piątek, 8 maja 2009

Głębia miłości

Para kochających się osób na co dzień manifestuje fakt bycia w związku poprzez noszenie obrączek małżeńskich, poprzez deklaracje na przykład wśród znajomych "jesteśmy teraz parą".

Mimo takich powierzchownych oznak związku, jego istota dzieje się na niewidocznym na naszych oczach poziomie.

Tym właśnie jest GŁĘBIA MIŁOŚCI...


Człowiek od wieków starał się posiąść jak najwięcej. Zajmował więc kolejne obszary, oznaczając je "to mój teren". Prowadził wojny o surowce, dobra naturalne. Zabijał dla zysków materialnych. W ostatnich latach stwierdził, że ta planeta to dla niego za mało i wszczął badać kosmos. Pierwszy mały krok Neila Armstronga na księżycu to przecież "wielki krok dla ludzkości". Ciekawość i zdobywanie nowych lądów od zawsze fascynowała człowieka.

Natura człowieka jest piękna, bo tak różnorodna.

Zgadnijcie, co rządzi się zupełnie innymi prawami niż chęć zdobywania jak największej ilości surowców, jak najrozleglejszego penetrowania nowych terenów, uniezależniania od siebie coraz to większej ilości podmiotów...

Tak, to ona.

Miłość oddycha zupełnie innymi regułami.
Reguł tych nie są w stanie ująć żadne słowa, ponieważ pojęcia próbujące ją określić konstruują kolejne nowe figury. A te nowonarodzone konstrukty coraz bardziej drżące od uczucia bliskości ujęcia w sedno, wymykają się nam - uciekając coraz głębiej.

Jak słodko, jest gonić istotę miłości.


Głębia miłości dwojga ludzi nie jest do poznania od zewnątrz. Ona dzieje się w nich, i żadna z postronnych osób ani nawet przez moment nie jest w stanie jej dotknąć rozumem.

Pierścionek zaręczynowy, obrączka - to widoczne oznaki miłości.

Najistotniejsza jest jednak jej głębia. Spójrzcie w lustro, a zobaczycie osoby, które są stworzone po to, aby kochać i być kochanymi, bo życie choć ulotne - w jednej chwili trwać może nieskończenie długo. Właśnie wtedy gdy jej doświadczymy...


Naszej głębi miłości...







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawą myśl zawarłeś tutaj. Sagan napisał kiedyś dość ciekawą powieść "Kontakt", w której główna bohaterka "spogląda" w niebo w poszukiwaniu kontaktu istotami obcymi paradoksalnie nie bardzo mogąc złapać kontakt ze sobą i najbliższymi. Nie wiem czy wszyscy miłośnicy fantastyki naukowej odkryli ten wymiar powieści, dla mnie był ewidentny :)

- anonimus

justynides pisze...

Podobno to ściema z tym, że Amerykanie byli na Księżycu;)

Anonimowy pisze...

Przynęta rzucona ;))

- anonimus

zimbabwe pisze...

Miłość to uczucie, różniące się od zauroczenia tym że idzie dalej - ludzie chcą iść razem przez życie, a nie przez ułamek życia. Pozdrawiam :)

BlueGirl pisze...

ciągle szukam, szukam...
hmm...

szuman pisze...

spodziewałem się głębszej rozprawki na zarzucony temat ;)

Sebastian pisze...

Miłość jest wszystkim,to energia scalająca wszystko dookoła nas.Dzięki niej pojawiamy się na świecie,rośniemy,ewoluujemy,żyjemy...oddychamy nią!!Mówię tutaj o uniwersalnej energii, która pozwala wszystkim istotom czerpać z jej nie wyczerpanego zródła!!
Możemy wziąść ją pod lupę,robić podziały na miłość taką i siaką.Możemy patrzeć na nią z różnych aspektów i nazywać ja chemią,czy też wymysłem lub stanem umysłu!!Prawda jednak jest o wiele bardziej prostsza,miłość jest naprawdę wszystkim dookoła nas ,świat zbudowany jest z tej energii,a jak wielu z nas zapomina właśnie o tym,że sami musimy przypomnieć sobie....ponieważ ulegamy procesowi zapomnienia!!
Ludzie chodzą w życiu jak we śnie,niczym ślepcy ,wolą otulić się przyjemną zasłoną zapomnienia...
Ciągle słyszy sie "nie myśl za dużo"....lub "bo trzeba jak najmniej myśleć ,tylko działać"....
Lecz gdy zamykamy sie na kontakt z samym sobą,gdy jesteśmy ciągle na zewnątrz a nie wewnątrz....tak naprawdę nie żyjemy!!
Odcinamy się od zródła i skupiamy na rzeczach nie mających znaczenia tak naprawdę!!
Bo czy gdy dziecko prosi tatę czy mamę,by pograł(a) z nim w piłkę lub pobawił(a) się..Często odpowiedz brzmi..."nie mam teraz czasu,mam masę rzeczy do zrobienia"...
Zatraca się naturalny sposób właśnie przekazywania miłości,w imię pogoni za pieniądzem,gromadzeniem dóbr...
Nawet głupie pięć minut,poświęcone
dziecku na rozmowę powoduje,że wzajemny przepływ miłości zostaje otwarty,otwierają się kanały i płynie miłość....Dwie istoty mają ze sobą kontakt,mają czas dla siebie i wzajemnie się słuchają!!
Miłość jest największą siła we wszechświecie,mega potęgą ,celem do którego wszyscy zmierzamy ,a jej tarcza tak wielka ,że nie sposób nie trafić :-))

