Rzuć palenie z PSYCHIKĄ.net :)
niedziela, 17 maja 2009 Tematycznie jak rzucic palenie, psychologia zdrowia, refleksje, wolne mysli 16 komentarze
Kiedy paliłem papierosy wiele osób mówiło mi:
"Rzuć to cholerstwo! To paskudny nałóg!"
Łatwo ci mówić, myślałem sobie, bo nigdy nie paliłeś. Z czasem jednak udało mi się rzucić palenie. Dziś odgrzewam publikowane już wcześniej teksty na ten temat. Jeśli pomogą lub już pomagają one Wam w walce z uzależnieniem od nikotyny, podzielcie się tą informacją w komentarzach.
Powiedzcie też, czy podoba Wam się takie odgrzewanie tak zwanych starych kotletów na blogu.
Jak rzucić palenie?
To moja pierwsza notka na blogu na ten temat. Tutaj opisuję genezę powstania mojego nałogu. Najpierw robiłem to oczywiście dla szpanu, żeby udowodnić rówieśnikom i sobie jaki to już jestem dorosły, choć tak naprawdę byłem gówniarzem;). W tej notce prezentuję Wam również mój indywidualny sposób rzucenia palenia w kilku krokach. Ta notka jest obowiązkowa do przeczytania, ponieważ oprócz ciekawej treści - rozwinęła się pod nią bardzo interesująca dyskusja Czytelników ...
"Dziękuję, nie palę"
Pokusy, jakie czyhają na nas w trakcie rzucania palenia są przeogromne. Kiedy idziemy na imprezę - przecież tak wiele osób pali i nas częstuje. Co wtedy robić? Na ten temat rozważam właśnie w tej notce. Opowiadam w niej też o tym, że uważam, że napisy na paczkach fajek w stylu "Palenie powoduje raka" są nic nie warte. Sugeruję jakie napisy byłyby lepsze.
Jak rzucić palenie? - Znajdź sobie zdrowe hobby
Kiedy palisz papierosy tracisz dosłownie energię. W momencie kiedy je więc rzucasz - nadmiar energii może Cię zacząć niepokojąco rozsadzać. W tym wpisie zachęcam do znalezienia sobie w momencie rzucania palenia - zdrowego hobby. Osobiście polecam rower. W Poznaniu jest wiele fajnych miejsc gdzie naprawdę można się wyszaleć na rowerze nie myśląc o zapaleniu fajki. W swoich okolicach też na pewno znajdziecie takie miejsca, jeśli dobrze poszukacie. Sport też może uzależniać (endorfiny hormony szczęścia), ale moim zdaniem jest to mniej szkodliwy "nałóg" niż śmierdzące pety.
Jak rzucić palenie ? - Pomyśl ile pieniędzy puszczasz z dymem
Tutaj koncentruję się na zupełnie odmiennym aspekcie, a mianowicie: fajki kosztują ! I to naprawdę sporo!
Jeśli zależy Ci na dobrach materialnych, na zebraniu większego kapitału jedynie oszczędzając pieniądze, rzucenie palenia może być dobrą ku temu okazją. Za zaoszczędzone pieniądze, które wydajesz teraz na papierosy, mógłbyś kupić sobie zajefajny samochód.
Ta notka jest tak naprawdę dla "starych" i "nowych" Czytelników.
Dla tych, którzy są ze mną od początku jest to małe przypomnienie, bo chyba do archiwalnych notek już nie wracacie. Dla nowych Czytelników, którzy znają bloga od niedawna, jest to okazja do przeczytania blogowych perełek na temat walki z nałogiem.
Piszcie co Wy o tym sądzicie, bo jeśli Wam się spodoba to będę częściej wracał do dawnych blogowych czasów;)
Pozdrawiam
Integralny
PSYCHIKA.net

jak dobrze, że ja nie palę. miałam kilka razy papierosa w ustach, ale to średnia przyjemność mieć "popielniczkę w gębie" :)
pozdrawiam i życzę wytrwałości w rzucaniu tego świństwa.
nie trujmy się na własne życzenie ;) bo i tak już nas podtruwają w inny sposób, dodając to czy owo, do artykułów spożywczych ;) i nie tylko :))
@ BlueGirl -
Dla Ciebie to "popielniczka w gębie", ale dla uzależnionej osoby móc sobie zapalić to prawdziwa rozkosz...
Gratuluję, że nigdy się w to nie wciągnęłaś ! Nie warto ! Niczego nie straciłaś:)
Pozdrawiam:)
Uwielbiam to tłumaczenie w stylu "nie wiesz jak to jest". Otóż wiem, bowiem posiadam nie tak rzadką cechę pod tytułem empatia. Pozwala to współodczuwać uczucia razem innymi ludźmi, tak jak ból po stracie rodzica czy dziecka. Nie paliłam,ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego,że nie jest łatwo rzucić palenie. Nie jest łatwo rzucić każdy nałóg.
