środa, 12 listopada 2008

Psychopata - uciekać czy leczyć?

 


Artykuł w trakcie edytowania ...

63 komentarze:

lavinka pisze...

Wg tej definicji niejeden mój szef/szefowa byli psychopatami ;)

Abder pisze...

Oj przesadziłeś, Marcinie, że psychopatę łatwo poznać. Psychopata to też ktoś, kto bez problemów z zimną krwią kłamie i wykorzystuje ludzi mamiąc ich jednocześnie aż do samego końca. Zimna krew obojętność na los ludzki (w tym często własny), oderwanie od ogólnie przyjętych norm społecznych (jakkolwiek ulotnie by to określenie nie było), brak skrupułów, wyrzutów sumienia, a to wszystko skrzętnie ukrywane za osłoną kłamstwa (aż do momentu, gdy ukrywanie im się najzwyczajniej w świecie znudzi) To chyba głównie charakteryzuje psychopatę, ale mogę się mylić, psychologiem nie jestem. Pozostaje jeszcze pytanie czy pod tą warstwą "tego wszystkiego" faktycznie kryje się jakieś małe bezbronne dziecko, czy raczej coś będącego bliżej zimnej pustki...

zimbabwe pisze...

Powtórzę wypowiedź Lavinki, choć w innym kontekście - kilku nauczycieli których poznałam było psychopatami ;)
A teraz do rzeczy: czasem wcale nie tak łatwo jest wyczuć, czy osoba z którą mamy do czynienia jest psychopatą czy nie, kiedyś czytałam że oni potrafią być też niezwykle mili i uprzejmi, wręcz czarujący.

liamsaleh pisze...

Świetny tekst. Aż dziw bierze, że są osoby dla których typ taki przy pierwszym kontakcie może być szalenie atrakcyjny.

rysielec pisze...

A ja poza tematem (później skomentuję treść) chciałbym Ci pogratulować wyważenia formy wpisów, dobrze Ci robi nieemocjonwanie się czasem :)

Anonimowy pisze...

A co zrobić kiedy podejrzewam że mój 17 letni syn jest psychopatą. Nie zabraniałam mu decydować, nie robiłam tych różnych rzeczy o których tu piszesz a mimo to To jest młody psychopata.

Abder pisze...

@anonimowy
Na to pytanie chyba nawet ja odpowiem. Przez internet tego nie załatwisz - wybierz się do lokalnej poradni i tam Cię zapytają skąd takie podejrzenia i ewentualnie poradzą Ci co z tym robić. :p Do poradni z książeczką zdrowia MARSZ. :)

lavinka pisze...

Abder w drugim komentarzu nawet trafniej opisał kilku moich szefów :)

A co do Zimbabwe -
przypomniała mi się nauczycielka z historii z licem,która raz zaczęła mnie na lekcji ciągnąć za włosy a później zaczęła mnie wyrzucać jak tylko nie miałam ich związanych w kucyk. Nikt jej nie mógł nic zrobić, a każdy kto poskoczył wylatywał ze szkoły. Miała chody w kuratorium.
Niejedną osobę na moich oczach(oraz aż mnie) doprowadziła swoimi obraźliwymi uwagami do płaczu.

Magdalena pisze...

Hmm... Spotkałam kiedyś takiego psychopatę, niestety byłam zbyt niedoświadczona, by go rozpoznać. Jeśli czegokolwiek w życiu żałuję, to właśnie tego spotkania i zniszczonych przez nie lat. Leczenie ich bezwzględnie pozostawić należy fachowcom, a samemu zwiewać, gdzie pieprz rośnie. Lub umiejętnie się przed takim chronić. Pozdrowienia :-)

Psychika.net pisze...

@ Lavinka -

mogło tak być, cechy psychopatyczne są cenione u ludzi, którzy szefują innym - bo po prostu robią to skutecznie ze względu na efekty pracy - jednak ze szkodą na psychikę pracowników, co jest nieetyczne a poza tym na dłuższą metę i tak się nie opłaca ekonomicznie


@ Abder -

Psychopata łatwo się maskuje, jeśli zależy mu na cichej manipulacji, jeśli uważa, że tak osiągnie więcej. Jestem zdania, że nie ma człowieka, w którym nie da się dojrzeć choć szczątków człowieczeństwa. Trzeba umieć je odnaleźć i pobudzać do aktywnego życia.


@ Zimbabwe -

Nauczyciele nie powinni być psychopatyczni. Niestety zdarza sie i tak jak mówisz, co jest przykre.


@ Liamsaleh -

Dzięki za komentarz.


@ Rysielec -

Czasami staram się pisać obiektywniej :)


@ Anonimowy -

Dobrej porady w sprawie Twojego 17 letniego syna udzielił Ci Abder. Udaj się do specjalisty z tą sprawą.

W rozmowie ze specjalistą postaraj się uwzględnić i przedstawić wszystkie możliwe fakty.

Twój syn przechodzi teraz okres buntu i takie psychopatyczne cechy mogą być u niego obecnie nasilone.

Być może w życiu Twojego syna dzieje się coś jeszcze, co powoduje nasilenie tego, że zachowuje się w ten sposób.

Ważne jest, aby przedstawić specjaliście jakie Twój syn ma stosunki z równieśnikami, ze szkołą, czy zażywa lub nie środki odurzające.

Nie mniej jednak - zasięgnij proszę porady specjalisty na żywo przedstawiając wszystkie fakty, bo każdy szczegół jest ważny.



@ Magdalena -

Cieszę się, że to już za Tobą. Również Cię pozdrawiam:)

lavinka pisze...

No tu akurat efekty pracy spadały, bo gdy szef wyjeżdżał na kilka dni pracownicy zamiast pracować szli do sklepu po wino, zapuszczali film z DVD i robili imprezę :)))) To nie są dla mnie warunki pracy, o nie :)
A z historii oczywiście nikt nic nie umiał, bo pani tworzyła własną wersję wydarzeń i zakazywała korzystać z podręcznika. Taki Giertych w spódnicy :)

Magda pisze...

Nie powinno się generalizować i przylepiać łatki nikomu... Nie zwariujmy bo zaraz zaczniemy doszukiwać się we wszystkich szefach czy nauczycielach psychopatów-szczególnie w tych. których nie dażymy sympatią...a przecież aby stwierdzić czy ktoś ma psychopatyczną osobowość nie jest takie łatwe-wiele zawodów wymaga silnej osobowości- szczególnie kierownicze-co nie znaczy że to psychopaci lub że mogą lub staną się nimi prędzej czy później...

liamsaleh pisze...

To prawda lepiej nie przyklejać nikomu łatki, ale w ramach elementarnej higieny psychicznej równie dobrze jest się trzymać z daleka :).

Joann pisze...

etykietki i łatki często utrudniają zobaczenie prawdziwego człowieka...nawet, jeśli jest trudny w kontakcie, nadal zasługuje na to wszystko, czego i my chcemy.
choć z drugiej strony, bliższe kontakty z "psychopatami", czy osobami przejawiającymi takie rysy osobowości mogą być trudne. czasem lepiej jest uciec, dla własnego bezpieczeństwa psychicznego.
i wbrew pozorom, mam wrażenie, że kliniczna psychopatia nie jest wcale tak bardzo rozpowszechniona..

matipl pisze...

Trochę bardzo uogólniłeś pierwszą połowę posta, jakby każdy psychopata był napakowanym mordercą.
Na co dzień trudno jest rozpoznać osobę psychopatyczną, bardzo często wydają się normalni, mogą być prawnikami, policjantami etc.
I mogą to być osoby z bardzo dużymi zaburzeniami, a nie jak tylko piszesz, że gdzieś w człowieku coś może siedzieć.
Nieraz mogą toczyć podwójne wręcz życie, normalni, koleżeńscy, pomocni w pracy, ale poza może upatrzyć sobie partnera, gdzie nie dopuści do siebie słów, że nie chce z nim być.
Oddzieli partnera od przyjaciół, rodziny, wszystkiego, poza nim samym

Anonimowy pisze...

