piątek, 16 stycznia 2009

Jak rzucić palenie? – Znajdź sobie zdrowe hobby

Rzucenie palenie to nie lada sztuka. Niektórzy z miłości do owej sztuki, robią to kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt, -set razy w życiu.

Bardzo dobrze, jeśli ktoś próbuje rzucić palenie – nawet sto pięćdziesiąty szósty raz. Każda próba jest ważna, jednak najważniejsze jest to, aby z każdej próby wyciągać jakąś naukę.

W momencie rzucania palenia, warto znaleźć sobie zdrowe hobby.


Mówieniu „baj baj” obojętnie jakiemu nałogowi, czy to paleniu, czy to grom komputerowym, czy to nałogowemu kupowaniu ciuchów, czy to nadmiernemu piciu kawy – zawsze towarzyszy trudność. Czasami przyzwyczajenie jest tak silne, że dosłownie wariujemy, stajemy się drażliwi, opryskliwi, mówiąc kolokwialnie „rzuca nami”.

Co wtedy robić?

Kiedy obiecaliście sobie, że tym razem rzucicie fajki na amen, i siedząc w pokoju nie możecie przestać o nich myśleć – spróbujcie wykorzystać nadmiar energii (którą pożytkujesz na myślenie o papierosie) – na coś kreatywnego. Niech to coś stanie się Waszym nowym hobby (w miejsce fajek).

Najlepiej jeśli to coś kreatywnego łączyć się będzie z wysiłkiem fizycznym – dlatego, że dzięki potrzebie utrzymania zdrowej kondycji – racjonalnie odrzucicie papierosy ze swojego życia.

Co to może być?

Może to być spacer. Tak, spacer. Spotkałem się z przekonaniem, że „spacer to nic nadzwyczajnego, jest nudny i bezcelowy”. Moje zdanie natomiast jest takie, że spacer –jest celowy. Dzięki niemu możecie się dotlenić, co wpływa pozytywnie na myślenie ale i też rozruszać kości.

Dobrym hobby będzie również bieganie. Tutaj kondycja musi być troszeczkę lepsza. Nie wybierajcie długich odcinków na samym początku, bo szybko się zniechęcicie. Dozujcie sobie trasy. Na przykład pierwszy tydzień biegniecie 1-2 kilometry dziennie, następny troszkę więcej itd. Wiem, że na początku łatwo może nie być, szczególnie jeśli paliliście kilka dobrych lat. Wasze płuca wyglądają pewnie jak osmolony piec, ale nie ma się co zamartwiać. Weźcie się w garść.

Innym sposobem może być rower. To super rozwiązanie, na wiosnę, lato i jesień, w zimie nie za bardzo. Szczególnie dla osób, które znudzone są ciągle tymi samymi „bliskimi” trasami i chcieliby pojechać gdzieś dalej, pozwiedzać okolicę. Na przykład w Poznaniu jest wiele fajnych ścieżek rowerowych, prowadzących do wielu fajnych okolicznych miejscowości. Piękne widoki napawają takim optymizmem, że ze wstrętem myśli się wtedy o papierosie. Uwierzcie.

Możecie też poszukać w Waszych miejscowościach innych możliwości aktywnego wypoczywania. Typowo dla dziewczyn na przykład dobrym rozwiązaniem będzie uczęszczanie na fitness. Dla panów siłownie, czy basen.

Ważne jest, aby nie wypaść z rytmu, aby dość regularnie uprawiać jakiś sport po to – aby nasza słabość do palenia została ugaszona, a wręcz zastąpiona czymś zdrowym.

Wysiłek fizyczny też może stać się nałogiem, tylko takim zdrowym nałogiem. W trakcie ćwiczeń mózg człowieka wydziela bowiem endorfiny, tak zwane hormony szczęścia –powodując to że ćwiczenie jest dla nas przyjemne.

Przyjemniejsze niż papieros. Spróbujcie:)







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

7 komentarzy:

Jacenty pisze...

Ja uwielbiam palić, ale wyłącznie fajkę wodną :) czy ktoś z was drodzy blogerzy psychika.net podziela mój entuzjazm do tego cudownego wynalazku??? :)

Psychika.net pisze...

