wtorek, 9 grudnia 2008

Nerwica Natręctw: ROZSĄDEK kontra LĘK

Rozsądek często podpowiada nam z powodzeniem, co jest dla nas lepsze a co gorsze.

Słuchamy się rozsądku, na przykład przy zakupie komputera – porównując parametry techniczne kilku modeli, mając na względzie ich cenę. Wybieramy najczęściej najkorzystniejszą ofertę. Czasami jednak – szczególnie tyczy się to Pań - nie zważamy na rozsądek, wybierając ładniejszy ciuszek, nie biorąc pod uwagę aspektu jakość - cena. Panom zdarza się tak zachowywać przy zakupie samochodu.

O ile – nieprzemyślane zakupy w umiarkowanym stopniu mogą być adaptacyjne to – jak wyjaśnić to, że ktoś świadomie potrząsa głową cztery razy w ciągu godziny w określony sposób albo, że na każdej trasie podczas przejazdu tramwajem ramieniem trzykrotnie dotyka kasownika – robiąc to wbrew swojej racjonalności?


Miałem kiedyś kolegę, który bardzo dziwnie zachowywał się jadąc autobusem z jednego miasta do innego. Cały czas gapił się w okno, a kiedy tylko zauważył pojawiający się w polu jego widoczności słup wysokiego napięcia – w jego oczach pojawiał się błysk. Domyśliłem się, że jego dziwne zachowanie jest związane z tymi słupami. Jeśli coś mnie bardzo interesuję, zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby dowiedzieć się jak najwięcej na dany temat, dlatego nie pozostawiłem ot tak tej kwestii.

Byłem wtedy bardzo młody, uparty, dociekliwy i miałem małą wiedzę z zakresu psychologii – ale udało mi się ustalić, że kumpel – jadąc autobusem, aby się nie bać się - MUSIAŁ LICZYĆ SŁUPY.

Pomyślałem sobie wtedy „ale jazda! Chłopak inteligentny, bystry i oczytany – robi coś co jest najzwyczajniej w świecie IDIOTYCZNE". Dziś wiem jednak jak działa ów mechanizm i mam wobec tego zaburzenia dużo więcej pokory, bo wiem, że dotknąć może każdego.

U podłoża przymusu wykonywania nieracjonalnych, dziwnych czynności – leży silny lęk. Im bardziej osoba chora stara się walczyć z przymusem wykonania czynności – tym silniejsza tworzy się potrzeba jej wykonania. Ulegnięcie wykonania czynności – przynosi chwilowe ukojenie, zaspokojenie, jednak – nie jest żadnym lekarstwem!

Bogata jest gama czynności przymusowych – począwszy od częstego mycia rąk, liczenie wyżej wspomnianych słupów, poprzez ubieranie się, rozbieranie – w konkretnej kolejności, sposób chodzenia (np. na co drugi kafelek chodnika), potrząsanie głową, a na nadmiernym sprawdzaniu, czy gaz jest zakręcony, „odczarowywaniu" poprzez określony zbiór zachowań kończąc.

Rozsądek często podpowiada nam, co jest dla nas dobre a co nie, lecz czasami to lęk wygrywa. Dlatego w przypadku osób cierpiących na nerwice natręctw – najważniejsze jest to, aby zniwelować lęk, na przykład poprzez przepracowanie lęku podczas psychoterapii psychoanalitycznej. Nie leczy się – mówiąc „nie rób tak, bo to jest głupie i nieracjonalne" bo osoba chora doskonale o tym wie, często chorują osoby wykształcone, odnoszące sukcesy na polu naukowym!

Należy szukać, zrozumieć i przepracować to, co ten lęk w osobie chorej powoduje, czy spowodowało. Nie chodzi o koncentrację na objawach. Należy szukać źródeł ich niepewności, które zazwyczaj...


Są bardzo głęboko ukryte.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

15 komentarzy:

Królowa Nocy pisze...

ubieranie się i rozbieranie w konkretnej kolejności? :|
wychodziło by na to że niemal wszyscy są chorzy na nerwicę natręctw, bo większość ludzi robi takie rzeczy w konkretnej kolejności. ale to można nazwać przyzwyczajeniem i nikt się nie musi z teo leczyć. trochę nieprecyzyjnie piszesz, nie każdy kto zawsze zdejmuje najpierw koszulę a potem spodnie jest chory psychicznie ;>

Psychika.net pisze...

@ Królowa Nocy-

Zwróciłaś uwagę na bardzo ważną rzecz.

Jak odróżnić nerwicę natręctw - od "dziwnego" przyzwyczajenia?

"Dziwne" przyzwyczajenie może dziać się dzisiaj, a jutro może ulec zmianie - bez okupowania zmiany walką z silnym lękiem.

Czynność przymusową, nieracjonalną - można zmienić, ale jest to o wiele, wiele trudniejsze - bo człowiek musi zmierzyć się oko w oko z lękiem, który powoduje schematyczność zachowania.

