środa, 11 marca 2009

Czasami lepiej jest wyłączyć nawet "pozytywne" myślenie

Pozytywne myślenie może zmienić wszystko. Takie podejście wyznają psychologowie pracujący w nurcie psychologii poznawczej. To wg nich szklanka może być w połowie pełna lub w połowie pusta.

Jeśli chodzi o mnie jestem zwolennikiem nad wyraz holistycznego ujęcia człowieczeństwa, co nie znaczy, że neguję dorobek jakiejkolwiek gałęzi psychologii/psychoterapii. Integruję w każdej chwili w Jedno to, co stworzył człowiek – będąc świadomym, że ta Całość nie jest jedynie sumą części.


Psychologowie poznawczy mówią, że wszystko zależy od naszego sposobu postrzegania rzeczywistości, konstruowania przekonań. Wierzą, że pozytywne myślenie może zmienić wszystko, może zmienić nasze życie.

Ja wierzę, że czasami warto po prostu – przestać myśleć.



Kiedy wsiadamy do pociągu, wierzymy, że dowiezie nas w to miejsce, do jakiego wykupiliśmy bilet. Coraz więcej przejawów maksymalnej kontroli pociągu zwanego życiem, zauważyłem we wszelkich współczesnych ideologiach chcących stworzyć nową jakość życia. Ideologie te posiłkują się dorobkami nauk takich jak neurologia, psychologia, czy filozofia – często bardzo skromnie wybierając z nich jeden obszar i koncentrując się na nim. Co gorsze, utrzymują, że trzymanie się kurczowo jednej teorii – może zbawić.

Gówno prawda.


Tak powstaje mnóstwo porozdzielanych obszarów rzeczywistości, mających na każdym obszarze swojego Króla, krzyczącego:

„To ja mam rację! Ja wiem, jak uszczęśliwić ludzkość!”



Psychologowie poznawczy, jak i wszelkie pochodne mentalne konstrukty tej gałęzi z NLP na czele, twardo stoją przy swoim, że nasze życie zależy od naszego myślenia. Od tego jak tworzymy otaczającą nas rzeczywistość, ba! jak konstruujemy zdania naszej wewnętrznej mowy, jakie wyobrażenia stosujemy. Wszystko ładnie pięknie. Tylko... gdzie tu jest człowiek?

Gdzie jest do cholery dusza?


Pozytywne myślenie może nam pomagać w najtrudniejszych momentach naszego życia, jednak nie należy stosować tej strategii – wszędzie i zawsze, bo zamiast pomóc może zaprowadzić nas na manowce. Nie ma opcji, aby non stop kontrolować się, by utrzymać pozytywne nastawienie do świata – i być szczęśliwym.

Szczęście nie jest skutkiem jedynie naszego myślenia. Czasami myślenie trzeba po prostu wyłączyć. Nawet to pozytywne. Bo wpędzimy się w nałóg szukania dobrych stron. Najważniejsza jest świadomość tego, że jesteśmy, czujemy, żyjemy. Aby odnaleźć ukojenie ducha warto czasami wyjść poza myślenie, po prostu wyjść z niego, zacząć je obserwować z boku i powiedzieć sobie:

„Tam oto jest moje myślenie. Niech sobie tam płynie.

Tu oto jestem ja, Ja i moje Szczęście...”







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

11 komentarzy:

bobiko pisze...

Ostatnio przezywam rozne zawirowania emocjonalne zwiazane z moim zyciem i studiami. Studiami, bo jednak ciągnie mi się sesja i cholercia nie mogę za nic zdac jednego glupiego przedmiotu - początkowo troszke zdołowało mnie, czulem niepokoj i żal do siebie. Jednak kurczowo trzymalem się myśli "Jakoś to będzie, trzeba zapłacić za swoje grzechy".
Emocjonalne - wspomnienia wspomnieniami, spotykanie sie z parami (zakochanymi) to troche spory wysiłek dla samotnika, singla. Niby takie normalne spotkanie, to jednak jestem daleko z myślami. I mimo wszystko pozytywne myślenie, wrzucenie na luz (olewka niektorych, błahych spraw) zdecydowanie pomaga. Warto też odpocząc od zgiełku, pójść na spacer, wziąć rower czy też fizycznie zmachać się na treningach. Po prostu rozerwać się.