Wiele błędów rzeczowych w tekście!!!!! Przede wszystkim nalezy odróżnić psychopatię od nerwicy, w tym drugim przypadku mamy wewnątrz małe dziecko przepełnione lękiem, w przypadku psychopatii pod różnego rodzaju maskami nie ma nic, KOMPLETNA PUSTKA! Ludzie Ci nie mają uczuć, a już na pewno nie odczuwają LĘKU!!! Stąd tez wszelkie próby terapii i resocjalizacji nie dają najmniejszych efektów, tym ludziom już nic nie pomoże, można ich jedynie "przyuczyć" do życia w społeczeństwie.

chinczyk pisze...

Zastanawiam sie czy sam nie jestem Psychopata? Jestem agresywny jak wypije alkohol, dlatego staram sie od jakiegos czasu nie pic a najlepiej chcialbym calkiem nie pic. Z moja zona absolutnie w ostatnich miesiacach sie nie rozumiemy wlasnie przez alkohol. Twierdzi ze dzieci sie mnie boja i ona sama. Dlugo sie zastanawialem i wiem ze cos jest nie tak bo sa dni co mysle ze bedzie lepiej jak sie rozwiedziemy ale ja ich kocham ponad wszystko i nie wyobrazam sobie bez nich zyc. Jednoczesnie wiem ze zona mysli o mnie prawie jak o psychopacie a ja tylko chce aby moje myslenie zostalo przez nia zrozumiane czyli to ze chcialbym aby bylo jak kiedys miedzy nami bo to mnie strasznie wykancza te zycie jak pies z kotem. To jest glownym powodem do mych zlosci czy wybuchow nerwowych. To prawda byl czas co sobie chcialem zycie odebrac a nawet raz probowalem. Zona twierdzi ze robilem to albo robie aby ich straszyc a ja naprawde mialem takiego dola zyciowego ze bylo mi wszystko obojetne. Teraz zauwazylem ze siostra mej zony jakby proboje mej zonie w jakis niewinny sposob pokazac ze ja jestem kims zlym i np. psychopata. Takie mam odczucia a przy tym ta siostra sama ma nieudane zycie ze swym mezem. I tego nierozumie wyzywa ona wszystkich meszczyzn od bydlakow i besti! Pomozcie mi w osadzeniu mej osoby chocby w pewnym stopniu bo jesli jestem cos w rodzaju Psychopaty to musze poszukac fachowej pomocy. Dziekuje wam i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Oj przesadziłeś Marcinie i to ostro!!!Może i łatwo poznać ale wyleczyć się nie da!!!!!

Anonimowy pisze...

Artykuł ciekawy. Niestety nie jest tak łatwo rozpoznać osobowość psychopatyczną, gdyż są to z reguły ludzie bardzo inteligentni, (często nawet naukowcy), którzy doskonale umieją kamuflować swoją odmienność. Ostrzegam Wszystkich przed wchodzeniem w relacje uczuciowe, zwłaszcza z osobami z zespołem Aspergera.

Anonimowy pisze...

Dawno nie czytałam podobnych bzdur, wybacz. Znam literaturę fachową i polską, i zagraniczną, znam też osobę, która próbowała kiedyś poddawać terapii osoby psychopatyczne.

Po 1 - to nie środowisko, czy, jak wolisz, wychowanie, czyni człowieka psychopatą, tylko jest to wrodzony niedostatek emocji, spowodowany brakiem pewnego fragmentu hipokampa (części mózgu), która za te uczucia odpowiada. Takie cechy wychowania, o których wspominasz, mogą się przyczynić do ukształtowania co najwyżej osobowości narcystycznej.

Po 2 - takie osoby (o ile w ogóel zdarzy się cud, że przyjdą na terapię, bo nie uważają, że im jest ona potrzebna, a jeśli już przyjdą, to najczęściej tylko dla rozrywki - po to, by samych siebie utwierdzić w przekonaniu, że uda im się przechytrzyć psychologa/psychiatrę) nie dadzą się wyleczyć, bo nie mają części mózgu, która pozwalałaby im na nauczenie się odczuwania tych brakujących emocji, a przez to też nie wyciągają wniosków (po prostu nie potrafią tego zrobić) z tego, czego dowiedzieli się podczas terapii.

Twój tytuł opisuje osobowość narcystyczną, nie socjopatę, która właśnie jest kształtowana przez takie wychowanie, o jakim piszesz. I to narcyz ma niesamowite kompleksy, które usiłuje schować pod maską wybujałego "co to nie ja". Psychopata nie jest zakompleksionym, bezbronnym dzieckiem, bo do tego potrzeba sumienia i krztyny wrażliwości, których on nie posiada. Nie zdarzają mu się nigdy, jak narcyzom, depresje, a poza tym narcyz tylko ma manię wielkości, a osobowość psychopatyczna to zawsze soba wybitnie inteligentna (poczytaj sobie o takich okropnych ludziach jak choćby Sartre czy Picasso prywatnie - choć geniusze, to dla osób najbliższych padalce, jakich mało, bez zadnych zasad moralnych i bez wartości).

Anonimowy pisze...

Cd. Anonimowy, co Ty mówisz? Przecież zespół Aspergera to odmiana autyzmu (zamykania się w sobie i życia we własnym świecie), a nie psychopatyzmu!

Anonimowy pisze...

Nie przeczytałem wszystkiego, bo za dużo, ale zgadzam się z tym, że psychopaty nie da się wyleczyć. Jestem nim i zapewniam, że psychologowie i psychiatrzy, którzy próbowali na mnie wpływać w czasach, gdy lądowałem w zakładach poprawczych, potem więzieniach, mogli sobie klepać do woli - perswadować i co tylko - i ani na mnie, ani na podobnych do mnie nie robiło to żadnego wrażenia. To było tak, jakby szaman indiański przekonywał mnie, że jak nie podporządkuję się Wielkiemu Mannitou, to coś tam. Nie twierdzę, że nigdy nie przytaknąłem, że owszem, zmienię się, że Manitou jest cacy, a moja religia be, ale przecież wiem ile warta jest wiara w Manitou :) Pozdrawiam. Tomek.

Anonimowy pisze...

Rok temu poznałam człowieka był dla mnie na początku miły dobry nawet mi się wydawało że jest to wszystko snem.Bywały chwile kiedy robiąc problem z małej sprawy przeczuwałam ,że jest coś nie tak przepraszał.Dziś wiem ,że mam do czynienia z psychopatą i bardzo się boje o nawet własne życie nie wiem jak powiedzieć że nie możemy się spotykać proszę aby wszystko co robi co mówi przemyślał ,ale moje prośby na nic proszę o radę bardzo się boję chcę naszą znajomość zakończyć spokojnie jak mam to zrobić jest to trudne chcę mu pomóc i sobie

Anonimowy pisze...

Adela pisze....
ostatnio sporo podróżuję,prawie rok temu poznałam mężczyznę który mnie zauroczył ale wkrótce na na naszej relacji zaczęły pojawiać się rysy.Właściwie dość szybko spostrzegłam że jego zachowanie jest teatralne,ze manipuluje ludźmi i wykorzystuje ich dla własnych korzyści.Jestem osobą otwartą i powiedziałam mu o tym,nie zdziwił się i spokojnie oznajmił że odejdzie jeśli tego chcę ale ja nie chciałam.Jeszcze wtedy wiedziałam niewiele o zaburzeniach osobowości.Po rozstaniu i wyjeździe każde z nas prowadzi swoje życie w różnych miastach ale nadal utrzymujemy kontakt mailowy.Aktualnie wiem prawie wszystko o psychopatii,socjopatii,charakteropatii nie czytałam jedynie Cleckley'a chyba jest tylko w
wersji angielskiej.Spotkanie z tym człowiekiem stało się dla mnie niezwykle ciekawym doświadczeniem,poznałam inny wymiar egzystencji,
choć okupiony czasem cierpieniem.Długo nie mogłam zrozumieć faktu że jest pozbawiony tak ogromnej części człowieczeństwa jaką są emocje i odgrywa je cały czas manipulując i żonglując
nimi.Wiem to i dalej prowadzę niebezpieczną grę z człowiekiem mi bliskim i obcym zarazem to wciąga jak rosyjska ruletka.Obecnie pozostajemy w dobrych koleżeńskich kontaktach a mnie trochę bawi że udaje mi się manipulować manipulatorem.
Możliwe że ze mną coś nie tak? pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Adela
wydaje Ci się tylko, że kontrolujesz, on ma przewagę, pamiętaj, spędziłam rok z psychopatą, goń, bo będzie za późno, wiem, nikt nie jest tak interesujący jak on....zapewniam Cię jest , każdy normalny, odpisz proszę czy przy tym jest przeraźliwie oszczędny???

