czwartek, 16 kwietnia 2009

Doskonała niedoskonałość w związkach miłosnych

Związek kobiety z mężczyzną rządzi się swoimi prawami. Kiedy dwie osoby, często wychowane w różnych środowiskach, miejscach, sytuacjach – mają szczęście spotkać się w związku seksualnym – ich dotychczasowa wizja funkcjonowania w życiu często musi przejść pewną metamorfozę.

Bez wypracowania kompromisu w związku – przynajmniej w pewnych kwestiach nie da rady czasami iść do przodu. I choć takich „niedoskonałości” może ujawniać się coraz więcej w miarę trwania związku – to są one siłą, która ma niezwykle twórczą moc.

Posłuchajcie dlaczego.



Doskonałości w świecie nie są spotykane. Mówiłem już Wam, że tak naprawdę, aby być autentycznie szczęśliwą i w pełni zintegrowaną wewnętrznie jednostką należy odrzucić kwestię rozróżniania świata na to, co niedoskonałe i doskonałe – bo w naturze takich rozróżnień nie ma. One nie istnieją, bo wszystko jest – jakie jest.

Dzisiaj powrócę jednak do tego, co w kulturze człowieka nazywa się „niedoskonałością”. Są to wszelkie odstępstwa od tego, co protypowe, od tego co idealne. A idealne w znaczeniu, w jakim używamy tego słowa – są tylko symbole, myśli. One nie realizują się w świecie fizycznym, świecie relacji, świecie społecznym.

„Idealne” mieszka w świecie naszych idei.

„Nieidealne” często daje się nam we znaki w naszym życiu codziennym.


I tak, narzekamy na nieidealną politykę naszego kraju, narzekamy na paskudną pogodę, narzekamy na nieidealne zarobki, na nieidealne zachowanie się kursów akcji na giełdzie, na nieidealne oferty w sklepach, na nieidealne zachowanie znajomej, na nieidealnie złożone gratulacje sukcesu, na nieidealną porę wstawania rano do pracy.

Narzekamy na nieidealną sytuację w związkach seksualnych – czyli związkach kobiety i mężczyzny.

No właśnie!

Narzekamy na „nieidealność” po pierwsze zapominając o tym, że natura zna ją jedynie jako jeden ze stanów – a po drugie nie uświadamiając sobie, że tylko to co, niedoskonałe jest prorozwojowe!


Czy wyobrażacie sobie, że od samego początku związku wszystko idzie elegancko, gładko jak po maśle, bez ani jednej sprzeczki, bez różnicy zdania, bez jakichkolwiek przejawów RÓWNIEŻ emocji negatywnych w stosunku do partnera czy partnerki?

Taki sielankowy związek – albo też „doskonale doskonały związek” – nie ma szans indywidualnie wyjątkowy rozwój! Bo aby się rozwijać i iść do przodu trzeba nauczyć się pokonywać przeszkody!

Związek kobiety z mężczyzną to proces, to dynamicznie równoważący się mini-systemik, który choć czasem lekko „skrzypi” to dzięki małym usterkom – może być coraz bardziej, lepiej naprawiany – ku szczęściu i satysfakcji z rozwoju obu stron. I nie żaden stan idealny związku jest związku celem! Sam związek jest jego celem, sam proces rozwoju:)

Niedoskonałość jest dla mnie fascynująca, bo bardzo ludzka. Niedoskonałość uaktywnia rozwijanie się w szczęściu związku kobiety z mężczyzną.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

19 komentarzy:

dj-j pisze...

Bardzo interesujacy artykul. Dzieki. Nawet myslalem, czy w pewnej nieokreslonej przyszlosci nie przetlumaczyc go na niemiecki. Pozdro!

Anonimowy pisze...

Lubimy ludzi za zalety, a kochamy za ich wady".

Gdyby związek był idealny to zapewne nie przetrwałby długo. Wiecznie zgadzające się ze sobą osoby.. po jakimś czasie staje się to nudne. Gdy jednak każda ma swoje zdanie jest o czym podyskutowac, dzieje sie coś w związku, a nie wieczne potakiwanie głowa. Oczywiście w związku podczas wymiany zdań jak napisałes w notce, ważny jest kompromis, by twardo nie obstawać przy swoim bo to tez bezsensu jak jedna osoba narzuca cos drugiej.

Przede wszystkim, moim zdaniem, aby związek był trwały warto "zaprzyjaźnić" się ze swoją drugą połówką. Jeżeli między kobietą a mężczyzną będzie przyjaźn, a nie tylko pociąg fizyczny [bo mi sie podoba] to związek ma szanse przetrwać wiele, nawet te najgorsze chwile, których zapewne bedzie mało ;)

*Katia*

Anonimowy pisze...

"Związek to proces" pięknie powiedziane. Przez związek stajemy się zupełnie kimś innym, mnie rozwalają oczekiwania pt. on/ona musi być taki/taka i taki/taka, poczym ciągnie się w głowie lista kategorycznych cech :)

- anonmus

Magda pisze...

Świat nie jest idealny i wcześniej czy później każdy związek natrafia na przeszkody i od tego jak sobie z tym poradzi, czy będą umieli pomimo tych trudności przetrwać... Myślę, że nawet kryzysy, które każdy związek przecież miewa, zbliża do siebie ludzi, oczywiście o ile tak jak powiedziałeś, pójdzie sie czsem na kompromis-bo przecież wiążąc się z kimś musimy brać pod uwagę nasze niedoskonałości- moje -Twoje...a przecież, najpiękniejsze jest to w tym, że pomimo tylu sprzeczności które są między ludźmi, potrafimy i chcemy być razem... :)

justynides pisze...

