Lubisz czytać moje teksty o psychologii ???
Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach na blogu - tak jak ponad 1 500 osób :D


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. W razie pytań odnośnie subskrybcji napisz do mnie.

środa, 12 listopada 2008

Psychopata - uciekać czy leczyć?

Psychopaci mają zazwyczaj poważne miny, mające wzbudzić strach w otoczeniu. Ich górna część ciała jest mocno rozbudowana, poprzez dumne wyciąganie piersi do przodu – chcą zawojować świat – wykorzystując niemoc, bezbronność innych.

Choć tak naprawdę sami – mają bardzo słabą psychikę.


Życiowym celem psychopaty jest kontrolowanie innych ludzi, kierowanie nimi, bezwzględna manipulacja. Nie są dla nich ważne jakiekolwiek odgórnie ustalane normy. Nie podlegają oni bowiem w swoich działaniach – żadnym zasadom nie stworzonym przez nich samych.

To oni ustanawiają prawo, to oni są prawem.

Psychopata nie pozwala, aby to inni nim kierowali i manipulowali, dlatego sam to robi. Bardzo trudno jest psychopacie nawiązać bliskie kontakty z drugim człowiekiem, trudno mu kogokolwiek szczerze pokochać, bo jego życie przepełnione jest lękiem. Jeśli psychopata wdaje się z kimś w bliskie relacje, to tylko wtedy – gdy czuje, że ma nad drugą osobą absolutną kontrolę.

Osoba psychopatyczna często inwestuje swoją energię w rozwijanie w siły fizycznej. Dlatego ich ciała są bardzo dobrze zbudowane, tak jakby miały podkreślić ich moc.

Psychopatyczna osobowość kształtuje się już w dzieciństwie, kiedy to rodzice ograniczają wolność dziecka, manipulują lub kontrolują go – zbyt nadmiernie. Kiedy nie dopuszczają do możliwości ekspresji uczuć dziecka – na przykład w stosunku do rodziców.

Takie dziecko kumuluje w sobie nienawiść (do rodziców, czy osób je wychowujących) – i w dorosłym życiu przerzuca ją na wszystkich ludzi. Pod grubą warstwą nienawiści i potrzebie manipulacji innymi – kryje się jednak mała istotka, bezbronna jak to dziecko, które nie mogło kiedyś wyrażać swojego zdania, emocji, uczuć, biedne i chore.


Psychopatów łatwo zidentyfikować na zewnątrz w otoczeniu, trudniej jest odnaleźć takie psychopatyczne cechy w sobie. Pomyślcie ile jest zawodów, stanowisk, które poprzez charakter swojej wyższości mogą budzić w człowieku właśnie te skłonności. Kiedy się nad tym dłużej zastanawiam, to dostrzegam, że w każdym z nas – mogą kryć się zręby takich osobowości, dlatego należy je jak najszybciej poznać, by nie dopuścić do ich negatywnych eskalacji.

Polityk, prawnik, show-man, brygadzista, kapitan, psycholog, generał – ile psychopatyzmu może ujawniać wykonywanie tych zawodów – sami pomyślcie. Mogą oni bowiem wykorzystywać sytuację, w której są niejako "uprawnieni" do kierowania innymi i nadużywać tego przywileju.

Psychopatów można i trzeba leczyć, bo kiedy to małe skrzywdzone dziecko poczuje się w nich w końcu bezpieczne, mają szansę stać się zdrowymi, odpowiedzialnymi członkami naszego społeczeństwa. Każdy ma prawo być szczęśliwy i akceptowany.

Najważniejsze jest jednak to, aby nie bać się panicznie psychopatów – bo zaczynając od siebie, od zmieniania swoich przyzwyczajeń, nastawień, poprzez mądre i dobre wychowywanie swoich dzieci, pozwalając im na wyrażanie siebie i z głową pełną dobrych myśli, czystej świadomości – możemy zmieniać świat i cieszyć się życiem:)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

24 komentarze:

lavinka pisze...

Wg tej definicji niejeden mój szef/szefowa byli psychopatami ;)

Abder pisze...