Anonimowy pisze...

Poznalam chlopaka.Po dwoch latach dowiedzialam sie,ze ma aspergera.Zacowywal sie ,jak ksiaze ...taka milośc się nie zdarza.
Po trzech latach cos mu odbilo. Zaczal chodzic na dyskoteki, pic, klamac.Znalazł sobie nawet inna kobiete przy , ktorej udawal zupelnie kogos innego.Wymyslal przerozne historie . Mnie mowil ze to tylko znajoma ale pozniej sie wydalo.Nigdy nie chcial dac mi spokoju ani rozstac sie,gdy mowilam ze dwoch nie moze miec. Teraz nie jest z nia , kocha mnie , nie daje spokoju tel.smasami itp...Za dlugo do pracy sie nie nadaje bo zaczyna kombinowac zwolnieniami. Napady szalu juz przezylam nawet przy jego mamie. Wiem,jak potrafi sponiewierac. Wiem tez ,ze wysysa ze mnie dusze,ciagle rani. Chce byc ze mna ,nie umie zyc beze mnie a ciagle rani ,jak dowiaduje sie ze poraz kolejny zostala oszukana. Cztery lata poszly na marne.Jak moge mu zdrade wybaczyc i ciagle klamstwa?? A on ciagle mnie soba przesladuje. Czy on nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobil i do czego jest zdolny...Pomozcie mi ,wytlumaczcie.
On byl wierny i wspanialy na poczatku.
A to imprezowicz, pijak ,kobieciarz, klamca on nie zyje wedlug utartych schematow.
W zadnej pracy nie moze sie dlugo utrzymac,niedotrzymuje obietnic a teraz znow....ja juz nigdy zadnych glupot nie zrobie ,zrozumialem co zrobilem i tak w kolko i znow do nastepnego razu. pomozcie prosze.

Anonimowy pisze...

Nie wiem od czego zacząć ,dałam się zwieś psychopacie teraz to wiem ,uzależnił mnie od siebie ,słuchałam go a zarazem bałam się go ,kiedy wpadał w szał mówił że mam go słuchać i nie myśleć on będzie myślał ,a ja mam robić co mi każe ,przy ludziach był idealny ,kochający .Wiedział że ma nade mną władze że jestem mu całkowicie oddana i tak było kochałam go i zrobiła bym dla nie go wszystko ,ale kiedy zaczął robić takie rzeczy że nie mogłam dłużej tego tolerować ,uciekłam od niego.Wykańczał mnie psychicznie mówiąc że to dla mojego dobra ,że będę silniejsza wpakował mnie w długi i konflikt z prawem .Nadal się go boje jest nie obliczalny.

Anonimowy pisze...

chcialam poznać kobiety ,żony takich właśnie ludzi(psychopatów),dowiedzieć się jak one dają sobie radę z nimi,jak postępują z psychopatami,ja już z kimś takim żyję kilkanaście lat i za każdym jest jakoś inaczej,ciężko ich rozszyfrować,to wszystko prawda co pisze Marcin psycholog ,czy jest jakiś sposob na nich,czasami to jest mi ich żal,coś naprawdę w nich siedzi,raz właśnie takie zagubione dziecko a innym razem tyran(najpierw robią z niczego wielką awanturę (delikatnie mowiąc)a potem przepraszają i placzą jak male dzieci)żyć sie z takimi nie da i bez nich też,strasznie slaba,rozchwiana psychika ,chcialabym im jakoś pomoc i oczywiście sobie też tym sposobem,bo już mi się nawet niechce pisać co ja z nim przeżylam,jestem zwykłą ,spokojną mamą ,żoną wiem co takie kobiety,osoby przeżywają najlepiej,jestem już na takim etapie z nim żeby ,wszystkie konflikty,problemy minimalizować,bo oni nie mogą sobie z nimi dać rady,żeby tylko nie ponosić większych strat materialnych i psychicznych,chcialabym nawiązac kontakt z takimi osobami i może wspolnymi silami byśmy coś zaradzili,proszę piszcie:)

Anonimowy pisze...

Jestem żoną psychopaty od 4 miesięcy,znamy się rok ,przez ten krótki czas przeżyłam tyle awantur o byle co że tragedia ,jeszcze dochodzi do tego że on pije ,obecnie wyprowadziłam się od niego i wniosłam sprawę o rozwód .Zrobił coś czego nie idzie już wybaczyć, przemilczeć. Myślałam że mu pomogę ,ale się nie da prędzej on wykończył by mnie psychicznie ,są to ludzie nie obliczalni,muszą mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą .Kochałam i kocham go ale nie umiem mu pomóc. Chętnie nawiąże kontakt z osobami ,które były z psychopatą i które jeszcze nadal są w takich związkach .

Anonimowy pisze...

