Jakiś czas temu zainstalowałem dodatek na blogu, na którym możecie wpisywać swoje sugestie, propozycje nowych tematów. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiej popularności używania tego dodatku. Jest przez Was lubiany i wykorzystywany, więc póki co zostawiam go na blogu.Zastanowiło mnie, jak wiele problemów posiadacie, których rozwiązań najprawdopodobniej szukacie na necie. To dobrze, że trafiliście na moją stronkę, ponieważ sukcesywnie będę starał się omówić poszczególne zagadnienia – a także zachęcał Was do skorzystania z pomocy psychologa na żywo.
Nic Wam tego nie zastąpi.
Dzisiaj omówię sugestię Czytelnika, który napisał:
„Jak dojść do siebie po tym jak zostało się zdradzonym? Jak na powrót zaufać innym?”
Skąd się bierze zdrada?
Zdrada w związku nie bierze się z niczego. Nie oznacza to jednak, że powodem zdrady któregokolwiek z partnerów jest na przykład nieodpowiednie zachowanie się partnera czy partnerki. Często przyczyna zdrady nie tkwi w jakości związku jako takiego a – w wewnętrznym rozdarciu osoby, która zdradza.
Zdrada pojawia się – i zmienia wiele.
Ciężko mi mówić o zdradzie, ogólnie. Wiadomo, że postrzeganie sytuacji, w której zdarzyła się zdrada – może być różne – zależnie od charakteru partnerów, ich wzajemnej relacji, stażu związku, namiętności, wzajemnego zrozumienia, a także zaangażowania psychicznego partnerów.
Bogdan Wojciszke w swojej książce „Psychologia Miłości” wyróżnia takie składniki miłości:
-Intymność
-Namiętność
-Zaangażowanie
Kiedy dochodzi więc do zdrady każdy z tych składników zostaje niejako „zdradzony” przez osobę zdradzającą, niedotrzymany i teoretycznie miłość z jego strony wygasa.
Czy teoria idzie w parze z praktyką, ciężko mi mówić ogólnie.
Po zdradzie ciężko jest się pozbierać.
Kiedy osoba zostaje zdradzona, jest jej ciężko się pozbierać, ponieważ o zdradzie można mówić tylko wtedy kiedy jedna ze stron staje się zaskoczona takim biegiem wydarzeń. Co mam na myśli? Jeśli związek jest luźny, oparty na przykład tylko na jednym składniku miłości – jakim jest powiedzmy tylko namiętność, zdrada nie będzie miała tak niszczącej siły, niż gdyby w związku tym istniała jeszcze intymność i zaangażowanie.
Zdrada boli jeśli nic na nią wcześniej nie wskazywało. Wszystko układało się, nie było żadnych zastrzeżeń co do relacji. Można powiedzieć cud miód. A tu nagle, niespodzianka. Zdrada taka może spowodować, że uczucie, które nagle poczuje człowiek zdradzony to: nienawiść do zdradzającego partnera / partnerki. Nienawiść ta przeplata się oczywiście z miłością, która choć wciąż silna, może być już zupełnie innej jakości.
Zdrada boli, jednak ból po zdradzie nie musi trwać wiecznie.
Aby pozbierać się po zdradzie, po pierwsze należy uzbroić się w cierpliwość. Nie ma co też rozdrapywać starych ran i robić wciąż sobie lub partnerowi wyrzutów. Jeśli decydujecie się na dalszy związek z osobą, która zdradziła – będzie to dla Was szczególnie trudne, bo ból po zdradzie może trwać jeszcze przez długi czas wywoływany tym, że spotykacie się na co dzień, rozmawiacie i całkowite unikanie tego tematu – może drążyć w Waszych psychikach niekończącą się studnię cierpienia.
Warto w takim wypadku, udać się do psychologa zajmującego się terapią par.
Trudno nauczyć się ufać po zdradzie.
Zdrada to załamanie się zaufania, którym obdarzaliśmy najbliższe nam osoby. Zaufanie to bezwarunkowe oddanie się drugiej osobie, bezwzględne powierzenie jej swojej intymności, otworzenie się przed nią. Zdrada to ucięcie tego stanu „szczęścia”. Ucięcie poczucia bezpieczeństwa, ucięcie możliwości wzajemnego wzrastania, rozwoju. Czasami psycholog może okazać się bardzo pomocny, kiedy dwie osoby mimo zdrady w związku decydują się na jego odbudowę.
Co robić jednak, gdy po zdradzie zostaje się samemu?
Przede wszystkim – nie należy obarczać nikogo winą za to co się stało. Po prostu stało się i już. Życie jest zbyt skomplikowane, aby analizować każdy jego fragment w poszukiwania winowajcy, bo i tak są małe szansę na adekwatną ocenę. Często powód zdrady jest zupełnie inny, niż wydaje się w pierwszej chwili sądzić. Dlatego nie warto doszukiwać się konkretnych przyczyn.
Należy przyjąć do wiadomości, że przyczyną było niedopasowanie się. Brzmi strasznie sztywno i bezdusznie, ale nie wiem, jak inaczej to ująć.
Należy przeżyć – żałobę po stracie.
Żałoba oznacza, że jest nam źle, kiedy kogoś straciliśmy. I jest to potrzebny stan, aby odzyskać na powrót siły witalne. Dlatego brak obarczania winą oraz nie unikanie stanu żałoby – są bardzo istotne, aby móc powrócić do dobrego samoświadomego samopoczucia.
Zdrada w związku boli – i jest to naturalne.
Naturalne jest też to, że po zdradzie człowiek przez pewien czas tkwi w obniżonym stanie samopoczucia, jakim jest żałoba po stracie zaufania. Jeśli stan ten trwa zbyt długo, należy skorzystać z pomocy psychologa – na żywo. Psycholog pomoże Wam zrozumieć, co się stało, jakie to ma dla Was znaczenie i jak przejść do porządku dziennego – czerpiąc z doświadczenia zdrady siłę, by znów zacząć kochać.
Pozdrawiam
Integralny
PSYCHIKA.net
101 komentarze:
Myślę, że kiedy osoba którą kochamy zdradziła, cały świat nam się wali na głowę...często nie dochodzą do nas rady i wskazówki życzliwych dla nas osób-nie mamy siły aby się podnieść i tylko pogrążamy się w smutku, obarczamy winą cały świat... jednak czas robi swoje-to chyba najlepsze lekarstwo-pomaga się zdystansować-uczucia z czasem przygasają...
Ja prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie bycie z osobą która by mnie zdradziła-uważam, że chcąc nie chcąc, powracałoby się do tej zdrady w różnych sytuacjach, co nie wróży dobrze związkowi-i mimo, że rany się goją, to blizny pozostają na zawsze...
Niestety masz rację.Jestem właśnie w sytuacji kiedy mąż po 13 latach wspólnego życia oświadczył,że mnie już nie kocha.Oczywiście o tym ,że ma kochankę od roku dowiedziałam się od samej kochanki ,bo mój małżonek był na tyle kłamliwy ze zaprzeczał do ostatniej chwili.
Może wybaczyłabym mężowi to ,że z nią sypiał(niestety nie urażając mężczyzn - bardzo często nie myślicie tylko głową),ale to że powiedział jej ,że jestem dla niego jedynie matką jego dzieci a ona jest jego największą miłością-tego mu nigdy nie wybaczę!
Przeszłam etap płakania,zadręczania się dlaczego to zrobił,teraz staram się nie myśleć o tym co było tylko patrzeć w przyszłość.
Jest ciężko,ale mam nadzieję ,że kiedyś poznam kogoś kto będzie mnie kochał i komu będę umiała zaufać.
JESTEM SWIEZO PO ZDRADZIE I NIE MOGE SOBIE Z TYM UCZUCIEM PRADZIC CHOC NADAL JESTEM Z TYM CZLOWIEKIEM NIBY PROBUJEMY ALE WCIAZ SA JAKIES ZALE I WYMOWKI CIAGLE MYSLE ZE TO ZROBIL NIE MOGE SPAC MYSLEC POZYTYWNIE CHOC PIERWSZE MOJE KROKI TO WYGONILAM GO Z DOMU NIE MIESZKALISMY MIESIAC W TYM CZASIE PRZYCHODZIL BLAGAL PRZEPRASZAL ZE JUZ NIGDY SIE TO NIE POWTURZY...CZY MAM W TO WIEZYC JAK PRZEZ OSTATNIE POL ROKU MIAL ROMANS I KLAMAM.ALE MIESZKA ZNOW ZE MA I DO DZIS NIE WIEM CO TO Z TY BEDZIE BO NIE JEST KOLOROWO.WIEM ZE TRUDNO ZROBIC TEN KROK MOZE JESTEM ZBYT NAIWNA MOZE ZA BARDZO KOCHAM NIEWIEM.CASAMI SPRZECZNE JEST TO Z TYM JAK SOBIE W GLOWIE MYSLE.NAPEWNO NIGDY TEGO MU NIE WYBACZE I NIE ZAPOMNE NIGDY
Mój mąż zdradzał mnie przez rok zanim sie o tym dowiedziałam. Zostaliśmy razem, bo bardzo gorąco zapewniał, że kocha mnie i chce byc ze mną. Po kolejnych pięciu miesiącach znowu dowidziałam się, że nadal mnie zdradza z ta samą kobietą, że ją po protu kocha, ale mnie tez i chce byc ze mną. Więc jestesmy razem. Ale w moim świecie nie ma już radości, nie ufam mu, choc kocham go. Nie wiem, czy ma sens przedłużanie tego związku, ale ja tak strasznie beznadziejnie go kocham. Wiem, że nigdy tego nie zapomnę i boję sie, że nigdy tego nie wybaczę. Mam w sobie szalejąca buze uczuc, ale nie mam siły o tym pisać.
Tydzień temu zdradziła mnie nażeczona,w pracy z zastępcą szefa ale to zwykłe pocałunki wyprowadziła się, za jakieś 2 godz. zadzwoniła i się przyznała ale jej wybaczyłem cierpiałem i to bardzo nadal ciężko mi się pozbierać wróciła do mnie(: ciężko mi jest jej zaufać pozdrawiam Dawid
strasznie ciezki temat szczegulnie jak sa dzieci i nie chce sie ich skrzywdzic
ZDRADZIŁ MNIE OJCIEC MOJEGO DZIECKA I POZOSTAŁ Z KOCHANKA, KTÓRA MA DWOJE DZIECI. MIESZKAM W JEGO MIESZKANIU BO NIE MAM GDZIE ISC. ZAMELDOWAŁ NAS A TERAZ CHCE NAS WYRZUCIC A KONKRETNIE MNIE. A JAK MNIE TO I DZIECKO PRZECIEZ MU JEJ NIE ZOSTAWIE. BARDZO MNIE TO BOLI ALE JUZ PO MAŁU PRZYJMUJE TO DO WIADOMOSCI I OSWAJAM SIE Z TA MYSLA ZE JUZ NIC Z NAMI NIE BEDZIE. ALE BOLI MNIE JESZCZE TO, ZE ON ZAMIAST SPEDZAC WOLNY CZAS Z DZIECKIEM TO JEDZI DO KOCHANKI. A MOJE DZIECKO CIERPI I WYPYTUJE GDZIE JEST TATA? NORMALNIE MAM OCHOTE MU TAK ZYCIE UMILIC ZEBY ZAPAMIETAŁ TO DO KONCA ZYCIA!!!!