Oj przesadziłeś, Marcinie, że psychopatę łatwo poznać. Psychopata to też ktoś, kto bez problemów z zimną krwią kłamie i wykorzystuje ludzi mamiąc ich jednocześnie aż do samego końca. Zimna krew obojętność na los ludzki (w tym często własny), oderwanie od ogólnie przyjętych norm społecznych (jakkolwiek ulotnie by to określenie nie było), brak skrupułów, wyrzutów sumienia, a to wszystko skrzętnie ukrywane za osłoną kłamstwa (aż do momentu, gdy ukrywanie im się najzwyczajniej w świecie znudzi) To chyba głównie charakteryzuje psychopatę, ale mogę się mylić, psychologiem nie jestem. Pozostaje jeszcze pytanie czy pod tą warstwą "tego wszystkiego" faktycznie kryje się jakieś małe bezbronne dziecko, czy raczej coś będącego bliżej zimnej pustki...

zimbabwe pisze...

Powtórzę wypowiedź Lavinki, choć w innym kontekście - kilku nauczycieli których poznałam było psychopatami ;)
A teraz do rzeczy: czasem wcale nie tak łatwo jest wyczuć, czy osoba z którą mamy do czynienia jest psychopatą czy nie, kiedyś czytałam że oni potrafią być też niezwykle mili i uprzejmi, wręcz czarujący.

liamsaleh pisze...

Świetny tekst. Aż dziw bierze, że są osoby dla których typ taki przy pierwszym kontakcie może być szalenie atrakcyjny.

rysielec pisze...

A ja poza tematem (później skomentuję treść) chciałbym Ci pogratulować wyważenia formy wpisów, dobrze Ci robi nieemocjonwanie się czasem :)

Anonimowy pisze...

A co zrobić kiedy podejrzewam że mój 17 letni syn jest psychopatą. Nie zabraniałam mu decydować, nie robiłam tych różnych rzeczy o których tu piszesz a mimo to To jest młody psychopata.

Abder pisze...

@anonimowy
Na to pytanie chyba nawet ja odpowiem. Przez internet tego nie załatwisz - wybierz się do lokalnej poradni i tam Cię zapytają skąd takie podejrzenia i ewentualnie poradzą Ci co z tym robić. :p Do poradni z książeczką zdrowia MARSZ. :)

lavinka pisze...

Abder w drugim komentarzu nawet trafniej opisał kilku moich szefów :)

A co do Zimbabwe -
przypomniała mi się nauczycielka z historii z licem,która raz zaczęła mnie na lekcji ciągnąć za włosy a później zaczęła mnie wyrzucać jak tylko nie miałam ich związanych w kucyk. Nikt jej nie mógł nic zrobić, a każdy kto poskoczył wylatywał ze szkoły. Miała chody w kuratorium.
Niejedną osobę na moich oczach(oraz aż mnie) doprowadziła swoimi obraźliwymi uwagami do płaczu.

Magdalena pisze...

Hmm... Spotkałam kiedyś takiego psychopatę, niestety byłam zbyt niedoświadczona, by go rozpoznać. Jeśli czegokolwiek w życiu żałuję, to właśnie tego spotkania i zniszczonych przez nie lat. Leczenie ich bezwzględnie pozostawić należy fachowcom, a samemu zwiewać, gdzie pieprz rośnie. Lub umiejętnie się przed takim chronić. Pozdrowienia :-)

Psychika.net pisze...

@ Lavinka -

mogło tak być, cechy psychopatyczne są cenione u ludzi, którzy szefują innym - bo po prostu robią to skutecznie ze względu na efekty pracy - jednak ze szkodą na psychikę pracowników, co jest nieetyczne a poza tym na dłuższą metę i tak się nie opłaca ekonomicznie


@ Abder -

Psychopata łatwo się maskuje, jeśli zależy mu na cichej manipulacji, jeśli uważa, że tak osiągnie więcej. Jestem zdania, że nie ma człowieka, w którym nie da się dojrzeć choć szczątków człowieczeństwa. Trzeba umieć je odnaleźć i pobudzać do aktywnego życia.


