poniedziałek, 22 grudnia 2008

Wysokie poczucie własnej skuteczności - najlepszy sposób na stres?

Poczucie własnej skuteczności, czyli przekonanie, że jest się osobą kompetentną do wykonania konkretnego zadania – jest jednym z ważniejszych czynników determinujących to, w jaki sposób człowiek przeżywa sytuacje silnie stresowe.


Badając policjantów Dudek i inni – wykazali, że wysokie poczucie własnej skuteczności zmniejsza tendencje do manifestowania symptomów stresu a także ujemnie koreluje z odczuwanym w pracy stresie.

Jaki z tego wniosek?

Planując ważne spotkanie, czy przygotowując się do egzaminu – warto naprawdę się przyłożyć, ponieważ wówczas zwiększając poczucie własnej skuteczności - nie będziemy pokazywać na zewnątrz, że się stresujemy (co może jeszcze bardziej nasz stres potęgować) a także odczuwany przez nas stres w ważnej sytuacji będzie mniejszy.

Przygotowania jednak nie polegają jedynie na „wykuciu” materiału na blachę, czy powtórzeniu przygotowywanej na konferencję przemowy x-ilość razy.

Przygotowanie jest też kwestią stanu umysłu, odpowiedniego podejścia do samego siebie.

Osoby mające poczucie wpływu na własne działania oraz tego, że wiedzą, że robią coś dobrze – mniej się stresują.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net


Literatura: Ogińska-Bulik, Juczyński „Osobowość, stres a zdrowie”, Warszawa Centrum Doradztwa i Informacji Difin

5 komentarzy:

lavinka pisze...

Na stres pracowy najlepszym lekarstwem jest przeklinanie. Przynajmniej w moim przypadku. Co do stresu na egzaminach to żebym ie wiem jak była dobrze przygotowana- wiedza znika z głowy w ułamku sekund. Raz się tak zdenerwowałam,ze zapomniałam jak się nazywam. Na krótko,ale jednak.
Nie wiem skąd to się bierze. Działa jak paralizator. Mowy, myśli i ciała.

Psychika.net pisze...

@ Lavinka -

Przeklinanie to oczywiście sposób na rozładowanie napięcia.

Podkreślam: ROZłADOWANIE.

A to implikuje tutaj może nieco abtrakcyjnie ubraną w słowa moją myśl, że napiecie musiało się najpierw zgromadzić w ilości dla Ciebie nie do zniesienia.

W notce poruszyłem kwestię, jak do zgromadzenia tak dużego napięcia nie dopuścić - a więc działać niejako profilaktycznie:)

Serdecznie Cię pozdrawiam:)

gloomy84 pisze...

Jesli chodzi o przygotowanie do egzaminow, to pamietam, ze kiedys robilem zupelnie odwrotnie niz zaleca Integralny. Wogole sie nie uczylem i szedlem na zywiol. Jesli mi sie nie udalo, to wina tego, ze sie nie nauczylem. Jesli zrobilbym odwrotnie to napewno bym zaliczyl. Dzieki temu moje poczucie wlasnej wartosci nie zostaje naruszone. Jesli zalicze mimo, ze sie nie przygotowalem, to czuje sie tak dobry, inteligentny, sprytny i wogole, ze nie musze sie uczyc i wszystko przychodzi mi samo. Moje poczucie wlasnej wartosci zostaje podbudowane.

Jesli chodzi o stres, to go nie czuje. Jest wylacznie adrenalina...nie wiem, czy to to samo :)No i jeszcze strach, ale to juz inna bajka.

lavinka pisze...

Ale jak napięcie powstaje w ułamku sekund? Nagle siadam, widzę pustą kartkę papieru i koniec. Z rozluźnionej osoby zamieniam się w strzępek nerwów.
Gorzej jest rano, gdy stres obudzi mnie ze snu. Kiedy się zdążył zebrać? Przez sen? Niemożliwe. Po prostu jedni ludzie stresują się bardziej inni mniej. Niemożliwe jest uniknąć stresu, bo on przychodzi samoistnie. Siup i jest. Przynajmniej tak jest w moim wypadku. Trzeba sobie umieć radzić, gdy już nastąpi. Czy mi się to udaje? Nie bardzo sądząc po wrzodzie na żołądku(nie, nie spowodoały go bakterie,sprawdzone)...
Co do rozładowywania napicia przeklinaniem to oczywista sprawa. Zazwyczaj gromadzi się we mnie z powodu osób trzecich,które mnie permanentnie wkurzają(zazwyczaj swoją bezdenną głupotą). O ile można uniknąć stresu związanego z własną psychiką o tyle nie da rady wpłynąć na innych tak, by przestali nas wkurzać. Leniwa pani okienku na poczcie,która próbuje wcisnąć nam kit,że przesyłki wcale nie ma choć jest awizo(po 10 minutach okazuje się jednak,ze jest)... albo pan w banku,który zawalił sprawę ale udaje że się nic nie stało... albo szef o kurzym móżdżku... wreszcie kochana rodzina doprowadzająca nas do szewskiej pasji kłócąc się o kubek w kuchni...
Świat zawsze będzie nas stresował, nie ma bata ;)

rysielec pisze...

Świat będzie nasz zawsze stresował jeżeli będziemy do niego źle podchodzić. ;)

Kupa racji jest w tym spisie - doświadczam tego zawsze na sobie. :) Tylko przy odpowiednim podejściu i przygotowaniu potrafię opanować stres.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...