Gdzie ta wolność?
sobota, czerwiec 06, 2009 Tematycznie psychoanaliza, psychologia behawioralna, psychologia humanistyczna, psychologia kliniczna, psychologia poznawcza, samourzeczywistnienie, w transie, wolne mysli 11 komentarze
Żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju. Nasza gospodarka jest wolnorynkowa, ten kto ma coś lepszego do zaoferowania klientowi za niższą cenę wygrywa. Mamy prawo wyboru ideologii, religii, sposobu naszego życia.
Ale czy w świetle podstawowych paradygmatów psychologicznych naprawdę jesteśmy wolni?
Psychoanaliza klasyczna dziadka Freuda mówi, że wszystkie nasze zachowania są motywowane popędami seksualnymi. Czy chcemy tego czy nie, na to jacy jesteśmy dzisiaj nie decydują nasze "wolne" wybory a dzieciństwo, wczesne relacje z rodzicami, nasze uczucia wobec nich. Wewnętrzne konflikty decydują o tym, jak postępujemy - nasza nieświadomość sprawia, że działamy, myślimy, mówimy, robimy tak jak nam ona każe.
Psychologowie behawioralni utrzymują, że nasz sposób zachowania ukształtowany jest przez system kar i nagród, który przyswajamy sobie od początku życia. Jeśli Twój rodzic miał skwaszoną minę, kiedy pierwszy raz zaśpiewałaś, potraktowałaś to jako "karę", czego skutkiem jest to, że nie jesteś dziś piosenkarką. Kiedy nawet jeszcze jako dziecko, czy młodzieniec wysuwałeś nieśmiałe plany kim chcesz być - a rodzic uśmiechnął się kiedy mówiłeś o zawodzie prawnika, całkiem prawdopodobne, że dziś po tylu latach będziesz akurat nim. Dla behawiorystów każda reakcja jest spowodowana konkretnym bodźcem, a więc wolność wyboru jest wątpliwa.
Psychologowie humanistyczni głoszą swoje nauki, że każdy człowiek powinien odkryć swoje powołanie (w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu) i urzeczywistniać się, czyli robić to co kocha. Mimo to wolność człowieka jest ograniczona przez normy społeczne i choćbyś miał poczucie, że Twoja samorealizacja będzie wykonywała się poprzez Twoją pasję malowania graffiti na pociągach to to nie przejdzie, kiedy Policja powie Ci "STOP KOLEGO, PROSZĘ Z NAMI".
Podobnie w psychologii poznawczej, nasza wolność wydaje się być ograniczona przez schematy poznawcze, jakimi się posługujemy w życiu. Wyobraźcie sobie, że idąc do sklepu zauważacie faceta, który leży na trawniku. Co sobie pomyślicie: upił się czy zemdlał? Prawdopodobnie Wasze przekonanie będzie uwarunkowane tym, o czym myśleliście, z czym mieliście styczność wcześniej. Nasze przekonania budują nam struktury, które nie pozwalają myśleć prawdziwie elastycznie. Jak klatki dla papug.
Gdzie zatem jest ta wolność? Czy człowiek jest naprawdę zniewolony?
Moim osobistym zdaniem samo trzymanie się jakiejkolwiek myśli paradygmatycznej zbyt sztywnie, jest ograniczeniem wolności, bo przecież to tylko teorie a nie rzeczywistość. Prawdziwa wolność polega na integracji wielu teorii i przyjęcia za pewnik, że to nie wszystko, że jest coś jeszcze, czego żadna nauka nie opisze.
Samoświadomość procesów dziejących się w nas samych, w społeczeństwie w jakim żyjemy, uwzględniając wszelkie idee sterujące jakimkolwiek zachowaniem jednostek czy grup - jest kluczem do dotknięcia prawdziwie czystej wolności.
Wolność jest w nas. Dajmy jej wypłynąć - samej z siebie, a paradygmaty traktujmy jako próbę ujęcia psychologicznej rzeczywistości. Bo faktycznie są one tylko próbą.
Jeśli nauczymy się obserwować świat takim jakim jest, całościowo plus pewna niewiadoma, wtedy staniemy się wolni. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
A czy Wy czujecie się wolni?



Pozdrawiam
Integralny
PSYCHIKA.net


Niewątpliwie przeszłość w jakiś sposób nas ogranicza - wychowanie pozostawia jednak trwały ślad w naszej psychice. Choć możemy czuć się wolni, to jednak i tak postępujemy wg wyuczonych wcześniej schematów. Ciężko jest samemu spojrzeć na swoje reakcje z zewnątrz i wynaleźć "alternatywny sposób postępowania" u siebie - łatwiej jest to dostrzec komuś z zewnątrz.
