Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

piątek, 12 czerwca 2009

Najbardziej przyziemne uczucie świata

Lubię czytać o miłości.
Wznoszę się wtedy wraz z ideą twórcy, pod nieboskłon znaczenia słów, którymi maluje to wspaniałe uczucie.

Chwilę później przychodzi jednak zrozumienie...


Nadziewane metaforami jak czekolada bakaliami opisy miłości każą czytelnikowi myśleć

- Boże, to jest ponad mną. Kiedy ja to osiągnę? Pewnie nigdy.

Guzik prawda.
Miłość opisywana przez poetów jest tą samą miłością, którą możesz spotkać w swoim życiu również Ty. Manifestacja siły najpiękniejszego uczucia na świecie może przeniknąć również Twoje życie, bo każdy ma prawo i zdolności, aby odnaleźć szczęście w miłości.

Krew mnie zalewa, kiedy ludzie czytając poetę potrafią zachłysnąć się jego słowami, na chwilę odlecieć a zaraz potem ocknąć się i rzec:

- Ten to potrafił kochać.

- Jak kochać? - pytam wtedy

- Kochać pięknie.

- A Ty tak nie potrafisz?

- Ja jestem tylko... zwykłym człowiekiem. Nie potrafię tak się wznosić.


---
Postanowiłem, że na swoim blogu rozwieję wątpliwości wszystkich tych, którzy myślą podobnie.
Miłość jest najbardziej przyziemnym uczuciem świata! Bowiem tylko konfrontacja z rzeczywistością ubranych w to uczucie, dotknięcie ziemi i wspólne rozwiązanie może świadczyć o jego prawdziwej sile.

Co to oznacza w praktyce?

Często ludzie myśląc, że kochają prawdziwie, opuszczają partnera w chwilach trudnych, bo wydaje im się, że takie i takie wydarzenie (na przykład sprzeczka o pieniądze) "zabrudziło" czystość ich uczucia, a tym samym, że zniszczyło ich miłość. Pytam się wtedy: czy to była miłość czy raczej jej wyobrażenie?

- Zawsze rzucam laskę, kiedy zaczyna się rządzić, nie będzie rządzić mną baba.

- Mój chłopak był kiedyś dobrym skejtem, potrafił czynić cuda na deskorolce, od kiedy miał poważną kontuzję, nasza miłość osłabła, nawet Piotrek, który teraz jest najlepszym skejtem w dzielnicy to zauważył i mi o tym powiedział.


- Nie chodzi mi o seks, on po prostu się zmienił, poza tym na początku znajomości nigdy mi nie mówił, że najpierw ślub a dopiero później sprawy łóżkowe.


Tak, tak. Bohaterowie wyżej wymyślonych stanowisk to osoby zupełnie przypadkowe, a przecież ich sądy wcale nie są nam tak odległe. Kiedy tylko coś w ich związkach stanęło im na przeszkodzie, wolą się wycofać. Słuchajcie, co teraz powiem. Oni wszyscy mogą nauczyć się kochać prawdziwie, jeśli zrozumieją, że miłość wymaga poświęceń, jeśli ujrzą miłość nie jak piękne uczucie, które sobie samo do nich przychodzi w doskonale przyrządzonej formie - a uczucie, nad którym trzeba stale pracować, tak jak rzemieślnik pracuje nad swoim dziełem, jak kowal kujący podkowę.



Uważnie, cierpliwie, z czułością.

Poeci mówią pięknie o miłości, ja się z tym zgadzam i dodaję:

- Miłość jest najbardziej przyziemnym uczuciem świata :) Trzeba o nie ciągle dbać, pielęgnować każdego dnia, bo tylko wtedy pozwoli nam NAPRAWDĘ odlecieć :D

A co Wy o tym myślicie, Panie i Panowie ?






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

30 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nic dodać nic ująć!

- anonimus

kazunarii pisze...

Dla mnie to jest tak, że trzeba od czasu do czasu zrobić jakieś szaleństwo, aby miłość nadal smakowała tak samo. Największym problemem jest monotonia w niej, dlatego tak często pragniemy miłości jak z poezji.

szarex pisze...

Jeśli ktoś podchodzi do beczki miodu, to byle łyżka dziegciu zniszczy ten sielankowy smak.

