Papierosy to paskudny NAŁÓG. Nie dość, że nałóg ten bardzo niekorzystnie wpływa na nasze płuca i serca,
nie dość, że otoczenie patrzy na palacza spode łba – bo na tego, który „kopci" śmierdzące na kilometr fajki,
nie dość, że negatywnie działa na potencję seksualną
- to jeszcze JEST ON BARDZO DROGI.
Ludzie palą papierosy z prostego powodu. Fajka to narzędzie do wspomagania wydzielania się w mózgu neuroprzekaźnika zwanego dopaminą – który doraźnie poprawia nastrój.
Palacza trudno przekonać, że mimo, że teraz czuje się świetnie, jak sobie zapali – to w przyszłości czekają go straszliwe męki np. podczas chorób krążenia, czy układu oddychania.
Palacz myśli sobie:
„Co mnie obchodzi, co będzie za 20 lat – liczy się relaks w tej chwili".
Dlatego tak trudno jest zrezygnować z palenia.
Podkreślam: zrezygnować. Aby rzucić papierosy na dobre, musi być to bowiem świadoma decyzja czyniona z Dorosłego Mieszkającego w Nas. (Kim jest ów Dorosły? Przeczytacie o tym szerzej w notce "Nasze noworoczne postanowienia na Nowy Rok 2009").
W dzisiejszej notce zwracam też uwagę, jak drogi jest to nałóg – pod względem finansowym.
Załóżmy, że fajki kosztują 10 zł. Tak, tak – tyle kosztuje paczka dwudziestu sztuk śmiercionośnych „pałeczek". Rychłe podwyżki podejrzewam wywindują te ceny aż do 20 zł.
Kupując papierosy codziennie – wydajcie na ten nałóg odpowiednio:
7 dni x 10 zł = 70 zł tygodniowo
70 zł x 4 tygodnie = 280 zł miesięcznie
280 zł x 12 miesięcy = 3 360 zł ROCZNIE !
Mało Wam ?
W perspektywie – powiedzmy 20 lat – przy założeniu oczywiście, że cena 10 zł za paczkę się utrzyma, co jest raczej niemożliwe:
WYDACIE 67 200 ZŁ - SŁOWNIE: SZEŚĆDZIESIĄT SIEDEM TYSIĘCY DWIEŚCIE ZŁOTYCH !!!
Masakra!
TYLE PIENIĘDZY PUŚCICIE Z DYMEM !!!
Niby 20 lat to tak dużo, niby kto by o tym myślał tak naprzód a to wcale nie prawda! Ani się obejrzycie jak przeleci Wam dwadzieścia latek a Wy wciąż z papierosem w ustach będziecie tkwili w nałogu.
Warto przerwać to teraz i rzucić fajki. Jeśli nie od razu to stopniowo, zmniejszając liczbę wypalonych petów np. z tygodnia na tydzień.
Zamiast palenia proponuję Wam oszczędzanie. Nie musi być to 10 zł dziennie. Może być to chociaż 5 zł.
5 zł do "skarbonki", ale bez fajek. Po 20 latach będziecie mieli PONAD 30 patyków ! Pasi?
TRZYDZIEŚCI TYSIĘCY ZŁOTYCH PLUS ZDROWE PŁUCA !
Wg mnie to bardzo dobry interes – który macie szansę zrobić z samym Sobą. Wystarczy rzucić palenie.
Życzę sukcesów.
Pozdrawiam
Integralny
PSYCHIKA.net
7 komentarze:
Słuszna argumentacja - jak nie zdrowotna to przynajmniej finansowa :) Wszystkim walczącym z nałogiem życzę powodzenia.
Kwestia pieniędzy palacza nie przekonuje:(
ten argument nie działa zawsze. u moich znajomych budzi agresję/negację/niesmak niż refleksję.
Pieniądze mogą być chyba tylko jednym z motywatorów, ale tak na prawdę jak ktoś w głębi umysłu nie powie sobie dość to nic z tego nie będzie.
Wybacz, ale nie wierzę, żeby ktokowiek rzucił palenie po przeczytaniu tego arykułu..
Nie dość, że jest krótki..