życie po zdradzie jest piekłem,ja już od ponad roku cierpie mój partner zdradził mnie po 7 latach z młodszą kobietą ,nic nie wskazywała na to ,spadło to jak grom z jasnego nieba .jestem po leczeniu szpitalnym (depresja)myślałam że mi to jakos pomoże ale dalej płaczę i rozmyślam ,winię siebie ,nawet juz nie wiem za co chyba za całe zło tego świata nie potrafię z tym zyc ,
hmmm wiem coś o tym do tychczas jak ktos mnie zdradzil to raczej juz nie dawalam mu szans na pozostawanie w zwiasku poniewarz moglo by to sie powtozyc spowrotem to zalezy od partnera jak jest dorosly psychicznie i emocjonalnie podchodzi do zwiazku miłosci i wogole ale to sie zmienilo bylam mlodsza moze nie wiedzialama ja sama co to jest milosc prawdziwa z uczuiem odwzajemniona nie dopuszczalam zdrady ale teraz Kocham naprawde i potrafie Mu wybaczyc najgorsze domyslcie sie czego .!!!!!!!!!! zobaczymy czy powtóży swoj błąd jaki zrobil>>>..
nie jestem juz pierwszej mlodosci,w moim zyciu byly tylko 2 milosci, pierwszy bardzo burzliwy zwiazek rozpadl sie, pomogl mi w tym ktos komu jestem bardzo wdzieczna, dzieki tej osobie uwolnilam sie z piekla, nieprzespanych nocy, scisku w zoladku, byla taka szczesliwa ze wwreszcie mi sie udalo z tym skonczyc, potem pojawil sie ktos drugi, ktos kto mnie szanowal, ktos dobry, ktos ktoremu tak bardzo ufalam, niestety wczoraj dowiedzialam sie ze mnie zdradzil, boli bardzo, ale nie moge, nie chce juz byc z tym czlowiekiem, wiem ze mu kiedys wybacze ale nigdy nie zapomne ze mnie skrzywdzil
Ja też jestem zdradzona, po 25 latach małżeństwa dowiedziałam się, że mój mąż gustuje w bardzo modych kobietach.Ja jestem młodsza od niego o 10 lat.Ufałam mu, aż tu nagle taki cios, od trzech tygodni nie umiem znaleźć sobie miejsca.Nie wiem co robić.On wypiera się wszystkiego, a ja mam dowody.Przeanalizowałam nasze życie, jego wyjazdy służbowe, wyłączanie telefonu na czas wyjazdu.On chyba zdradzał mnie od dawien dawna, tylko bardzo sprytnie to ukrywał. Najbardziej boli mnie to, że ja byłam mu bardzo oddana, również wtedy , kiedy potrzebował mojej pomocy w czasie , kiedy jego życie w związku z jego ciężką chorobą było zagrożone.Nie wiem jak sobie z tym poradzę.Wydaje mi się ,że to tylko mężczyźni potrafią być tak okrutni.
witam ja o zdradzie dowiedzialam sie 6 miesiecy temu zdrada ta miala miejsce dwa lata temu w holandi moj maz przespal sie z dziewczyna o 17 lat mlodsza odemnie a wyszlo to na jaw kiedy dostal wezwanie na badania o ustalenie ojcostwa bo ona okazalo sie ze zaszla w ciaze wiemy napewno ze spala w tym czasie z innymi mezczyznami ale to moj maz zostal wytypowany na ojca jestem mama 5 latka maz jak do tej pory wspaniay czlowiek ideal od 6 miesiecy jestesmy nadal razem ja nabawilam sie depresji jestem na lekach cala ta sytuacja pograzyla mnie w stan zaloby codziennie placze po kilka godzin nie mam sil walczyc juz o to co sie stali maz twierdzi ze to nie byl romans ze chodzilo mu tylko o orgazm blagam was pomuzcie mi jak mam dalej zyc z taka trauma nie ummiem sie juz smiac nie umiem byc juz kobieta matka swiat mi sie zawalil codzen mu to wypominam ze mnie i naszego jedynaka sprzedal za pare sekund przyjemnosci
na pewno jest Tobie ciezko, ale czas naprawde leczy rany, z perspektywy czasu bedziesz mogla spojrzec na to troche lagodniej chociaz absolutnie nie bronie twojego meza, jezeli zawsze byl dobrym mezem i zaluje tego cos sie stalo, warto poczekac, czas uleczy bol, trzymaj sie
Moja miłość jest jak uzaleznie od kokainy .Chodz szkodzi wyniszcza to i tak jej pragnię .Jestem od niej uzależniona.Mój parner po 11 latach tworzenia ze mnią rodziny posiadaniu dwójki wspaniałych dzieci stwierdził ,że się pogubił i dlatego rok czasu mnie oszukiwał i zdradzał.Póżniej twierdził ,że robił tak bo nikogo nie chciał skrzywdzić mnie i tej drugiej kobiety.Zabawne w tym jest to ,że nadal nas dwie kocha i ciągle nie może się zdecydować z która ma być tak naprawdę .Cholernie boli mnie to co zrobił jak teraz postępuje ,wciąz go kocham i jestem od tego uzależniona,nie wiem czy uda mi się z tego wyleczyć będę próbować ,ale długa i trudna droga przedemną...
Ja po zdradzie nie mogę się pozbierać już trzeci rok i mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Kocham i cierpię.
ja zakochalem sie w kobiecie ktora miala dziecko poznalem ja i przepisalem dzieciaka na swoje nazwisko bo mial dopiero 4 miesiace kochalem ja miala co chciala pojawilo sie drugi i wtedy zaczely sie problemy dowiedzialem sie ze mnie zdradza wybwczylem jej ale najgorsze jest to ze ona prrzez 3 lata mnie oklamywala bo wczesniej pracowala w burdelu niech sobie to ktos wyobrazi spac z kims w jednym lozku przez 3 lata i co mam 24 lata 2 dzieci i mam dosc a ona znalazla sobie frajera ktorego znala 4 dni i zostawila mnie bo z nim ma zycie sobie ukladacniemam nawet z kim pogadac bo mi wstyd tego wszustkiego ogólnie lipa
mój mąż przez 2 lata wypierał się zdrad,flirtował na lewo i prawo,dowiedziałam się jak się juz wyprowadził(jak twierdził z mojego powodu:)),znalazłam opakowanie po gumie w jego mieszkaniiu,płakał i mówił ze załuje....kilka miesiecy pózniej powiedział ze to były prostytutki a on był stałym bywalcem,urzadzał nawet orgie z kolegami w burdelu....mam zniszczona psychike,nasz synek ma 4 latka,kochałam męża do szaleństwa i moje najgorsze koszmary zisciły się,intuicja mi podpowiadała to przez długi czas ale on zaprzeczał.....to koniec,on nie zamierza wracac do domu ,za to regularnie oddaje krew,bynajmniej nie dlatego ze ma dobre serce......:(((((
ja o zdradzie dowiedzialam sie rok temu, oczywiscie to nie bylo tak jak mysle. Zastanawiam sie czy wszyscy mezowie chodza na te same lekcji zdrady bo zawsze ten sam kit wciskaja male gnidy brak cywilnej odwagi. zdrade wybaczylam ale nie moge zapomniec boje sie ze sobie nie poradze z myslami o tej 3 mlodszej o 13 lat. korzystam z pomocy psychiatry ale nie chce brac pigul. maz oczywiscie uwaza ze nie potrzebujemy pomocy bo to moj problem. czy na pewno moj?
ja zostałam zdradzona po 25 latach bycia razem powiedział mi to w nowy rok że ma romans w pracy przez 2 miesiące wyrzuciłam go z domu i poszedł do niej na drugi dzień wrócił ,mieszkanie jest wspólne od tej pory zaczął się horror on mówi że mnie kocha ja mu nie wierzę coś we mnie pękło nie jestem już tą samą osobą kłócimy się i zarazem płaczemy oboje nie mam już siły nie chce mi się żyć zniszczył wszystko i to z osobą na którą mówią kuuuuu.i czarownica bo mimo jej brzydoty faceci lgną jak pszczoły do ula a ona pieniądze wyciągnie i kopa i następny
Ja jestem 3 lata po zdradzie i nadal boli.Zdradzający to moja żona i ksiądz proboszcz--brzmi to trochę jak farsa ale niestety to realny świat.Byłem z nią 27 lat mamy 24 letniego syna.Wielebny nadal ogłupia moją dawną żonę.Ja wczoraj dowiedziałem się o raku płuc.Pytam poważnie----gdzie jesteś Boże.Czy zdrada boli-odpowiem, bo teraz już mam do tego moralne prawo-----boli i to bardziej niż śmierć
Oj ja też wyję z bólu i bardzo cierpię. Byłam bardzo szczęśliwą żoną przez 25 lat. Na ostatnich wakacjach a byliśmy sporą grupą zauważyłam,że mój mąż adoruje koleżankę której życie małżeńskie układa się byle jak. Byłam poirytowana jego zachowaniem, ale nie szalałam z zazdrości, byłam bardziej czujna. Potem przez kilka miesięcy obserwowałam jego zmiany. Komórkę trzymał na okrągło przy sobie, wyprowadził się z sypialni, był drażliwy i zupełnie inny. Podejrzewałam i obserwowałam a on się wypierał, aż 11 lipca przechwyciłam esemesa który był zapisany w wersji roboczej i to było 100 % potwierdzenie moich podejrzeń. Zawsze myślałam,że jak mąż mnie zdradzi to wyrzucę i tyle. Nigdy też nie myślałam że po 25 latach może mnie coś złego spotakać. Prosił o wybaczenie,pytał czy ma się wyprowadzić, ale ja kocham go i chyba tylko dlatego postanowiłam spróbować żyć z nim dalej. Cierpię strasznie, wyję ,płaczę, rozmyślam i zastanawiam się kiedy ten koszmar się skończy. Moje życie nigdy już nie będzie takie jak wcześniej, a byłam tak bardzo szczęśliwa.Bólu nie zrozumie nikt jeżeli nie przeżył tego co my-zdradzeni. Czy to kryzys wieku średniego mojego męża? Byliśmy naprawdę bardzo szczęśliwą rodziną , kochane dzieci, dom etc. Dzieci nie wiedzą nic, postanowiłam oszczędzić im cierpienia, bo kiedyś jako dziecko sama cierpiałam przez nieudany związek moich rodziców.Cierpienie po zdradzie jest tak ogromne,że ciężko jest żyć, chwilami brakuje mi sił,a przygnębienie mnie nie opuszcza...
Nie wiem czy cię pocieszę ale ten wyświechtany slogan,że czas leczy rany to prawda ale tylko lekkie tej rany czas nie zaleczy N I G D Y-tak jak u mnie no cóż w grupie rażniej-trzymaj się--gardzę zdradzającymi zrób to samo pozdr
Była idealna, nadzwyczaj cenią ją za osobowość, pół roku temu postanowiliśmy się odseparować. Przyjechałem z powrotem kilka dni temu. Zaczęłem pytać czy zrobiła coś złego i czy spotykała się z kimś. Po którymś razie powiedziała, że spotykała się z jakimś facetem przez 2 miesiące + seks raz(podobno tylko raz-tak mówi). Prawie codziennie dzwoniliśmy do siebie. Nigdy bym nie przypuszczał, że tak cudowna osoba, którą kocham po 9 latach znajomości może coś takiego zrobić. Tłumaczy tym, że piłem i zdradziłem ją z wódką, ale czy to wystarczający powód? Powiem tak, gdyby nie moi rodzice, którzy wiem, że mnie potrzebują nie wiem czy to pisał teraz. Jest mi bardzo źle, świat się zawalił. Nie wiem co robić. Już nigdy nie będzie tak jak dawniej. Już nigdy nie będzie mojej małej .... Już nigdy nie spojrzę na nią tak samo. Świat jest nie sprawiedliwy, jeśli znajdzie się ktoś życzliwy i wesprze dobrym słowem proszę o maila. pomoc1@buziaczek.pl
Pozdrawiam
To jest straszne. Tyle cierpienia.
Ale mam wrażenie, że wszyscy komentujący dodatkowo zdradzają sami siebie. Wreszcie kto okazał się nieodpowiedzialny, nieuczciwy, pobłażający sobie. Dlaczego więc siebie jeszcze obciążać? Zdradził to "pies mu ....". I chociaż wielu rzeczy żal, to dla każdego on sam musi być najważniejszy i jego własne dalsze życie powinno być w centrum uwagi.Może to pozwoli przetrwać najgorsze chwile.
BP.
Witam,
ja w czerwcu odkryłam, że mój mąż po 6 latach małżeństwa zdradzał mnie z koleżanką z pracy. Początkowo zaprzeczał, ale naciskałam i się przyznał. Mamy 6-cioletniego wspaniałego synka. Nigdy się nie kłociliśmy, częto wyjeżdzalismy na wakacje, zimą narty, aż tu nagle to.
On sam nie wiedział i do tej pory nie wie dlaczego. Początkowo prosił o wybaczenie i powrót, ale tak napradę nie zrobił prawie nic, aby to potwierdzić. Jest mi ciężko (oczywiście wyprowadził się), nie tylko psychicznie, ale i finansowo. Jakaś cząstka mnie pragnie jego powrotu, cudownej stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, które daje facet przy boku.
Jednak racjonalna strona natury przestrzega mnie przed odbudowywaniem czegoś na siłę, dla dziecka. Bo moim zdaniem miłość gdzieś uleciała. A ja nie chcę faceta z poczucia obowiązku, czy litości! Mam nadzieję, że wytrwam i będę silna - dla siebie i dla mojego wspaniałego synka, który przecież jest owocem minionej miłości. I tak boli, może kiedyś przestanie.
