środa, 11 lutego 2009

Moja, Twoja, nasza tożsamość

Tekst autorstwa Justynides.

Jestem kobietą. Jestem średniego wzrostu, mam zielone oczy i brązowe włosy. Nie lubię kalafiora, ale uwielbiam czekoladę. Jestem niecierpliwa, ale również uparta i dążę do wyznaczonych celów. Uwielbiam czytać książki i słuchać muzyki (ostatnio jazzu). Gdy ciśnienie jest za niskie boli mnie głowa. Nie piję jednak kawy. Nie palę. Cieszę się życiem.


Czym jest tożsamość?

Najprostszą odpowiedzią na to pytanie jest odpowiedź na inne: Kim jestem? Jaki/jaka jestem? Co jest dla mnie ważne?

Poczucie tożsamości osobistej psychologia definiuje jako „świadomość własnej spójności w czasie i przestrzeni, w różnych okresach życia, w sytuacjach społecznych i pełnionych rolach, a także świadomość własnej odrębności, indywidualności, niepowtarzalności”. Człowiek kształtuje i określa je w procesie socjalizacji trwającym przez całe jego życie. Krystalizuje w toku interakcji społecznych. Bardziej lub mniej świadomie zmienia.

Kryzys tożsamości

Jest niczym innym jak młodzieńczym buntem, okresem przejściowym między dzieciństwem a wczesną dorosłością, momentem zwrotnym w życiu osoby, która odkrywa świadomość siebie, swojego istnienia. Młody człowiek szuka własnej drogi, deprecjonując tą, którą wskazali mu rodzice. Wciela się w różne role, poszukuje nowych autorytetów. Czas ten charakteryzuje się ciągiem zaprzeczeń , nieskoordynowaniem dążeń, brakiem stałości wyboru. Pojawia się wielość konfliktów, które ulegają zaostrzeniu i zaczynają dominować aż do ich rozwiązania. Kryzys tożsamości to sprzeczność między potrzebą konformizmu i własną indywidualnością.

Nie pojawia się nagle i także nagle nie znika, ale przechodzi przez trzy fazy:

I faza - wystąpienie niezgodności.
W tej fazie pojawia się niezgodność między dotychczasowymi celami życiowymi a aktualnymi możliwościami młodego człowieka. Osoba zauważa, że już może więcej, a jej dotychczasowe cele są niewystarczające. Ponadto powstaje konflikt między aktualnym obrazem samego siebie a nowymi informacjami płynącymi z własnych zachowań. Powstaje dyskomfort psychiczny, ponieważ nie wiemy, kim tak naprawdę jesteśmy, jakie wartości są dla nas najważniejsze i są aprobowane społecznie. Towarzyszy temu mnóstwo emocji negatywnych wywołujących różne reakcje na owe trudności.

II faza - reakcja na niezgodność. Aby oderwać się od przykrych przeżyć i zbyt trudnych problemów, osoba stosuje reakcje obrono-ucieczkowe będące wyrazem braku chęci rozwiązania. Ponadto jednostka stara się zmniejszyć napięcie emocjonalne i zwiększyć dystans do przeżywanych problemów, co jednak nadal ich nie rozwiązuje. Najbardziej pozytywną reakcją na konflikt jest ukierunkowanie swojego działania na konstruktywne rozwiązanie zaistniałych problemów.

III faza - przeorganizowanie osobowości.
Następuje tu zmiana organizacji hierarchii wartości pod wpływem działań podjętych wcześniej przez jednostkę. Zostają określone wartości struktury ja, sposób widzenia świata oraz samookreślenie się w świecie i otoczeniu. Osoba dostrzega nowe motywy działalności i w skrajnych przypadkach może zupełnie zmienić swój stosunek do wcześniej uznawanych idei (np. osoba wierząca może się stać niewierząca). W przypadku złej reakcji na kryzys może nastąpić regres, brak autonomii, intymności. Może powstać osobowość ubożejąca i nerwicowa i jednostka nie będzie potrafiła korzystać z doświadczenia.

Socjolodzy z kolei interesują się nie tylko poczuciem tożsamości jednostki, ale także tym, jak tożsamość danej jednostki jest postrzegana z zewnątrz i jak określana jest przez innych ludzi.