Jestem zona psychopaty od wielu lat.Nie liczcie na to ze sie cos zmieni.Tak bedzie zawsze do konca -az Ciebie zameczy ,wypije krew ze pewnego dnia nie bedziesz juz miala sily otworzyc oczy..Zniszczy Tobie psychike i dusze -bedziesz wrakiem czlowieka.Psychopata potrafi wyczuc Twoje czule wrazliwe miejsca i tam uderza i ma frajde w srodku a na zewnatrz -gdy pytasz dlaczego to poraz kolejny zrobil ? to wciska poraz kolejny jakis kit dla debilki.Ci ludzie sie nie zmieniaja bo uwazaja ze z nimi jest wszystko oky. TO TY JESTES WINNA .To jest bledne kolo. To jest taki cykl.Cos zlego zrobi -potem jest blaganie ze juz nigdy a po jakims czasie jest to samo lub podobne jakies zlo ktore zrobi . No i znowu blaganie itd.i tak latami.Malo tego oni maja jesce rozne uzaleznienia w ktore wpadaja-sexocholizm ,alkohol,hazar,matactwa ,pornografia -ogladactwo do tego dochodzi onanizm i jestes w odstawce......................psychopaci sie nudza szybko,trzeba ich ciagle stymulowac dlatego uciekaja w rozne uzleznienia aby sobie urozmaicic to nudne zycie.Pisza widze kobiety mlode-wiem ze dzis kobiety bardziej sie szanuja niz trzydziesci lat temu. Nie pozwolcie zniszczyc sobie zycia .Takiego psychopaty nikt nie zmini to jest pol czlowiek taki sie urodzil.Tam gdzie normalny czliwiek zdrowy w glowie ma cechy czlowieczenstwa -to ON MA TAM BRAKI -POUSTKA jest.Moge ksiazke napisac na ten temat.Pozostaje jedno wyjscie UCIEKAC.Kochac kogos to jest za malo -aby z nim zyc.Jak beda jakies pytania chetnie napisze.Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Kobiety w dzisiejszych czsach powinny byc madrzejsze.Jakas kobieta pisze ze jest w stanie wybaczyc zdrade i klamstwo facetowi -to pytam sie po co z nim jest a moze lubi cierpiec ?Psychopata zyje w pelni jak poniza jest wtedy wyzej nad ta partnerka i robi z nia co chce bo jest zastraszona .Co kobieta ktora pisala wczesniej bedzie miec z tego faceta za piec czy dziesiec lat -bedzie miala to samo co dzis .Kobieta musi odejsc innego wyjscia nie ma ze wzgledu na szacunek do siebie a jak by byly dzieci to juz wogole nie ma co sie zastanawiac ani chwili tylko WIAC Psychopata nie rozumie ze rani ze robi krzywde drugiemu czlowiekowi.Taki facet zamist dbac o kobiete ,dzieci o bezpieczenstwo ich to on jest glownym sprawcom ktorego trzeba sie bac -nie obcego czlowieka tylko partnera z ktorym ma sie dzieci -rodzine. To jest bardzo chory czlowiek ktoremu nie da sie pomoc.Wogole nie probuj bo sie tak ubrudzisz ze sie nie poznasz na dlugie lata.Na co kobiecie facet ktory nie wiadomo co za chwile zrobi ?na co facet taki kobiecie -ktorego jest wstnie odbic inna kobieta? na co facet ktory nie dba o nia -ktorego sie panicznie boi i wtedy wszystko robi dla niegoaby byl spokoj a tym bardziej gdy sa w takim zwiazku dzieci.Jestescie mlodszym pokoleniem jak widzicie brak szacunku ,ranienie tym bardziej swiadomie jak to robi zotawic takiego .Wiem ze jest tez i tak ze choc kochamy drugiego czlowieka -to on jest taki ze nie da sie z nim zyc.Psychopata mysli tylko o sobie a jak mysli o drugim czlowieku to tylko aby go zgniesc.Nie ma co z takim dyskutowac tak nic nie kuma .NIe ma on sumienia dlatego sie nie poprawi bedzie dalej robic zlo. Nie potrafi sie uczyc na bledach -bo nie potrafi wyciagnac wnioskow. Nie wie nawet dlaczego placzesz nie rozumie ze Ciebie zranil a jak Ciebie wpedzi w depresje to Ci powie ze takiej kobiety niechce .A jak sie wkurzysz na niego podniesiesz glos i powiesz ze sobie nie zyczysz -to wtedy zobaczysz jak Ci wywinie ,nie od razu za jakis czas i bedziesz sie dziwic i pytac dlaczego ?co ci sie STALO WCISNIE WTEDY cos chorego wiadomo cos dla ofiaRY JAKIES WYTLUMACZENIE.gLOWNIE TO SIE MSZCZA OT TAK ZA NIC BO TACY SA BO -TAKA ICH NATURA W Y B R A K O W A N A.zWIAZEK Z TAKIM JEST KROTKI I BURZLIWY ,NIE UMIEJ KOCHAC BLISKOSC Z NIMI TO JEST TYLKO OKRESOWA ABY cIEBIE WYKORZYSTAC-WYEKSPLOATOWAC .pARTNERKE WIDZA TYLKO JAKO PRZEDMIOT DO WYKORZYSTNIA.lUBI JAK KOBIETA JEST PRACOWITA TAKA CO OBLECI WSZYSTKO POZALATWIA OGARNIE SZYBKO I DOKLADNIE I JESZCZE ZA NIEGO ZROBI.kOBIETY SZANUJCIE SIEBIE I SWOJA GODNOSC -FACETOW JEST PELNO NA SWIECIE .nIE BEDZIE TEN TO BEDZIE INNY TAKI CO WAM ODPOWIEDA KTORY WAS SZANUJE A NIE TAKI PODZIURAWIONY SZWAJCARSKI SER- BO PSYCHOPATA MA WALASNIE TAKIE LUKI NIEWYKSZTALCONE W UMYSLE.NIE DAJCIE SIE NABRAC NA OBIECANKI ZE SIE POPRAWIA -ZOSTAWIC TAKIEGO I KONIEC.LATWO TAK PISAC A PRAWDA JEST TAKA ZE KOBIETY SA BARDZIEJ UCZUCIOWE OD FACETOW I TO NAS GUBI.,jAK KOCHASZ TAKIEGO -ZOSTW GO Z CZASEM ZAPOMNISZ.jEDNO MASZ ZYCIE NIE ZNISZCZ GO I DZIECIOM.uCIEKAJ OD NIEGO.

Anonimowy pisze...

do mnie od roku pisze jakiś psychopata, zarzuca mi ze go skrzywdziłam i ze muszę za to zapłacić ze sie na mnie zemści i gdy mnie spotka to moja buzia nie będzie juz taka uśmiechnięta. najpierw pisał smsy groził ze napisze mojemu chlopakow ze jestem dziwka ze daje du..y na prawo i lewo. obiecał i słowa dotrzymał.. i tak sie zaczeło. na szczescie moj chlopak mnie dobrze zna i wie ze jestem porządna dziewczyna. wiec oznajmił ze bedzie moim znajomym rozpowiadał ze jestem puszczalska. niemalze codzienie dostawałam takie wiadomoći, siadałam w koncie i ryczałam do upadłego.. ale nic mu nie odpisywałam, bałam sie.. niemialam pojecia kto to jest i czego odemnie chce.. zylam w ciaglym strachu.. jesli tylko widzialam sms od niego moje serce zaczynało mocniej bic, swiat mi sie walił. chcial za wszelka cene mnie zniszczyc od środka..udało mu sie..:( przestałam wychodzic z domu spotykac sie ze znajomymi , balam sie ze spotkam go gdzies za rogiem. strach mnie paralizował. mialam dosc, zmieniłam numet telefonu ale to nic nie dało zaczął pisać na GG z coraz to innych numerów, jeszcze bardziej agresywnie. zastraszał mnie i nadal to robi. pisał na NK komentarze z fikcyjnych kont typu ''dziwka'' skasowalam NK. to nic nie dało nadal mnie nęka. mówi ze ma jakies moje zdjęcia i ze wszystkim je pokaze ze wszyscy beda sie ze mnie smiali a ja bede plakac i wlosy sobie z głowy wyrywać ze musi sie na mnie zemscic. niemam pojęcia kto to moze być a podejrzewam wszystkich dookokola, nikomu juz nie ufam. myślalam nawet o samobójstwie ale co to da jemu to tylko sprawi satysfakcje. jestem słaba... za słaba niewiem jak zyc.. czy on kiedys przestanie pisac i grozic ? czy sie odczepi...? co palnuje..?

Anonimowy pisze...

Proszę o kontakt z wyżej wymienioną autorką komentarza , jutro mam sprawę o rozwód bez orzekania o winie bo nie mam siły żeby z nim walczyć z psychopatą .Moje gg 10769049.

Anonimowy pisze...

Adela pisze: Dawno nie zaglądałam tutaj,a szkoda.Moja znajomość o której wcześniej pisałam nie uległa specjalnej zmianie,utrzymujemy kontakt
e'mailowy względnie systematyczny.Jak do tej pory
nie uległam żadnemu zaproszeniu do stolicy ani na wspólny wyjazd.Niestety,nie udało mi się również zerwać tego kontaktu definitywnie choć próbowałam.
Zawsze odzywa się po jakimś czasie,bardzo grzecznie,na razie nie był groźny,jego strategia
polega na czymś innym.W bardzo ciepły,spokojny,inteligentny sposób proponuje różne "atrakcje" dając przy tym wybór,tak lub nie.Jeździ dużo po Polsce,zdarza się że wyjeżdża co jakiś czas za granicę,wykonuje szczególny zawód i obraca się w tajemniczym gronie osób.Trochę pogrzebałam w internecie,wiedza to władza,ha ha,zdaję sobie sprawę że ma dalej na mnie wpływ i robi to w bardzo subtelny sposób i
owszem jest bardzo oszczędny,podaje ciągle swój
numer aby gadać na koszt "wkręconych".Mam naprawdę szczere chęci zerwać, ale..........
to jak narkotyk,"syndrom odstawienny" może być bardzo trudny.Czekam na znak od mojej komentatorki bo może to ta sama osoba? świat jest mały.Pozdrawiam
mały,pozdrawiam

Anonimowy pisze...

A ja właśnie uciekłam od psychopaty. Ten koszmar się skończył raz na zawsze, zdołałam powiedzieć koniec. Sama nie wierzyłam w scenariusz w którym brałam udział - to w głowie się nie mieści. Faktycznie wszystko co robił było poza jakimiś normami - tak jak wymyślił-tak było i nie można wytłumaczyć że tak nie wolno itp. Uczucia to mamienie / o ja idiotka / czułe słówka, przytulanie ale brak jakichkolwiek oznaków człowieczeństwa w postaci chociażby współczucia na ból drugiego człowieka. Okazało się że każdy był winny swojej krzywdzie! Moje przeżycia to temat bardzo bolesny ale wiem, że z takimi ludźmi nie da się żyć, po upływie czasu pozorów robią się naprawdę niebezpieczni. Na zewnątrz zawsze czarujący dla obcych ludzi, w domu zaś z upływem czasu coraz więcej odpałów - absurdalnych rozkazów, przeprosin,aż dociera że tak będzie z a w s z e ..???!!! NIE .
Co najdziwniejsze mój ex także wyjeżdżał za granicę i jeździł po Polsce...
to ten sam czy ...
anga224@wp.pl

Anonimowy pisze...