Anonimowy pisze...

Miłość na pewno nie jest chemią, miłości towarzyszy chemia. Należy odróżnić przyjemność od gratyfikacji, o ile przyjemność możemy stymulować farmakologicznie bez 'wysiłku' o tyle gratyfikacji już nie, gdyż ta wymaga naszego świadomego i niekiedy głębokokiego zaangażowania. Miłość bardziej przypomina taką właśnie gratyfikację.

- anonimus

Integralny pisze...

@ Anonimus -

Nie miałem okazji zetknąć się z książką, o której mówisz. Jednak podoba mi się Twoja refleksja. Powiedziałbym też, że aby dobrze kontaktować się z bliskimi, należy przede wszystkim nawiązać dobry kontakt z samym sobą. Tak, aby móc całkowicie zanurzyć się w głębi miłości...


@ Justynides -

Może napiszesz o tym osobną notkę ;) ?


@ Zimbabwe -

Fajnie to ujęłaś. Ja dodałbym jeszcze od siebie, że zauroczenie może być początkiem pięknej miłości :)


@ Bluegirl -

Wierzę, że w końcu odnajdziesz :)


@ Szuman -

Rozprawki pisałem w podstawówce ;) To jest blog, a nie miejsce ze zbiorem szkolnych wypracowań ;)Staram się pisać treściwie, co nie znaczy, że nie krótko. Dzięki za komentarz :)

@ Sebastian -

Sebastianie, pięknie to wszystko ująłeś. Ja bym dodał jeszcze od siebie, że miłość oprócz tego, że jest kosmiczną energią (to określenie brzmi strasznie odlotowo)- jest też najzwyklejszym w świecie uczuciem pomiędzy dwiema osobami :)Dziękuję za Twój bardzo ciekawy komentarz.


@ Anonimus -

Dokładnie. Miłość wymaga również wyrzeczeń. Czyli konfrontacji tej kosmicznej energii, o której mówił wyżej Sebastian z najzwyklejszą w świecie codzienną rzeczywistością.

justynides pisze...

E nie, nie chce mi się zajmować spiskowymi teoriami dziejów;).
A żeby było coś na temat to właśnie gotuję zupę doprawioną miłością :P

Anonimowy pisze...

@Integralny

Oj tak, słuszna uwaga :)

@Justynides

No to bedzie pycha! :)

- anonimus

Agata pisze...

Sebastian to ja hahaha,zapomniałam wylogować się z konta męża!!Gdyby on potrafił napisać tak o miłości...było by cudownie :-)

szarim pisze...

a co jeśli nie umiem kochać?

madzia :) pisze...

jakie to piękne... :)))

Anonimowy pisze...

"a co jeśli nie umiem kochać? " to może znaczyc, że nie za bardzo uważałeś podczas "lekcji życia", nie odrabiałeś prac domowych i mogłeś miec także złych nauczycieli (mysle tu o rodzicach), ale nie martw się, wszystkiego można sie nauczyć, jeżeli jest się pilnym, pracowitym, pokornym i otwartym na nauki. a więc... do roboty! i powodzenia! :)na początek proponuję abyś odnalazł sobie jakąs pasję w zyciu, aby przekonac sie ile miłosc kosztuje wysiłku,nauki, pracy nad sobą, cierpliwości i wyrzeczeń. zapisz sie taniec, sztuki walki, zacznij łowić ryby czy zbierać znaczki, ale musisz się zaangażować w to w pełni, zdobywać wiedzę i doświadczenie na ten temat. wtedy szybko zajarzysz :)pozdrawiam

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...