Dojrzały człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że nikt nie jest idealny - także osoba, którą kocha i która może wydawać się bez wad. Świadomość i uznanie tego faktu, pozwala przygotować się na przeszkody, które prędzej czy później pewnie wystąpią.

szarex pisze...

"Jeśli ktoś podchodzi do beczki miodu, to byle łyżka dziegciu zniszczy ten sielankowy smak."

Oczywiście wkradł się błąd - chciałem napisać:

Jeśli ktoś podchodzi do miłości, jak do beczki miodu, to byle łyżka dziegciu zniszczy ten sielankowy smak.

Integralny pisze...

@ Anonimus -

Miałem nadzieję, że jednak dodasz coś od siebie :)

@ Kazunarii -

Wszystko zależy od tego kto jakie ma potrzeby :)

@ Szarex -

Ciekawe przysłowie, metafora :)

Dzięki za komentarze !

Agata pisze...

Prawdziwa miłość jest dostępna tylko śmiałkom,którzy potrafią przejść przez piekło własnego "ego",oczyścić się swój umysł i duszę.
Na świecie niestety większość ludzi myli ego z miłością...
Myślę że postawa greckiego logicznego myślenia ,połączona z hinduskim spojrzeniem w głąb siebie to właśnie droga środka!!To najczystsza miłość.Ponieważ miłość możemy poznać tylko dzięki drugiej osobie,gdy stapiamy się w jedno.Miłość nie zna odrębności,wszyscy jesteśmy całością a więc fajnie było by gdyby taka fala miłości ogarnęła cały świat........:-)

Integralny pisze...

@ Agato, pozwól, że nie do końca się z Tobą zgodzę.

Prawdopodobnie myślimy o tym samym, jednak chciałbym ująć to w trochę inne słowa.

Otóż warunkiem zaistnienia prawdziwej miłości wydaje mi się być umiejętność pogodzenia naszego własnego ego z tym, że wchodzimy z kimś w bliski kontakt. Nie da rady całkowicie wyzbyć się swojego ego, a takie "zlanie" się z drugą osobą wcale, moim zdaniem, nie jest dobre. Każda osoba w związku powinna jednak pomimo czasem odmiennego zdania na niektóre kwestie życiowe - potrafić a może tylko chcieć odnajdywać wyjścia kompromisowe.

"Ja Ciebie szanuję (Twoje ego, Twoje poglądy), Ty mnie szanujesz(moje ego, moje wizje), razem spróbujemy zrobić tak, aby nam obu było dobrze"

afekt pisze...

Moje początki były takie same.
Również była to dla mnie "niepotwierdzona teza". I akurat niedawno prawie rok temu coś zaczęło się dziać (przedtem miałem tylko pierwsze, krótkie doznanie tego uczucia. zbyt krótko by zgłębić, co z kolei mnie zablokowało na to doznanie na parę lat). Nazywam to dorastaniem, dojrzewaniem. Coraz więcej doświadczam, pojmuję, obejmuję zrozumieniem, dostrzegam. I tak właśnie w tym procesie się działo, od doświadczenia aż do końcowego dostrzeżenia miłości, choć może nadal jej nie objąłem. To zbyt rewolucyjne uczucie, każe zweryfikować swoje dotychczasowe podejście. Nagle te wszystkie piosenki, wiersze, głupie sceny w filmach nabrały prawdziwego znaczenia. Do tej pory jedynie pojmował, że jest to bardzo głębokie uczucie, lecz go nie pojmowałem. Do tej pory jedyna miłość jaką znałem to była właśnie miłość "rodzinna".

Dokończenie na mojej stronie"
Thought endures

Agata pisze...

Hej chodziło mi o to,że każdy z nas oczywiście jest inny....i tu też swoje miejsce ma miłość ponieważ wyłania się jej jeden z "posłańców",czyli tolerancja na poglądy i swoje własne poletko,pomimo tego że razem Tworzymy całość!
Ludzie uwielbiają robiĆ podziały i stąd wynikają pewne konflikty..
Pogodzić się z ego owszem da,ale jeśli uświadomimy je sobie,jeśli będziemy wiedzieć kiedy w grę wchodzi a kiedy miłość będąc z partnerem...:-)

Agata pisze...

