Łezka w oku

Nieubłaganie zbliża się koniec moich studiów. Dziś mam bal absolutoryjny, a za dwa dni - absolutorium. Obrona pracy magisterskiej najpóźniej we wrześniu.

Cholernie cieszę się, że koniec studiów tuż tuż, a jednocześnie jak o tym myślę kręci mi się łezka w oku. Studia to był fajny czas...


Pamiętam jak zaczynałem studia.
Beztroska pierwszego roku pochłaniała mnie bez reszty. Pierwsze starcia z doktorami, o to kto ma rację. Imprezy, plenery, juwenalia.
"Juwe Juwe Juwenalia kto się nie bawi ten kanalia!"
To były czasy.

Pamiętam jak zakuwałem w czasie sesji do psychologii poznawczej.
Mnóstwo tam było regułek i naprawdę trzeba było przysiąść do tego przedmiotu. Wystarczyło mi jednak zapału, aby zrozumieć tematy, które trudnością przypominają rachunek różniczkowy po to - aby nauczyć się jeszcze metodologii badań naukowych.
Było hardkorowo.

Pamiętam chwile napięcia, gdy po raz pierwszy szedłem na staż do szpitala psychiatrycznego.
Kiedy osoby chore testowały moją czujność, zadając mi podchwytliwe pytania a ja z serdecznym uśmiechem zachęcałem je do powrotu rzeczywistości.
Bywało różnie.

Dziś wiem, że koniec studiów coraz bliżej. Na pewno będzie mi brakowało tego klimatu, dlatego jak to piszę to kręci mi się łezka w oku.

Jestem świadomy tego, że koniec studiów nie jest końcem edukacji psychologa. Mam kilka dalszych opcji na przyszłość, ale jak będzie, czas pokaże.

A jak to było u Was kiedy kończyliście studia ?

No dobra nie będę już smęcił, możecie życzyć mi za to dobrej zabawy dzisiejszego wieczoru na balu :)



AKTUALIZACJA POSTA GODZINA 13:50

Mile zaskoczyły mnie pierwsze oferty pracy, które po publikacji tego postu dziś rano otrzymałem (w sumie nie ma się co dziwić w końcu czyta mnie blisko sześćset użytkowników dziennie :)). Aby wprowadzić porządek w mojej skrzynce mejlowej, proszę o tytułowanie ich: OFERTA PRACY DLA PSYCHOLOGA. Adres oczywiście: integralny@gmail.com. Nie będę robił żadnego wyścigu szczurów czy licytacji. Każdą ofertę dokładnie analizuję, ponieważ zależy mi na kilku szczególnie ważnych dla mnie aspektach pracy.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

Komentarze

  1. Zatem życzę udanej zabawy :) Zgadzam się: studia to fajny okres :) Wyjątkowy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielki krok w przyszłość ... i kolejny etap drogi życia przed.. -serdecznie pozdrawiam i życzę udanej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście..studia to czas niezwykły, który będę wspominała do końca życia:)
    broniłam się rok temu,od tej pory czas mi leci niesamowicie szybko.
    Ach te beztroskie życie studenckie....:)
    ps.mam nadzieje że pomimo pracy znajdziesz jeszcze czas na bloga:)bo baaardzo lubię go czytać:)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Klaudia Brudny, @ Draczek4 -

    Dzięki. Na balu było nieźle :)

    @ Anonimowy -

    Może będę pisał nieco rzadziej, ale na pewno nie zrezygnuję z pisania bloga. To wciąga :D Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i czekam na info jak poszła obrona :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Straszna sprawa - kończyć studia, brr :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę ci. Tobie i wszystkim tym, którzy studiują taki kierunek, w którym naprawdę dobrze się czują i uważają ,że "studia to fajny okres". Ja obecnie jestem w trakcie poszukiwań swojej drogiżyciowej a na studiach czuję się jak w więzieniu jakimś. Pozdro dla wszstkich

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje, 600 użytkowników dziennie to robi wrażenie. Czytając Twój wpis wspomniałam nie tyle koniec studiów, co te procesy poznawcze, które ktoś chyba z czystej złośliwości umieściła "za moich czasów" na pierwszym roku. Chyba w ramach zimnego prysznicu na tych co przejęci pomaganiem na psychologie trafili :-)

    Ale studia to fajny czas, tym bardziej, że moje były w okresie, gdy "szczury się jeszcze nie ścigały", a o pracy zawodowej, zaczynało się myśleć dopiero po odebraniu dyplomu.
    Można było się skupić na studiowaniu

    Pozdrawiam i życzę równie fajnej pracy

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój syn również w tym roku kończy studia..pozostał praca. Tymczasem jest w Norwegii i dokarmia dorsze na fiordach. Piękny czas !

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie dzwonił ,jest na wyspie ,ale kiepski zasięg i nie można porozmawiać

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Popularne posty z tego bloga

Zdrada w związku boli - i jest to naturalne

8th International Conference Aspects of Neuroscience