Jak być szczęśliwym człowiekiem?
sobota, 4 kwietnia 2009 Tematycznie psychologia humanistyczna, psychologia zdrowia, samourzeczywistnienie 22 komentarze
Abraham Maslow to twórca psychologii humanistycznej.
Podejście humanistyczne to również jeden z moich ulubionych kierunków psychoterapeutycznych, ponieważ nie leczy tylko objawów (jak na przykład behawioryzm koncentrujący się na wadach i eliminujący je poprzez zmianę nawyków), lecz sięga dużo dużo głębiej.
Dotyka potrzeby sensu życia, potrzeby samorealizacji.
Dziś przedstawię Wam potencjały zdrowia, które wyróżnił Maslow – czyli wszystko to, co jest potrzebne człowiekowi, aby zdrowo się rozwijał, aby cieszył się życiem jako niezależny byt, ale i członek rodziny, społeczności, czy wreszcie całej ludzkości.
Maslow uważał, że zdrowy człowiek to taki który poznaje swoje potencjały (czyli wszystkie mocne strony jakkolwiek to rozumiecie) i realizuje je. Zdrowia idealnego nie da się jednak osiągnąć – a jedynie można się do niego zbliżać. Samorealizacja jest baaaardzo długim procesem, jednak kroczenie torem tego procesu pomaga człowiekowi żyć w zgodzie z samym sobą i otoczeniem.
Potencjały zdrowia, niezbędne do samorealizacji, które wyróżnia Maslow są następujące:
1) Jasna percepcja rzeczywistości, otwartość na doświadczenia i tolerancja wieloznaczności.
Chodzi tutaj o to, że ludzie bardzo często nie chcą, czy też nie potrafią widzieć świata takim, jakim jest. Uwiązani w nałogach myślowych, jedną nogą w przeszłości albo nie potrafiący wydostać się z traumy – ciągle nie potrafią zrozumieć, że świat może być i taki i taki.
Świat jest kolorowy.
Na świecie jest nas naprawdę sporo, jest wiele ras, ludzie są różni, są ludzie heteroseksualni, homoseksualni, biseksualni, są ludzie flegmatyczni i ludzie których rozpiera energia, są tacy i siacy. I każdy z nas jest OK.
Również życie pojedynczego człowieka zmienia się każdego dnia. Jeśli dzisiaj były łzy, jutro może być radość, dziś zabawa, jutro może być obniżony stan, dzisiaj bałaganisz, jutro sprzątasz, dziś inwestujesz na giełdzie, jutro tracisz lub – zarabiasz setki tysięcy.
Życie jest wielokolorowe i dynamicznie zmieniające się. Należy o tym pamiętać.
2) Akceptacja siebie i otoczenia.
W związku z ciągłymi zmianami zarówno tymi w środku nas, jak i zmianami otoczenia (tym bardziej w dzisiejszym świecie, gdzie czasami na przykład miejsce pracy – zmienia całkowicie nasze życie, kiedy na przykład jesteśmy zmuszeni wyjechać za granicę albo do innego miasta) – możemy czuć się zagubieni. To z kolei może wpływać bardzo negatywnie na naszą samoocenę. Obwiniając siebie, człowiek może czasami swoją złość odreagowywać na innych, krzycząc na nich, czy poniżając.
Zapraszam Was do zaakceptowania samego siebie. Tutaj zaczyna się bowiem akceptacja innych, moim zdaniem. Kiedy zrozumiemy – że tak bliska nam osoba, jak my sami – jest w stanie nie raz nas zaskoczyć (pozytywnie i negatywnie) to tym łatwiej będzie nam zaakceptować zmienne nastroje (czasami nie do zniesienia) innych – małżonka, małżonki, dziecka, rodzica, nauczyciela, pracodawcy czy znajomego.
3) Spontaniczność i twórczość.
Schematyczność i uporządkowanie życia od A do Z jest kuszącą propozycją.
Kiedy nic nie jest w stanie nas zaskoczyć, „moc” kontrolowania siebie i otoczenia (które to sfery tak naprawdę się nie zmieniają) – to fajna opcja na przespanie życia.
Monotonia nie jest jednak kluczem do samorealizacji.
Osobiście bardzo cenię artystów, ale takich którzy nie tworzą dla hajsu. Takich, którzy czerpią prawdziwą radość z samego tworzenia a ewentualne zyski to skutek uboczny. Nie jest jednak powiedziane, że spontaniczność i twórczość to domena jedynie artystów.
Zastanówcie się, czy Waszego życia nie można by postrzegać jako Dzieła Sztuki? A jeśli tak, to jakbyście mogli je dalej kreować?
Twórcze życie – jest prawdziwą sztuką, nikt przecież nie powiedział, że samorealizacja jest łatwym procesem.
