środa, 18 lutego 2009

"Pacjencie, masz być normalny!" - paradoks w szpitalu psychiatrycznym

Kiedy czytam Kępińskiego to się wzruszam. Szczerze.

Człowiek ten, wybitny polski psychiatra – ma bowiem niesamowicie humanistyczne podejście do chorego.

Mogłoby się wydawać, że psychiatra to ten, który tylko wypisuje recepty, szprycując chorych coraz to bardziej skomplikowanymi medykamentami – a tymczasem Kępiński pokazuje, że wcale tak być nie musi - i nie powinno.


Kępiński mówi też o tym, że im bardziej psychiatra chce „unormalnić” pacjenta, tym bardziej pacjent przed nim się zamyka. W efekcie czego pacjent trudniej albo wcale nie wraca do zdrowia.

Z tego, że normalność dla każdego oznacza coś innego na pewno doskonale zdajecie sobie sprawę. Wielki problem dla wujka, nie musi być problemem dla taty. Wszystko zależy od kontekstu, od możliwości. A również od kultury – w jakiej przyszło nam żyć.

Dla nas, wychowanków kultury Zachodu, „normalnymi” zachowaniami są: dążenie do maksymalnego wykorzystywania swoich potencjałów, do bogacenia się, do stawania się takim, jakim chcą inni nas widzieć, do osiągania coraz to wyższych szczytów, do podobania się innym, do bycia modnym i za pan brat z nowinkami technicznymi.

Mimo to – każdy z nas jest inny i inaczej podchodzi do tych kulturowych wymagań. Każdy z nas inaczej je interpretuje, rozumie, inaczej postrzega.

Bardzo trudno jest wobec tego narzucić komukolwiek swój sposób myślenia, bo każdy człowiek postrzega świat inaczej, używając swoich indywidualnych kategorii.

Tym bardziej – bardzo trudno narzucić „bycie normalnym” choremu - pacjentowi w szpitalu psychiatrycznym.

Kępiński zwraca uwagę na to, że poprzez stawianie choremu – OGRANICZEŃ PSYCHICZNEGO PORUSZANIA SIĘ – W OBRĘBIE „ODGÓRNIE USTALONEJ” definicji normalności – chory zamyka się na wszelkie próby zmiany. W ten sposób psychiatra, który KONIECZNIE CHCE POMÓC – nie pomaga wcale.

Im bardziej psychiatra chce wywrzeć nacisk na zmianę, tym skuteczniej do tej zmiany zniechęca.

Postawa „Pacjencie, masz być zdrowy!” na nic tu się zda.

Z tego wynika, że psychiatra zbyt pewnie nastawiony na sukces – ma małe szanse na jego osiągniecie.

Smutne, ale prawdziwe.

Kępiński mówi jednak o korzyściach płynących z trudnej pracy psychiatry – jaką jest odkrywanie najgłębszych zakamarków ludzkiej psychiki, co w pewien sposób rekompensuje mu jego ciężką pracę.

Notka zainspirowana „Rytmem Życia” Antoniego Kępińskiego. Polecam.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

14 komentarzy:

foggy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Psychika.net pisze...

@ Foggy -

Heh;) Odstępstwo od normy czasem może być in plus...;) Byle nie przesadzić...

Pozdrawiam:)

foggy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Psychika.net pisze...

@ Foggy -

A po co walczyć.

Wystarczy być sobą i pozwolić być sobą - innym ;)

Nawet ta pani w ZUS-ie czy liżący w różne miejsca współpracownicy - w głębi duszy pragnie być sobą.

Faktem jest jednak, o czym wspomina sam Kępiński, że życie w kulturze wymaga od nas stworzenia swego rodzaju SKORUPY, przez co wydawać się może, że osoby przebywające w szpitalach psychiatrycznych a mający status "pacjenta" - są dużo bardziej wrażliwsi. Po prostu oni tę skorupę odrzucili.

Pozdrawiam:)

Też podobał mi się Benjamin Button. Polecam też Slumdoga: Milionera z Ulicy. Zaj* film.

foggy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Psychika.net pisze...

Nie można żyć absolutnie poza kulturą. Nikt nie może żyć poza kulturą - bo człowiek czy chce tego czy nie JEST istotą społeczną.

Piszesz, używasz komputera, jeździsz samochodem, czytasz blogi, uczestniczysz w zorganizowanych dla społeczeństwach systemach wsparcia, płacisz podatki, rozmyślasz o tym, co jest normalne a co nie, filozofujesz, przestrzegasz i/lub jesteś świadomy obowiązującego prawa (wytworu kultury).

To wszystko jest poruszaniem się w obrębie kultury.