@ Jacenty -

Wynalazek ów moim zdaniem jedynie wygląda efektownie. Nigdy nie sprawiało mi żadnej przyjemności jego używanie. Dlatego nie podzielam Twojego entuzjazmu;)

Jacenty pisze...

Psychika.net
Mnie to wciągnęło - wygląd, atmosfera i smak, najbardziej lubię mieszankę kiwi z miętą, ale rozumiem oczywiście, że nie każdy będzie podzielał takie być może dziwaczne upodobania :)

wh1t3en pisze...

Ten wpis stwierdza rzecz oczywistą (powtarzaną setki razy, w różnych poradnikach), niestety jest to bardzo, bardzo trudne, jednak pewnej grupie osób przychodzi to z łatwością (niestety ta grupa jest dość mała).

Poza tym, według mnie porażki nie są zbyt pozytywne dla psychiki (oczywiście, jeśli traktuje je się jako porażki), a kolejna obniża tylko samoocenę i nic nie wnosi. Więc nie rozumiem, jak kolejna nieudana próba, może mieć jakiekolwiek pozytywne efekty.
Ja lubię palić, podoba mi się to, mam przez to rożne problemy zdrowotne/społeczne, ale papieros jest jedyną stałą rzeczą w moim życiu, ostoją spokoju i pewnym obiektem uwielbienia, prawie miłości. Bardzo długo zastanawiałem się nad rzuceniem, nawet próbowałem, ale zdałem sobie sprawę, z tego, że to po prostu zbyt trudne i męczące, poza tym ja naprawdę to lubię.

@jacenty, szisza mi zupełnie nie odpowiada chyba, że jest naprawdę gorąco.
Ciekawe jest to, że fajkę wodną kochają palić ludzie, którzy nie palą papierosów, a dla palaczy to tylko szpanerski wynalazek ;).

Jacenty pisze...

wh1t3en
Fakt faktem, nigdy nie paliłem papierosów. Próbowałem dla zabawy pociągać zwykłej fajki, ale mimo ładnego zapachu w powietrzu w ustach pozostaje koszmarny smak, jedynie szisza mnie uwiodła:) Niemniej jednak to kochanka, z którą nieczęsto się spotykam, a jak już to towarzyszą temu niezwykłe szamańskie klimaty, muza i specyficzne stany umysłu ;)

Anonimowy pisze...

@Jacenty a mieszanka jabłkowa ? Pięknie pachnie. Ja jestem z tych co palą papierosy.

Anonimowy pisze...

wyszedłem z nałogu papierosów, i jedno wiem napewno, jesli sami sobie szczerze nie bedziecie chcieli pomóc to nikt wam nie pomoże. Jak szukałem pomocy u terapełtów, to kasowali mnie od 100 zł do 300 za sesje ( jak to nazywali), jeden do mnie do koscioła odesłał, kazali powtarzac jakies formułki ( mantre) i szczerze wam powiem gówno to dało... Dzieki internałtom poznałem człeka który organizuje ( organizował) obozy wyjazdowe 6 dniowe dla takich jak ja palaczy. Skontaktowałem sie z nimi i z grupą 6 osobową spezdiłem przygode życia w górach. Nasz przewodnik po zaponaniu sie z nami i dolegliwosciami ( choroby i takie tam) przeglądnął cały nasz ekwipunek i po konfiskacie fajek ruszylismy na szlak, i tak od schroniska do schroniska ( beskid sląski/żywiecki). Były opowiesci, ognisko, i ludzie z tym samym problemem nawet gdybys chciał zapalic to i tak nie było co ;-)). po 6 dnich na rozstanie kazdy otrzymał swoją paczke papierosów z powrotem, i rytualnie wrzucił do ogniska. Było to dwa lata temu w 2007roku, od tej pory nie pale, jestem wolny, poznałem fajnych ludzi, z tego co wim 2 osoby palą dalej, innym sie udało... Wiec i TY hazardzisto swojego życia, jesli szukasz pomocy to zacznij od przepytania siebie czy naprawde tego chcesz.. pozdrawiam, napisane w wiielkim skrócie, beskid@poczta.onet.pl

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...