sobota, 14 marca 2009

Czy pracujemy szybciej - kiedy szef patrzy?

Kiedy wykonujemy prostą czynność – na przykład podlewanie kwiatków albo sprzątanie – możemy robić to szybciej lub wolniej. Psychologowie społeczni (zajmujący się badaniem wpływu społeczeństwa na jednostkę) zauważyli, że obecność innych ludzi wpływa na szybkość działania jednostki.

Czy zastanawialiście się kiedyś jak obecność innych ludzi wpływa na efektywność wykonywanej przez Was pracy?

Jeśli nie, przeczytajcie, czym jest facylitacja społeczna.



Zjawisko facylitacji społecznej polega na tym, że obecność innych ludzi znacząco wpływa na szybkość wykonywanej przez nas pracy, działania. Ale uwaga ! Zależność ta zachodzi jedynie w sytuacjach, kiedy wykonywana czynność jest zautomatyzowana, stosunkowo łatwa.

Jako pierwszy przykład podam Wam... zmywanie naczyń. Zmywać naczynia chyba każdy potrafi. Nie jest to czynność, której opanowania uczymy się latami. Teraz uwaga, wykonując tę czynność w odosobnieniu – zgodnie z tym, co odkryli psychologowie społeczni, wykonujemy ją wolniej. Wystarczy teraz, że obok nas obecni są inni ludzie i – szorujemy szybciej. Nieważne już kim są osoby obok, czy to będzie gapiący się na naszą pracę szef czy też inne osoby, które robią to samo.

Kolejny przykład – sportowcy. Wiadomo powszechnie, że mając doping w postaci obserwujących nasze sportowe poczynania, jest lepiej osiągać lepsze wyniki. Raz, że mamy świadomość, że inni oczekują naszego sukcesu, że nas mentalnie wspierają a dwa – że zachodzi zjawisko właśnie facylitacji społecznej. Łatwiej osiąga się rekordy na oczach publiczności.


Teraz czytajcie uważnie, szybsze wykonywanie czynności w obecności innych ludzi – zachodzi tylko i wyłącznie wtedy, kiedy czynność mamy opanowaną do perfekcji. To znaczy obecność innych nie wpływa na to, że łatwiej nam się przyswaja coś nowego – a jedynie motywuje nas do robienia szybciej czegoś, co doskonale znamy, czyli wiemy co i jak.

Kiedy jakieś zadanie jest dla nas mega trudne, na przykład rozwiązywanie trudnego równania matematycznego, albo wymyślanie ekstra oryginalnego projektu, na przykład jak sprzedać coś, co jest tak naprawdę przeciętne a na rynku jest masa podobnych rzeczy – wtedy obecność innych będzie nas tylko dekoncentrowała.

Nie ma bata, nawet gapiący się na nas szef, który pozaciągał kredyty, ryzykując, że sprzeda niczym nie wyróżniające się na rynku opakowanie – nie wpłynie pozytywnie na wymyślenie prze nas kampanii reklamowej. Musi ona bowiem być oryginalna, sprytnie skuteczna, wykraczająca poza to, co przeciętne. W takich sytuacjach lepiej pracuje się samemu. Ja bym to określił tak, że obecność innych ludzi nigdy nie wpłynie na przyspieszenie natchnienia – na wymyślenie czegoś zupełnie nowego, zaktywizowanie nowych struktur poznawczych. Wówczas mamy do czynienia z interferencją społeczną, czyli zakłócaniem działania.

Podsumowując:

