niedziela, 25 stycznia 2009

Papiery bez-wartościowe?

Giełda Papierów Wartościowych to miejsce, gdzie handluje się spółkami. Tutaj możesz stać się współposiadaczem np. Google – wystarczy że kupisz trochę akcji. Mając choć jedną akcję – jesteś akcjonariuszem danej spółki.

Niestety nie zawsze mając akcje dobrych spółek – można spać spokojnie, że nasz kapitał rośnie z dnia na dzień. Kryzys, który rozpoczął się w Stanach – prędzej czy później zawita i w Polsce na dobre a tymczasem widać go już wyraźnie na polskiej Giełdzie.


Zamykam oczy z niedowierzaniem, kiedy spoglądam na kursy akcji spółek, które za czasów hossy wydawały się być mocno ugruntowane. Korzystam ze stronki www.stooq.pl aby tam popatrzeć co się na polskich akcjach dzieje.

Jaka jest przyczyna takich ogromnych zniżek?


Nie przeczę, że wiele polskich spółek jest mocno powiązanych z koniunkturą giełdową. Zachodzi korelacja pomiędzy ich wyceną a tym, co się dzieje na giełdach bo na przykład w ich portfelach jest sporo udziałów. Jest jednak również spora część spółek nie powiązana bezpośrednio z giełdami – a mimo to ich kursy lecą.

Mam wrażenie, że panika nakręca panikę. Że to lęk przed kryzysem napędza de facto kryzys. Wielu inwestorów – nie wiedząc, że mają dobry papier w portfelu – pośpiesznie go wyrzuca. Problemy finansowe mogą spotkać wiele branż, jednak nie przesadzajmy, nie będą aż tak dotkliwe – jak mogłyby sugerować wyceny ich kursów.

To paniczne wyprzedawanie akcji – tak naprawdę napędza kryzys. Z ubolewaniem patrzę na to co się dzieje na parkiecie.

Widzę bowiem spory potencjał w polskich spółkach – będących w tej chwili tak niedowartościowanych.


Myślę, że sytuacja ta zmieni się niebawem. Może za miesiąc, może za rok, a może za 10 lat.

Pamiętajcie, że poważne zarabianie na giełdzie to - jak uważa Warren Buffet, najbogatszy inwestor giełdowy świata - transfer pieniędzy od aktywnych do cierpliwych! Nie szarżujcie, nie panikujcie, tylko cierpliwie czekajcie. Mając dobry papier w portfelu - są spore szanse na godziwy zarobek w przyszłości.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

10 komentarzy:

JJ pisze...

"Nie przeczę, że wiele polskich spółek jest mocno powiązanych z koniunkturą giełdową. Zachodzi korelacja pomiędzy ich wyceną a tym, co się dzieje na giełdach bo na przykład w ich portfelach jest sporo udziałów. Jest jednak również spora część spółek nie powiązana bezpośrednio z giełdami – a mimo to ich kursy lecą."

Co autor miał na myśli??

Psychika.net pisze...

@ JJ -

Np. spółki venture capital i te typowo produkcyjne.

Anonimowy pisze...

dopóki stoi fabryka,działa przedsiębiorstwo papiery odzwierciedlają rzeczywistą procentową wartość tej firmy (budynki sprzęt maszyny, patenty siec sprzedażny

areqw pisze...

Widzę że propagujesz tu analizę fundamentalną... na porządnym papierze zawsze się zarobi. Ale czy nie lepiej kupić bliżej dołka niż dalej? Może i WIG już jakoś baaardzo mocno nie spadnie, ale moim zdaniem jeszcze jakiś dołki nas czekają więc ja na razie akumuluję kapitał :-)

Ale wpis muszę przyznać fajny.

Jacenty pisze...

Psychika.net
Jak z pewnością wiesz istnieje zjawisko nazywane czasem "psychologią giełdy", wykorzystywane jest przez graczy, którzy graja w strategii krótkoterminowej posiłkując się analizą techniczną (formacjami trendów). Gdy w świadomości większości panuje bessa, stosują techniki gry na bessę. Jeśli chodzi o kondycje spółek to sprawa wygląda dość skomplikowanie. Przykładowo weźmy spółkę, która nie ma kapitałowych (udziałowych) powiązań np. z amerykańskim podmiotem, ale jest eksporterem, na rynki objęte poważnym kryzysem, wówczas to zapewne odbije się na jej wynikach. Jeśli chodzi o venture capital, to akurat działka, w której pracowałem przez kilka lat. W okresie kryzysu takiego jak obecny powstają spore kłopoty z budową funduszy wysokiego ryzyka, gdyż inwestorzy z reguły szukają pewniejszych inwestycji.

Co do przetrzymania kryzysu to wszystko zależy w jaki sposób ktoś inwestował. Jeśli włożył kasę, która nie jest mu do niczego potrzebna i może leżeć to może czekać nawet 5 lat, ale wiele osób inwestowało z myślą o szybkim pomnożeniu kapitału i wyciągnięciu go, np. gracze na kredyt znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Skalę kryzysu zaczyna się rozumieć gdy przełoży się spadki na wartość, przykładowo w okresie największych spadków podczas obecnego kryzysu wartość motoroli jako korporacji była mniej więcej taka sama jak wartość TP S.A.!