Ktoś napisał, że dziwi się, że taki typ może wydawać się atrakcyjny przy pierwszym kontakcie. Otóż, z własnego (niestety) doświadczenia wiem, że może...W moim przypadku facet na początku znajomości był och, ach niesamowity, inteligentny, prawdziwy gentleman. Komplementy, kwiaty, czułam się jak księżniczka. I chyba o to chodziło, chciał mnie w pewien sposób uzależnić od swojej osoby,a wiedział doskonale o moich nieudanych relacjach z mężczyznami, więc dla niego zapewne byłam już "urobiona". I tak w krótkim czasie zaczęło się kontrolowanie tego co robię, kiedy nie odbierałam telefonu była ostra awantura. Tak więc moja komórka zaczęła towarzyszyć mi wszędzie, zabierałam ją nawet do łazienki. Na imprezach zawsze był co najmniej jeden typ nie spuszczający mnie z oka, bo mój X lubił wiedzieć co robię. Później zaczęły się groźby, na początek zapewnił, że jak odejdę to zgwałci moją 4letnią siostrę. Moje przerażenie w tej sytuacji nie pomogło mi trzeźwo myśleć, robiłam co chciał. Nie mogłam narażać swojej rodziny, znajomych, przyjaciół. Wolałam sama ponieść krzywdę, bo w końcu oni nie byli niczemu winni. Obudziłam się dopiero kiedy przystawił mi nóż do gardła. Pijany przyszedł do mojego mieszkania, zrobił awanturę, rozwalił meble, zaczął mnie dusić, potem przystawił nóż i powiedział: "jak odejdziesz, to cię rozkurwię szmato". Nie zadzwoniłam na policję, bo wmówił mi, że ma jakieś układy. Oczywiście ściema na maksa. Po tej akcji opowiedziałam o wszystkim mamie, znajomym, tylko dlatego, żeby w razie czego odnaleziono moje zwłoki. Do takiego stanu mnie doprowadził. Tak więc tacy są psychopaci. Dla mnie nie powinno się ich leczyć, tylko zabijać. Wykorzystują słabość innych, on dobrze to przemyślał, zaplanował. 20 letnia laska, z dala od rodzinnego domu, praktycznie sama w wielkim mieście. Tak więc radziłabym uważać, bo oni bardzo skrupulatnie wybierają sobie swój cel.

Anonimowy pisze...

Przez 3 lata byłam z psychopatą.Kochałam go bardzo i tylko dlatego nie uciekłam zaraz.Odchodziłam i wracałam 2 razy ale kazdy powrót był bez sensu.Gdy po raz pierwszy odeszłam szalał, pisał listy, w których raz mnie wyzywał raz pisał,że mnie zabije z miłości.
Po drugim powrocie zaczął szukać innych kobiet, pisał z nimi SMSy, dzwonił a ja byłam obok.Nie chciałam robić teatru z naszego rozstania bo pracowaliśmy w tej samej firmie więc postanowiłam odejść po angielsku. Gdy się zorientował, że to koniec wsciekł się tak bardzo, że cała łazienkę oblał mi kawą, od sufitu po ściany i podłogę.Cały czas był zazdrosny i monitorował moje zachowanie poprzez innych ludzi. Po 2 latach spotkaliśmy się na uroczystości zakładowej i choć miał inny nr stolika przysiadł sie do mojego. Obwieścił ze ma inną kobietę ale nadal mnie kontrolował. Nigdy nie pogodziła się z tym, że mogłam sama od niego odejść.Nie rozumiałam jego postępowania, które nigdy nie było zgodne z obowiazujacymi normami społecznymi. Na początku myslałam, ze jest po prosty trochę szalony ale po pewnym czasie doszłam do wniosku,że to choroba.To prawda, że nie do wyleczenia bo on uważa, że wszyscy w koło są nie normalni ale nie on.Chciałam by zbadał go lekarz ale się nie zgodził. Upłynął jakiś czas od naszego rozstania.Myślę, że znalazł sobie inną ofiarę i da mi spokój.Pozdrawiam wszystkie osoby mające kiedys kontakt z psychopoatą. Ten czas spedzony przy takim człowieku to piekło na ziemi.

Anonimowy pisze...

do Adeli,
napisałam Ci maila, ale go nie widzę tutaj, only for You, dlaadeli@wp.pl, napisz, jeśli chcesz pogadać

Anonimowy pisze...

Człowiek należy do królestwa zwierząt a psychopata to drapieżnik.Uciekać sarenki. WILK

Anonimowy pisze...

Nie wiedziałam,że ktoś taki nazywa się psychopatą.Wiadomo jak mogłaby zareagować taka osoba-powiedzieć że ten co mówi sam nią jest..to błędne koło.Jak nazwać inaczej kogoś kto jest niewrażliwy zupełnie na cierpienie drugiej osoby bliskiej,wykańcza psychicznie i to długo bez żadnych skrupułów. Zycie z kimś takim to piekło,koszmar...

Anonimowy pisze...

Czyny nawet najgorsze nie wywołują w kims takim żadnego poczucia winy,nie zna litości i nie ma poczucia skruchy,żalu. Nie zachowuje zasad współżycia społecznego.Ma twarz aniła a jakby był bez serca bez najmniejszych uczuć.Kumuluje nienawisć niewiadomo o co,obciąża bliskich winą gdy nie są winni.Nie pozwala aby inni nim kierowali ,manipulowali i sam to robi.Wykazuje zachowaie agresywne,wulgarne i nie widzi w tym nic złego/brak poczucia winy,skruchy/
Bardzo mądre artykuły ale choćby te cechy tak chrakterystyczne były identyczne i tak nikt nie może pomóc,nazwać rzecz po imieniu bo zostaje wrogiem kogoś takiego.Jeśli to jest znajomy to można sobie odpuścić ale jesli ktos bliski i rujnuje nam życie?to sa bardzo trudne sprawy...

Anonimowy pisze...

lepiej byłoby dyskutować na temat jak zaradzić problemowi psychopatów przy obecnie przyjmowanych normach społecznych. leczenie psychiatryczne nawet z "wolą walki" chorego często nie daje efektów, psycholog to też człowiek, którego psychopata będzie oszukiwał już z przyzwyczajenia; psychopata zmaga się z urojeniami swojej wielkości, a "nie czuje nic" bo jego sfera emocjonalna jest spustoszona przez innych ludzi we wcześniejszych etapach swojego życia, stąd ta aspołeczność. Nie ulega wątpliwości, że psychopaci to nadwrażliwcy. Nie da się opisać wewnętrznego bólu jaki psychopata przeżywa, stąd też ta bezwzględność. Najgorsze jest to że taki człowiek szkodzi własnemu wizerunkowi i stacza się coraz niżej w świecie wygenerowanym przez samego siebie. To stąd są często najgorsi dyktatorzy, mordercy, bandyci. A to najczęściej ludzie, którzy po prostu najbardziej w świecie potrzebują miłości.

Anonimowy pisze...

żyłam 12 lat z psychopatą. mam z nim 3 dzieci. Wiem że byłam głupia , ale mimo wszystko go kochałam. jakiś czas temu obudziłam sie z głębokiego snu i odeszłam od niego.Niestety wspólne dzieci nie pozwalały na kompletną izolację od niego.Był na prawdę wspaniałym ojcem. życie z nim to było piekło na ziemi.Zawsze potrafił wzbudzić we mnie poczucie winy.Tego sie po prostu nie da opisać.kilka razy próbowałam od niego odejść,ale byłam sama z trójką dzieci. teraz siedzi w więzieniu za morderstwo. A ja i tak nie potrafię się cieszyć z odzyskanego życia.

pniok pisze...