Mówi Ci coś filozofia OSHO?

Integralny pisze...

@ Afekt -

Wielkie dzięki za Twoje odwiedziny.
Oprócz tego, że jesteś poetą (przynajmniej kiedy piszesz, bo moim zdaniem poetą się bywa a nie jest) - to masz jeszcze bardzo dobry wgląd w swoją emocjonalność. O lansie swojej strony też nie zapominasz ;) życzę Ci powodzenia w poznawanej miłości ! Thanx za komentarz :D !

Anonimowy pisze...

@integralny

:)

Słowa zawsze pozostaną na brzegu oceanu mistycznego doświadczenia. Sensu życia podobnie jak miłości nie można pojąć ani wytłumaczyć, nie można zamknąć w słowach, opieczętować i przekazać dalej niczym paczkę dla potrzebujących. Trzeba go doświadczyć, niczym ciepła letniego deszczu, zapachu dzikich kwiatów, powiewu morskiej bryzy czy bzykania owadów o zmierzchu. Zamknięty w ludzkim uśmiechu, w serdecznym uścisku, w radosnym tańcu roześmianych dusz. Utkany z naszych spojrzeń i naszych oddechów umyka nam zawsze, gdy pojawi się rozum...

- anonimus

Anonimowy pisze...

@afekt

“He who fights with monsters should be careful lest he thereby become a monster. And if thou gaze long into an abyss, the abyss will also gaze into thee.”

Doskonały wybór! Jedne z najlepszych słów jakie znam! :)

- anonimus

Integralny pisze...

@ Anonimus -

A jednak odezwała się w Tobie dusza prawdziwego humanisty :D !

Swoją drogą jak wytłumaczyłbyś czym jest ocean mistycznego doświadczenia osobie, która miałaby mały kontakt z naturą ? Jakich metafor byś użył ? Nie każdy wie jak to jest doświadczyć letniej morskiej bryzy.

Anonimowy pisze...

@integralny

Gdybym użył w najlepszym wypadku 'okaleczył' bym jedno z dwojga.

- anonimus

Integralny pisze...

@ Anonimus -

Nie dajesz rady? Pamiętaj, że wszystko jest subiektywne. Moim zdaniem w przypadku osoby, która nie wie, jak wspaniała jest natura należałoby odnaleźć coś, co ma dla niej po prostu podobne znaczenie. Znaczenie bliskości z tym, co nas stworzyło... Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

@integralny

A jak odnajdziesz to coś, co ma dla niej podobne znaczenie jak Natura, skoro nie wiesz jakie znaczenie ma dla niej Natura? :)

- anonimus

Integralny pisze...

@ Anonimus -

Wiem jakie znaczenia ma dla mnie i dla każdego, kto zdaje sobie sprawę z tego jaka jest piękna. Ok, zamykamy temat, bo faktycznie byłoby to kaleczenie myśli humanistycznej. Chociaż z drugiej strony - najważniejszy jest człowiek, nawet w świecie najnowszych technologii.

Anonimowy pisze...

Powiedziałeś, że to subiektywne uczucie, dlatego pozwoliłbym jej poczuć, a następnie samej o tym opowiedzieć, a to co ma dla niej podobne znaczenie stało by się właśnie odpowiedzią na Twoje pytanie o metaforę :)

- anonimus

Integralny pisze...

@ Anonimus -

Można tak. Myślałem, że chodzi Ci o konkrety i ledwo powstrzymałem swoją wyobraźnię:) Miło, że często zaglądasz na bloga. Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

@integralny

:)))

Dobrze jest wiedziec dokad sie zmierza, ale jeszcze lepiej jest wiedziec, gdzie sie zatrzymac.

Pozdrawiam również :)

- anonimus

Anonimowy pisze...

Miłość miłością, wielkie uczucie... ale nic się nie uda jeśli ta druga osoba nie chce dalej trwać w związku, której nie zależy. Doskonale wiem czego oczekuję co znaczy być z kimś na dobre i złe, wzajemne wsparcie, zaufanie... ale nikogo nie zmusi się do miłośći ;) zresztą jaki miałoby to sens? Ah jakże pasują tu słowa piosenki z Opolskich premier, które wczoraj mimochodem gdzieś tam obiły mi się o uszy :) ...Czy ten pan i pani są w sobie zakochani, czy ta pani tego pana chce...? pozdrawiam :))) [lenkaa]

Agata pisze...