@ Zimbabwe -

Nauczyciele nie powinni być psychopatyczni. Niestety zdarza sie i tak jak mówisz, co jest przykre.


@ Liamsaleh -

Dzięki za komentarz.


@ Rysielec -

Czasami staram się pisać obiektywniej :)


@ Anonimowy -

Dobrej porady w sprawie Twojego 17 letniego syna udzielił Ci Abder. Udaj się do specjalisty z tą sprawą.

W rozmowie ze specjalistą postaraj się uwzględnić i przedstawić wszystkie możliwe fakty.

Twój syn przechodzi teraz okres buntu i takie psychopatyczne cechy mogą być u niego obecnie nasilone.

Być może w życiu Twojego syna dzieje się coś jeszcze, co powoduje nasilenie tego, że zachowuje się w ten sposób.

Ważne jest, aby przedstawić specjaliście jakie Twój syn ma stosunki z równieśnikami, ze szkołą, czy zażywa lub nie środki odurzające.

Nie mniej jednak - zasięgnij proszę porady specjalisty na żywo przedstawiając wszystkie fakty, bo każdy szczegół jest ważny.



@ Magdalena -

Cieszę się, że to już za Tobą. Również Cię pozdrawiam:)

lavinka pisze...

No tu akurat efekty pracy spadały, bo gdy szef wyjeżdżał na kilka dni pracownicy zamiast pracować szli do sklepu po wino, zapuszczali film z DVD i robili imprezę :)))) To nie są dla mnie warunki pracy, o nie :)
A z historii oczywiście nikt nic nie umiał, bo pani tworzyła własną wersję wydarzeń i zakazywała korzystać z podręcznika. Taki Giertych w spódnicy :)

Magda pisze...

Nie powinno się generalizować i przylepiać łatki nikomu... Nie zwariujmy bo zaraz zaczniemy doszukiwać się we wszystkich szefach czy nauczycielach psychopatów-szczególnie w tych. których nie dażymy sympatią...a przecież aby stwierdzić czy ktoś ma psychopatyczną osobowość nie jest takie łatwe-wiele zawodów wymaga silnej osobowości- szczególnie kierownicze-co nie znaczy że to psychopaci lub że mogą lub staną się nimi prędzej czy później...

liamsaleh pisze...

To prawda lepiej nie przyklejać nikomu łatki, ale w ramach elementarnej higieny psychicznej równie dobrze jest się trzymać z daleka :).

Joann pisze...

etykietki i łatki często utrudniają zobaczenie prawdziwego człowieka...nawet, jeśli jest trudny w kontakcie, nadal zasługuje na to wszystko, czego i my chcemy.
choć z drugiej strony, bliższe kontakty z "psychopatami", czy osobami przejawiającymi takie rysy osobowości mogą być trudne. czasem lepiej jest uciec, dla własnego bezpieczeństwa psychicznego.
i wbrew pozorom, mam wrażenie, że kliniczna psychopatia nie jest wcale tak bardzo rozpowszechniona..

matipl pisze...

Trochę bardzo uogólniłeś pierwszą połowę posta, jakby każdy psychopata był napakowanym mordercą.
Na co dzień trudno jest rozpoznać osobę psychopatyczną, bardzo często wydają się normalni, mogą być prawnikami, policjantami etc.
I mogą to być osoby z bardzo dużymi zaburzeniami, a nie jak tylko piszesz, że gdzieś w człowieku coś może siedzieć.
Nieraz mogą toczyć podwójne wręcz życie, normalni, koleżeńscy, pomocni w pracy, ale poza może upatrzyć sobie partnera, gdzie nie dopuści do siebie słów, że nie chce z nim być.
Oddzieli partnera od przyjaciół, rodziny, wszystkiego, poza nim samym

Anonimowy pisze...

Wiele błędów rzeczowych w tekście!!!!! Przede wszystkim nalezy odróżnić psychopatię od nerwicy, w tym drugim przypadku mamy wewnątrz małe dziecko przepełnione lękiem, w przypadku psychopatii pod różnego rodzaju maskami nie ma nic, KOMPLETNA PUSTKA! Ludzie Ci nie mają uczuć, a już na pewno nie odczuwają LĘKU!!! Stąd tez wszelkie próby terapii i resocjalizacji nie dają najmniejszych efektów, tym ludziom już nic nie pomoże, można ich jedynie "przyuczyć" do życia w społeczeństwie.

chinczyk pisze...