Ubieranie się w konkretnej kolejności - no właśnie, jak bardzo jest ktoś przywiązany do tego, żeby najpierw zakładać spodnie a później koszulę? W tym pytaniu tkwi sedno.

Ubieranie się w konkretnej kolejności u osoby mającej nerwicę natręctw może przebiegać w taki sposób:

1) zakłada skarpetkę na lewą nogę

2) ubiera spodnie

3) zakłada dopiero prawą skarpetkę

4) koszula

5) i tak dalej

Jakiwkolwiek naruszenie TEJ KOLEJNOŚCI będzie powodowało w osobie chorej na nerwicę natręctw STRASZNE PSYCHICZNE katusze.


Mam nadzieję, że moja odpowiedź Cię usatysfakcjonuje.

Pozdrawiam:)

Aleandra San pisze...

Ja mam jeszcze jedno istotne pytanie, ale bardziej na poziomie osobistym, niż na poziomie teoretycznym, co kwalifikuje nerwicę natręctw.
Bardzo często zdarza mi się w różnych sytuacjach - czy to siedząc na zajęciach na uczelni, czy to w domu przy komputerze - że kiwam nogami. Macham, kiwam, ale w każdym razie czuję jakiś dziwny przymus, żeby to robić. Staram się powstrzymywać od tego, ale za bardzo nie wychodzi mi. To takie... Instynktowne? I teraz, po przeczytaniu tego tekstu naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy to może być nerwica natręctw. Aczkolwiek u mnie powtarza się ciągle to machanie nogami...

Anonimowy pisze...

Hej.
Ciekawy artykuł ale po co te pogrubienia i linkowania? Wyglada to jak tania sensacja i tylko irytuje czytelnika... Jeżeli kogoś ta tematyke interesuje to przecież przeczyta wszystko - nie potrzebuje nikogo kto by mu wskazywał najciekawsze (o to chodzi?) wątki.

Magda pisze...

No tak-to nie takie banalne jakby się mogło wydawać... Wydaje mi się, że całe życie osoby chorującej na nerwicę natręctw jest podporządkowane właśnie tym dziwnym zachowaniom-jest jakby zniewolona... a najgorsze jest to, że zdaje sobie z tego sprawę, lecz nie umie sobie z tym poradzić... Pewnie też się niejednokrotnie wstydzi przyznać do tego przed innymi i tym samym nikt nie może jej pomóc...
Często można zauważyć powtarzanie jakiegoś rytuału u sportowców... np. MUSZĄ 5x dotknąć ziemi-jeśli tego nie zrobią- to powiedzmy, że skok- będzie nieudany...

Psychika.net pisze...

@ Aleandra San -

Nie jestem w stanie określić po tak krótkim opisie, czy w Twoim przypadku mamy do czynienia z nerwicą natręctw.

Równie dobrze możemy mieć do czynienia z tak zwanym Zespołem Niespokojnych Nóg - którego to przyczyna nie jest w żaden sposób związana z lękiem, czynnikami stricte psychologicznymi (jak w przypadku nerwicy natręctw) - a z zaburzeniami pracy układu w mózgu, który wydziela dopaminę.

Najlepiej jednak zasięgnij porady specjalisty (psychologa, neurologa lub psychiatry)- na żywo.


@ Anonimowy -

Rozumiem, że wypowiadasz się w swoim imieniu, dlatego zachęcam do podpisywania się :)

Pogrubianie tekstu służy wyeksponowaniu najistotniejszych elementów z tekstu. Tworząc tekst, tworzę także jego formę.

Linkowanie natomiast ma za zadanie wskazać Wam, jakie inne teksty na Psychice.net są powiązane z omawianym tematem, czy wątkiem.

Pozdrawiam:)

@ Magda -

Nerwica natręctw to jedna z najpopularniejszych form nerwic. Jeśli ktoś na nią cierpi, nie powinien się wstydzić do tego przyznać, bo tylko tak można przejść do jej leczenia.

To prawda, w życiu codziennym mamy do czynienia z różnego rodzaju rytuałami. Czy mówi Ci coś tytuł książki Zygmunta Freuda "Kultura - jako źródło cierpień"? Freud porusza w niej podobne kwestie. Przestrzeganie pewnych rytuałów,które wykształciła kultura (obrzędy, praktyka religijna itd.) w pewnym stopniu może przypominać objawy nerwicy.

Pozdrawiam serdecznie:)

Ania pisze...

Anna A.Terruwe, Conrad W.Baars "Integracja psychiczna, o nerwicach i ich leczeniu".
Bardzo dobra książka!! Wskazuje przyczyny choroby.
Nie zgadzam się z opinią, że religia może być przyczyną choroby. Objawy mogą dotyczyć wiary i kwestii grzechu, ale nie są przyczyną. To trochę tak, jakby winić dziury w chodnikach, w które chory "musi" wdepnąć pod groźbą lęku, jako przyczynę choroby. Dojrzała wiara w Boga może pomóc, dodać sił do walki z chorobą. Przyczyna może leżeć w relacjach rodzinnych chorego, szczególnie tych z lat dziecięcych. Jest też teoria neurologiczna, iż w niektórych przypadkach mogą występować zaburzenia neurologiczne, sprzyjające powstawaniu obsesji i kompulsji. A także teoria biologiczna, zwracająca uwagę na nieprawidłową aktywność układu kora-prążkowie-wzgórze oraz dysfunkcje neuroprzekaźnictwa, przede wszystkim w obrębie tzw.układu serotoninergicznego.