Często spotykam się ze stwierdzeniem, że związek bez kłótni, sprzeczek "jest nudny". I odnoszę wrażenie, że wypowiadają się w ten sposób osoby, które z kłóceniem się w związkach mają jakiś problem.
@Katia
Skąd przekonanie, że jedność poglądów w związku jest nudna? Przecież różne sprawy można rozpatrywać w nieskończenie wielu aspektach i dyskusjom może nie być końca. Tzn. chodzi mi o to, że od takiego samego zdania na jakiś temat można dojść do wielu innych wniosków:).
A związek, w którym partnerzy wiecznie sobie potakują nie jest nudny-on jest chory;).
A co do przyjaźni jak najabrdziej się zgadzam.

I tak sobie myślę jeszcze, że związek osób o skrajnie różnych poglądach jest chyba niemożliwy. W każdym razie ja takiego nie znam-wszystkie znajome pary są bardzo zgodne w swoich opiniach. Z tym, że przeciwieństwa się przyciągają to chyba ściema;).
Co myślicie?

justynides pisze...

Aha,
i tak sobie jeszcze myślę, że bardziej mnie przekonuje to, że kochamy kogoś pomimo jego wad, a nie za nie:)

Anonimowy pisze...

@justynides

Co do przyciągania przeciwieństw lub nie to różnie bywa, moim zdaniem nie da się tego zgeneralizować. Jeżeli osoby mają podobnie optymistyczny temperament to myślę że jest ok, jeżeli natomiast oboje mają tendencje do smutku, to podejrzewam że nie będzie im razem dobrze, mimo że są do siebie podobne, tu lepiej sprawdzały by się przeciwieństwa :)

- anonimus

Anonimowy pisze...

Nie mówie oczywiście o wartościach, bo to oczywiste, że muszą być zbierzne :) Jeżeli takie w ogóle istnieją ;)))

- anonimus

justynides pisze...

A nie wydaje Ci się, że optymiste (lub pesymiste) w końcu by szlag trafił?;)

Anonimowy pisze...

Optymistę prędzej ;))) Ale poważnie, pesymizm nie jest rzeczą przyrodzoną, czasem poprostu łatwiej jest pesymiście przełamać częściej swoje blokady mając odpowiednią osobę przy sobie i popatrzeć trochę inaczej na siebie i świat :).

- anonimus

justynides pisze...

No dobra, niech Ci będzie;)
A co powiesz na jedną osobę głęboko wierzącą a drugą zateizowaną i zracjonalizowaną?:)
Kto pierwszy wymięknie?:D

Anonimowy pisze...

Pytasz poważnie?

Wszystko jest możliwe, ateizm i wiara nie wykluczją wyznawania tych samych wartości. Jeżeli ktoś znajduje wystarczająco dużo wspólnej przestrzeni poza kwestiami wiary/nie wiary/dogmatami religijnymi czy naukowymi i innymi drobiazgami stojacymi na przeszkodzie milosci miedzy dwojgiem ludzi to taki związek może z powodzeniem działać :)

- anonimus

justynides pisze...

Takie tam pytanie zaczepka:)
Bo to ciekawa kwestia.

Anonimowy pisze...

Ale co ciekawa kwestia? Zaczepka czy pytanie?

- anonimus

justynides pisze...

Kwestia religii, poglądów i stosunkow międzyludzkich:)

Izabell pisze...

witam :)

dla kazdego IDEALNOSC znaczy cos innego. dobrze, ze zostalo napisane w artykule "male zgrzyty" w zwiazku, bo jednak sa rzeczy, ktore powinny byc idealnie spojne. na przyklad wyznawane wartosci, pomysl na wspolne zycie, na wychowywanie dzieci. sa to sprawy fundamentalne. o reszte mozna sie klocic w formie "malych zgrzytow";) jednak kiedy zle rzeczy przewazaja te dobre - nie jest dobrze.

pozdr

Anonimowy pisze...

Wiem ;))) To było takie pytanie-zaczepka :)

- anonimus

kasia kata pisze...

ktoś wczesniej wspomniał o przyciąganiu się przeciwieństw...ja też sie nie mogę z tym zgodzić, bo na swoim własnym doświadczeniu wiem, że przeciwne charaktery tworzą przewaznie te pierwsze związki, gdy człowiek sam siebie do końca nie zna i nie wie, czego tak naprawdę potzrebuje w związku z druga osobą. wydaje mi się, że przeciwieństwa moga stworzyć gorący romans na krótki okres czas, ale nie stałe związki. wcześniej byłam z facetem, który był moim przeciwienstwem i nie wytrzymalismy próby czasu. teraz jestem z Mężczyzną, z którym przezde wszytskim wiele mnie łączy,taki kręgosłup postrzegania świata, wizji siebie w przyszłości mamy wspólny, a resztę ustalamy na bieżąco, czasem kłócąc się, a raczej nazwałabym to "intensywniejszą wymianą zdań";)najważniejsze w takich momentach uważam zachowanie twarzy i nieposuniecie się za daleko w słowach, bo to że kłotnie są to absolutnie normalne, ważne żeby nie dać się ponieść jej fali i nie zniszczyć kilkoma słowami czegoś ważnego...

Anonimowy pisze...

zgadzam się z Toba

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...