Brakuje słów aby wyrazić to co się czuje po zdradzie, ból, żal, gniew, huśtawka nastrojów, brak chęci do życia i pytanie:dlaczego?Ja też próbuję zostać przy boku mojego M, pomimo że mnie oszukał, zranił, skrzywdził i zadał tyle bólu i zranioną do głębi psychikę, kocham go i staram się z nim żyć i być ,ale czy wygram tą walkę?myśli mnie zabijają, pomimo że od czasu zdrady (ponoć tylko psychiczna zdrada, ot poprostu mój prawie 50 letni mąż zakochał się!!!!! i jak twierdzi ocknął się w porę),wcześniejsze jego zachowanie dawało dużo do myślenia,wiedziałam że coś się dzieje ale on jak każdy mąż wypierał się. Mam wrażenie że zwariuję, myśli mnie zabijają i dobijają, nie myślę o niczym innym tylko o tym że mnie tak okaleczył. Byłam dla niego chyba za dobra, dbałam, starałam się jak mogłam, dla mnie najważniejszy zawsze był mąż i dzieci.Byliśmy bardzo szczęśliwi i właśnie dlatego nie potrafię się z tym pogodzić. Cierpię bardzo,wyję, płaczę i tłumię emocje aby dzieci nie widziały że ich mama cierpi...
A ja się dowiedziałam 3 dni temu, ze mój partner mnie zdradza ze stara znajomą od początku trwania naszego związku. Dostałam szału ... Podobno na moją wyraźną prośbę zerwał z nią, od niej zażądałam tego samego, ale czy mogę temu wierzyć?
Czuję dokładnie to samo , co Wy i nie wiem co będzie dalej. Natychmiast poszłam do psychiatry po leki, bo wiedziałam, ze sama sobie nie poradzę. Chyba pomagają stanąć na nogi.
Witam ja równiez przeżyłam koszmar zdrady,poznałam mojego partnera a po roku urodziło sie nam dziecko było niby wszystko wporzadku,gdy nasza pociecha miała 18mies ponownie zaszłam w ciąze wtedy własnie dowiedziałam sie ze mój partner mnie zdradza,wiem dokładnie z kim i gdzie mieszka ta dziewczyna,mojego partnera zabrali na mocy wyroku sądu za przestepstwa do zakładu karnego,dziecko urodziłam przed czasem (miało problemy zdrowotne) dodam ze ojciec jeszcze nie mial okazji zobaczyc córki mimo ze mineło juz 2,5roku i mamy ze sobą kontakt nie potrafie mu wybaczyc i chodz mineło tyle czasu wciąz płacze,nie daje sobie rady,nie wierze tez w jego zmiane juz nie wiem co robic.
Ktoś kiedyś powiedział, że każdy facet zdradzi prędzej czy później. Mnie zdradziło dwóch facetów w odstępie 20-u lat. Ten drugi , którego poznałam w wieku 42-u lat szalał za mną i robił wszystko abym zapomniała o tamtym, który zrobił mi taką krzywdę pierwszy. Z jednym byłam 20 lat i z drugim też 20. Ból po zdradzie nie mija nigdy. To cierń, króry wbija się w serce na stałe. Mimo,ze miałam już doświadczenie po pierwszej zdradzie teraz już trzeci rok mija kiedy umieram powolną śmiercia. To powoduje żal nie wiadomo do kogo dlatego ,że mimo czynienia dobra zostajemy tak ukarani. Ja to odbierwam jako karę za czynienie dobra no bo jak to wytłumaczyć kiedy decydujesz się być z kimś tyle lat poprawiając mu styl życia, kochasz , niuniasz dajesz oparcie , wspierasz, gotujesz, chwalisz, uczysz się wyuzdanego seksu dla niego a on po tych wszystkich cudownych latach mówi ci ,że nie kocha cię już. Kocha od dzisiaj kogoś kogo nie zna i nie wie na ile może na niego liczyć. Cóż ,życie jest okrutne. Dzisiaj wiem, że trzeba być wyłącznie egoistą dbającym wyłącznie o siebie. Może wtedy zdrada nie byłaby końcem świata. Jestem smutna do szpiku kości i nie wiem czy zdrajcy mają świadomość tego co zrobili złego drugiej kochającej osobie. Z pewnością pójdą do piekła ale co nam po tym kiedy my i tak ich nie spotkamy bo pójdziemy do nieba. Żarty no nie. Zapamiętajcie sobie młode kobiety. Nie pozwólcie sobie na to aby uzależnić się od faceta, męża czy kochanka. Kredyty niech zawsze będą na faceta. Musicie zabezpieczyć się tak i żyć z myślą co by się stało gdyby mnie jutro zostawił. Musicie mieć grono SWIOICH przyjaciół aby zawsze byli po waszej stronie. Dbajcie o siebie całe życie . nie kładźcie się spać z wałkami na głowie. Nigdy nie myjcie się w obecności faceta. Zawsze róbcie to za zakniętymi drzwiami. On musi was widzieć zawsze podniecające. Kupujcie sobie piękne erotyczne koszulki nocne.Nie nadskakujcie mu. On zawsze musi was zdobywać. I tak nie jestem pewna czy to wystarczy. Pewne jest,że facet to coś gorszego niż świnia. Nigdy nie można mu zaufać. Pozdrawiam, Jola.
zdrada jest ogółem zjebana i ludzie też są popierdoleni że nie potrafią od tak sobie zapomnieć i potem do tego wtrącają się rodzice znajomi i dopingują negatywnie osobę, która zdradziła
Ja tez zostalam zdradzona 3 miesiace temu.Blaga mnie i prosi, abym wrocila,wiem ze strasznie zaluje.Wiem ze zycie po zdradzie jest ciezkie ale ja go nadal kocham i nie potrafie o nim zapomniec, chociaz wszyscy mi doradzaja ze lepiej bedzie jak zapomne o nim.Ze o nie byl dla mnie.Gryze sie sama ze soba bo chcialabym wrocic ale nie wiem czy to ma sens.Pomozcie.
Czy to możliwe, żę mąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie dlaczego mnie zdradził i twierdził,że brzydzi się tą zdradą, że w trakcie mówienia o tym, aż zwymiotował? czy jest aż tak zakłamany? nie wiem co myśleć...
Witam. Mam 30 lat i dwa zwiazki za soba... Pierwszy zakonczyl sie po kilku zdradach - bylo dziecko, wiec mu wybaczylam raz, a on nie czekajac roku zdradzil mnie znow... bolalo owszem, ale juzbylam chyba na to nastawiona.
4 lata temu poznalam milosc mego zycia - TO ON - wiedzialam od razu, oszalelismy na swoim punkcie, byl juz rozwiedziony... z powodu zdrady zony - tym bardziej bylismy sobie bliscy - dwoje zdradzonych... Przysiegal mi, ze nigdy mi tego nie zrobi...
Przechodzilismy ostatnio kryzys i to wystarczylo zeby zdradzil mnie z prostytutka....
Witam mnie mój mąż zdradził po 20 latach małżeństwa najgorsze jest to że ja dowiedziałam się ostatnia pierwsza była moja córka ze zdradą żyje już 2 lata był i drugi telefon ktury miał schowany ,ja odbierałam sobie życie nadal go kocham ale czym dalej jest mi coraz bardziej cięszko nigdy nie przeprosił mnie za nic za zdrade nie przeprosił tez dzieci na dodatek pije pije duzo codziennie jest pod wpływem alkocholu wcześniej nie pił w lipcu powiedział mi że ją kocha i jest pewien jej uczuć na 99 % a ja wiem że on nie jest jej jedynym facetem miała romans z tego co wiem i znam z 3,a tak wogule ona jest z kanady przyjerzża na wakacje na 3 miesiące i się zabawia na koszt facetów
Dzisiaj straciłem swoją ukochaną.Zdradziłem ja na imprezie nie wiem co robić wiem,że to dopiero 1 dzień ale już czuje że straciłem wszystko ciągle myślę żeby sobie coś zrobić(PŁACZ)
wczoraj wróciłam z urlopu, nie ukadało nam sie ostatnio ale myślałam ze jak wrócę to to wszytsko pozbieram, kiedy wyszedł do pracy, wziełam sie za sprzątanie. zaczęłam od zbierania ubrań z suszarki... i nagle patrze a zdejmuje coś co nie jest moje, zadzwoniłam do niego, na początku wszystkego sie wyparł. po paru minutach znalazłam skarpetke na sofie za poduszką, wtedy już powiedział ze porozmawiamy w domu. przyjechał z pracy w ciagu kikinatu minut. okazało sie że podczas mojej nieobecności przyprowadził jakąś dziewczyne z pubu, twierdzi ze do niczego nie doszło, że zasneli razem na kanapie ale nic więcej. to jakiś koszmar, nigdy bym sie po nim tego nie spodziewała. jestem zupełnie zagubiona. mieszkamy razem, ale czy warto!!!!
Witam,
U mnie podobnie. Stanowiliśmy zawsze z żoną wzorowe małżeństwo. Mamy dwie córeczki. Budujemy dom. Żona się szkoli, bo zakłada swoją firmę. Fakt, że przez nawał obowiązków i dodatkowo kłopoty w pracy nie mieliśmy właściwie dla siebie czasu... Na ślad jej znajomości z innym facetem trafiłem przypadkiem (mail) 24 lutego. Na początku kłamała i wypierała się w żywe oczy. Nie ufałem. Sprawdziłem billingi i potwierdziło się. Znowu się wypierała, ale jak pokazałem billingi przyznała się do wszystkiego. Że przypadkiem się spotkali po latach (znajomy z liceum), że wybuchło w niej uczucie największe w życiu, że go kocha, ale nie chce być z nim, bo chce być ze mną. Z nim chciała mieć tylko romans - odskocznię od codzienności, dzieci, obowiązków. Spotkałem się z nim i powiedziałem mu, że ma zniknąć z naszego życia. Żona miała mi za złe, że zniszczyłem jej plany romansu (z fizycznego kontaktu - tylko/aż się całowali). Mimo, że postanowiliśmy być razem, że ją kocham nad życie, że podziękowała mi w końcu, że to przerwałem i się opamiętała, nadal czuję potworną zadrę w sercu. Nie spodziewałem się tego... nie po niej. Pytałem, czy mnie kocha - nie umie odpowiedzieć. Pytałem czy kocha tamtego... "nie - chyba już nie...". Staram się poświęcać jej teraz maksimum uwagi, nie mogę się skupić na pracy, nie mogę zapomnieć o tym wszystkim... dzisiaj powiedziała, że mimo, iż zaimponowałem jej bardzo, że załatwiłem wszystko z wielką klasą i po męsku (bez mordobicia, ale skutecznie), to zaczynam ją męczyć, bo wciąż gromadzę informacje o tamtym. A ja nie wiem dlaczego tak robię. Myślę, że to zabezpieczenie na wypadek, gdyby zaczęli się ponownie kontaktować. Nie potrafię na razie zaufać...
Czytam te historie i płaczę.Jakież one podobne do mojej.Jak zwykle żona dowiaduje się ostatnia.To było w sierpniu 2010r...zdrada.Jeszcze wtedy nie wiedzialam.Cieszyłam sie więc,kiedy mąż przyszedl(16 sierpnia) z kwiatami do mnie i powiedział(pozniej mnie to zastanowilo)zebysmy to przetrwali.We wrześniu(4-go)powiedzial mi o zdradzie.Potem na jednym z portali społecznoścowych znalazłam zdjęcia jakiejs k**wy w aucie mojego męża.Były z datą 29sierpnia.Byli razem na wycieczce w Świnoujściu(a obiecał dzieciom,ze przyjedzie do domu).Mimo,ze wczesniej chcial,zeby bylo miedzy nami dobrze.Jeszcze się wypierał,ze to nieprawda.Do tej pory się nie pozbierałam.On nie rozumie moich uczuć.Twierdzi,ze przesadzam.To naprawdę bardzo boli...Czy jest jakaś kobieta,która to przeszła,przebolała i pomoże mi zrozumieć... :'(
5 lat temu moj maz mnie zdradzil pomimo tego wybaczylam mu ale caly czas trzymalam go na muszce i chce ustrzec wszystkich tych co probuja dalej sobie zycie ukladac z taka osoba bo nie warto kochani .Do dzis maz utrzymuje kontakty z tamta kobieta a jak zostanie zlapany dalej sie wypiera zastanawiam sie czy to ja jestem normalna zyjac z nim pod jednym dachem bo pozostal mi sie tylko facet wiecznie zdolowany ktory nie umie wybrac a ja strzempkiem nerwow bo nie umie sie go pozbyc z bolem od 5 lat pozdrawiam was wszystkich
witam.jestem w małzenstwie od 16 lat,złapałem moją żonę na zdradzie.czyli znalazłem drugi tel i te sms straszne.kochali się w moim samochodzie.mamy dwoje dzieci,bardzo ją kocham miała wszystko dom,samochód,dobre ciuchy,miała co chciała.zdradziła mnie z facetem o 10 lat młodszym.jej kolezanki zawsze mówiły że ma męża przystojnego,zaradnego ona to zawsze potwierdzała.nie wiem co mogło byc przyczyną,.wybaczyłem jej mieszkam z nią ale jest ciężko.nie wiem co dalej robić.mam swoją firmę ale pracą nie mogę się skupić.pomózcie i napiscie co dalej ja ją kocham ona mówi że też.chciałem żeby odeszła z tym gnojkiem ale teraz przejzała na swiat i mówi że chce być zemną.co robić w takiej sytuacij.POMOCY...