„Kim on/ona jest?” – czyli „jak cię widzą, tak cię piszą”


Z socjologicznej perspektywy tożsamość przedstawia się jako społecznie nadawana, potwierdzana i przekształcana. Na podstawie tego, jak wobec nas zachowują się ludzie, jaki mają do nas stosunek, możemy sobie uświadomić , za kogo nas mają i jak nas oceniają. To z kolei określa sposób postrzegania samych siebie. To, jak nas widzą inni i jakiego zachowania od nas oczekują, kształtuje nasz własny obraz. Na określenie tego ja, które jest zwierciadlanym odbiciem ja w oczach innych, używany jest w socjologii termin jaźń odzwierciedlona (Charles Cooley).

Tożsamość społeczna…

…jednostki jest pochodną jej przynależności do różnych grup i kategorii społecznych. Granica nie przebiega tutaj pomiędzy „ja” a „reszta ludzi”, ale między „my” a „oni”. Jestem Polką, studentką, córką, partnerką. On jest lekarzem, posłem, ojcem, kibicem Wisły/Legii [;)].

Tożsamość człowieka, zarówno osobista, jak i społeczna, jest silnie związana z odgrywanymi przez niego rolami społecznymi. Odgrywane role, wpływając na osobowość człowieka i zmieniając ją, powodują zmiany jego obrazu samego siebie. Na podstawie różnych badań empirycznych dowiedziono, że wpływ ról na osobowość jest silniejszy niż wpływ osobowości na role. Zainteresowanych odsyłam do słynnego „eksperymentu więziennego” P. Zimbardo.

„Kalejdoskop zmiennych ról” – czyli Dr Jekyll i Mr. Hyde

Czy w dzisiejszych czasach łatwo zatracić poczucie własnej tożsamości? Spojrzenie nań „socjologicznym okiem” ukazuję ciągłą jej zmienność. Ta z kolei jest pochodną ogromnej różnorodności kulturowej i znacznego zróżnicowania współczesnych społeczeństw przemysłowych. Tego samego dnia człowiek co chwila jest kimś innym: rano przestraszonym studentem przed sesją [:D], w południe niepokornym bratem, który wyładowuje swą złość na młodszej siostrze, po południu wyluzowanym kumplem na spotkaniu ze znajomymi, a wieczorem romantycznym uwodzicielem. Skupia się na tej tożsamości, której w danym momencie potrzebuje (lub od której nie potrafi uciec) i zapomina o reszcie.

I jakoś radzi sobie, żeby się w tym wszystkim nie pogubić:).

A Ty? Kim jesteś?

Jak Cię widzą inni?

----

Autorka tekstu: Justynides, studentka socjologii, Czytelniczka i Współredaktorka PSYCHIKI.net

Na podstawie:

B. Szacka, Wprowadzenie do socjologii.


http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/2000/01/kryzys.html

4 komentarze:

lavinka pisze...

W kwestii kryzysu dorastania. Im bardziej rodzice wpływają na życie młodego człowieka siłą-tym bardziej się buntuje. Znam wiele osób,które w ogóle tego buntu nie przechodziły. One po prostu samodzielnie podejmowały decyzje, a rodzice szanowali je jakie by one nie były. Wiem, to diabelnie trudne z perspektywy rodzica(zwłaszcza przekonanego o własnej nieomylności) niemniej możliwe.

Co do mnie. Kim jestem? Niestety mam dwoistą naturę, odziedziczyłam ją po obu skłóconych rodzinach matki i ojca. Bywam swoim własnym negatywem, co wypacza mój obraz w oczach ludzi. Mało kto jest w stanie powiedzieć,że mnie zna, bo moja natura jest jak obraz w kalejdoskopie. Trochę potrząsnąć i wszystko wygląda inaczej. Ale zaakceptowałam to. Po jakimś czasie zrozumiałam że to nie jest tak,że ja jestem taka, a reszta to fatamorgana. Jestem i taka i taka. Dwa w jednym,ale nie czarna i biała. Raczej zielona i czerwona - wymieszana w kratkę i groszki - nie do oddzielenia ;)