Ostatnio czytałam ciekawą książkę-"Sztuka bycia sobą"Leo Buscaglia.Bycie wolnym to bycie sobą.Wolność to akceptacja siebie, wszystkich i wszystkiego wokół. Wydaje mi się,że wielu z nas ma jednak z tym problem,bo to rzeczywiście trudna sprawa:)
U mnie wolność oznacza podejmowanie decyzji bezwzględu na to, czy są one akceptowane czy też nie przez społeczeństwo. Nie chcę twierdzić, że jestem całkowicie anty-społeczny, ale po prostu nie akceptuje takiego podejścia do życia. Chcę żyć własnym życiem nie polegać na innych i chyba wtedy to się nazywa wolnością. Człowiek został stworzony całkowicie wolny to inni ludzie go zniewolili bardziej lub mniej, ale nie zapominajmy, że anarchia też jest zła :).
A dlatego mają problem, bo nie wiedzą jak poruszać się w dzisiejszym świecie ,jeśli chodzi o własne zdanie na ten czy tamten temat!!Tu chodzi o myślenie,ulegamy wpływom i podlegamy pewnym wzorcom ogółu!!
Gdyby każdy mógł nagle poczuć się bezgranicznie wolny,nie wiem jak by ten świat wyglądał w chwili obecnej!!
Zgadzam się być wolnym to samoakceptacja,własne zdanie na różne tematy,nie przejmowanie się opinią innych a masakra to już układanie własnego życia pod kątem innych!!
Najbardziej poszkodowane są słabe jednostki,które nie potrafią same się określić i wpadają w jakieś sekty,nieznane stowarzyszenia,myślą,że robią nareszcie coś fajnego i są wolne,jednak zawsze jakiś guru czuwa.....
Wolność ma różne oblicza....
Dokładnie, samoświadomość jest kluczem do naszej wolności.
Jako coach wpajam to swoim klientom i jak do tej pory widzę bardzo pozytywne rezultaty.
Największym jednak problem jest zmotywowanie ludzi do przejęcia odpowiedzialności za własne życie.
Pozdrawiam gorąco.
Artur
Masz racje, ale nie zapominajmy o fakcie, że muszą istnieć jednostki, które będą anty-społeczne, nieprzestrzegające żadnych zasad itd. To one często tworzą nową historie, ale nie tylko.
@stepbystep-prowadzisz jakieś kursy?
byli byśmy wolni gdyby nie wtłaczano nas w schematy, gdyby nie bombardowano "ideałami", gdyby nie piętnowano, tych, którzy wolności się nie boją... Tylko czy potrafili byśmy zachować wtedy granice między wolnością, a anarchią?
Dokładnie,czy potrafilibyśmy zachować granicę???Może musiały by powstać dwa światy,jeden dla tych co potrafią świadomie żyć,i drugi dla tych co muszą jeszcze zmądrzeć?Przecież większość ludzi żyje reaktywnie zamiast kreatywnie....
Zawsze jesteśmy definiowani przez otaczające nas warunki. Czy to jest zniewolenie? To że nie potrafię latać, albo to że boję się wysokości bo tak podpowiada mi instynkt, doświadczenie, czy wreście ktoś przekonał mnie że to jest niebezpieczne nie znaczy że nie moę wybierać. Wolnść to możliwość wyboru, a nie pełna niezależność. Jeśli coś wydaje się nam zdecydowane bardziej prawdopodobne z jakiegoś powodu to uważamy, że to prawda, ale nie nazwałbym tego narzuceniem sposobu myślenia tylko wyborem definicji danego faktu przez jednostke. Wolność tracimy tylko wtedy gdy ktoś świadomie ogranicza nas bez naszego pozwolenia zmniejszając naturalną zdolnośc wyboru. Jednak zawsze (nawet wtedy) pozostaje nam jakaś wolność, bo nikt nie jest w stanie kontrolować naszego umysłu. Nawet jeśli przyjmiemy tezę o istnieniu przeznaczenia to i tak jest ono efektem naszej wlności, czyli wyboru jakiego na podstawie zbioru przyczyn/warunków otoczenia dokonaliśmy.
Nic bardziej złudnego niż wolność. Wystarczy zastanowić się nad tym co robię każdego dnia i zadać sobie pytanie po co to robię i czy czy robiłbym to gdyby nie było innych ludzi.
Tyle masz wolności ile jej dla siebie wywalczysz i nikt nie może ci jej dać.
Pozdrawiam