Zastanawiam sie czy sam nie jestem Psychopata? Jestem agresywny jak wypije alkohol, dlatego staram sie od jakiegos czasu nie pic a najlepiej chcialbym calkiem nie pic. Z moja zona absolutnie w ostatnich miesiacach sie nie rozumiemy wlasnie przez alkohol. Twierdzi ze dzieci sie mnie boja i ona sama. Dlugo sie zastanawialem i wiem ze cos jest nie tak bo sa dni co mysle ze bedzie lepiej jak sie rozwiedziemy ale ja ich kocham ponad wszystko i nie wyobrazam sobie bez nich zyc. Jednoczesnie wiem ze zona mysli o mnie prawie jak o psychopacie a ja tylko chce aby moje myslenie zostalo przez nia zrozumiane czyli to ze chcialbym aby bylo jak kiedys miedzy nami bo to mnie strasznie wykancza te zycie jak pies z kotem. To jest glownym powodem do mych zlosci czy wybuchow nerwowych. To prawda byl czas co sobie chcialem zycie odebrac a nawet raz probowalem. Zona twierdzi ze robilem to albo robie aby ich straszyc a ja naprawde mialem takiego dola zyciowego ze bylo mi wszystko obojetne. Teraz zauwazylem ze siostra mej zony jakby proboje mej zonie w jakis niewinny sposob pokazac ze ja jestem kims zlym i np. psychopata. Takie mam odczucia a przy tym ta siostra sama ma nieudane zycie ze swym mezem. I tego nierozumie wyzywa ona wszystkich meszczyzn od bydlakow i besti! Pomozcie mi w osadzeniu mej osoby chocby w pewnym stopniu bo jesli jestem cos w rodzaju Psychopaty to musze poszukac fachowej pomocy. Dziekuje wam i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Oj przesadziłeś Marcinie i to ostro!!!Może i łatwo poznać ale wyleczyć się nie da!!!!!

Anonimowy pisze...

Artykuł ciekawy. Niestety nie jest tak łatwo rozpoznać osobowość psychopatyczną, gdyż są to z reguły ludzie bardzo inteligentni, (często nawet naukowcy), którzy doskonale umieją kamuflować swoją odmienność. Ostrzegam Wszystkich przed wchodzeniem w relacje uczuciowe, zwłaszcza z osobami z zespołem Aspergera.

Anonimowy pisze...

Dawno nie czytałam podobnych bzdur, wybacz. Znam literaturę fachową i polską, i zagraniczną, znam też osobę, która próbowała kiedyś poddawać terapii osoby psychopatyczne.

Po 1 - to nie środowisko, czy, jak wolisz, wychowanie, czyni człowieka psychopatą, tylko jest to wrodzony niedostatek emocji, spowodowany brakiem pewnego fragmentu hipokampa (części mózgu), która za te uczucia odpowiada. Takie cechy wychowania, o których wspominasz, mogą się przyczynić do ukształtowania co najwyżej osobowości narcystycznej.

Po 2 - takie osoby (o ile w ogóel zdarzy się cud, że przyjdą na terapię, bo nie uważają, że im jest ona potrzebna, a jeśli już przyjdą, to najczęściej tylko dla rozrywki - po to, by samych siebie utwierdzić w przekonaniu, że uda im się przechytrzyć psychologa/psychiatrę) nie dadzą się wyleczyć, bo nie mają części mózgu, która pozwalałaby im na nauczenie się odczuwania tych brakujących emocji, a przez to też nie wyciągają wniosków (po prostu nie potrafią tego zrobić) z tego, czego dowiedzieli się podczas terapii.