Zaglądając do swojego wnętrza, również z pomocą psychologii, możemy stać się kreatywni – robiąc obiad albo jeżdżąc na rowerze, pracując w biurze rachunkowym albo sprzedając ciuchy w sklepie. Sprawdzając bilety w pociągu, czy wreszcie wciskać guziczki podczas głosowania na sali sejmowej.
4) Koncentracja na zadaniu.
Tutaj muszę nadmienić umiejętność uważnego życia. Aby nauczyć się żyć uważnie, polecam w chwilach trudnych koncentrację na oddechu i na przeżywaniu samego siebie, po to, aby nie doprowadzić do zjawiska nazywanego w psychoterapii fragmentacją. Czasami bowiem nawet ludzie, na pozór twardo stąpający po ziemi, w obliczu zagrożenia, związanego wywołaniem emocji podobnych w dzieciństwie robią rzeczy głupie i irracjonalne.
Aby nie ulegać takim przeciwstawnym impulsom, należy zawsze pamiętać o tym, gdzie się znajdujemy – a znajdujemy się w SOBIE, tu i teraz. 
Kolejna sprawa to sprawa narzucania sobie zbyt wielu obowiązków. To takie chwytanie kilku srok za ogon po czym realizacja żadnego zadania nam nie wychodzi. Nie mówię, że jest to błędne podejście, wtedy, kiedy na przykład nie da rady fizycznie czy prawnie załatwić kilku spraw na raz. Warto pamiętać jednak o tym, aby nie uciekać od wytyczonego przez nas celu – poprzez nerwowe mnożenie innych.
5) Autonomia i niezależność.
Tutaj poruszyłbym kwestię asertywności, która polega na takim wyrażaniu siebie, swoich potrzeb, oraz realizację swoich potencjałów – przy zachowaniu szacunku wobec potrzeb innych. Nie chodzi o to, żeby bacznie obserwować co robią inni ludzie, żeby przypadkiem nie wejść im w drogę. Chodzi o to, żeby zakomunikować im, że mimo że jesteśmy wspólnotą (czy to rodziną czy jakąś inną grupą) to:
„Ja mam swoje potrzeby, Ty masz swoje, które szanuję i akceptuję - i proszę Ciebie o akceptację moich potrzeb”.
Autonomia to dążenie do wyznaczonego przez siebie celu bez uzależniania się zbytniego od innych, może tutaj chodzić o opinię („moja żona mówi, że to powinno być tak – więc ta zrobię, choć czuję inaczej”) – wtedy żyjąc nie „po swojemu” możemy w pewnym momencie poczuć się nadzy i bez własnej woli. Okazać się może wtedy, że tak naprawdę to sami nie wiemy czego chcemy, bo zawsze ktoś inny za nas decydował o własnym życiu.
Jesteś sobą! Pamiętaj o tym! Tylko Ty znasz – swoje prawdziwe potrzeby! Nikt inny!
Ale szanuj i nie krzywdź innych poprzez sztywną realizację swoich zadań. Nie stań się maszyną, bo jesteś człowiekiem.
6) Poczucie więzi, zdolność do miłości.
Bliscy są dla nas bardzo ważni. To do nich w pierwszej kolejności zwracamy się, gdy jest nam trudno. To w ich ramionach możemy się wypłakać, to z nimi możemy cieszyć się życiem. Rodzina, przyjaciele, serdeczni znajomi – to bardzo istotny element naszej drogi ku samorealizacji.
Dzisiaj szybko się żyje i poznaje wielu ludzi. Ktoś z Was może powiedzieć, że ma full znajomych, czy tak zwanych przyjaciół, że zawsze wie, do kogo zadzwonić, żeby załatwić daną sprawę. Chciałbym zwrócić uwagę jednak na wewnętrzne poczucie bliskiej więzi, element odróżniający takie powierzchowne czy czysto biznesowe znajomości od tych – dzięki którym czujemy się naprawdę dobrze.
Miłość tkwi w każdym człowieku a żeby była to szczęśliwa miłość, powinno dojść do wytworzenia między ludźmi wzajemnej akceptacji, wytworzenie poczucia bezpieczeństwa i naturalnej możliwości ekspresji.
Jest Ci źle – i możesz powiedzieć o tym partnerowi / partnerce wiedząc, że Cię wysłucha, przytuli, pocałuje i zapewni o tym, że Cię kocha? Jeśli tak, to jesteś w związku, który ma w sobie potencjał aby pomógł Ci realizować samą / samego siebie.
Wiesz, że zawsze możesz liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół, wtedy masz naprawdę solidne podstawy, aby piąć się wraz z całym Twoim jestestwem pod niebo nieograniczenie pięknej możliwości doświadczania poczucia szczęścia.
7) Demokratyczna struktura charakteru, zapobiegająca uprzedzeniom i bardzo potrzebna do wytwarzania szacunku dla odmienności.
Tutaj zastanowiłem się nieco dłużej, co Maslow mógł mieć na myśli.
