, choć nie jestem jakimś radykalnym wegetarianinem (bo zdarza mi się zjeść coś mięsnego). Generalnie gotuję w chacie (np. ogórkową), lubię też sobie czasami pójść do baru wegetariańskiego i wszamać kiełki. Ale zjem też schabowego.

Pamiętajcie, że oprócz posiłków obfitych w owoce i warzywa, ważne jest też to, aby codziennie zaczynać dzień od śniadania. Nie kawsko, nie papieros - ale smakowite kanapeczki z serkiem, sałatką i pomidorkiem (na przykład).

To by było na tyle.
Smacznego :)



PS.1. Na naszą witalność nie wpływają jedynie kwestie żywieniowe. Ważna jest też odpowiednia ilość ruchu (sporty), unormowana długość snu (a nie że śpimy po 3 godziny na dobę, bo są ważniejsze sprawy), odpowienia ilość relaksu po ciężkiej pracy, czy studiach (aby zredukować poziom stresu), lecz również dobrej jakości czysto psychologiczne kontakty z partnerem.

PS.2. Nie rozumiem jak niektórym moim znajomym może smakować chleb ze smalcem (bleee!).


Na podstawie tekstu Susan McQuillan dostępnego w oryginale tutaj.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

14 komentarzy:

Agata pisze...

Tak,zgadzam się z tym artykułem.Najlepszy podobno dla faceta to seler i sok z ananasa :-).
Natomiast uważam,że tak naprawdę na jakość spermy u mężczyzn czy też zdrowotność jaja kobiecego,ma wpływ zdrowe odżywianie,zdrowy styl życia!!Ja też nie przepadam za mięchem i mogło by dla mnie nie istnieć ,ale jem od czasu do czasu,wybierając chude kawałki mięsa oraz nie jem boczku,smalcu....
Wiem,że smalec to przysmak szczególnie w moich rejonach górskich,w chatach góralskich na Równicy,podaje sie przystawkę do obiadu ,smalec na grubej pajdzie chleba.Dla turystów znad morza to atrakcja,zjeść prawdziwy smalec zrobiony przez górali..
Wiadomo ,że mięcho zakwasza nas ....i powstaje wiele złogów właśnie z powodu takiego odżywiania się!!
Co do sexu,są pewne afrodyzjaki jak truskawki,banany,ananasy,kawior....jest jeszcze masa tych pysznych delikatnych rzeczy,które w pewien sposób pobudzają nasze hormony lecz nie powodują przeciążenia.
Większość ludzi tak zamula swój organizm,że potem czują się zbyt ociężali by uprawiać sex,lub zasypiają na partnerce..lub partnerze :-)))

Integralny pisze...

@ Agata, seler i sok z ananasa?... Hmm... Ciekawe :)

Również specjalnie nie przepadam za mięsem i mogłoby dla mnie nie istnieć. Co innego jaja i mleko. Bez nich trudno byłoby mi się obyć.

A smalcu nie znoszę!

Pozdrawiam:)

zimbabwe pisze...

Zależy który smalec i czy jest świeży, bez dodatków, konserwantów itp. Ja jadłam raz taki świeżutki z Almy - pycha! A co do tematu notki to czytałam że już Hipokrates zalecał jeść dużo granatów :) Co w polskich warunkach jest raczej trudno osiągalne. Pozdrawiam :)

Integralny pisze...

@ Zimbabwe -

Raczej się nie skuszę nawet na ten wysokiej jakości... :/

Nie przekonacie mnie do smalcu ;) !

kazunarii pisze...

To już od wieków wiadomo, że to, co jemy wpływa na nasz organizm. Niby nigdy nie zostało to naukowo udowodnione, lecz można wiedzieć to z własnego doświadczenia, że odżywianie się owocami i warzywami wpływa nie tylko pozytywnie na ciało, ale też często na nastrój - przynajmniej ja tak mam :).

Agata pisze...

@Integralny Drogi Marcinie sprobuj na wlasnej skórze hehehe:-)

klient pisze...

Podoba mi się porównanie z komputerem.
@agata: sok z ananasa... :-)
Są tacy co twierdzą, że zmienia smak spermy,
przynajmniej tutaj http://polykaj.pl/by-sperma-smakowala-lepiej/

Agata pisze...

No właśnie ananas zmienia smak spermy :-)-na lepszy!Można kombinować w tym temacie jak z kabelkami ....

Agata pisze...

tzn..może nie jak z kabelkami,ale jak z eksperymentowaniem w kuchni :-)

Integralny pisze...

Ojej, na jakie tory zeszła rozmowa. Proszę trzymać poziom :)

Agata pisze...

Sex i rozmowa o fizjonomii człowieka to coś strasznego?A jeśli się to w sposób humorystyczny robi i z przymróżeniem oka,to chyba nawet fajnie jak ludzie dowiedzą się coś więcej na temat swoich możliwości :-)))))

Nasum pisze...

Znaczy się - jak jem placki ziemniaczane to w łóżku jestem ogierem, czy brytanem? :)

Wojciech Majda pisze...

Oczywiście dieta wpływa na zdrowie i aktywność seksualną. Chociażby jedzenie soi obniża temperament u mężczyzna (zawiera fitohormony podobne do estrogenu). W Japonii żony zwiększały podaż przetworów sojowych jak ich mężowie mieli zbyt rozbudzoną chuć. Podobnie młodzi mnisi buddyjscy jak mają problemy ze skupieniem się na medytacji, bo myślą o przysłowiowej dupie Maryny ;) to jest im polecane zwiększenie spożycia soi.

Kiedyś nie pozwalano jeść zakonnicom szparagów z racji ich niegodnego kształtu :D

Anonimowy pisze...

staramy się z mężem o dziecko od kilku miesięcy i bardzo interesuje mnie temat jakości ludzkiej spermy http://seksbaza.com/ ,gdyż na razie nic z tego nie wychodzi...

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...