Psychika.net pisze...

@ Ania -

Dziękuję za komentarz oraz za polecenie lektury. Na pewno się z nią zapoznam.

Dojrzała wiara w Boga nie rozwija się z dnia na dzień. Jeśli dziecko jest wychowywane w konkretnej religii, to uczy się na początku rytuałów związanych z tą religią a dopiero później rozwija w sobie związaną z nią sferę duchowości. Wiele dzieci początkowo nie rozumie znaczenia zewnętrznych przejawów religii.

Pozdrawiam:)

rafal pisze...

Dawno, dawno temu... brykając sobie jeszcze radośnie do podstawówki miałem coś na zasadzie takiego właśnie leku:
W moim pokoju na parapecie, stał sobie niepozornie radio-budzik który grał mi do snu, budził do szkoły i informował o aktualnej godzinie. Informował minie często ponieważ biły z niego wielkie czerwone cyfry. Nie sposób było go przeoczyć robiąc cokolwiek w moim pokoju. Problem pojawiał się gdy patrząc na zegarek, wskazywał on godzinę w stylu: 11:11 albo 23:23 itp.


Stałem wtedy w bezruchu patrząc się na zegarek i powtarzając w myślach: 'źle spojrzałem, źle spojrzałem, źle spojrz...' kiedy godzina zmieniła się wreszcie na 11:12 z ulga mówiłem: 'o! dobrze spojrzałem' i wracałem do zajęć.
Paraliżował mnie strach i byłem święcie przekonany że jeśli nie postąpię według scenariusza: 'źle spojrzałem - dobrze spojrzałem' stanie się coś złego. Po prostu to wiedziałem. Że wydarzy się coś złego...

Anonimowy pisze...

A ja właśnie siedze i nie śpie...Nie mogłam zasnąć i właczyłam komputer, żeby zając czymś myśli. Chyba dziś nie będę spała, boję się nawet spróbować zasnąć. Dawno już tak nie miałam. ALe tak to jets z nerwicą.

HAnia

Anonimowy pisze...

Ja miałam kiedyś tak, że jak przechodziłam do innego pomieszczenia musiałam się obrócić kilka razy wokół własnej osi :-D Albo też bardzo często myłam ręce, po prostu MUSIAŁAM je umyć;)
M.R.

Anonimowy pisze...

ja z kolei o dzieciństwa ciągle czegoś się bałam ,a to gwałcicieli ,psów ,że umrę bo coś zjadłam ,a teraz mam wrażenie że mi nie rosną włosy ,ciągle dochodzę do lustra i sprawdzam czy rosną czy nie ,czy mam może nerwicę

Anonimowy pisze...

Mam lęki uogólnione(paniczne).Trzy lata temu miałam pierwszy ,poważny atak.Po wszelakich badaniach stwierdzono u mnie ,niestety,tą przypadłość.Przypisano odpowiednie leki i zaproponowano psychoterapię.Po odstawieniu leków, po jakimś czasie pojawiły się u mnie natrętne myśli,czego jeszcze wcześniej nigdy nie mialam.Zastanawiam się,czy przyczyna leży w lekach przeciwlękowych,które brałam,czy jest to jakiś integralny pierwiastek podstawowej mojej choroby.A może jedno i drugie?....

Anonimowy pisze...

Miałam pewne objawy nerwicy natręctw - musiałam chodzić do pracy jedną drogą, pisać tylko czarnym długopisem, nosić konkretne ubrania w czasie ważnych spotkań, zmawiać codziennie różaniem, pić jedną wodę itp. Dziś tych czynności już raczej nie wykonuję - pozostała modlitwa i pisanie czarnym długopisem, ale już się nie boję, że gdy zrobię coś innego, to stanie się coś złego. Przeszłam psychoterapię psychodynamiczną i m.in. dlatego nie muszę wykonywać tych czynności. Ostatnio obawiam się pewnej rzeczy i pojawił się lęk, a w związku z tym jakieś dziwne obrazy w mojej głowie. Pojawiają się mimowolnie, dotyczą rzucenia się pod pociąg lub samookaleczania. Sprawiają mi przyjemność, chociaż kilka tygodni wcześniej się ich bałam. Wiem, że nie chcę popełnić samobójstwa. Ponadto często myślę o czymś, co nie jest ze mną zgodne, np. żle o ludziach, których kocham. Zastanawiam się, czy to też nerwica natręctw i czy powinnam pójść do psychiatry. Miałam też kiedyś pewne cechy borderline, a mój brat choruje na schizofrenię, dlatego zastanawiam się, czy moze ja też nie zaczęłam chorować.

Anonimowy pisze...

to borderline to jakas choroba?

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...