Nie dość, że mówi bardzo ogólnikowo i krąży głównie wokół zdrowia i pieniedzy- rzeczy, które od zawsze były w złej korelacji wobec palenia, a mimo to, każdy palacz, wiedząc to- nie był w stanie rzucić..
To jeszcze nie podaje rzadnych źródeł, czy odnośników do szerszych publikacji na ten temat.
Osobiście polecam książkę Aleen'a Carr'a "Łatwy sposób na rzucenie palenia"
Ta metoda mnie i kilku moim znajomym pomogła bezproblemowo rzucić palenie (ponad rok temu) i nie wierzę, by jakakolwiek inna metoda była tak niesamowicie skuteczna.
Zapraszam na mój blog, w którym opisuję doświadczenia związane z zażywaniem Champixu. Od wydania recepty po rzucenie palenia i życie bez papierosa. Nie mam żadnych powiązań z producentem leku. Piszę tego bloga dla innych osób, które zastanawiają się nad rozpoczęciem terapii. Czekam także na opinie osób, które rzucają bądź rzucały palenie z tym lub innym specyfikiem.
Adres bloga: http://biore-champix.blogspot.com
MOTYWEM ZACHĘCAJĄCYM DODATKOWO JEST SKARBONKA Z NIE PRZEPALONYMI BANKNOTAMI-TYLKO,ŻE MOŻE SIĘ NIEBAWEM OKAZAĆ,ŻE ZACZNIEMY Z NIEJ WYCIĄGAĆ TE BANKNOTY NA LECZENIE SKUTKÓW ODSTAWIENIA NIKOTYNY.JESTEM PÓŁ ROKU PO RZUCENIU DZIĘKI CHAMPIXOWI-W DEPRESJI.O FAJKACH JUŻ DAWNO ZAPOMNIAŁEM,A PALIŁEM JE PRZEZ 30 LAT W B.DUŻYCH ILOŚCIACH.MIAŁEM Z TYM LEKIEM TAKĄ SYTUACJĘ,ŻE ZAPRZESTAŁEM BRAĆ,BO NIE BYŁO JUŻ POTRZEBY I TROCHĘ TABLETEK ZOSTAŁO I 2 TYGODNIE PÓŻNIEJ,KIEDY JUŻ MIAŁEM DEPRESJE PO RAZ PIERWSZY RAZ W ŻYCIU TAK WIELKĄ,ŻE NIE MOGŁEM PRACOWAĆ I ZNOWU MYŚLAŁEM O FAJKACH,WZIĄŁEM GO I DEPRESJA ZNIKNĘŁA,A CHĘĆ DO PRACY WRÓCIŁA.LECZ LEK TEN JAKO ANTYDEPRESYJNY JEST BARDZO DROGI.W 2010 ROKU KOSZTUJE PRAWIE 50% WIĘCEJ NIŻ W 2009.I TAK MAM DEPRESJE.JEDNO LEKARSTWO NA NIE,DRUGIE,A TERAZ TRZECIE I PRAWIE ŻADNYCH ZMIAN.CZŁOWIEK BY NAOKRĄGŁO SIEDZIAŁ PRZED KOMPUTEREM LUB TELEWIZOREM.WSZYSTKO CO PONADTO JEST MAŁO INTERESUJĄCE.OSZCZĘDNOŚCI Z FAJEK JUŻ DAWNO ZNIKNEŁY.Z PRACY ZOSTAŁEM ZWOLNIONY.
ALE NIEDAWNO CZYTAŁEM,ŻE NAWET NIE BIORĄC NICZEGO PRZY RZUCANIU PALENIA TEŻ MOŻNA ZA JAKIŚ NIEDUŻY CZAS NAGLE POCZUĆ SIĘ ŻLE I DOSTAĆ ZAPAŚCI,KTÓRĄ PÓŻNIEJ TRUDNO ZDIAGNOZOWAĆ.WSZYSTKIM RZUCAJĄCYM MI TO ŻYCZĘ POWODZENIA.MOZE KTOŚ MA DLA MNIE JAKĄŚ RADĘ.POZDRAWIAM.WOJTEK hontren@gazeta.pl
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.
Dziękuję i zapraszam ponownie.