A jeśli przyszła synowa puszcza takie teksty ; kocham cie bardzo ale nie aż tak, żebym mogła z czegokolwiek dla ciebie zrezygnować. Gdy syn ma operację, lub wypadek samochodowy to na tydzień minimum są ciche dni. Dreczy go telefonami do północy, mimo, że syn wstaje do pracy o 4.30. Z twoim ojcem to musisz ostro. Izoluje go od rodziców, przyjaciół i nie chodzi na żadne dyskoteki. Możliwe są tylko kilkudniowe wyjazdy do znanych kurortów. Jak przyszła teściowa chciała ja pocałować w policzek, to odchyliła głowę. On może tylko przytakiwać, a ona może do niego gadać cięgiem tak, jakby książkę czytała.
To co myślicie o takim typie. Wykształcenie ma uniwersyteckie.

Anonimowy pisze...

WIAC GDZIE PIEPRZ ROSNIE

Anonimowy pisze...

mam dziecko z psychopatą.
teraz na widzeniach on maltretuje moje dziecko, psychicznie.
"mama pany po ciebie przyjdą.."
mam nagrania, ale to tatuś. tatuś pedofil ma prawo do widzeń, to psychopata tym bardziej.
agresja a za chwile jakby nic sie nie stało - przymilanie się.drugi raz nie połamie mnie przy dziecku..chyba, bo muszę chodzić na widzenia.
on niczego nie ma, utzymuje sie za 1500zł,pracuje jako ochroniarz na bramie, ale chce paszport dziecka, chociaż mały nie był nigdy z nim sam na sam.
chodzi do sędzi, miałczy, osacza wszystkie instytucja związane z nami.jest natrętny.
czy byłam głupia? skończyłam 2 kierunki, pochodzę z normalnej rodziny, gdy poznałam sie na psychopacie było za późno. po 3 miesiącach znajomości zaszłam w ciążę..jak? przebił prezerwatywę.
koszmar trwa 3 lata. mam wspaniałego narzeczonego, spodziewamy się dziecka...ale czy warto je mieć? psychopata nie odczepi się. nie znalazł nowej ofiary przez te 3 lata, więc skupia się na widzeniach albo wytacza nowe sprawy w sądzie.
co musi się stać, by ktoś uwierzył...
a wymyślanie kłamstw, absurdalnych zazwyczaj, notoryczne okłamywanie, jak zostanie przyłapany to wymyśla inne kłamstwo...
my mamy kasę, on mieszka w wynajmowanym pokoju, ale ma niestety czas by chodzić do pani sędzi (przyłapaliśmy go, ale przecież ma prawo się kontaktować z tą panią).
rodzi się wątpliwość- czy psychopata to biedny osobnik, któremu nie dano szansy być normalnym, chory-więc należy mu współczuć...czy też jest to osobnik niebezpieczny, szczególnie dla swych potomków, małych dzieci, poznających świat, osobnik przed którym nikt nie uchroni takich kobiet i rodzin jak ja, bo jak zauważyłam, obowiązuje zasada-nie znam się, więc nie obchodzi mnie ten temat.

Anonimowy pisze...

Moi drodzy, a raczej drogie..wypisujecie tutaj o swoich przeżyciach z psychopatami i w sumie to dobrze, bo dzięki temu można stwierdzić, że psychopaci są dokładnie tacy sami. Ich sposoby działania, emocje i odczucia jakie budzą, również są identyczne. Najważniejszą rzeczą jest odkrycie, że z takim właśnie kimś ma się do czynienia. Tylko dzięki tej świadomości, można uratować swoją psychikę i uciec gdzie pieprz rośnie. Niestety również było mi dane wplatać się w związek z psychopatą...Oczywiście scenariusz był dokładnie taki sam jak u Was...wiem, że to czy przestanie dręczyć zależy wyłącznie od niego i od tego czy jego kolejne, lub może aktualne inne ofiary, dadzą mu więcej satysfakcji reagując na takie zachowanie. Ważną dla nas rzeczą, oprócz totalnego dystansu emocjonalno-fizycznego jest powtarzanie sobie przy kolejnych "atakach", że to nie jest człowiek taki jak my. To chory osobnik, który wszystko co robi i mówi to KŁAMSTWO!!!..i wtedy gdy mówi pięknie i wtedy kiedy nas obraża... Nie wolno niczego brać do siebie....i opowiedzieć wszystkim naszym znajomym o jego patologii..w końcu dowodów na to macie pewnie podobnie jak i ja dużo (maile, smsy, listy)..Każdy normalny człowiek czytając będzie pewny, że to oni są nienormalni, a my jedyny błąd jak zrobiłyśmy to taki że im zaufałyśmy...No cóż..to nasza nad nimi przewaga..potrafimy ufać i kochać..Po prostu w odróżnieniu od nich jesteśmy ludźmi...

Anonimowy pisze...

ciekawe - nikt nie pisze o kobiecie z takimi zaburzeniami?
zauważyłam, że partnerki osób z problemami są gotowe łamać zasady tak jak ich partner - realizują jego pomysły i walczą z rywalkami o niego według jego scenariusza; to jest niesamowite kiedy patrzy się z boku; ze środka jest wielowymiarowe :-) tragiczne jest i to, że człowiek chory jak nazywacie psychopata jest głęboko nieszczęśliwszy i odchodzenie od niego jest zwiazane z zdawaniem mu bólu; zastanawiam się czy tylko strach jest uczuciem na jakie reaguje chory - strach odbiera mu rozum. Trudne sprawy i na pewno trzeba mieć pomoc fachową kiedy decydujemy się żyć w takim związku

Anonimowy pisze...

Ja ponad rok jestem bez psychopaty ,ale on ciągle jest w mojej głowie ,w ten sposób że ja ciągle wspominam to jaki on był jak ze mną postępował wiem że mi nic to nie da że dręczę się tym nie potrzebnie ,poznałam teraz faceta który jest zupełnie inny który mnie słucha jest spokojny normalny ,i jest mi ciężko uwierzyć że on po prostu mnie kocha porównując do poprzedniego związku z psychopatą . Może ktoś ma podobne doświadczenia niech napisze moje gg10769049

Anonimowy pisze...

Ja jestem psychopatką. Wczoraj sobie uświadomiłam, czytając artykuł o psychopatii, że 90% objawów dla tego stanu właśnie przejawiam, od ponad 7 lat. Może nie miałam kłopotów z prawem, a ludzie mnie otaczający lubią mnie, lubią ze mną być, rozmawiać i gdybym im powiedziała, jaka jestem naprawdę, nikt by z nich nie uwierzył. A potrafię z zimną krwią prowadzić podwójne życie, oszukiwać ludzi, manipulować nimi dla swoich drobnych przyjemnostek, narcystycznych pobudek, być tym, kim nie jestem. Wyrzuty sumienia? Raczej poczucie winy i strach, żeby się nie wydało, strach przed utratą czegoś, co mi w danej chwili jest potrzebne. Artykuł powiedział mi prawdę o mnie i boję się teraz bardzo. Na jutro umówiłam się do psychiatry. Wiem, że psychopatii nie można wyleczyć, ale tak bardzo chciałabym móc normalnie żyć...

Anonimowy pisze...

Proponuję dalej krzywdzić ludzi niby-nieświadomą ignorancją, dalej ganiać za zyskiem, karierą, wszędobylskim 'sukcesem' odrzucając sferę uczuciową na drugi, lub któryś z kolejnych planów. Przecież w swoim świecie znajdziesz dla siebie wytłumaczenie swojej nieodpowiedzialności. To ty jesteś krzywdzony/a bo on/ona nie [u]daje[/u] ci więcej (przedmiotów, a jakże)
Więc zostaw swojego partnera dla tego który potrafi ci dać więcej, później nazwij pozostawioną osobę psychopatą gdy straci wszelką wiarę w sens partnerstwa i relacji międzyludzkich i użalaj się jeszcze, żądaj rekompensaty i otwarcia obozów koncentracyjnych.
Wszyscy ludzie (ja też) są siebie warci.

Anonimowy pisze...

