sobota, 13 grudnia 2008

Zdrowe podejście do problemów

Zawód psychologa to obok jakże interesujących aspektów odkrywania zakamarków ludzkiej psyche – bardzo trudny, odpowiedzialny zawód. To ciężki kawałek chleba.
To nie zawód informatyka, prawnika, czy architekta gdzie po pracy – łatwo przejść do życia osobistego.

Idealnie wykształcony i przygotowany psycholog potrafi postawić jasną granicę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym – ale wiadomo: do ideału się dąży.


Prowadząc PSYCHIKĘ.net dostaję namiastkę bycia internetowym psychologiem na co dzień. Co prawda mam do czynienia z psychiką człowieka w praktyce w realu – na różnego rodzaju stażach, jednak nie jest to aż tak absorbujące jak prowadzenie praktycznie codziennie bloga. Prawda jest taka, że codziennie zaglądam, co się dzieje w komentarzach i jestem że tak powiem „na bieżąco" z atmosferą, która się tutaj wydarza. Przyznam, że dostaję też od Was mnóstwo maili z Waszymi problemami, jest ich tak dużo, że z przyczyn chociażby czasowych nie jestem w stanie na wszystkie odpowiadać.

Wrócę jednak do głównego wątku dzisiejszej notki – a mianowicie do ciężkiej pracy psychologa – terapeuty. Jak wiadomo, każdy dobry psychoterapeuta przechodzi cykl szkoleń, kursów –w danej szkole psychoterapeutycznej (np. psychoanalitycznej, behawioralno-poznawczej, humanistyczno-egzystencjalnej, ustawień rodzinnych, itd. itp.), każdy przyszły psychoterapeuta powinien przejść również własną psychoterapię, aby potrafił zrozumieć bardziej siebie – po to, aby rzetelniej oceniać sytuację psychologiczną pacjenta.

Wydaje się więc, że psycholog jest osobą, która jest stworzona do tego, aby pomagać innym – bez uszczerbku na swoim życiu emocjonalnym. Jest to jednak niewątpliwie bardzo trudne, z tego też powodu nie każdy psycholog decyduje się na zostanie terapeutą, bo nie każdy jest w stanie znieść ciągły kontakt z problemami swoich pacjentów.

Jako przyszły psycholog wierzę, że cierpliwe nabywanie doświadczeń psychoterapeuty, długoletnia praktyka – daje mu jednak coś, czego nie można nauczyć się z książek ani chociażby z kilkuletniej szkoły psychoterapeutycznej – a mianowicie ZDROWE podejście do swojego zawodu. Jestem pewien, że to przychodzi z czasem, i mimo że na początku na pewno nie jest łatwo – to, mając pozytywne do tego nastawienie - w długiej perspektywie przynosi niesamowitą satysfakcję.

Jestem człowiekiem, który decydując się na coś, angażuje się w to maksymalnie. Zauważyłem też, że mam skłonność do rozmyślania nad problemami innych ludzi (na przykład długo zastanawiam się, jak odpisać Wam na maile, co zalecić, co wskazać, na jaki aspekt życia zwrócić uwagę) – co postrzegam jako pewną właściwość, którą w odpowiednich warunkach przekształcę w moją bardzo mocną pozytywną stronę – jako psychologa.

Pełne i dojrzałe zaangażowanie
oznacza nie tyle rozdrabnianie problemów, analizowanie co stoi przede mną, jak sobie z tym poradzić, z czym się zmierzyć, czemu stanąć naprzeciw – a: umiejętne podejście do sprawy, zachowanie umiaru na kontinuum

----> zbliżenia się do sedna istoty a zachowania zdrowego dystansu <----.


Jestem dobrej myśli, świadomy zagrożeń jakie mnie czekają w mojej przyszłej pracy z ludźmi, mam nadzieję, że będę pamiętał o tym, co napisałem w tej notce:)

Psycholog to nie tylko zawód, dzięki któremu zarabia się pieniądze. Owszem, jest to jeden z motywów wykonywania tej pracy, jednak najważniejsza jest tutaj pasja odkrywania psychiki, bo bez niej ani rusz, fascynacja trafnym interpretowaniem zachowań oraz naturalna umiejętność czerpania radości z radzenia sobie z problemami pacjentów - i swoimi własnymi. Nie zawsze jest z górki, jednak można z tym sobie radzić.

Do tego niewątpliwie potrzebne jest jednak odpowiednie podejście psychologa:)

Dobry psycholog powinien mieć zdrowe podejście do problemów:)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

1 komentarz:

nika pisze...

Dobry psycholog ma zdrowe podejście do problemów - to prawda. Ale jest to trudne, zwłaszcza na początku gdy chce się pomóc drugiej osobie za wszelką cenę. Moim zdaniem psycholog powinien również cechować się empatią, ale nie syntonią, tzn. wczuwać się w sytuację innych, starać się zrozumieć ich przeżycia i odczucia, ale bez identyfikowania się z nimi. Ale przede wszystkim powinien lubić to co robi i mieć na uwadze zarówno dobro pacjenta, jak i własne.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...