Łatwiej przetrwać kiedy robisz to, co inni, tak jak innym się podoba, kiedy się nie wychylasz, kiedy Twoja skorupa jest mega twarda, mega silna, mega nieprzepuszczalna.

Łatwiej przetrwać - niekoniecznie zachowując zdrowie.

Aby nie zwariować próbując być mega normalnym - trzeba nauczyć się zaspokajać swoje indywidualne potrzeby a jednocześnie "dostawać" za to wzmocnienia jaką jest akceptacja otoczenia.

Nieumiejętność pogodzenia tych dwóch sfer - prowadzi do nerwicy, o czym pisał już Freud w książce "Kultura jako źródło cierpień".

Normy zmieniają się, jednak człowiek musi się czegoś trzymać, aby móc się rozwijać, bo inaczej ciągle tkwiłby w marzeniach o "zapanowaniu nad światem" zamiast po prostu wziąć go w swoje ręce i testować. To co jest normalne a co nie - jest ZAWSZE tylko kwestią umowną. W dynamicznie rozwijającym się świecie, normy podlegają nieustannym weryfikacjom.

Pozdrawiam:)

foggy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Przystosowanie człowieka do godnego życia w społeczeństwie czasem wymaga pomocy specjalisty.... Antoni Kępiński w swojej specjalizacji i humanizacji psychiatrii jest po prostu autorytetem

foggy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Psychika.net pisze...

@ Foggy -

Szkoda, że usunąłeś swoje komentarze, bo pozostałym Czytelnikom łatwiej byłoby zrozumieć, co wyjaśniam:)

Jednak Twoje komentarze, Twoja decyzja.

Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

A propos, przeczytaj sobie tekst z tego linka:

http://www.psychologia.net.pl/serwis.php?level=2009,754

Mnie opadły ręce. Wygląda na to, że schizofrenicy są złośliwi i nie chcą wyzdrowieć, bo wystarczy tylko aby wypracowali właściwą postawę, zrezygnowali - ot tak, po prostu - z "pozytywnych" i "negatywnych" objawów choroby, stali się otwarci, ufni, aktywnie uczestniczyli w życiu zawodowym i społecznym... Psychiatrzy chcą najwyraźniej mieć do czynienia tylko z zupełnie zdrowymi psychotykami.

Konrad Kokurewicz pisze...

Marcin!

Bardzo cieszę się, że sięgasz do niewyczerpanego źródła psyche inspiracji jakim są teksty Antoniego Kępińskiego.

Czekam na więcej polemiki i refleksji w tle z A.K.

Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz

p.s. mój ulubiony fragment z jego twórczości to wstęp do "Psychopatii" - "Pojęcie psychopatii a system wartości"

Anonimowy pisze...

Polecam spektakl według powieści Jacka Głębskiego "Kuracja", o losach młodego naukowca, lekarza psychiatry, który pada ofiarą wymyślonego przez siebie eksperymentu... postanawia zgłosić się na trzy miesiące do szpitala psychiatrycznego jako pacjent.

Cały film jest dostępny na youtube:
I cz.: http://www.youtube.com/watch?v=LwogQ6eo5yY

Anonimowy pisze...

przeczytałam wszystkie twoje artykuły o schizofrenii zgadzam się z nimi, choć mam kilka uwag; jestem schizofreniczka i od ponad 10 lat choruje znam swoje życie,i wiem ze ma bardzie wiele kolorów, a także wiele muszę walczyć o własne życie by było "proste", już siedem razy byłam w szpitalu w tym dwa razy w Starogardzie Gdańskim wiec wiem co to jest "pranie mózgu przez mieszane stany", za każdym razem trafiam z gorszym stanem czy to już normalka - a może początek przed ...; podjęłam studia i chcę coś ze sobą zrobić ale jak to zawsze bywa mam też swój świat, który od czas do czasu się odkrywa i czasem się obawiam że odkryje się on np. podczas egzaminu - wiem że mogę być trochę przewrażliwiona, a nawet bardzo wrażliwa; ostatnio poznałam chłopaka i tym razem źle trafiłam i to strawiło że zaczęłam miewać kilka objawów i do tego dołączyły inne sprawy i się obawiam że na początku przyszłego roku znowu trafie do szpitala, ale postaram się to przetrzymać, ale w świecie "aluzji rzeczywistości i pochodzenia jej pochodnej" a także w własnym świecie "własnych śmieci" to nie takie proste - od czego są przyjaciele, terapeuta i psycholodzy;
a tak poza tym dziękuje, bo śledzę twój blog od prawie roku i dużo rozświetlił w moich szarych komórkach

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...