czwartek, 19 marca 2009

Giełda daje i odbiera

Jeśli macie dwadzieścia – trzydzieści lat, dysponujecie większym kapitałem na rachunku bankowym i jeśli w odpowiednim momencie zainwestujecie pieniądze na giełdzie – macie szansę wkrótce po tym lub w starszym wieku stać się milionerami.

Pamiętajcie jednak o tym, że giełda sporo daje, ale też niemało odbiera - szczególnie wtedy, kiedy jest się niedoświadczonym inwestorem.


Kiedy przeglądam w necie informacje na portalach i blogach, nigdy nie zapominam zajrzeć na te poświęcone gospodarce. Czytam komentarze domorosłych i profesjonalnych analityków finansowych – nie po to, aby zobaczyć jak jest naprawdę z giełdą i ekonomią, a po to, by zbadać nastroje w mediach. Mieszane opinie mogą czasem przyprawić o zawrót głowy.

Uśmiecham się tylko, jak czytam, że ktoś uważa, że spółka X od jutra będzie rosnąć. Jeśli ktoś wie, że zaczną się na 100 % wzrosty na danym papierze – nie wie tego z legalnego źródła a z pewnością nie będzie pisał o tym na blogu (no chyba że kupił papier i chce go wywindować „naganiając innych” – bo wiadomo jak dużo osób chce coś kupić to cena rośnie). Dlatego podchodzę z dystansem do wszelkich komentarzy i rekomendacji.

Rozmawiałem wczoraj z kolegą, który gra na giełdzie od kilku lat. Tej sztuki nauczył się od ojca, który dzięki handlowi papierami wartościowymi oraz graniem na spadki żyje z zysków na giełdzie od samych jej początków – czyli lat dziewięćdziesiątych. Nie jest to jednak wcale taka prosta sprawa.

Giełda często sprawia, że osoba wygrywając – może poczuć się wielka a to poczucie szybko może ją zgubić. Mając bowiem w zanadrzu na przykład 50 tysięcy złotych i trochę szczęścia można zarobić dwa, trzy albo pięć razy tyle w kilka tygodni lub miesięcy. Wnet odchodzą wszelkie zmartwienia związane przynajmniej z najbliższą finansową przyszłością. Często jednak zdarza się tak, że spora wygrana na giełdzie jest dopiero początkiem grania. I to bardzo szaleńczego. A wtedy można wszystko stracić.

Jeśli zatem chcecie zainwestować pieniądze, bo czujecie, że to już koniec spadków, że kryzys ekonomiczny się kończy, że lada chwila dana spółka odleci prosto na północ – zastanówcie się bardzo poważnie odpowiadając sobie na poniższe pytanie:

„Co by było gdybym stracił wszystko?”


To nie żart. Taka jest właśnie giełda.


Giełda jest zmienna i nie da się jej przewidzieć (pisałem o tym w notce "Giełda jest jak Piękna Kobieta"), dlatego trzeba brać pod uwagę wszelkie, nawet te najgorsze możliwości.

Jeśli wyobrażacie sobie życie bez 50 tysięcy, które chcecie zainwestować – bo macie na przykład jeszcze odłożone 150 tysięcy – spoko. Na pewno ewentualna strata całej sumy pięćdziesięciu kawałków nie będzie tak dotkliwa. Jeśli jednak te 50 kafli to Wasze jedyne oszczędności, które wolelibyście przeznaczyć na coś innego a nie koniecznie na to, aby stracić – lepiej będzie jak zarobicie na nich mało ale i bezpiecznie – na przykład na lokacie.

Jestem jednak niemalże pewien, że obecne niskie ceny akcji sprawią niebawem, że wiele osób nie do końca będzie miało ochotę uświadomić sobie mechanizm giełdy. Myślę, że wielu niedoświadczonych inwestorów rzuci się na kupowanie akcji, gdy tylko zauważą pierwsze wzrosty, zapominając, że giełda daje ale i odbiera.

I to najczęściej – w najmniej oczekiwanych momentach.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

7 komentarzy:

Marcin pisze...

I właśnie dlatego trzeba się nauczyć kontrolować emocje, hehe. Może jakiś wpis o tym?

Integralny pisze...

@ Marcin -

Lepiej bym tego nie ujął. Pomyślę nad Twoją sugestią.

A może miałbyś ochotę gościnnie napisać artykuł na PSYCHIKĘ.net ?

Marcin pisze...

Gościnnie z chęcią mógłbym coś napisać, ale nie wiem czy akurat na ten temat, bo go nie znam.

Integralny pisze...

@ Marcin -

Proponuję, abyś podjął się tematu psychologii inwestowania :)

areqw pisze...

Chyba masz rację, że żyjemy w czasach, gdy jedna udana inwestycja może zrobić z człowieka milionera, albo żebraka. Co ciekawe tak na prawdę giełda to gra o sumie zerowej (ktoś traci by zyskać mógł ktoś).

foggy84 pisze...

Dla mnie to wyrafinowany hazard. Nie bez przyczyny mowimy o graczach.

Integralny pisze...

@ Areqw i Foggy84 -

Tak, giełda może być hazardem.

Mówi się jednak nie tylko o graczach giełdowych - czyli tych, którzy robią multum transakcji. To kupują, to sprzedają. Tu zamykają pozycję ze stratą. Tu cieszą się zyskiem.

Mówi się też o inwestorach - którzy nauczeni, że dobra spółka prędzej czy później musi przynieść zyski - nie analizują wykresów spółek - tylko ufają fundamentom.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...