środa, 28 stycznia 2009

Jak uczyć się do sesji?

Nieubłaganie zbliża się sesja czyli czas egzaminów na studiach.

Jest to czas, kiedy studenci mogą naprawdę się wykazać – ile materiału serwowanego przez wykładowców podczas semestru udało im się opanować.

Nie wszyscy jednak uczyli się regularnie i czeka ich teraz okres wytężonej pracy umysłowej.

O czym należy pamiętać ucząc się do sesji?


Po pierwsze moim zdaniem najważniejszy jest umiar i umiejętność odpowiedniego balansowania pomiędzy ilością przyswajanego materiału a odpoczynkiem. Warto zrobić sobie od czasu do czasu przerwę, wyjrzeć przez okno, czy rozruszać kości – idąc na spacer.

Nie ma szans, aby dobrze przyswoić materiał nie robiąc sobie przerw, bo mózg potrzebuje czasu na „ułożenie sobie” informacji, skojarzeń itd.

Warto robić sobie przerwy.

Po drugie – daleki jestem obecnie od wszelkiego rodzaju napojów energetycznych, zawierających kofeinę i taurynę. Picie tego typu świństw powoduje, że myśli się szybciej, być może szybciej kojarzy – ale tylko na chwilę. Kiedy „moc” napoju przestaje działać przychodzi ponadprzeciętne wyczerpanie organizmu i już nawet proste rachunki związane z tabliczką mnożenia, której uczy się w podstawówce – mogą sprawić trudności.

Nie warto napędzać się napojami energetycznymi.

Po trzecie – warto uczyć się korzystając z różnych modalności. Mam na myśli różne formy przyswajania tego samego materiału – dla różnych zmysłów. Nie wszystko bowiem da się zapamiętać wzrokowo. Na przykład macie trudny tekst, którego nijak nie da się ogarnąć wzrokiem. Jak go zapamiętać? Najlepiej jest go po pierwsze dobrze zrozumieć a następnie na przykład przeczytać sobie głośno.

Warto zapamiętywać i wzrokowo i słuchowo.

Po czwarte – róbcie sobie tak zwane mapy umysłu. Polega to na tym, że przedstawiacie sobie wizualnie wiadomości.

Bierzecie kartkę papieru i ołówek i rysujecie „drzewko”, którego poszczególne gałązki tworzą różne wątki do zapamiętania.

Na przykład jeśli uczycie się jakiegoś okresu z historii, nazwę okresu umieszczacie na samej górze albo w środku jako pień „drzewa” – a od tego rysujecie odchodzące kolejne odgałęzienia – np. „wydarzenie A”, które posiadają inne mniejsze rozgałęzienia oznaczające istotne elementy „1,2,3” i tak dalej.

Mapy umysłu – są bardzo skuteczne, bo angażują Waszą wyobraźnię.

Czy macie jeszcze jakieś pomysły na to, jak opanować materiał przed sesją? Mam nadzieję, że nie zachowujecie się tak, jak opisywałem w ubiegłym roku w notce „Egzamin za dwa dni czyli pora zacząć się uczyć” (kliknijcie, aby przeczytać).


Pozdrawiam wszystkich uczących się:)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

9 komentarzy:

triskaidekafil pisze...

Zbliża się? Jestem już zdrowo po połowie egzaminów.. ;-)

JJ pisze...

Cenne uwagi autora. Warto wziąć pod rozwagę :) Przede mną jeszcze egzamin z Psychologi osobowości lidera (sama psychoanaliza Freudowska niestety). Mimo, że nie studiuję psychologii muszę uczyć się tych bzdur ;( Nie chodzi oczywiście o całą psychologię (społeczna była bardzo spójna), niestety Freudowska do mnie nie przemawia. Może jakiś artykuł autora na temat kontrowersji związanych z tą materią? To już nauka, czy jeszcze szarlataneria?

Psychika.net pisze...

@ Triskaidekafil -

Już jesteś po połowie?

ja jestem dopiero przed egzaminami:) Damy radę;)

@ JJ -

Psychoanalizę Freuda traktuję jako wiedzę elementarną. Niezbędną do tego, aby zrozumieć resztę... i niewystarczającą, aby dojrzeć całość:)

Warto się jej jednak nauczyć, poznać. Trzymam kciuki:)

fasolka pisze...

ja już też po sesji. Zostało mi do zaliczenia seminarium mgr - co uważam za gorsze niż sesja:] eheh
Nie jestem systematyczna, uczę się na ostatnią chwilę... cierpię na niezdiagnozowaną prokrastynację:) haha... ale sposoby skojarzeniowe, wizualizacje etc używam w głowie:)

triskaidekafil pisze...

Pierwszy egzamin z tej sesji zdałem w ostatnim tygodniu przed świętami Bożego Narodzenia ;-) Ale jak się ma dwie sesje na głowie, trzeba to sobie wszystko rozłożyć w czasie... Ot, i kolejna rada dla przygotowujących się do sesji :-)

A dzisiaj za kilka godzin kolejny egzamin.. Potem zostaną już tylko 2 egzaminy i jedno kolokwium zaległe i (jak dobrze pójdzie) koniec :-)

Anonimowy pisze...

Mój sposób, to szczere zainteresowanie przedmiotem :)

Aleandra San pisze...

No, ja mam jeszcze tylko jedno zaliczenie i po sesji ;)

Larofan pisze...

eh... lepiej byś jakieś pomysły na napisanie magisterki podał :\ od półtorej roku nie ruszyłem mojej ani troszke...

rocktechnika pisze...

Najgorsze jest to, że te wszystkie "mapy myśli" itd. kompletnie nie sprawdzają się na kierunkach technicznych. Konia z rzędem dla tego, który zrobi "drzewko" z wykładów z elektrochemii lub chemii fizycznej...

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...