Boli i to strasznie, ja też to przeżyłam i przeżywam dalej i co ciekawe 25 lat po ślubie. Byliśmy kochającym sie małżeństwem i nigdy w życiu nie sądziłam że mnie spotka taka trauma!Jesteśmy razem,wybaczyłam, próbuję zapomnieć,ale póki co ani jednego dnia nie przestałam o tym myśleć( w lipcu 2010 wykryłam to! a wcześniej przez kilka miesięcy podejrzewałam męża- słusznie zresztą, zupełnie inne zachowanie a znam go jak siebie bo jesteśmy ze sobą od 17 roku życia)Zastanawiam sie czy kiedykolwiek będę jeszcze szczęśliwa?czy przyjdzie taki dzień że zapomnę?Mój mąz u mojego boku był naprawdę szczęśliwy i co? jak to wytłumaczyć?jak zrozumieć i jak dojśc do siebie. Próbuję na nowo odzyskać równowagę ale chwilami zasatnawiam sie czy to ma sens? Nigdy juz nie będę tak spokojna i szczęśliwa jak przed tymi wydarzeniami, chwilami mam ochotę spakować manatki i powiedzieć żegnaj!, ale zdaje sobie sprawę że jeszce bardziej będę cierpiała. Chwilami mam go ochotę udusić! za to okaleczenie mnie,jestem bezsilna!Staram się nie wypominać tego na codzień, choć nie powiem od czasu do czasu mu przypominam że mnie skrzywdził i to bardzo. Szkoda że tym zdradzającym rozum wraca dopiero po ujawnieniu zdrady! wtedy dopiero wiedzą że chca być z rodziną, nie ma nic gorszego od faktu gdy rozum schodzi w okolice rozporka.... Nie ja pierwsza nie ostatnia tak usłyszałam ostatnio. Pozdrawiam wszystkich wiernych, niewiernych nie!
Witam ponownie,
Pisałem o moim przypadku 11 marca. Teraz już jest wszystko dobrze. Wybaczyłem. Żona zrozumiała błąd. Żyjemy dalej. Rodzina cała :). Nie poddawajcie się. Jeśli warto walczyć - walczcie. Pozdrawiam i życzę dużo siły. Wiem jak nadludzki wysiłek trzeba włożyć, by uratować w takiej sytuacji związek. Co Was nie zabije, to Was wzmocni. Pozdrawiam. M.
Witam wszystkich! Rok temu w styczniu dowiedziałam się że mój mąż mnie zdradzał prawie od dwóch lat (ze znajomymi z nk, randka.pl itp.)To był szok!!!Jesteśmy 25 lat po ślubie. Zawsze był kokieciarzem i przesadnie uprzejmym wobec innych kobiet ale wobec mnie też, bo czułam się kochana, noszona na rękach. Dbał o dom, synów, często remontował u znajomych i "nieznajomych". Denerwowałam się bo gdy wypił to miał do mnie nieuzasadnione pretensje. Były częstrze konflikty. Potem ja miałam kłopoty ze sprawami kobiecymi. Rzadko był seks i chyba od tego się zaczęło, bo rozluźnił się nasz związek. Już tak nie zabiegaliśmy o siebie jak wcześniej. Zrozumiałam to potem, gdy mi o tym powiedział jak się czuł odrzucony i niepotrzebny. Szukał zrozumienia u innych kobiet i wielokrotnie je znajdował (och, jak komplementy działaja na kobiety-widziałam na jego kontach nk i innych). Teraz jesteśmy razem. Dokładnie wszystko omówiliśmy co nam się nie podobało i co trzeba zmienić, bo nadal się kochamy. Jesteśmy szczęśliwi, często się kochamy bardzo namiętnie, smsy są pikantne, zabiegamy o siebie. Byliśmy na cudownych wczasach, spacerowaliśmy i całowaliśmy się jak nastolatki. Robimy sobie "miodowniki" czyli weekendy np. w górach, dużo rozmawiamy. Jest cudownie. Lepiej niż przed zdradą, ale skłamałabym gdybym powiedziała, że ufam mu bezgranicznie. Czasem sprawdzam bilingi i dyskretnie komórkę. Jednak do niczego nie mogę się przyczepić i to mnie bardziej uspokaja. To dopiero rok, ale budujemy swoje szczęście od nowa. Ja nie wypominam mu tego co zrobił, a on jest mi za to wdzięczny. Obydwoje chcemy o tym zapomnieć i razem się zestarzeć. Napisałam to po to, by uświadomić Wam kochani, że rozumiem to co przeszliście, ale powrót do "nowego" jest możliwy. Ale oboje muszą chcieć. Zadra w sercu jest. Czasem myślami wracam do tego okresu ale wyrzucam myśli z głowy. Chcę żyć przyszłością, bo wybaczyłam. Powodzenia w drodze do szczęścia!
Ja też zostałam zdradzona, mąż się zakochał, w naszym związku szwankowało już wcześniej, ta zdrada to był chyba impuls do zmian - naprawiamy i łatamy nasze małżeństwo. Bywa trudno, ale chyba warto, choćby dlatego, że nadal się kochamy tylko się pogubiliśmy gdzieś po drodze. Wybaczyłam, zapomnieć nie potrafię, ale bywają chwile gdy tego nie pamiętam. Staram się nie rozpamiętywać. Bardzo pomaga nam terapia. Bez terapii nie dalibyśmy rady. Zaufanie powolutku się odbudowywuje. Trzeba cierpliwości. I dobrej woli z dwóch stron. Pozdrawiam
Witam, jak te historie sa podobne do mojej :(
Bylismy ze soba 15 lat , 3 lata temu mnie zdradził ,ja siła z niego to wydobylam bo wiedziałam od 2 m-cy ze coś nie gra. Na poczatku kłamał w żywe oczy że cos sobie wymyślilam ale jak go przyparłam do muru to sie przyznał . rozstaliśmy sie , oczywiscie powiedział ze mnie nie kocha ze kocha ta druga . Po ok 5 miesiacach wrócił z podkulonym ogonem i przepraszał a ja mysle ze chodziło mu tylko o kase bo wyjechałam do Niemiec do pracy i dość dobrze zarabiałam a on cienko prządł -jak to z takimi szmatami wyssała kase i poszla do innego.No i głupia sie zgodziłam , teraz znowu powtórka z rozrywki -mam wszystkiego dość nienawidze go , mamy 13 letniego syna . Faceci to gnoje i nie należy im dawac zadnej szansy bo zdradza znowu tak czy innaczej .Nauczyło mnie to tego ze juz nigdy nie zaufam nikomu lepiej dam rade sobie sama , tylko syna mi zal że ma takiego za ojca.Facet to świnia i tyle w temacie
18 lat małżeństwa i koniec.. Znalazł swego aniołka, 20 lat młodszą. Zakochany bez końca porzuca wszystko: dom, pracę, rodzinę. Nikt i nie nie może na niego wpłynąć. Ból straszny, depresja, zwiedzione nadzieje, zaufanie. Ale przetrwałam, chociaż było bardzo ciężko. Nie żałuję teraz że go nie ma, nigdy nie potrafilabym zaufac ponownie, stworzyć relacji, które były miedzy nami wcześniej. Teraz były płaci i płacze, próbuje obwinić mnie winą za swój obecny niezbyt miły byt. Mnie to już nie dotyczy, mam swoje zycie, może nie takie jak sobie wymarzyłam, ale na pewno spokojniejsze i najważniejsze!! dalekie od obłudy, zdrady i kłamstwa która zafundował mi były.Moja dewiza: mądra kobiety nigdy nie poawoli skrzywdzić się dwa razy temu samemu facetowi.
wszystko bylo idealnie.Bylismy po zareczynach.Gdy rozmawialam z kolezankami zawsze mowilam ze głowę dalabym sobie uciąc i jestem tak pewna ze moj mezczyzna mnie nie zdradzi bo kocha mnie szalenczo.kilka dni temu dowiedzialam sie ze mnie zdradzil - byl u kolegi i byla tam jakas dziewczyna z ktora sie calowa nie doszlo podobno do seksu. i jak ja mam przezyc tak bardzo go kocham.dalam mu druga szanse ale sie boje strasznie co bedzie dalej...
faceci sa okropni
po tym co mnie spotkalo mam takie motto zyciowe ze ,,nigdy nie mow nigdy,, nie wybiegaj z planami na przyszlosc bo nie wiesz co kolejny dzien ci przyniesie.zyj chwila.ja planowalam wspolne mieszkanie slub itd. a teraz nie jestem niczego pewna nawet tego ze kocha mnie dalej
Witam :(
Miesiąc temu dowiedziałam się o zdradzie mojego narzeczonego z koleżanką z naszej pracy.Jesteśmy,ze sobą ponad 5 lat.Cały świat zawalił mi się na głowę.Nie wiem jak do tego mogło dojść.Byliśmy tacy w sobie zakochani,można powiedzieć życie bez stresu i w harmonii.Na pytanie dlaczego to zrobił nie umiał odpowiedzieć.Ale teraz mówi ze mnie bardzo kocha i żebym mu wybaczyła.To ja na to wtedy też mówiłeś że mnie kochasz i co zrobiłeś.Tylko jak mam mu wybaczyć.Moje myśli krążą cały czas wokół nich.Cały czas mam ich przed oczami.Zwariuje od tych myśli.Nie wiem czy potrafię mu wybaczyć.A najgorsze jest to,że go nadal bardzo kocham.Czy on jest wart mojej miłość i wybaczenie,po tym co się stało.
dziwne to wszystko ja właśnie wczoraj po kilkunastu próbach połączenia się z mężem przypadkowo połączyłam się telefonicznie do końca myślałam,że idzie i szum w telefonie do puki nie usłyszałam jego głos i słowa które tkwią mi w głowie i nie daję sobie z tym rady" głos dziewczyny : nie przeszkadza Ci to jak ona dzwoni a po chwili już dochodzę..".
Nie wiem co mam zrobić jak dalej żyć, próba wytłumaczenia Jego"wymyśliłaś sobie usłyszałaś to co chciałaś, ja nic nie zrobiłem" czyżby????
on się wybiela mnie obwinia zdradził z koleżanką z pracy , odszedł , nie obchodzą go swoje dzieci dba o dzieci jej.Małżeństwo wzorowe jednak pozorne on kłamca , kombinator , zawsze miało byc tak jak on chciał bo inaczej foch, dąsy , ciche dni i żadko zadowolony, ona kochajaca dbająca o rodzinę , męża, wierna i cierpiąca po co być dobrym , wartościowym ,prawdomównym jak on zdeptał i wyrzucił uczucie i miłość .Co jest ważne w życiu tylko du...Nie rozumiem tego.
po 22 latach zdradził mnie z koleżanką z pracy coraz więcej pracował , telefon prawie spał przy nim to co było ważne nagle nie miało znaczenia wspólny urlop, remont kuchni , kolarstwo syna , pies wymarzony i kupiony przez niego , plany zestarzenia sie i rozpuszczanie wnuków -to było bez znaczenia zakochał sie i nie chciał nawet spróbować coś zmienić , syn po wypadku on lumpił sie z nią w hotelach.Nawet fakt że dziecko z depresji tak przerzywało ze znalazło sie w szpitalu nie wywarło na jego decyzję wpływu. Tylko facet może tak egoistycznie i bez serca niszcząc całą rodzinę i jej przyszłość postąpić,Jestem po rozwodzie już prawie rok jest mi ciężko , jestem sama w sumie to zawsze byłam bo moje marzenia nigdy nie spełniał .Teraz sie spełnia z nią ,a ja co ze mna i dziecmi nic go nie obchodzi to inny rozdział nie jego życia.dlaczego nie walczył o rodzinę po co ja zakladał skoro tak strasznie skrzywdził i zniszczył.jak dalej zyć z tym ciężarem .DLACZEGO
Witam
Moja historia jest podobna do wszystkich, 6 lat malzenstwa i 2 zdrady.Pierwszy raz wybaczylam dla dobra dziecka, liczylam ze bedzie wszystko dobrze,ze juz nigdy tak nie zrobi-mylilam sie.Po jakims czasie znowu to zrobil,a ja tego przezyc niemoge,wrzucilam z domu, myslalam ze zrozumie swoj blad,a ja mu tylko ulatwilam sytuacje.Spotyka sie z nia legalnie bez zadnych skrupulow.A ja tak cholernie cierpie i niewiem co zrobic, niewiem jak zyc?Mam wielki zal i ciagle pytam dlaczego?Przeciez sie kochalismy.Ciagle mysle o nim, chcialabym zeby wrocil ale czy to ma sens?Strasznie mnie skrzywdzil, jak dalej poradzic sobie z tym,kiedy to cierpienie sie skonczy.