To co się stało ma głębsze podłoże systemowe. Banki tak naprawdę obracają wirtualnym pieniądzem, bez pokrycia. Kryzys u nas dopiero się zacznie. Dużym problemem będzie, gdy biznesy działające w oparciu o krótkoterminowe kredyty operacyjne będą musiały zwrócić kasę w całości. W warunkach niekryzysowych gdy kończył się okres krótkoterminowej pożyczki, firmy spłacały odsetki i zaciągały kolejny kredyt na spłatę poprzedniego. W obecnej trudnej sytuacji na rynku bankowym istnieje duże prawdopodobieństwo, że banki zażądają zwrotów całej wartości pożyczek. To bardzo uderzy w biznes. Przemyślana inwestycja giełdowa musi brać pod uwagę rachunek wyników. Jeśli w rachunku wyników widzimy np. duże obciążenia pożyczkami krótkoterminowymi możemy spodziewać się kłopotów w sytuacji rynkowej takiej jak obecna. Takie podejście nazywa się analizą fundamentalną i tyczy się inwestowania w dłuższej perspektywie. Niemniej jednak zawsze można zagrać na bessę i ugrać swoje kupując w okresie maksymalnych spadków a potem szybko zbyć papiery na okresowym wzroście.
Ja osobiście przeżyłem dwa krachy, które mnie dotknęły, w roku 1994 (jako żółtodziób giełdowy:) ) i 2001 (rynek new tech) jako udziałowiec spółki inwestycyjnej.
Mogę się mylić i obym się mylił, ale uważam, że obecnie mamy naprawdę bardzo poważną sytuację. Widać to po spadku cen surowców, jak bardzo zmniejszyła się chłonność biznesu. Z reguły przy mniej poważnych kryzysach, gdy tracą na wartości pochodne instrumenty finansowe spokój można odnaleźć na giełdach surowcowych. Teraz natomiast wystarczy dostrzec zmniejszenie cen ropy i gazu na światowych rynkach na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy. Tak więc trzeba zawsze patrzeć na notowania spółek w kontekście całej sytuacji gospodarczej i społecznej (w kontekście fundamentalnym). Grając na trendach natomiast zawsze da się zarobić. ina sprawa to oczywiście koszty społeczne takiej sytuacji.

Orest Tabaka pisze...

Marcinie!

Mam wrażenie, że ten temat nie jest Tobie zbyt dobrze znany, więc podejmowanie go od strony ekonomicznej nie jest najtrafniejszą decyzją.

Jeśli dana spółka jest warta 500 tys. złotych (taka nie może wejść na giełdę, lecz dla łatwiejszych obliczeń) i emituje 500 tys. akcji (100% kapitału), co oznacza, że jedna akcja warta jest 1 zł. Jeśli znajdują się osoby (szczególnie w hossie), którzy płacą za taką akcję 2, 3, 10 złotych choć nic nie wskazuje aby w najbliższych latach tylekroć wartość spółki wzrosła, to trzeba być nierozsądnym, aby myśleć o zarobkach.
Spekulanctwo to inna odmiana tego samego sportu. Tutaj łatwo można poparzyć sobie łapki.

Warren Buffett kupuje przyszłość spółki, a nie akcje.

Żeby nie było, żem taki oświecony, to byłem tym "nierozsądnym" co poprzepłacał za akcje i (jak ja to mówię) "sporo zapłaciłem za lekcję inwestowania" :)

Pozdrawiam serdecznie,
Orest

inwestorgpw pisze...

Myślę że psychologia , psychika ludzi grajacych ma bardzo duże znaczenie na GPW ,szukam ostatnio jakiejś książki na temat psychiki osoby grajacej na giełdzie ,psychologi tłumu ale nie wiem czy jest coś takiego, bo juz nie raz byłem świadkiem sytuacji indeksy lecą przykladowo -5%, i spada spolka -10% przy dużych obrotach spolka ktora ma dobre wyniki dobre perspektywy,2 dni wczeniej podala info o podpisaniu znaczacej umowy.
inwestorgpw.blogspot.com

investor_ts pisze...

"[...] wiele polskich spółek jest mocno powiązanych z koniunkturą giełdową. Zachodzi korelacja pomiędzy ich wyceną a tym, co się dzieje na giełdach bo na przykład w ich portfelach jest sporo udziałów." - masło maślane... przemyśl to jeszcze raz ;)

"To paniczne wyprzedawanie akcji – tak naprawdę napędza kryzys" - jaki kryzys? Kryzys to jest w mediach. W realnym życiu jest spowolnienie gospodarcze. W jaki sposób przyczynić się do niego miała dekoniunktura na giełdzie, doprawdy nie mam pojęcia.

"Widzę bowiem spory potencjał w polskich spółkach – będących w tej chwili tak niedowartościowanych." - niedowartościowanych? A jaka jest ich "prawdziwa" wartość?

"Myślę, że sytuacja ta zmieni się niebawem. Może za miesiąc, może za rok, a może za 10 lat." - zgadzam się w 100%, pantha rei! ;)

inwestorgpw pisze...

zapraszam tez komentowac wpisy u mnie bo widze ze oprocz psychologii Giełdą też sie interesujesz

Anonimowy pisze...

Tu nie ma niczego do rozumienia.
Tu trzeba działać.

Doswiadczenie jest bardzo wazne.

A te niedowartosciowanie to troche naciagane bo jest jeszcze troche spolek, ktorych wyceny nie sa wcale atrakcyjne.

Poza tym bessa tym sie charakteryzuje, ze spolki sa NIEDOWARTOSCIOWANE.

Chociaz ja wyznaje zasade: spolka jest tyle warta ile za nia teraz placa.

Analiza fundamentalna jest bardzo trudnym narzedziem.
Poza tym w bessie kompletnie nieprzydatna i prowadzaca do duzych strat ...

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...