Najprawdopodobniej chodziło mu o umiejętność pogodzenia wielu różnych aspektów osobowości. Nic nie jest tylko takie lub takie. Nasza psychika jest wielowymiarowa i żadna z naszych cech nie powinna dominować na tyle, aby zasłaniać różnorodność otaczającego nas świata.
Abraham Maslow to człowiek, za którym poszło wielu. Mówi pięknie o człowieku, i wydaje mi się, że ma sporo racji w tym jak być zdrowym, jak realizować samego siebie, jak być szczęśliwym.
Czytajcie PSYCHIKĘ.net, bo pewnie jeszcze nie raz o nim i jego teoriach tutaj napiszę:)
Pozdrawiam
Integralny
PSYCHIKA.net

"Trzecia siła", to co kocham najbardziej. Akcpetacja siebie jest w pisana w tak zwany paradoks zmiany wynikają z niej dużo szersze konsekwencje niż tylko zadowolenie z tego kim jesteśmy i co w danym momencie robimy.
- anonimus
@ Anonimus -
Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl?
O, to ten od piramidy potrzeb:)
@ Justynides -
To prawda, to właśnie Abraham Maslow jest twórcą teorii "piramidy potrzeb".
Uznanie i poznanie kim się jest prowadzi to wyzwolenia tak zwanego potencjału rozwojowego. Im bardziej natomiast ktoś próbuje w sobie coś zmienić na siłę tym mocniej się z tym wiąrze, rezulatem czego trwała zmiana wogóle nie jest możliwa. To bardzo subtelne zagadnienie. Pierwsza rzecz to akceptacja siebie :)
- anonimus
Przepraszam za błąd ortograficzny
- anonimus
@ Anonimus -
Fajna myśl a za błąd ortograficzny się nie gniewamy :)
Jetem szczesliwy! Zlinkowalem moj blog z galeria. Zapraszam! Czy zlinkowac galerie z Twoim blogiem? Pozdro! dj-j
@ Dj-j -
Możesz zlinkować galerię z blogiem [masz na myśli Twoją drugą stronkę?] :)
O Maslowie rozmawialiśmy niedawno w szkole w kontekście potrzeb ograniczonych podczas wojny. Pozdrawiam :)
@ Zimbabwe -
Widzę, że temat "piramidy potrzeb" nie jest Wam obcy:)
oj jak bym chciała, żeby Twój blog czytała moja mama ...ech
pozdrowionka
Warto przeczytać całą pracę Maslowa, żeby nie pomylić motywację niedoboru z motywacją wzrostu uznając emocjonalne potrzeby człowieka za coś 'wyższego' :)
- anonimus
@ Donka -
Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyś jej o moim blogu powiedziała :)
Tylko czy miałaby ochotę na jego regularną lekturę...
Nie mniej jednak:
PSYCHIKA kropka NET
Chyba adres łatwo wpada w ucho? :)
@ Anonimus -
Krew mnie zalewa jak ludzie mówiąc o swoim nawiązywaniu kontaktu z najgłębszą sferą psychiczną - myślą, że doświadczają autotranscendencji.
Muszę Ci powiedzieć, że ja nie dziwię się temu specjalnie. Wiele ludzi ma problem z kontakem z samym sobą, własnymi uczuciami i potrzebami, że kiedy poczują to po raz pierwszy może być to dla nich rodzaj transcendencji :)
- anonimus
@ Anonimus -
Prowadząc nadal swojego bloga, będę starał się pokazać Czytelnikom tę różnicę w rozumowaniu.
Więcej na dziś dzień nic powiem, choć mógłbym...
Psychologia nie jest łatwą nauką i jeszcze wiele przede mną do objaśniania:)
Dzięki za komentowanie!
Apropos transcendencji polecam Ci lekturę Emersona i Thoreau, bo to słowo też może być pewnie różnie przez wielu rozumiane :)
- anonimus
Witam!Jestem dzis pierwszy raz na tym blogu i zawsze juz bede.Bardzo interesujacy.Wlasnie polecilam go swojemu synowi ktory mieszka w PL.Jest mlodym czlowiekiem,niespelna 20-letnim wchodzacym w doroslosc i z pewnoscia wiele tematow tu poruszanych go zainteresuje.Dziekuje za tego blga
Ciekawa stronka bardzo sie ciesze ze tutaj trafiłem myśle ze wyciagne jakieś wnioski i zmienie troche patrzenie na świat Również dziekuje za tego bloga
Przystojny pan psycholog :P:P:P
Bombowa stronka, nie żałuję, że wcześniej to nie trafiłam:) Wszystko przede mną:)a odkrywać uwielbiam...:) Pozdrawiam:)
dla mnie człowiek szczęsliwy to ten , który może życ zgodnie ze swoją wyobraźnią,choć dla innych może to być absurdem:):)