Skąd się bierze kryzys? Z niemożności dostosowania własnego ja do zastanej rzeczywistości. Psychologowie mówią - zmień się. Ja mówię - zmień rzeczywistość. Zmień patrzenie na rzeczywistość i zmień miejsce. Czasem trzeba się przeprowadzić, zmienić pracę może nawet i poznać innych ludzi, a ze starymi ograniczyć kontakty. I nagle okazuje się,że nie ma kryzysu. Że to nasi znajomi/rodzina/pracodawca wzbudziła w nas poczucie winy czy stres. Że problem nie leżał w nas,ale w otoczeniu. Tyle,że spalić za sobą most... to bardzo trudna decyzja. Niewielu ludzi ma odwagę ją podjąć i wolą trwać w piekle latami, choć tak niewiele brakuje by osiągnąć szczęście.

Najgorzej gdy człowiek nie zastanawia się czego chce,ale małpuje po innych. Ubiera się tak samo, czyta te same książki,chodzi na te same filmy co Ci "inni". Boi się wyłamać i z czasem zapomina co tak naprawdę go uszczęśliwia.

Pisze,że lubi jazz, choć tak naprawdę woli disco(ale boi się przyznać,bo nie wyjść na głupka). Jeździ do Tunezji, choć wolałby pojechać na ryby nad Zegrze(ale przecież to obciach spędzać wakacje w Polsce). I tak dalej i tak dalej....

Anonimowy pisze...

A ja mam teraz problem ze zmianą roli z beztroskiej studentki na odpowiedzialną i poważną osobę:). Myślę, że każdy człowiek który nagle zmienia rolę, np. kończy studia lub zostaje rodzicem jest trochę przerażony bo za bardzo nie wie jak tą rolę "odgrywać" lub bardzo polubił i przyzwyczaił się do poprzedniej. Tak polubiłam bycie studentką i jednoczesnie przeraża mnie dorosłość, że chyba zacznę nowe studia..:)
Marlena

Magda pisze...

Odnalezienie siebie w tym komercyjnym świecie jest moim zdaniem bardzo trudne-bo wciąż patrzymy na innych-na "ideał" do którego część ludzi chce dążyć... a który tak naprawdę nie istnieje-bo ideałów nie ma;)W sumie to inni nas tworzą-dostrajamy się do danych osób, sytuacji itp. choć oczywiście to od nas zależy-jak zareagujemy w danym momencie-ważne aby tak postępować aby było to zgodne z naszym sumieniem a nie tak aby przypodobać się innym i zyskać w ich oczach aprobatę...
Wciąż wchodzimy w nowe role-a każda wiąże się z lękiem bo to co nawe nas przeraża...ale dzięki temu możemy się rozwijać i doskonalić-ja właśnie tak staram się na to patrzeć;)

Jacenty pisze...

Najczęściej patrzymy na siebie w kontekście ról, które odgrywamy w życiu. Mówimy sobie i innym "jestem" ojcem, matką, kochankiem kochanką, barmanem, psychologiem, uczciwym człowiekiem, draniem, japiszonem, koneserem sztuki... można mnożyć to w nieskończoność. Warto jednak zastanowić się nad tym nieco bardziej gruntownie. Czy przypisywanie sobie określonej, monolitycznej tożsamości, która definiowana jest poprzez zestawy ról społecznych to jedyny kontekst w jakim możemy poszukiwać własnej tożsamości? Kultura i język w ogromnym stopniu zdają się determinować sposoby poszukiwania tożsamości. Warto jednak przyjrzeć się temu z nieco innego punktu widzenia. Role to tylko jeden z obszarów wyznaczania tożsamości. Za kolejny taki obszar możemy uznać nas jako organizm z jego potrzebami i możliwościami i obserwować to poza schematem języka, np. poprzez pozawerbalną medytację. Inny obszar to transcendentny wymiar tożsamości - poszukiwanie możliwości poszerzenia własnego doświadczenia percepcyjnego poza dotychczas wyuczone - np. poprzez sesje oddychania holotropowego. Moim zdaniem jedną z ważnych rzeczy, którą możemy zrobić w życiu to poszukiwać nowych wymiarów swojej tożsamości wychodząc poza to co wyuczone, zakodowane w nawykach i dobrze znane.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...