Facylitacja społeczna – jest zjawiskiem polegającym na wykonywaniu przez nas czynności szybciej, sprawniej, skutecznej – w obecności innych ludzi. Czynność ta jednak musi być przez nas już wcześniej dobrze opanowana, do wykonania której nie musimy angażować naszej PONADPRZECIĘTNEJ KREATYWNOŚCI.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Hehe troche sie śmialam jak to czytalam, ale u mnie jest calkiem odwrotnie, w sumie nawet nie odwrotnie ;] Zawsze mówie: "mi nigdzie sie nie śpieszy" i tak jest. Nawet w pracy, kiedy szef pojawi sie na horyzoncie albo przyjdzie zerknąc co robie, nie wykonuje szybciej danej czynności. Czasem zagadam do szefa zyskując w ten sposob pare min. przerwy ;D Szybkość wykonywanej pracy zależy własnie m.in. od stosunków szef-pracownik. Jeśli stosunki z naszym szefem są 'luźne' i 'luźno' czujemy sie w obecności innych pracowników bądź obcych nam ludzi, to Facylitacja społeczna moim zdaniem nie występuje. I tak właśnie jest w moim przypadku. Myślę, że podejście takie jest bardzo dobre i nie naraża nas na niepotrzebny stress ;D

*Katia*

lavinka pisze...

Tylko udają że szybciej pracują. dy mi się ktoś patrzy na ręce od razu mnie to rozpraza co końćzy się tym,że 2x dłużej zajmuje mi dana praca. Kiedy jestem skupiona na pracy, to im mniej osób w pomieszczeniu tym lepiej, acz miem się wyłączyć. Jako,że miałam niejednokrotnie szefa/szefową którzy przeszkadzali to może nie jestem dobrym przypadkiem. Kiedyś szef podszedł do mnie od tyłu i zaczął mi przewracać kartki na biurku krzycząc,że mam bałagan(były równo ułożone). Umiałbyś pracować w takich warunkach? Albo jak ktoś podchodzi do Ciebie znienacka i ryczy: Co pani robi!?! No właśnie. Zależy od szefa ;)

Zyje_sobie pisze...

I tak to już z tą psycholoią jest ;) Mamy wyniki badania, które przeczą samoobserwacji.

Teraz myślę, że pojawiają się następujące pytania:
1. Czy to my nie zauważamy iż faktycznie pracujemy szybciej?
2. Czy należymy do grupy "wyjątków"?
3. Czy też w naszym środowisku pracy nie jest spełniony, któryś z czynników wpływających na wyniki badania? Np. "luźna atmosfera w pracy".

Lavinka - co do bałaganu na biurku... były swego czasu badnaia, mówiące że na "czystym" pracuje się lepiej ;) tzn. wydajniej... i człowiek czuje się mniej zmęczony. :)

Ile w tym prawdy? :)

Anonimowy pisze...

Zgadza się o ile pracownik nie praktykuje zen, albo nie jest benedyktyńskim mnichem ;)

Anonimowy pisze...

Jeszcze nawiązując do tego bałaganu ;] Podczas spotkania z jedną panią psycholog właśnie na temat 'jak wygląda moje stanowisko pracy' dowiedziałam się, że osoby, które mają bałagan na biurku i nie przeszkadza im to i potrafią odnaleźć wszystko w tym balaganie (inaczej nieład artystyczny ;]) to osoby o artystycznej duszy. Osoby z równo ułożonymi przedmiotami i porządkiem to umysły ścisłe. Może jest w tym troche prawdy. Ja od dziecka lubiałam wszystko co z plastyką i sztuką związane, a moje biurko wygląda czasem jak po przejsciu huraganu ;D ale wiem gdzie co mam i dobrze mi z tym.
Pozdrawiam wszystkich bałaganiarzy - artystów :)

*Katia*

Donka pisze...

u mnie było inaczej;-)
gdy szef zaglądał do mnie to na pogaduszki
ale też wiedział, że najszybciej zrobię i nadrobię to co przegadałam;-)
mamo chwalą nas ;-)
pozdrawiam serdecznie

Donka pisze...

nagroda dla Ciebie u mnie na blogu
pozdrawiam

areqw pisze...

Czyli im bardziej kreatywna praca tym mniejszy sens ma sadzanie ludzi na tak modnych open space`ach.

Anonimowy pisze...

To tylko jakas czesciowa prawda, najwiecej kreatywnych pomyslow (rowniez reklamowych) powstaja w grupie np podczas burzy mózgów - pomysly wysypuja sie wtedy z ogromnym tempem podczas gdy sami siedzielibysmy nad tym 2 dni,

pozdrawiam, patryk

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...