Szkoda,że wszystkie komentarze nie są publikowane...pozdrawiam

Integralny pisze...

@ Agata -

Niektóre publikują się z opóźnieniem.

Co do Twojego pytania, czy znam filozofię OSHO to odpowiadam, że nie znam...

Wrzuciłem w Google hasło "filozofia OSHO" i wyskoczyło mi:

"Mistrz duchowy czy przywódca sekty?

W wolnej chwili obiecuję poczytać na ten temat i wypowiedzieć się na blogu:)

Integralny pisze...

@ Lenkaa -

Nie od dziś też wiadomo, że w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz :D

matipl pisze...

Ale komentarzy się narodziło. Postaram się odnieść tylko do artykułu.

Uważam, że wiele osób, tak jak w innych kwestiach życia, chce mieć miłość już, od razu.
Przez to bardzo często myli miłość z zauroczeniem, pożądaniem.

Takie osoby często biorą ślub, i niestety gdy przychodzą trudności w życiu, problemy - a tak jest zawsze, zwykłe zauroczenie i pożądanie nie wystarczają, aby to przezwyciężyć.
Dlatego w dzisiejszym świecie tyle rozwodów, rozstań. Wszyscy są nastawieni na branie...

Anonimowy pisze...

Jestem na etapie braku wiary w miłość.Ciekawe czy to przejściowe:)

Alicja pisze...

Zaczynam chyba odkrywać nowy poziom odczuwania miłości. Uprawianie sztuki w grupie , tu chodzi o miłość, połączenie, ciepło, szacunek, entuzjazm,prace,bycie tu i teraz...no miłośc:.) pozdrawiam

Anonimowy pisze...

doga agatko, ja znam osho i uważam osobiście, że potwornie ją kaleczysz poprzez skrajną idealizację pojęć,stawianie pewników."Ponieważ miłość możemy poznać tylko dzięki drugiej osobie,gdy stapiamy się w jedno.Miłość nie zna odrębności,wszyscy jesteśmy całością a więc fajnie było by gdyby taka fala miłości ogarnęła cały świat........:-) " - jak to przedstawiasz to pojawia mi się obraz "grupowej miłości" na pustyni (jest taki festiwal hehe).
o osho;
"Zaprzeczał sam sobie. Ale sprzeczności dla niego nie istnieją – tylko wzajemnie uzupełniające się punkty widzenia. Zasadniczo był też przeciwny pojęciu "filozofia" i wyrażał nadzieję, że owe sprzeczności znajdujące się w jego wypowiedziach, na zawsze uniemożliwią potomnym zmontowanie na bazie jego dzieł, jakiejkolwiek filozofii, jakiegokolwiek "-izmu":

Nie próbuję dać wam filozofii, doktryny, dogmatu. Dogmat musi być spójny, wyznanie musi być spójne. Nie próbuję was nawracać na jakąś wiarę – wiara musi być spójna. Próbuję dać wam wizję, nie wiarę. Próbuję pomóc wam podejść do mego okna i zobaczyć niebo. Tej prawdy nie można opisać. Taka prawda nie może stać się dogmatem i ta prawda zawiera wszystkie sprzeczności, bo tak jest rozległa. Więc ciągle daję wam jej przebłyski, pokazuję jej aspekty. Jeden aspekt zaprzecza innemu aspektowi. Ale w całej prawdzie wszystkie aspekty spotykają się i łączą, i są jednym".
ty potrafisz oczyścić swój umysł? bo ja w dalszym ciągu nie potrafię, szczególnie permamentnie, mój umysł jest brudny jak szmata do podłogi po tygodniowej imprezie :)

Anonimowy pisze...

Ilu buddystów zen potrzeba do wkręcenia żarówki?

Odp. 1
Drzewo padające w lesie

Odp. 2
Trzech - jeden wkręca, druki nie wkręca, trzeci wkręca i nie wkręca

Odp. 3
Żadnego, oni są jak żarówki

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...