Zona zdradzala mnie bedac ze mna w ciazy. Jak przeszla tylko na urlop maciezynski zaczeli sypiac ze soba gdy bylem popoludniu w pracy w nowym mieszkaniu. Kochalem ja bardzo i nigdy sie nie spodziewalem ze do tego dojdzie. Spedzalem duzo czasu pracujac, chcialem by miala wszystko... i "miala".Sam sie zorientowalem ze jest nie tak jak bylo, przestala zwracac na mnie uwage i byc czula. Sama sie do tego przyznala pytajac "co dla Ciebie jest zdrada" klamiac mowila ze sie tylko calowali kilka razy, nie wiedziala ze od miesiecy nagrywam jej spotkania i wiem o wszystkim. Powiem ze serce mi peklo jak pierwszy raz slyszalem jak o mnie mowi:( ze zygac jej sie chce jak ja dotykam, caluje itd. W skrocie KRETYN !!! Zachowywala sie jak Glupia idiotka ktora probowala zablysnac beznadziejnym mezem, a on tylko przytakiwal byle sobie zaliczyc, pomijajac ze byl od niej starszy po rozwodzie i jeszcze mial 6 miesiecznego synka z przypadkowa dziewczyna, mimo tego ze byl z moja zona, to mial dodatkowa kochanke moja znajoma ktora mi o tym powiedziala. Zalujcie ze nie widzieliscie miny mojej zony jak puscilem jej nagranie gdy dzwoni do mnie po tym jak sie przyznala ze sie calowali i ze juz nie chce sie z nim spotykac, zw mnie kocha i chce byc ze mna a po godzinie kochala sie z nim znowu!!!
Nie wiem co mam robic!!!
Kocham ja bardzo!!! Dalej jestesmy razem. Przyjaciel mojej zony przestal sie z nia kontakowac dowiedziawszy sie ze byl sledzony i namierzany przez kilka miesiecy, zona sama to skonczyla bez mojej interwencji....
Doradzcie jak mam dalej zyc...
Mamy slicznego synka
Dodam jedno ze teraz stracilem szacunek do zony. Dawniej byla tylko ona a teraz w moich oczach gdy ja widze. Kocham jednak najpierw widze jego a gdzies tam jest ona...
życie jest dziwne,był ślub,urodziłam 2 dzieci,pojawił się alkohol,a następnie wyjazd za granicę,po kilku latach znowu ciąża i alarmowa lampka,która tylko migała,że COŚ jest nie tak zapaliła się na dobre,wraz ze słowami"zrób z TYM porządek",zrobiłam,przeszukałam wiadomości w telefonie i znalazłam dowody,nie zaprzeczał,stwierdził sucho,że wraca do niej i że to "nie może być przecież jego dziecko",synek którego urodziłam jest(niestety :()kropla w kroplę podobny do taty,nasze drogi rozeszły się,czy bolało-tak,jak cholera,dzisiaj raczej drażni mnie,maluszek nigdy nie usłyszał ode mnie słów skargi na ojca,zawsze był zapewniany o jego "miłości",a "tatuś" niezbyt systematycznie musi płacić na dzieci...pamiętajcie panowie...stawianie kobiety spodziewającej się dziecka przed wyborem:ja ,albo TO,skreśla was na całej lini
Cześc! Jestesmy małżeństwem 18 lat, tydzień przed naszą rocznicą ślubu dowiedziałam się o zdradzie mojego męża. Dostałam esmsa od życzliwej osoby , tak jak dla wiekszosci z Was był to szok i niedowierzanie . Myślałam że ktos z pracy męża ma z nim na pieńku i robi mi głupi , bardzo głupi kawał. Mąż zdradził mnie z naszą wspólną koleżanką, zdradzał mnie niby będąc w pracy na nocną zmianę. poczatkowo oczywiście zaprzeczał ale po pokazaniu esemesów przyznał się :( Tak jak wszystkie zdradzone kobiety płakałam , płaczę do dzisiaj , ból jest tak okropny że wolałabym umrzec. Cały czas cierpię i nie wiem jak dalej zyć , bo kocham go nadal , ale gdy pomyslę o tym jak i gdzie posówał tę zdzirę to moje serce wyje i ....chciałabym umrzeć!
mnie mąż zdradza emocjonalnie czy doszło do zdrady fizycznej nie wiem ale do tego to prowadzi
21 lat po ślubie mąż zdradził mnie tak perfidnie,że przeżyłam szok.pracuje za granicą od kilku lat. lat temu to w polsce gdy zjeżdżał na urlopy puszczał sie z powszechnie znaną dupodajką matką trojga dzieci.Odkryłam ten fakt i rzekomo wszystko sie skończyło.Przyrzekał nawet na życie i zdrowie ukochanej córki ,że to sie nie powtórzy.Wszystko na nic.Przez wszystkie te lata urzędował z nią dalej.Fundował jej przejazdy do Holandii,by mogli się spotykać na weekendy.,a ostanie 4 miesiące ściągnął ją do siebie i mieszkali jak mąż i żona.Oczywiście do domu regularnie dzwonił i przyjeżdżał tylko zupełnie inaczej się zachowywał.Odkryłam jej nagie zdjęcia w telefonie męża,uprawiali nienormalne sceny łóżkowe i nawet grali w karty gdzie stawką były włosy łonowe.Przeżyłam szok.On musiał być całe życie zboczony na tle seksualnym a ja o tym nie wiedziałam.Dodam,że jestem atrakcyjną szczupłą zadbaną kobietą w opinii innych,10 lat młodszą od niego,w łóżku otwartą na wszystko,więc tym bardziej nie pojąć jego postępowania.Zniszczył wszystko co między nami było.Nienawidzę go,a pomimo tego muszę się z min męczyć gdyż mam w domu osobę potrzebująca całodobowej opieki.dwoje studiujących dzieci ,dom na utrzymanie i nie poradzę sobie finansowo w żaden sposób.Brzydzę się nim i to najgorsze co może być.Raz niby wybaczyłam i co mi z tego przyszło?Zdrada powinna być końcem związku tylko realia życia nie pozwalają na to.
Mój mąż był moim pierwszym i jedynym mężczyzną, powietrzem, bez którego nie jestem w stanie żyć,
zdradził. Nie można kochać za dwoje.
Najdziwniejsze jest to, że czuję fizyczny ból całego ciała, nie mogę spać, nie mogę jeść, cały czas obsesyjnie o niej myślę, cały czas widzę przed oczami jej twarz, słowa które do niej pisał. Jak się dowiedziałam ? Banalnie. Nieuwaga męża - korespondencja z nią na "naszej klasie", długo się pilnował ale raz zapomniał się wylogować. Taki ból, że nawet nie mogę oddychać, a muszę dla naszego małego synka.
Mój mąż zdradził mnie emocjonalnie. od grudnia zeszłego roku. Przypadkowo natknęłam się na jego stary telefon i... szok. Zdjęcia jego szkolnej sympatii dawniej i dziś. Jego słowne mms-y do niej typu: jesteś najpiękniejsza, najcudowniejsza, jedyna w moim życiu. A do mnie mówił lakoniczne kocham cie czy pragnę. Przeprosił, powiedział, że wie, że mnie skrzywdził, czuje się z tym podle. Chce być ze mną. Nie wiem, co o tym myśleć, a myśli same krążą po mojej głowie. Kocham go bardzo i chciałabym z nim być, ale nie wiem, czy wytrzymam to psychicznie.
Witam, pisałam tydzień temu. Jesteśmy 29 lat małżeństwem. Wierzyłam mu i ufałam bezgranicznie. Zaufanie prysło w tej jednej chwili. Ale bardzo go kocham. Widzę, że żałuje. Wie, jak bardzo mnie skrzywdził. Próbuję mu wybaczyć,to jest trudne, ale myślę, że możliwe. Gorzej z zaufaniem - cały czas myślę, że do niej wysyła mms-y, choć zapewnia mnie, że nie. Chcę dać mu jeszcze jedną szansę, i mam nadzieje, że ją wykorzysta i odnajdziemy siebie na nowo. Zjadła nas rutyna w związku. Teraz rozmawiamy, spacerujemy, odkrywamy się i życzę tego wszystkim zdradzonym. Pozdrawiam
Ja pisałam już rok temu o zdradzie mojego męża, boli nadal ale już można żyć, było beznadziejnie ból rozrywał serce a łzy nie opuszczały mnie przez 8 miesięcy, nie ma takiej gumki która by wymazała to z pamięci. Uczę się żyć na nowo ,,żałuję tylko że za bardzo o niego dbałam i troszczyłam się,teraz więcej myślę o sobie. Zrobić tego co on nie potrafię ze względu na szacunek do siebie i dzieci Brzydzę się zdradzającymi a najbardziej tymi którzy mają ustabilizowane spokojne życie i 20,,25 letni staż małżeński i dopiero w takiej chwili zaczynają myśleć i uświadamiają sobie że mogliby stracić nie tylko drugą połówkę ale i dzieci. Myśleć trzeba głową nie inną częścią ciała
zdradzalam meza, ktory mnie nigdy nie zdradzil,jestesmy ze soba 21 lat. o zdradzie powiedzialam mu ponad 4 lata temu. probowal jakos mysli pozbeierac, przezyl to strasznie i do dzis przezywa. walcze o niego, zaufanie i milosc ale on nie moze z tym zyc, bardzo mnie kocha i chyba za bardzo zeby ze mna byc. niewyobrazam sobie zycia bez niego, te ostatnie 4 lata to byly najpiekniejsze w naszym zyciu, mimo tego nadal walczy z myslami i uczuciami czy ze mna byc czy jednak pozwolicmi odejsc. co robic,bardzo mi na nim zalezy. popadamy w straszna depresje ja zdradzajaca i on zdradzony. nie moge przezyc jak on przezywa. czy jeszcze jest szansa zeby byc razem i byc szczesliwym. wiem ze zapomniec nie mozna, ale czy mozna jeszcze wszytko naprawic ? zrozpaczona
Ja też w pewnym sensie zostałam zdradzona,gdybym nie patrzyła jemu w tel. to bym myślała ze jestem ta jedyna ,jesteśmy ze sobą 21 lat,i od trzech lat co pół roku znajduję jakieś smsy,które mnie zabijają,wypiera sie że to nie on to kolega pisze,ja i tak udowadniam że to on pisze.Teraz była podobna sytuacja tez się wypierał że to nie on piszę aż w końcu jak jemu podałam wszystko na tacy to powiedział mi prawdę,że spotyka sie na kawie tam gdzie ona pracuje czyli na orlenie.Sama nie wiem co mam robić ,jestem poprostu bezsilna ,mamy 8 letniego synka.
Witam ja z moim mężem jesteśmy 6 lat po ślubie a dobiero 3 miesiące temu on powiedział że zdradził mnie 4 miesiące przed naszym ślubem. Niepotrafie mu wybaczyć.Sama nie wiem co robić.Mam już naprawdę tego wszystkiego dosyć gdyz nie potrafie zapomnieć i ciągle się kłócimy bo ja ciągle mu to wypominam.
Mysle, ze to nie ma sensu byc dalej z kims kto zdradził.Ja tez dowiedzialam sie,ze mój ukochany mnie zdradził,tez nie moge spac, jesc, ciagle mysle o nim o tej kobiecie.Niestety ni epotrafilabym juz z nim byc, dotykac,przytulac i kochac tak jak kiedys-pomimo,ze byl wielka miloscia.
witam.w styczniu złapałem swoją żonę na zdradzioe czyli drugi tel.sms,sresy itp.Spotykała się z gnojkiem o 10 lat młodszym przez pół roku,uwieżcie mi łysy,golas,bez niczego.Ale cóż życie..Wybaczyłem jej,mamy 2 dzieci wspólną przeszłość.Znam ją 20 lat spróbowałem walczyć.Masakra co przeżyłem,ale chyba się udało jesteśmy znowu razem tak jak kiedyś.Nigdy już tego bym nie zniósł i jestem mądrzejszy.Powtarzam sobie JA JESTEM NAJWAŻNIEJSZY I JUŻ.Jestem niby twardy ale wiadro łez wylałem.Ale czy warto??Niewiem.Jesteśmy razem żona w ciąży jest narazie ok.Kochamy się bardzo,wiemy o swoich błędach cóż żyjemy dalej..Nie patrzcie na pracę,pieniądze,itp.Macie rodzinę to dbajcie o nią ale bez przesady.Nie mówcie za często że kochacie ,ignorujcie czasami ją,nie użalajcie się nad sobą.Prowadzcie swoje życie,pokażcie swą męskość.NIE TA TO INNA>>>szkoda tylko dzieci..Nie zalamujcie się..Bierzcie się w garść i do przodu.Zdradzający ma mieć wyrzuty sumienia doprowadzcie do tego.Jest to łatwe.Dbajcie o siebie o dzieci.Nie o nią bo nie warto!!Ona ma za wami chodzić a jak nie to powiedz jej dowidzenia.Pa.Pozdrawiam i powiem wam że zdrada dała mi dużo siły i myślenia.Przejrzałem na oczy kto jest najważniejszy>JA I DZIECI.