Moj szef jest psychopata.Pracuje dla niego juz 5 lat.Ma wszystkie cechy o jakich tu przeczytalam.
Od jakiegos czasu szukam w inetrnecie informacji na temat jego zachowan.Przeszlam pieklo na ziemi.
Z roznych powodow nie moglam i nadal nie moge zmienic pracy.Jestem silna osoba ale byly dni a zwlaszcza noce kiedy myslalam, ze nie wytrzymam.
Mialam problemy ze snem, drzenie rak,ciagle snilo sie mi, ze spadam w przepasc.Czytalam o mobingu w pracy a teraz o psychopatach i ich zachowaniach. Wiem, ze mam racje moj szef jest psychopata i ta wiedza daje mi sile.Wczesniej szukalam bledu w swoim postepowaniu teraz wiem, ze tak nie jest.Firma zatrudnia 7 osob.Przez te 5lat w firmie zmienilo sie 99% zalogi - zostalam pracownikiem z najdluzszym stazem! Ludzie przychodza i odchodza nie pamietam juz nawet wszystkich imion. Czesc jest zwalniana bo jak twierdzi szef denerwuja go, jest przez nich nerwowy i krzyczy lub sami odchodza.Manipuluje ludzmi, klamie, oszukuje, kradnie i nie ma z tego powodu wyrzutow sumienia.Jest dokladnie tak jak opisalas nie wazne jaka jest wartosc jego lupu, cieszy go sam fakt , ze kogos oszukal czy oklamal. Jest patologicznym klamca ale czesto gubi sie w swoich kretactwach a ja mu swiadomie wytykam jego oszustwa. Dostaje wtedy histerii i mowi, ze jestem pier......ta.Tak , takie slowa rowniez padaja.Moja uczciwosc w stosunku do klientow nazywa nadgorliwoscia.Jeszcze mnie nie wylal bo jest tchorzem a dodatkowo wie, ze pracuje za trzech i ciezko bedzie mu mnie zastapic.Moglabym napisac o tym ksiazke i kiedys moze to zrobie. Pozdrawiam wszystkich

Anonimowy pisze...

a jesli ktos jest normalny a nie liczy sie z niczym i nikim byle by miec kozysci z zycia to juz jest cos nie tak?

Anonimowy pisze...

przez ostatni rok bylam z psychopata. material na film.
zrujnowal mnie finansowo i nie tylko. podawal sie za syna znanego polityka i osobe bogata a takze ze ma uklady z mafia..wiem ze oszukal wiele dziewczyn, ma wiele nieslubnych dzieci. mial na imie grzegorz.

Anonimowy pisze...

czytając powyższe wiadomości informacje i blogi na temat psychopatii właśnie zdałem sobie sprawę ,iż w zdecydowanym stopniu psychopatą,i tak jak piszecie nie ma co usiłować pomagać psychopacie bo na pewno się nie odwdzięczy,a was będzie to kosztowało wiele cierpienia,wiem to po sobie przyniosłem wiele krzywdy i nie potrafiłem nad tym zapanować to było silniejsze ode mnie.Przyznam szczerze gdyby nie fakt ,iż zostałem w pewien sposób zdemaskowany,nie zainteresowałbym sie tym i pewnie do dziś byłbym nie świadomy kim jestem.Przytłacza mnie fakt że raczej tego nie wyleczę i zdechnę jako samotny społeczny pasożyt i emocjonalny niszczyciel.Czuję do siebie wstręt i odraze, a wyrzuty ,które mam obecnie obawiam sie iż sa spowodowane sytuacja zdemaskowania i niczym innym,gdyby moja fikcja leciała dalej pomyslnie pewnie nawet bym sie nad tym nie zastanowił.Napisze tylko ze ja chyba sobie tego nie wybrałem i pomimo gry i udawania moje zycie po całości to fikcja,i mimo tego iz sieje zniszczenie to czerpana z tego nieswiadomie satysfakcja szczesliwego ze mnie nie czyni.Obecnie pracuje nad soba jak moge,zaczołem dostrzegać problemy i brac pod uwage uczucia innych,jak dotąd od kilku miesiecy raczej nie kłamie i nie koloryzuje,nie podchodze do zycia materialnie,staram sie pomagac innym i robic to bezinteresownie itd.,wszystko to co wyczytałem.Czasem łapię się na złym zachowaniu,czy na tym ze powiedziałem cos nie tak i ciesze się ze mam tego świadomośc i moge to niwelować Oficjalnie nikomu z bliskich nie przyznałem sie do choroby psychicznej wiec jak to mozna napisac usiłuje sobie pomóc sam, wiec ciezko jest wystawić opinie o poprawie czy nie,ale mysle ,że zrobiłem malutki krok ku lepszemu choć wiem,że w moment moze obrócic sie to w druga strone,teraz jestem sam ale boje się ze w zwiazku przez zazdrosć i inne moze to szybko wrócic wiec narazie w związki nie wchodze ,jestem swiadomy swojej osobowosci i wiem że to co lata sie kształtowało bedzie cięzko odwrócić mimo to podejmuje wyzwanie i za wszelką cene chcę z tym walczyc.nie wieżę ze jestem,,bedę kimś takim.Dziękuje tym którzy wskazali mi problem.Nie chce umrzec takim człowiekiem-psychopatą,chce kiedyś mieć rodzine i nie byc czyimś oprawcą.A was przestrzegam nie dajcie sie omamić takim jak ja, zero skrupułów i litosci bo na tym zerujemy.Szczerze i swiadomie przepraszam za to kim jestem...

Anonimowy pisze...

Myślę,że ja też trafiłam na psychopatę Na początku znajomości był natarczywy Pisał czułe esemesy,dzwonił Myślę ,że był wtedy b samotny Dziwiłam się,bo dzieli nas różnica wieku,status społeczny i materialny Dlaczego nie szukał kobiety ,która mu dorównuje tylko wybiera szarą myszkę? uwiódł mnie swoim zaangażowaniem,odwagą,zaradnością Prezentami,pochwałami Czułam się wyjątkowa Na początku niektóre jego zachowania wydawały mi się chore ale je bagatelizowałam Myślałam naiwnie,że przy mnie się zmieni a on się zmienił w potwora Miał plan,w którym zakładał,że będę żyła pod jego dyktando Ograniczę pracę,zostawię syna,rodzinę To od początku nie trzymało się kupy ale on twardo obstawał przy swoim Zaczął wykorzystywać mnie gdy wyczuł że go kocham i poznał moje słabe strony Do pilnowania domu gdy wyjeżdżał,robienia przyjęć dla jego gości Nie mogłam zaprosić nikogo od siebie bo twierdził że to nie ten poziom W święta żadnej mojej rodziny Najczęściej siedzieliśmy sami Czepiał się szczegółów; niedomyta szklanka,nie tak ułożony talerz w zmywarce Jego reakcja często nieadekwatna do powagi sytuacji Wybuch gniewu i agresja połączona z obrażaniem i poniżaniem Porównywanie z innymi kobietami Flirtowanie w moim towarzystwie Nawet nie próbował tego ukrywać Wszystko co ja zrobiłam czy zamierzałam natychmiast krytykował Wypominał błędy nie doceniał wysiłków Zaczęłam wierzyć,że jestem do kitu Seks bez czułości i pocałunku Wtedy gdy on chciał Nie wolno odmówić bo reagował agresją i poniżaniem Straszył,że jeśli się nie dostosuję to na moje miejsce czekają inni kobiety bo on jest super i powinnam dziękowac losowi że na niego trafiłam Gdy mimo jego pracy nad zniszczeniem mojej autonomii pozostałam niezależna finansowo ,zaczął mnie karać- Ignorować,oczerniać przed znajomymi Nazywał staruchą, mimo,że jest starszy o 18 lat Pojawiły się kartki i maile od jego dawnych kochanek i listy miłosne od przyjaciółek z sanatorium Twierdził że to normalne i nie ma zamiaru ograniczać się z mojego powodu Od jego znajomych dowiedziałam się,że swoją dawną żonę wpędził w depresję zdradzał i żle traktował Każde moje spotkanie z nim owocowało kilkudniową traumą Postanowiłam odejść ,choć samotność mi dokucza,lecz wiem,że to jedyne wyjście

Anonimowy pisze...