Twój tytuł opisuje osobowość narcystyczną, nie socjopatę, która właśnie jest kształtowana przez takie wychowanie, o jakim piszesz. I to narcyz ma niesamowite kompleksy, które usiłuje schować pod maską wybujałego "co to nie ja". Psychopata nie jest zakompleksionym, bezbronnym dzieckiem, bo do tego potrzeba sumienia i krztyny wrażliwości, których on nie posiada. Nie zdarzają mu się nigdy, jak narcyzom, depresje, a poza tym narcyz tylko ma manię wielkości, a osobowość psychopatyczna to zawsze soba wybitnie inteligentna (poczytaj sobie o takich okropnych ludziach jak choćby Sartre czy Picasso prywatnie - choć geniusze, to dla osób najbliższych padalce, jakich mało, bez zadnych zasad moralnych i bez wartości).

Anonimowy pisze...

Cd. Anonimowy, co Ty mówisz? Przecież zespół Aspergera to odmiana autyzmu (zamykania się w sobie i życia we własnym świecie), a nie psychopatyzmu!

Anonimowy pisze...

Nie przeczytałem wszystkiego, bo za dużo, ale zgadzam się z tym, że psychopaty nie da się wyleczyć. Jestem nim i zapewniam, że psychologowie i psychiatrzy, którzy próbowali na mnie wpływać w czasach, gdy lądowałem w zakładach poprawczych, potem więzieniach, mogli sobie klepać do woli - perswadować i co tylko - i ani na mnie, ani na podobnych do mnie nie robiło to żadnego wrażenia. To było tak, jakby szaman indiański przekonywał mnie, że jak nie podporządkuję się Wielkiemu Mannitou, to coś tam. Nie twierdzę, że nigdy nie przytaknąłem, że owszem, zmienię się, że Manitou jest cacy, a moja religia be, ale przecież wiem ile warta jest wiara w Manitou :) Pozdrawiam. Tomek.

Anonimowy pisze...

Rok temu poznałam człowieka był dla mnie na początku miły dobry nawet mi się wydawało że jest to wszystko snem.Bywały chwile kiedy robiąc problem z małej sprawy przeczuwałam ,że jest coś nie tak przepraszał.Dziś wiem ,że mam do czynienia z psychopatą i bardzo się boje o nawet własne życie nie wiem jak powiedzieć że nie możemy się spotykać proszę aby wszystko co robi co mówi przemyślał ,ale moje prośby na nic proszę o radę bardzo się boję chcę naszą znajomość zakończyć spokojnie jak mam to zrobić jest to trudne chcę mu pomóc i sobie

Anonimowy pisze...

Adela pisze....
ostatnio sporo podróżuję,prawie rok temu poznałam mężczyznę który mnie zauroczył ale wkrótce na na naszej relacji zaczęły pojawiać się rysy.Właściwie dość szybko spostrzegłam że jego zachowanie jest teatralne,ze manipuluje ludźmi i wykorzystuje ich dla własnych korzyści.Jestem osobą otwartą i powiedziałam mu o tym,nie zdziwił się i spokojnie oznajmił że odejdzie jeśli tego chcę ale ja nie chciałam.Jeszcze wtedy wiedziałam niewiele o zaburzeniach osobowości.Po rozstaniu i wyjeździe każde z nas prowadzi swoje życie w różnych miastach ale nadal utrzymujemy kontakt mailowy.Aktualnie wiem prawie wszystko o psychopatii,socjopatii,charakteropatii nie czytałam jedynie Cleckley'a chyba jest tylko w
wersji angielskiej.Spotkanie z tym człowiekiem stało się dla mnie niezwykle ciekawym doświadczeniem,poznałam inny wymiar egzystencji,
choć okupiony czasem cierpieniem.Długo nie mogłam zrozumieć faktu że jest pozbawiony tak ogromnej części człowieczeństwa jaką są emocje i odgrywa je cały czas manipulując i żonglując
nimi.Wiem to i dalej prowadzę niebezpieczną grę z człowiekiem mi bliskim i obcym zarazem to wciąga jak rosyjska ruletka.Obecnie pozostajemy w dobrych koleżeńskich kontaktach a mnie trochę bawi że udaje mi się manipulować manipulatorem.
Możliwe że ze mną coś nie tak? pozdrawiam

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamsta.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts with Thumbnails