Witam u mnie sytuacja wyglądała w ten sposób że narzeczona po 5 latach zaczeła pisać z żonatym i dzieciatym "kolegą" nie jestem w stanie tego zrozumieć brak jakiej kolwiek logiki ten facet jest nikim przy mnie ja jestem wyksztalcony przystojny zawsze miałem powodzenie-zostawiłem ją bo brzydzę się zdradą w każdej postacji...teraz ciężko się pozbierać czuję ból wewnętrzny jakbym miał spłonąć nie jestem w stanie cieszyć się z czegokolwiek...Ps.Szanowne Panie zrozumcie raz na zawsze że wasi Mężowie , chłopcy, narzeczeni nie zdradzją was z innymi mężczyznami tylko z Kobietami wszego pokroju...więc nie możana pisać że mężczyźni są źli do szpiku kośći...bo to kobiety decydują kogo przyjmują na swoje łono w innym przypadku mówimy o gwałcie....jeśli ktoś ma radę dla mnie bardzo proszę może ktoś ugasio mój ból....Facet
Drogi Facecie.Twego bólu nie ugasi byle rada.Bo takiej tu nie ma.Kiedy człowiek angażuje się całym sobą w związek taka zdrada to cios.Zając swoje myśłi czymś innym,skuppić sie na sobie i wydaje mi się że tylko nowa znajomośc może pozwolić przerwać ten krąg cierpienia.i nie chodzi mi tu o nową dziewczynę,tylko o kogoś z kim mógłbys podzielić sie swoimi myślami.Ja nie byłam nigdy zdradzona,widać nigdy tak nie kochałam żeeby tak cierpieć
Kochani,
ja również przeżyłam zdradę. Czytając Wasze komentarze, myślę, jak każdy z Was jest mi bliski. Nie ma czego ukrywać, że serce po zdradzie, jest po prostu pęknięte w tysiącu miejscach i nie da się tego posklejać.Tak naprawdę ból przeszywa każdą część ciała i są chwile kiedy czujemy się jak nikt i żyć już się nie chce. Osobiście ogromnie jestem w środku złamana. Minął ponad rok, ale nie jest lepiej i nie wiem kiedy będzie i czy kiedykolwiek uwierzę w miłość. Wam wszystkim życzę jedynie wytrwałości, bo nie wiem, kiedy ból minie. Razem z Wami czekam na ten dzień zbawienia...
kochani jestem osoba która zdradziła....czy żałuje nie wiem wiem,ze go skrzywdziłam i dzis nie widze szans na nasz zwiazek,choc mi wybaczył to ja nie potrafie zyc z człowiekiem którego zdradziłam i który o tym ciągle mysli...nie zasługuje na niego dlatego chce zeby był szczesliwy,,,pozdrawiam
Jestem osobą która została zdradzona. Zdradę wybaczyłam ale nasz związek przetrwał tylko rok. W tym czasie kompletnie nie układało mi się z partnerem, ponieważ odczuwalnie nie angażował się w związek, raczej mi bardziej zależało żeby to naprawić niż jemu. Od tamtej pory mam problemy z zaufaniem do płci przeciwnej. Obecnie jestem w 2 związku i mam ograniczone zaufanie do mojego obecnego partnera. Być może jest to spowodowane tym, że jest w dobrych relacjach ze swoją byłą (czasami do niego pisze albo zdarzają się okazję do spotkania) mimo moich uwag na ten temat. Czuję jak mnie podwójnie to boli i obawiam się, że może mnie ponownie jeszcze mocniej zaboleć.
Przeczytałam wszystkie tu komentarze i jestem przerażona. To jak ja mam ufać, skoro faceci mają w naturze zdradę ? To lepiej nie kochać i nie ufać i tak robić jak ktoś na górze napisał, że myśleć tylko o sobie ale udawać, że się jest zaangażowanym ale angażować się na tyle by nie stracić kontroli nad sobą przede wszystkim. Nie jest to łatwe jak ktoś chce być szczery ale w związku ten cierpi, kto bardziej kocha.
ja walczę ze świadomością że mąż romansował z inną kobietą - już ponad rok. Był kochającym mężem zawsze go ceniłam i szanowałam.Po raz pierwszy zdradził mnie z nią gdy byłam w 9 miesiącu ciąży. Po porodzie ciągnął to jeszcze 5 miesięcy , udając dobrego męża . Gdy syn miał 6 miesięcy sama odkryłam że mnie zdradza, przyznał się wtedy. zawalił mi się cały świat. Jestem z nim nadal --- poświęciłam się dla syna który kocha tatę . On też się stara być dobry dla mnie ale choć minął ponad rok ja nie potrafię się pozbierać po tym. Czasem myślę że gdyby nie syn to chyba bym chyba się zabiła bo mąz był dla mnie całym światem ---- nie umiem z tym żyć co mam robić....psycholodzy i psychiatrzy nie pomogli.
Czytając te komentarze popłakałam się...tak bardzo Was wszystkich rozumiem.. Mam 28 lat, mój mąż 33. Tez zostałam zdradzona po 2,5 latach małżenstwa. Z moim mężem znamy się prawie 5 lat. Mamy 1,5 rocznego pięknego synka. O tym że mnie zdradził dowiedziałam się przypadkiem pół roku temu, absolutnie się nie spodziewałam tego, ufałam mu niemal w 100procentach, byłam zawsze spokojna puszczając go na kilkudniowe wyjazdy związane z jego pracą(prowadzi własną firmę z którą wiążą się czasami wyjazdy).Pewnego dnia mąż wychodząc do pracy zostawił na laptopie otwartą swoją skrzynkę mailową(niejako sam podał mi na tacy dowód zdrady, wczesniej ufałam mu, nie sprawdzałam go) i... przeczytałam jego rozmowy mailowe z 19letnią prostytutką której ogłoszenie znalazł w internecie na stronie dot.sponsoringu. Z maili wynikało że miesiąc wcześniej podczas swojego wyjazdu służbowego spotkał się z nią dwa razy na sexie w hotelu.Boże jak bolało czytanie tych obrzydliwych rzeczy które do siebie pisali,jedno i drugie spotkanie było tak dobrze zaplanowane przez niego, zdrada z pełną premedytacją!to potęguje zdradę ból po niej) Jak potem się przyznał mi dziewczyna ta była dziewicą i mój mąż ją rozdziewiczył, zresztą jak pytałam dlaczego się nią zainteresował, dlaczego zdradził,to powiedział że to że była dziewicą to było decydujące dla niego(nigdy nie robił tego z nastoletnią dziewicą,a miał takie marzenie).Okazało się też że kilka dni wcześniej zanim te maile odkryłam na owej stronie dot.sponsoringu również sam zamieścił ogłoszenie że szuka 18-19letniej uczennicy do sponsorowania!Do spotkania nie doszlo bo zdazylam odkryc.Cóż,błagał zebym dała mu jeszcze jedną szansę, żebym nie rozbijała rodziny, przekonał mnie, zostałam z nim, nie odeszłam, choć bardzo chciałam- zostałam dla synka (bo wiem jak to jest wychowywać się bez ojca,który odszedł jak byłam malutka,nigdy go nawet nie poznałam) i zostałam bo go kocham-banał ale taka prawda. Kocham go bardziej niż myslalam przed zdradą. Dla dobra rodziny wkręciłam sobie formułkę że "każdy może popełnić bład i każdemu należy się szansa", jednak wiem że jeżeli kiedykolwiek jeszcze to zrobi to odejdę bo to będzie znaczyło że to doświadczenie niczego go nie nauczyło. Pół roku mineło a czasem serce nadal krwawi, czasem tak boli że az czuję fizyczny ból, już nie płaczę co prawda co dzien, ale nie ma dnia żebym o tym nie pomyslała, to samo przychodzi do głowy-nawet wystarczy że ulica przejdzie jakaś młoda ładna dziewczyna i juz mi sie przypomina, na dodatek mąż lubi wchodzic na strony porno i tam wybiera filmiki z 18letnimi dziewczynami, wiem o tym ale na próżno go prosic zeby z tego zrezygnował bo jego zdaniem to normalne "każdy facet wchodzi na takie strony i prawie każdy lubi najbardziej własnie nastolatki ogladac". Zrezygnował tylko ze stron z ogłoszeniami towarzyskimi i dot.sponsorowania (przynajmniej nic takiego nie widziałam). Staram się odganiać złe myśli, strach że może to mi znowu zrobić, czasem się udaje, a czasem nie i wtedy wyładowywuję na nim frustracje,wypominam mu to, wyzywam,jestem jak to on mówi "zołza", niestety tych złych momentów w mojej głowie jest za dużo co negatywnie odbija się na naszym małżenstwie, mąż już nie wytrzymuje tego ciągłego wypominania, mówi że to juz przeszłość i nigdy się nie powtórzy i zebym juz przestała to wywlekać bo on powoli nie daje juz rady ze mna, on tez się meczy, przechodzimy trudny okres. Dzis wiem że musze z całych sił myslec pozytywnie o naszej przyszlości, muszę zaryzykować dla synka.wierze tylko w resztki madrosci męża, że nauczyło go to czegos i juz nigdy tego nie zrobi oraz wierze w siebie ze przetrwam ten ciezki okres i potem bedzie juz tylko lepiej
ja bylam zdradzana 5 lat tyle co trwal moj zwiazek bylam glupia i naiwna na dzien dzisiejszy jestem w depresji a nawet topie smutki w alkocholu nieumiem sie pozbierac nawet teraz pije jestem gruba mam roztepy nie znajde nigdy nikogo mam zje...zycie jak mowil nie nadaje sie do niczego pisze i rycze chcialabym uciec na koniec swiata ale jak niema szans na lepsze zycie mam bardzo niska samoocene tak mi zryl psyche jeszcze mowil ze zdradzal bo moja wina nienawidze jego swiata ludzi jak mozna zniszczyc tak czlowieka nawet nieumialam katrolowac tego na pozegnanie mnie pobil trzeba byc wariatem i ludzic sie ze sie ktos zmieni na dzien dzisiejszy wyssal mi cala chec do zyci zrujnowal mi psychike on teraz sie dobrze bawi a ja pije co podkreslam ze bylam wrogiem alkoholu a sama siegam do butelki gdzie jest sprawiedliwosc co ta gnida nzrobila ze mna mnialam 4 lata probe samobojcza powiedzialam ze nigdy sie nie powtorzy a dzis mysle i mysle ...a niemoge tego zrobic a dlatego bo pozostal mi owoc mojej milosci coreczka zycze mu za nasze cierpienia tyle zla co ma caly swiat mam nadzieje ze pozwoli mi zyc i bedzie patrzal na nasze szczescie z daleka na dzien dzisiejszy jestem zerem wrakiem czlowieka nie wiem ile czasu mi to zajmnie mam tyle roboty z soba ze szok nie boli to ze sypial z innymi ale to ze siedzial mnieszkal uprawil sex raz w mniesiacu 5 minutowy ze mna po kims udawal klamal prosto w oczy czemu takie cos nie odeszlo czemu takie cos mnie zepsulo czemu pustak niech umila zycie swojej nowej niewolnicy nierozumniem tego zycia tych zlych poco marnuja nam szczesliwe lata ktorych nie da sie cofnac ja wiem po co zeby sie smniac z tego z nas zdradzonych...poidpisuje sie wielkie zero
To jest straszne!!!!!... tyle ludzi cierpi przez zdrady! ja również też jej nie uniknełam..to wszystko co się czyta jest potworne jak ludzie sexsza sie na lewo i prawo jak bydło bez sumienia! a jeszcze przyjdzie do Ciebie i powie że Cie kocha co za kit co za gu..o. Gdzie ludzie z zasadami, uczciwi i lojalni, warci miłości!!!!!!!!!!