Witam. Czytam te wszystkie informacje i zaczynam sobie zdawać sprawę, że trafiłam na człowieka z psychopatycznymi cechami. Znamy się 6 lat i tyle ze sobą jesteśmy. Jestem kobietą po tzw. przejściach. Mam 2 synów 19-letniego i 13-letniego. Początkowo było całkiem fajnie. Pisał miłe sms-y, przyjeżdżał codziennie, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Więcej czasu spędzał ze mną niż z własna żoną. Potem pojawiło się u niego dziecko. Po trzech latach wszystko się wydało. 3 razy wprowadzał się aż w końcu podjął decyzję, że wraca do żony. Ale mimo tego nie chciał się ze mną rozstać. Twierdził, że kocha i nie wyobraża sobie swojego życia beze mnie. Uwierzyłam - byłam tak bardzo zakochana i nadal go kocham. Niestety jego obecne zachowanie jest już nie do wytrzymania. Stale najeżdża na mojego starszego syna nie przebierając w słowach. Wygląda to tak jakby mój syn był dla niego konkurencją. Dochodzi też do tego, że każdy powód dla niego jest dobry do kłótni i awantury. Na dodatek ma problem alkoholowy. Jest agresywny, popycha, upokarza słownie a ostatnio nawet uderzył mnie. Teraz ma "wyrzuty sumienia" bo został ślad po jego uderzeniu - ślad nad okiem. Przeprasza. Tak naprawdę to wygląda to tak, że oko zagoi się, ale rana duszy zostanie. A on mimo to nadal usprawiedliwia się twierdząc, że został sprowokowany. Tylko nie wiem czym - chyba milczeniem i spokojem. Szukam w sobie siły aby to zakończyć.

Anonimowy pisze...

Witam , ja znam jednego psychopatę . Krzyczy , i się wszystkiego czepia . Jest jednym słowem : Idiotąąąą !!! ;DDD

Anonimowy pisze...

JESTEM MATKĄ ALKOHOLIKA PO 18 MIESIĘCZNYM LECZENIU ZACZĄŁ Z POWROTEM PIĆ.STRACIŁ ŻONĘ DZIECI.JAKBY TEGO BYŁO MAŁO MA MIESZANE ZABURZENIA OSOBOWOŚCI.JEST PSYCHOPATĄ.NIE MA JUŻ DO NIEGO RATUNKU BO ON NIE CHCE PRZESTAĆ PIĆ.SYN MA 44 LATA.CZASEM PRACUJE CZASEM JEST UTRZYMANKIEM TERAZ 48 LATKI.

Anonimowy pisze...

Byłem w związku z kobietą z pracy, ale do siebie nie pasowaliśmy (inne poglądy zainteresowania (próbowałem się do Niej przystosować, bardzo chciałem z Nią być za wszelką cenę, ale wszystko było nie tak czułem jakby wszyscy chcieli żebym się od Niej odciął - rodzina, koledzy z pracy. Czułem się zdołowany jakbym miał depresje a to wszystko odbijało się na naszym związku. Nie umiem udawać, jestem zarazem bardzo uparty jak i nie honorowy. Dziewczyna powiedziała mi że jestem psychopatą i wtedy wpadłem w jeszcze większy dołek, chciała mi pomóc ale następnego dnia nie odebrałem jej telefonów bo nie miałem psychicznej siły z nią rozmawiać chciałem trochę spokoju, poukładać fakty, myśli. Po nieodebranych połączeniach napisałem jej że chce trochę spokoju a otrzymałem wiadomość że już na zawsze da mi spokój. Nie zareagowałem wtedy na sms-a i tego żałuje. Zrobiłem test i wyszło że mam cechy psychopaty. Z jednej strony czuje że coś jest nie tak, ale nie chce być taką osobą nie mogę się z tym pogodzić. Walczę teraz sam z sobą żeby już jej nie krzywdzić, ale teraz nawet nie wiem czy to że chce być dalej z tą osobą, pisać do niej itd to coś normalnego czy raczej objawy tej osobowości czy manipulacja tej osoby względem mnie żebym się odczepił. Nie umiem za bardzo okazywać uczuć, bo w wieku dorastania zakochałem się bez wzajemności i od tamtej pory nie chciałem się z nikim wiązać żeby nie przeżywać tego samego jeszcze raz. Aktualny związek jest spalony i nie wiem czy mogę szukać nowej dziewczyny, a jak wcześniej pisałem nie chce nikogo krzywdzić, a samemu jest po tym związku tak źle i niedobrze że już wariuje, powoli jest coraz lepiej - czas leczy rany.

niunia9970 pisze...

A więc mam syna psychopatę (wcześniej diagnozowano jako zaburzenia zachowania)...syna lat 13. Jestem bezradna, psychiatra rozkłada ręce, nauczyciele są bezsilni, sąsiedzi i dalecy znajomi go kochają, a on ma wszystko i wszystkich w dupie. Tutaj nie da się uciec gdzie pieprz rośnie, bo to mój syn. Terapia w szkole, u psychiatry, na świetlicy socjoterapeutycznej i takie "moje" w domu to stracony czas. Wszystko spływa po nim jak po kaczce. Konsekwencje za popełnione czyny (kradzieże, pobicia, podpalenia, kłamstwa, oszustwa) się nie liczą, bo dla niego ważne jest tu i teraz, i to co on chce, reszta nie ma znaczenia. Nie ma sumienia (albo je ma, ale nie używa?), nie ma zahamowań a ma dopiero 13 lat. I własnie dzisiaj się dowiedziałam, że nie ma lekarstwa na tą przykrą dolegliwość, na lód w jego oczach... Więc co mam robić???
GG 31131662

Anonimowy pisze...

Poznalam fajnego faceta przez kolezanke. Byl to jej znajomy. Nie bardzo chcialam odpisywac ale tak w koncu zdecywodwalam sie.
Mily, inteligentny, inz.
Na poczatku bylo gg, pozniej SMSy, i wielogodzinne telefony. Dziela nas tys. km. Mielismy sobie tyle do powiedzenia. Zawsze czekalam na te nasze dni.
Mile slowa. Zaczal mi bardzo szybko pisac o milosci ze zakochal sie od pierwszego wejrzenia ,trudno bylo mi w to uwierzyc ale byl samotny od wielu lat wiec pomyslalam dlaczego nie???
Zaczelismy planowac wspolne wakacje.
Fakt bylo pieknie. Zobaczylam tyle pieknych miejsc.
Ale co??!nie lubie materialistow a on taki byl od samego poczatku. Mowil i pisal o milosc a na lotnisko przyjechal z jednym biednym kwiatuszkiem...
Za pensjonat nie zaplacil, wszystko dzielil na dwa, albo tak sie zachowywal ze ja powinnam zaplacic. Nawet za glupie ciasto nie placil...
Bardzo czesto bylo tylko pieniadze, pieniadze.
Nie dawalam sie naciagnac widzialam o co mu chodzi...
Nie powiem byl dobrym organizatorem, rano o 6 dzwonil budzik i juz zaczynalismy dzien, wracajac pozno wieczorem z naszych wypraw, wieczorem ogladanie zdjec, cudne wspomnienia. Ale co klamal, wymyslal historie, zmienial fakty ,glupio sie czulam przy tym ale nigdy nic nie mowilam.
Naprawde nie wiedzialam jak zaregowac.

Anonimowy pisze...

wypowiedz z czwartek, kwiecień 12, 2012 4:33:00 AM o tym facecie

z tego opisu co napisałaś nie wynika że koleś jest psychopatą - materialista nie koniecznie musi być psychopatą. Jeżeli spędziłaś z nim tylko kilka lub kilkanaście dni to sięgnij pamięcią czy wszystko co robił było tylko czystą kalkulacją. Nie mówie że to jest facet dla ciebie, nie musisz się z nim wcale spotykać, tylko chodzi mi o to żebyś nie wnioskowała pochopnych wniosków.

A co do niunia9977 to rzeczywiście masz problem z synem, jeśli tak się zachowuje. Zastanawiam się tylko czy on był już taki wcześniej, czy to tylko "wiek dojrzewania", a może przeżył jakąś tragedie - przeżył to bardzo mocno, zamknął się, i chce pokazać że się obraził na cały świat. Nie wiem, nie jestem psychologiem.
Dziewczyna rzuciła mnie dlatego że stwierdziła że jestem psychopatą, a ja teraz za nią bardzo tęsknie, chociaż czas leczy rany ale nawet nie próbuje wiązać się z innymi bo nie wiem czy napewno nie mam takiej osobowości, a napewno nie chce nikogo krzywdzić. Szkoda tylko że krzywdze przez to siebie.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...