Ale coś w tym jest,że większość palaczy nie posiada empatii i dlatego nie potrafią sobie wyobrazić jak nieprzyjemne jest ich towarzystwo dla osoby niepalącej i jaką przykrość sprawiają jej tym smrodem.
Wielu palaczy ma pretensje do niepalących,że ich dyskryminują. To się nie nazywa walka z nałogiem, to się nazywa bezczelność.
Z tą "popielniczką w gębie" jest trochę powiedzmy jak z lodami pistacjowymi. Pierwszy kęs smakuje dość intensywnie, piąty mniej, a dziesiąty w ogóle nie przypomina pierwszego.
Osoba, która pali regularnie chyba nie bardzo czuje, co ma w ustach i to jest problem.
- anonimus
Co do 'empatii' w tle tego wszystkiego, myślę sobie, normalny człowiek doświadcza różnych emocji/wrażeń w rozmaitym stopniu i intensywności, stąd potrafii sobie wyobrazić i wczuć się w to i owo. Nałogowy palacz mimo krótkich przerw odczuwa raczej permanentnie jeden stan otumanienia zmysłowego, stąd jego swiat wrażeń jest dość 'monochromatyczny', podobnie jak zdolność 'empatii' w pewnych kwestiach.
- anonimus
podwyżki cen papierosów skutecznie zachęcą do rzucenia, ostatnio znowu podnieśli ;)
Mój pierwszy kontakt z papierosami był jakieś 20 lat temu. Miałem wtedy może 7 lat. Wygrzebałem gdzieś papierosy taty, odpaliłem jednego i po przyłożeniu do ust... stwierdziłem, że to nic ciekawego.
To był mój ostatni kontakt z papierosem, na szczęście do dziś nie wiem, co ludzie w tym widzą.
Szkoda,że w ogóle ktoś ,kiedyś,gdzieś wymyślił coś takiego jak papierosy.....
Dzięki za komentarze o paleniu. Napiszcie jeszcze czy podoba Wam się tego typu "wyciąganie" notek z archiwum bloga :) Oczywiście nie będę robił tego zbyt często.
Niestety kobietom trudniej rzucić palenie,niż mężczyznom!!Wiem coś o tym.
heh tak czytam i uśmiecham się sama do siebie. Bo ja to tak falami rzucam i powracam, rzucam i powracam. Rzucanie nie jest łatwe i tak biorąc pod uwagę aspekt kobiecy, kiedy raz w miesiącu to jedyny znany mi środek rozkurczający, który działa. Fajnie jest rzucić palenie, ale powroty bywają takie przyjemne, wyzwania również. Chyba czas na kolejne :]
A ja przychylę się do wypowiedzi powyżej, mianowicie do Casicty.
Fakt, trudno rzucić tak na stałe. Człowiek na chwile "odpoczywa" od fajek, ale gdy sobie pomyśli, co to była za przyjemnośćto zapali jednego, potem drugiego, i tak działa blędne koło.
Integralny w swojej notce, dobrze ujął aspekt imprez, gdzie ciężko się jest powstrzymać od zapalenia, gdy tylu ludzi częstuje..Raz, drugi, trzeci, kolejny można odmówić, ale później dajesz sie skusić. Dlaczego?Może dla spokoju...
A co do wypowiedzi Agaty sie nie zgodze, że kobietą trudniej jest rzucić.
Nightmare.
męczę sie juz pare ładnych lat i żadne argumenty do mnie nie docierają nie umię rzucić trgo świństwa
jak ktos jest w stanie to niech mi pomoze to rzucic.prosze.
A ja właśnie zrobiłem sobie prezent imieniowy i postanowiłem nie palić:) Nie wiem czy rzuciłem czy to chwilowy kaprys. Nie palę od wczorajszego poranka i jakoś idzie. A przez ostatnie 12 lat paliłem paczkę. Jasne, że się chce ale patrzę na to jako na trening silnej woli. Czas pokaże.
Nightmare
Musze sie z Toba zgodzic w jednej kwestii. Piszesz, iz 'A co do wypowiedzi Agaty sie nie zgodze, że kobietą trudniej jest rzucić.'. Trenowalem kilka lat gimnastyke i moge Cie zapewnic ze kobietami rzuca sie calkiem latwo, a napewno latwiej niz mezczyznami, poniewaz z reguly sa lzejsze ;) Pytanie tylko po coto robic ;)
Dolaczam najserdeczniejsze zyczenia dla Pan w tym szczegolnym dla Nich (mam nadzieje) dniu :)
Co zas w kwestii tematu palenia. Metod, sposobow jest wiele - efekty rozne. A ja obserwujac siebie i swoich znajomych moge smialo stwierdzic, ze by rzucic palenie wystarczy chec. Ale nie takie 'a moze bym sobie rzucil' , tylko konkretny powod. Najczesciej spotykanymi sa oczywiscie problemy ze zdrowiem, finansowe czy tez...chec spedzania maksymalnie duzej ilosci czasu z osoba niepalaca ;)
Zdravim