Ja tez to przezylem,zapoznalem kobiete,na zabawie sylwestrowej,bylem jeszcze w zwiazku,ona tez i jej i mi sie w tych zwiazkach nie ukladalo,skonczylo sie na rozmowie,ale czulismy,ze cos zaiskrzylo miedzy nami,ja wyjechalem przez pol roku pisalismy ze soba przez internet wydawalo sie to wszystko szczere,po pol roku spotkalismy,od razu wpadlismy sobie w ramiona,bylo to cudowne spotkanie,postanowilismy byc razem,dzielila nas tylko odleglosc,ja moglem tylko pare razy w roku przyjechac,ale postanowilismy to kontynuowac,ale powoli dowiadywalem sie nieprzyjemnych rzeczy,jej imprezy spotykania sie z innymi mezczyznami na poczatku nie wierzylem w to,bo naprawde zakochalem sie i ona tez tak mowila,ja w stosunku do niej bylem pod tym wzgledem uczciwy,rozwiodla sie ze swoim mezem,ja potrzebowalem troche wiecej czasu,bo w innym panstwie mieszkalem,ale coraz wiecej dochodzilo do mnie przykrych rzeczy o niej ufalem jej,ale cos sie we mnie zamknelo,pytalem sie jej,ale mi przysiegala,ze to nieprawda,bylo troche klotni,ale jakos jej jeszcze ufalem,pozniej stracilem prace,zdrowie tez szwankowalo u mnie,wyjechala za granice,mialem do niej przyjechac,ale na zdrowiu troche podupadlem,ale na szczesie prace odzyskalem,przyjechal z zagranicy i mielismy sie spotkac,zwlekalem z tym,ale wreszcie przyjechala,chcialem od niej wyjasnienia,dlaczego mnie zdradzala,ale przysiegala,ze nic nie bylo mimo wszystko,ze ja wiedzialem o tym,doszszlo do tego,ze ona odeszla,ale ja chcialem dalej z nia byc,pisalem z nia,a ona mowila,ze kocha i nagle okazalo sie,ze juz z innym byla i z nim za granice jedzie,powiedziala mi to w ostatniej chwili,swiat mi sie zawali,nie trwalo to dlugo,zdecydowala sie do mnie wrocic pojechalem po nia zamieszkalismy razem,caly czas pytalem sie jej dlaczego tak zrobila,powiedziala,ze to przezemnie ale ten jedyny raz to zrobila,ale pozniej sie okazalo,ze byli tez inni mezczyzni,oszukala mnie,jak to na wszystko na jaw wyszlo,strasznie sie zmienilem,moje zaufanie do niej zniklo,chcialem,zaby mi prawde powiedziala,dlaczego,tym bardziej,ze juz duzo sie dowiedziala,ale caly czas oszukiwala i mowila ze juz nic wiecej nie bylo,znow sie wiecej rzeczy dowiedzialem,musielismy zrezygnowac,ze wspolnego mieszkania,bo musialem gdzie indziej wyjechac,ale bylismy caly czas razem,probowalem caly czas,zeby mi prawde powiedziala,ale zbywala mnie,moja psychika i moje zaufanie do nie powoli ginelo chcialem to naprawic,bo ja naprawde pokochalem i bym wszystko wybaczyl,ale ona nie chciala sie przyznac i doszlo do tego,ze drugi raz sie teraz rozeszlismy,poprostu bala sie swoje przeszlosci mimo wszystko,jak jej mowilem,ze jej wybacze nie chciala tego i tera bardzo cierpie musze przez to do psychologa chodzic,bo rady z tym sobie nie moge dac,dlaczego byla taka uparta wswzystko bym wybaczyl,ale chcialem to z jej ust uslyszec,a nie od osob trzecich,nie chciala,zycie jest czasami okrutne,czyje sie przez nia bardzo oszukany i zawiedziny i jest mi bardzo ciezko
JA ROWNIEZ ZOSTALAM ZDRADZONA PO 13 LATACH .POWIEDZIAL ZE SIE WSZYSTKO MIEDZY NAMI WYPALILO I ZE KOCHA INNA BO JEST INTELIGENTNA.ZOSTALAM SAMA Z 3 DZIECI BYLO CIEZKO .MAZ WRACAL NA KROTKO JAK MIELI KLOTNIE I OBIECYWL ZE ONA TO POMYLKA A PO MIESIACU ZNOW WRACAL DO NIEJ I TAK PRZEZ 4 LATA.WROCIL ALE ZERO SKRUCHY A JA GO PRZYJELAM I ZALUJE BO NIE DA SIE ZBUDOWAC ZWIAZKU GDY NIE MA SIE JUZ ZAUFANIA DO DRUGIEJ OSOBY NAWET JAK NAPRAWDE GO KOCHALAM . TYM BARDZIEJ ZE NIC GO NIE NAUCZYLO GDYZ OD ROKU PISZE I SPOTYKA SIE Z NOWA PANIUSIA DO KTOREJ PISZE ZE JA KOCHA . CO POWIEDZIAL NA TO ZE TERAZ TAK SIE PISZE SLUZBOWO DO KOBIET . SMECH PRZEZ LZY . ZA TYDZIEN NASZA 18 ROCZNICA SLUBU NIE MAM SILY O COS WALCZYC JESLI ZA KAZDYM RAZEM DOSTAJESZ KOPA .MAM NADZIEJE I ZNAJDE ODWAGE I ZKONCZE TA WEGETACJE I SAMA ZLOZE PAPIERY O ROZWOD PONEWAZ FACECI SIE BOJA ALE NIE BOJA SIE RANIC NAJBLIZSZYCH ZDRADZAJAC ICH I NISZCZAC NAS . WIEM ZE JESTEM NA DNIE I CIEZKO WYPLYNAC .
Co tu dużo wypisywać...Jak chce to niech go zdradzi a jeśli nie no to...co mnie to obchodzi że on ją zdradził czy ona jego...to są zwyczajne pierdoły...miał rację śp Ciocia Genia jak się ciebie ktoś pyta gdzie byłeś? on zawsze odpowiadał : Wysać się wtedy nie ma ani poco ani czemu...
Ja jestem w zwiazku prawie 5lat. Niestety mam podejrzenia, ze moj facet mnie zrdadza. spotyka sie z jedna taka od czasu do czasu i zapytany twierdzi, ze potrzebuje swoja wolnosc. Ja mam podejrzenia, ze nie choczi tylko o wspolne picie kawy ale on sie stanowczo wypiera ... a ja potem siedze i mysle, jaka jestem glupia ze go tak podejrzewam..ale i tak mu w tej kwesti nie ufam.. trzymajcie sie..
Nie zalamoj sie,znam ten bol,ja przed Toba napisalem moja historie co mi sie przytrafilo,do teraz nie moge do siebie dojsc,glowa do gory jestem z Toba,jak napewno czytalas,ja dwa razy dostalem popalic,mnie kobieta oszukala,a Ciebie wlasny maz,swiat i zycie jest bardzo okrotne.
Ja jestem w zwiazku 19 lat ,troje wspanialych synow i bomba ,zdradzil mnie z pracownica. Jest lekarzem ,co naj gorsze ze dostal prace blizej domu i ona jest na stazu tez tam gdzie on obecnie. Mowi ze zle mu z tym ze kocha mnie .gdy postawilam warunek albo ona z tej pracy ma wyleciec albo on zmieni te prace.On nie chce zmienic, a co do niej to on nie jest szefem i nie ma wplywu na jej zatrudnienie.Niby sie stara, mowil ze niczego powaznego nie bylo ze nie bedzie utrzymywal kontakow sms z nia .Nie wiem w co wiezyc! Rozpacz i bol we mnie sie zagniezdzil.Lak sobie z tym poradzic.Gdyby to byl raz, ale to trwalo od lutego,wszystkiego sie wypieral.Zaczelo sie od jego obojetnosci do nas klotniach i sprawdzilam jego telefon ,gdy doszlam do wszystkiego ,wypieral sie az w koncu powiedzial ze to niepowinno mniec mniejsca,w chwili jego klopotow spotkal bratnia dusze ,ona mniala tez klopoty z mezem 3 corki,w tej chwili jest w separacji.Rozmawialam z nia przez tel. ona krotko ze mam z nim o tym rozmawiac i jest tak jak on mowi nie zaprzeczyla .Co robic ,prosze o pomoc czuje ze zwariuje !!!!!
Sprawa jest skomplikowana...
Pewien punkt widzenia: Partner/partnerka zdradza by zaspokoić swoje potrzeby. Jakby tego nie zrobili to czy nie zdradziliby by siebie?
Jeśli kochasz to zależy Ci aby druga osoba była szczęśliwa. Jeśli nie jest już szczęśliwa z Tobą to puść ją wolno i nigdy nie traktuj osoby jak Twoją własność.
Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam,
Mentalista
Zgadzam się ale tylko w pewnym stopniu z Mentalistą. Kochasz-staraj się, nie kochasz-nie kłam i nie dręcz, więc lepiej odejdz. Powyższe może dot.tylko niezależnych finansowo bądź singli bo jeśli w związku są dzieci, sprawa komplikuje się. Do tego dochodzi tez kwestia finansowa i presja środowiska czy rodziny.
Zdrada to temat bardzo trudny bo nie ma prostej recepty jak sobie z nią poradzic.
Zdradzonemu pomaga czasem wybicie klina-klinem:)
A tak poważnie, myślę, że jesli ktos sam nie może poradzic sobie z problemem powinien skorzystac z porady psychologa. Szczera do bólu rozmowa z kompetentą osobą na pewno pomoże.
Poza tym uważam, ze zdrada to nie jest koniec świata i każdy z nas ma niestety predyspozycje... Ważniejszą kwestią jest życie PO zdradzie. O ile łatwiej podjąc decyzję dot."BYC ALBO NIE BYC" w związku singlom o tyle trudniej parom wychowującym dzieci. Dochodzą też kwestie finansowe, obyczajowe itd.
Ile osób jest w związku tylko dlatego, że uważa, że nic lepszego w życiu im się nie trafi? Ile osób zakłada, że będzie z daną osoba do konca życia? Ile osob kocha bezwarunkowo? I czy milosc to nie iluzja? Przynajmniej ta, ktora nie jest bezwarunkowa?
Pozdrawiam,
Mentalista
A było już tak dobrze.Lub takmi się wydawało. I co? Ona się odezwała po 3 miesiącach. A mąż odpisał,że przeprasza, nie mógł się odezwać, że bardzo ją kocha. co powiedział mi - że to nie tak, że chciał tylko z nią porozmawiać. Nie wiem, co dalej. Muszę to wszystko przemyśleć jeszcze raz.
witam zostalem zdradzony 9lat po slubie pierwszy raz raz przebaczylem jej powiedziala kto to jest ze starszy odemnie jakos zylismy faktem bylo ja cierpialem nkomu z rdziny nie powiedzialem zona pracowala pocieszalem ja zeby czula sie dobrze ale ona miala swoj maly swiat dalej zdradzala do zdrad sie nie przyznawala i wymienila mnie na inny model ,Zarabiala lepsze pienadze nie chciala abysmy razem je wydawali i planowali gdy pytalem ile ma na koncie byla ciagle obrazona ,co naprawilem w domu bylo ciagle zle wynajela luksusowe mieszkanie kupila lepsze auto niewiem jak mozna budowac sobie szczescie kosztem drugiej osoby taka osoba to szczyt chamstwa
a ja 4 lata temu znalazłam w kieszeni mojego ówczesngo faceta karteczki z wypisanymi imionami i nazwami telefonów jakiś dziwek np. słodka blondi Inez albo cycata brunetka Iwon ... i 200 zł. Mieliśmy się pobrać i ... pobraliśmy. "Wmówił" mi, że to kolegi (pismo jego i strach wielki w oczach, gdy mu je pokazałam). Wiem, że zrobił to lub chciał to zrobić ... Uwielbia stronki z pornosami w necie ... Ale byłam krótko po porodzie. W ciąży leżałam dużo w szpitalach na podtrzymaniu - myślę, że wtedy to zrobił. Od wtedy to ja trzymam pieniądze w domu, musi się ze wszystkiego rozliczać, sprawdzam jego półki, kieszenie, komputer, robię awantury o ściągnięte pornosy! Nie ufam i nie zaufam już nigdy, ale trzeba żyć dalej. Wiem, że on mnie kocha, to jedyna pociecha, ale na jak długo ... ? Tego nie wiem :( Od tamtej pory lecę po całości. Mówię mi, jak się nie podoba to spadaj! Jestem silna, dam radzę bez niego! Wiem o tym! Już swoje przeszłam! Jestem po rozwodzie! Pomyśleć, że rozwiodłam się dla niego :( ech życie
ja dowiedziałam sie o zdradzie 2 miesiące temu , próbuję walczyć , ale myśli o tym ciągle mnie nachodzą , rozważam rozwód
a ja w Wigilie dowiedziałam sie ze moj maz zaraził mnie rzeżączką , i słyszałam jak lekarce opowiadał o kontaktach seksualnych z róznymi kobietami , a w rozmowie ze mna zaprzecza , ze ja cos wymyslam , ze mam jakies zwidy , a na koniec rzekł , ze jest mu mnie żal i z litości nic mi nie powie , na koniec uderzył mnie kilka razy i juz po sprawie z jego strony, a ja nie wiem jaki nawet dzis jest dzien . 20 lat małzenstwa legło w gruzach ,powiedzcie co mam robić ,bo chyba oszaleje ..