Byle nie myśleć za dużo. Po prostu cieszyć sie z każdej chwili. To jest moje lekarstwo. :)

liamsaleh pisze...

Podoba mi się kierunek w którym zmierza Twoje myślenie, bo kiedyś czułem bardzo podobnie. Ten kierunek to mistycyzm. Bez względu na to jak prawdziwy, żeby był praktyczny wszyscy musielibyśmy na niego 'chorować'. Każdy świadomy człowiek powinien przynajmniej raz w życiu się o niego otrzeć. Coś pięknego.

lavinka pisze...

Myślenia nigdy za wiele. Grunt to nie koncentrować się w myślach na sobie i swoich problemach,ale myśleć o sprawach ogólnoludzkich. Wtedy myślenie nie przeszkadza :)

jaga pisze...

W zupełności się zgadzam ! To najbardziej pomaga się zrównoważyć zarówno w dobrym jak i złym, to czasowo przestać myśleć o jednym i drugim. Powstrzymać przewidywanie kombinowanie, rozważanie, prostu zostawić myślenie i przestawić umysł na inne tory, albo wysłać na "łąkę" np. obejrzeć film w tv. wyjątkowo nie pasujący do obecnej sytuacji życiowej. Oczywiście nie da się całkowicie nie myśleć o niczym, bo nawet o nie myśleniu się myśli, ale można przerwać myślenie na jakiś konkretny temat i poczuć umysłową wolność.

liamsaleh pisze...

@Lavinka

Ha! Genialne zdanie.
Hesse ujmował to całkiem podobnie ;)
"Nie ma nic bardziej morderczego dla duszy niż zajmowanie się własnym samopoczuciem"

lumineuse pisze...

jasne - SAMO pozytywne myślenie nie wystarcza. co z tego, że będę myśleć - super, wszystko będzie po mojej myśli, będę zarabiać miliony, miała supermęza itd... co z tego, jeśli dalej będę siedzieć na kanapie gapiąc się w tv. DZIAŁANIE. o to chodzi. podobnie jeśli mamy przed sobą wyzwanie i będziemy ZBYT pewni że nam się uda - często brakuje motywacji.

NLP np. (za którym chyba nie przepadasz (: ) uczy ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoje życie. to nie tak, że kieruje się zasadą "fajnie fajnie, wszystko będzie SUPER" bez wkładu własnego. chodzi o to, żebyś miał świadomość że to TY sobie krzywdę zrobiłeś, nie inni Tobie. że to TY sobie zrobiłeś dziś dobry humor. to OD CIEBIE zależy czy będziesz myślał pozytywnie czy nie. i co z tym myśleniem zrobisz, to już Twoja sprawa.

rozróżniaj proszę odpowiedzialność od lekkomyślności. bo pozytywne myślenie wielokrotnie może pomóc, a może też zaszkodzić, kiedy polegasz TYLKO na nim.

i ja się celowo wprowadziłam w nałóg pozytywnego myślenia - bo tak jest łatwiej i zabawniej ;)

Anonimowy pisze...

Trzeba uwazać, bo dziś nawet w świecie idei i religii mamy gospodarke wolnorynkową. A ona ma to do siebie, że lubi proponować produkty, które oferują jedną, wyjątkową korzyść. Innymi słowy, sprzedaje się np. ideę na zycie, ale zrywającą ze wszystkimi dotychczas znanymi. To sa prawa marketingu, że nowy produkt musi się wyróżniać, a co więcej, nie byc podrabialnym przez konkurencję.

Warto bacznie uważać na wszystko co podsuwa nam dzisiejszy świat.

wojtek

Anonimowy pisze...

To mi przypomina książkę, którą teraz czytam "The Power of Now" ;) coś w tym jest.

Anonimowy pisze...

"Boże użycz mi pogody ducha abym godziła się z tym czego nie mogę zmienić,odwagi abym zmieniała to co mogę i mądrości abym odróżniała jedno od drugiego"

Anonimowy pisze...

Też się zgadzam. Warto mieć wiedzę o pozytywnym myśleniu, wypróbować w praktyce i korzystać z niej wtedy, gdy czujemy że się nam przyda. (Podobnie jak z wiedzą o zdrowym żywieniu). Formy niewolniczego entuzjazmu względem każdej teorii są bez sensu.

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z przedmówczynią/przedmówcą.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...