zdradził mnie mąż rok był z kochanką on pracuje za granicą i tam mnie zdradził miał przez nią kłopoty OGROMNE ona chciała stabilizacji żeby mnie i swoją ukochaną córkę zostawił ale on wybrał nas potem było lepiej a teraz od 4 miesięcy znowu spotyka się z dwiema ale w Polsce i do każdej pisze kocham cie i dobrze mi z tobą w łózko jak go ie pytam o nie to zaraz wychodzi z domu i cisza BRZYDZĘ SIĘ NIM ALE WCIĄŻ GO KOCHAM TERAZ W ŚWIĘTA MIELIŚMY 12 ROCZNICĘ SLUBU
NIGDY NIE MYŚLALEM ŻE MOŻNA TAK KOCHAC CHOĆ WIEM ŻE TO NAJWIĘKSZA NA ŚWIECIE MIŁOŚĆ ALE MUSI DZIAŁAĆ W OBIE STRONY.WYBACZYŁEM BO POWIEDZIAŁA MI ŻE SPOTYKA SIĘ Z KIMŚ INNYM PO 10 LATACH DOBROWOLNEGO ZWIAZKU .KOCHA KOGOŚ INNEGO MAM MU DAĆ W MORDĘ ALE ON NIC NIE WIE ,MAM WYYYYYĆ ,CZY MAM CZEKAĆ AŻ IM PRZEJDZIE NIE ZMUSZĘ JEJ DO MIŁOŚĆI PROŚBĄ ANI GROŻBĄ LITOŚCIĄ ANI SZANTAŻEM .BYŁEM PEWIEN ZE TAK BĘDZIE ZAWSZE A MOŻE CORAZ LEPIEJ NIE DOCIERAŁO ŻE TO SIĘ MOŻE SKOŃCZYĆ TO BYŁ ABSOLUT UCZUĆ ,MISTRZOSTWA ŚWIATA SEKSU ,INTELEKTUALNYCH WZRUSZEŃ ,PRZYJAŻN LUDZI NA ŚMIERC I ŻYCIE ZOSTAŁEM Z TYM SAM KOMU SIĘ WYŻALIĆ PRZYJACIEL NIE MA CZASU PARTNERKA MA INNE SPRAWY KOCHANKA SIĘ STROI NIE DLA MNIE .WIELE JUŻ DOŚWIADCZYŁEM W ŻYCIU ;BANKRUCTWO FINANSOWE WYSZEDŁEM NA PROSTĄ[ZRESZTA DZIĘKI NIEJ JEST KATALIZATOREM IENERGIA,MUZĄ I FUNDAMENTEM]DWA RAZY OTARŁEM SIE O ŚMIERĆ RAZ PRZYGNIOTLA MNIE MASZYNA A RAZ MIAŁEM PISTOLET PRZY SKRONI BO NAĆPANY MURZYNEK W FILADEFII CHCIAŁ PARĘ DOLCÓW A WSZYSTKO TO PESTKA BO 4 WRZEŚNIA WBILA MI SIEKIERĘ W SERCE MYSLISZ ŻE CZAS LECZY NIEPRAWDA PRZEZ TE MIESIĄCE TOJEDYNIE SCHUDLEM O 13 KG A BOLI TAK JAK BOLAŁO ;GDYBY TEN CO PRZESTAJE KOCHAĆ WIEDZIAL JAKIE CIERPIENIE ZADAJE DRUGIEMU TO NIGDY BY OTYM NAWET NIE POMYŚLAŁ .ŻARTOWAŁEM ŻE ŚWIAT NIE WIDZIAŁ JESZCZE TAKIEJ WIELKIEJ MIŁOŚĆI CO WIDZI TERAZ JAKIE SŁOWO TU WPASOWAĆ
Człowieku, jesteś prawie psychologiem (nie wiem czy już studia skończyłeś) i ty piszesz że "należy przyjąć że przyczyną zdrady jest niedopasowanie się"?
Po pierwsze: nic nie należy. W tak grząskim temacie damsko-męskim nie można robić uogólnień.
Po drugie: przyczyna może byc różna, tu zgoda. Można do niej dochodzić- żeby poznać prawdę, ale samo dochodzenie przyjemne nie będzie. Ale można. I to czy sie dojdzei zależy od tej osoby, która została oszukana i czy jest w stanie to emocjonalnie znieść.
Po trzecie: Nie masz prawa odbierać ludziom czegoś takiego jak poczucie sprawiedliwości (co nie oznacza że sprawiedliwość istnieje), poczucie zemsty, chęć rewanżu czy odegrania się.
To może donikąd nie prowadzić, ale nie można tego ludziom odbierać. Nie każdy musi być wyznawcą "religii miłości" i wybaczać każdemu każde świństwo. Niektórzy czują się lepiej nie wybaczając, co nie znaczy że ciągle noszą zadrę w sercu.
Opowiadanie tekstów o "bezwarunkowym wybaczeniu" i "życiu dalej" po czymś takim jak zdrada (czyli oszustwo) tak jakby to było jednoznaczne ze splunięciem albo umyciem rąk, jest po prostu nieporozumieniem
zdrada boli i tego bólu nie da się opisać. Boli tym bardziej, że ufasz, starasz się, wspierasz, chcesz jego dobra. ufasz , że jest dobrym człowiekiem i dostrzegasz, że coś się dzieje, ale nie myslisz, że to własnie TO. A potem zaskoczenie. pytam: jak dalej żyć. czasami myslę, że to jest tak, że ktos uciął mi nogi i kazał szybko biec. Nie wiem skąd to porównanie, ale tak sobie myślę. Wiecie, co mnie przeraża? Że są takie kobiety, które świadomie wchodzą w Twoją rodzinę, wiedzą, że ich wybranek ma rodzinę, ma dzieci. Są też i takie, które dla faceta zostawiają swoje dzieci. A przecież same są żonami i matkami. wytłumaczcie mi, dlaczego tak się dzieje.
anonimowa, która piszesz o tym, że Twój obecny partner jest w dobrych relacjach ze swoją byłą....uważaj .... nigdy nie byłam zazdrośnicą, nie kontrolowałam, nie wnikałam uważałam, że każdy ma prawo do swojej przestrzeni, ale wymagam tylko uczciwości i szacunku. Tak było w przypadku kiedy zaczęłam się spotykać z panem, który rozstał się ze swoją narzeczoną, narzeczona wciąż dzwoniła, błagała żeby się spotyakali i zostali przyjaciółmi bla bla myślałam sobie, że przecież po tylu latach związku to zdaje się normalne, czasami sama spotykam swoich byłych, więc nie wydawało mi się podejrzane,do momentu kiedy przyszedł do mnie i oznajmił, że przespał się ze swoją byłą, żeby być pewnym, że już nic do niej nie czuje, stracił bardzo wiele. Nie można nazwać tego zdradą jako taką ... bo nic mi nie obiecywał, w zasadzie widziałam jak się mota i nie może zdecydować, ale mimo wszystko niesmak pozostaje
Taka natura ludzka.Niema tu co pisac o faetach kobietach. Kto wiecej zdradza itp. Boli jak molo co i wie to kazdy kto zostal zdradzony jak wiekszosc nas tutaj. Mnie zdradzila kobieta z facetem z ktorym zdradzila tez swojego bylego. Nie lubilem tego goscia bo wiedzialem ze zdradzila z nim swojego bylego. Ale ma zone i dziecko teraz wiec pozwolilem jej sie z nim widywac (mamy dzialki na jednym RODzie).Nie chcialem byc kims kto ja ogranicza. No i przysiegala mi ze nigdy mnie nie zdradzi bo powiedzialem ze wolal bym zebysmy sie najpierw rozstali obiecala ze jesli kiedykolwiek cos w niej wygasnie to najpierw sie rozstaniemy. I co? Doczekalem sie zdrady z tym samym facetem. W moim domu,w moim lozku. Wszystko nagralem bo wychodzac z domu przeczuwalem i mialem racje.Swoja droga prawda jest ze takie rzeczy sie czuje. Zdradzila mnie a ja mimo ze postanowilem jej wybaczyc caly czas mam obawy czy z nia byc bo niby kocham ale bol i lek pozostaje ze mna przez caly czas. Momentami wychodze z lozka i ide spac do innego pokoju bo odczowam wstret. Najgorsze ze dzieki nagraniu wiem o zdradzie ale wiem tez co o mnie mowila jak stekala jak sie smiali jak bylo jej dobrze. Teraz zaluje ze tego sluchalem ale gdyby nie nagranie niewiedzial bym o niczym bo ona do konca klamala ze mnie nie zdradzila.Mowila ze byl tylko na kawie.Przysiegala na zycie dziecka ja juz niewiem co mam zrobic trwam w tym bo zal mi dziecka. Kocham go bardziej niz ona niemam watpliwosci bo ja nigdy nie przysiagl bym na jego zycie wiedzac ze klamie.Dla mnie to wyrocznia mowienia prawdy.Dla niej jego zycie nie bylo tyle warte chyba. Tak to odbieram. Niemoge pozwolic by przez jej glupote moj syn stracil ojca na codzien a ja syna.Bo co to 2-3 godziny dziennie po pracy. Niejestesmy po slubie i niestety sad zawsze da dziecko matce. Ja nadal niby ja kocham ale napewno inaczej. Slabiej. Zdrada to bol nieopisany dla czlowieka ktory kocha.I prawda jest to ze ktos kto kocha nad zycie nie zdradzi. Bo mi przez glowe nigdy nie przeszlo cos takiego. Ja bylem odstawiony na bocznice od dawna. Spalismy w lozku razem ale nie kochalismy sie. Mowila ze niema ochoty po ciazy ale z nim miala ochote. i co tu myslec w takiej sytuacji. Wiele kobiet niby tak ma po ciazy i nie kazde swlowa takie oznaczaja zamiar zdrady ale po ciazy po trzech latach od porodu to napewno powinno ustapic.Jej nie ustapilo i stad zaczalaem "węszyć".Teraz gdy o wszystkim wiedzialem nawet sie spakowalem i wyprowadzilem mowila ze dzieki temu zrozumiala jaki jestem dla niej wazy i jak bardzo chce ze mna byc. I teraz po wszystkim uwierz takiej kobiecie ze nie manipuluje toba. Ale zaryzykowalem i do teraz sie zastanawiam czy slusznie robie. To moze minie z czasem ale odbudowac zaufanie i radosc z zcia bedzie mi bardzo trudno. Od tak musialem sie wyzalic bo to duzo pomaga.
TYLKO ZAKOCHANI WYBACZAJĄ ZDRADE A PÓZNIEJ SIE Z TYM MĘCZĄ NA TEN BÓL NIE MA LEKARSWA DOSKONALE CIĘ ROZUMIE MOZESZ KOCHAC DALEJ BO KOCHASZ SWÓJ IDEAŁ A TO JUŻ JEST KTOŚ INNY KTOS KTO NIE DOCENIŁ JAKIM BYŁ OBDARZONY UCZUCIEM NIE ROZUMIAŁ BO JEST TEGO NIEWART NIE DRECZ SIE TYM JESTES LEPSZY TWOJA MIŁOSC JEST LEPSZA A ONA JEST ZWYKŁYM ZAKŁAMANYM CZŁOWIECZKIM POPATRZ NA TO BEZ EMOCJI CZY MOŻNA KOCHAC NIKCZEMNIKA JA PO ZDRADZIE NIENAWIDZIŁEM CAŁĄPŁEC PRZECIWNA TERAZ WRACAM DO LUDZI CZEGO I TOBIE ŻYCZE NIGDY JUŻ NIE BĘDZIE TAK SAMO JAK BYŁO I Z TYM I Z BÓLEM MUSISZ SIE POGODZIĆ ALE TO TY WYGRAŁES BO TY JESTEŚ LEPSZY TY POTRAFISZ KOCHAC TO ONA PRZEGRAŁA I TO DUŻO
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.
Dziękuję i zapraszam ponownie.