poniedziałek, 10 listopada 2008

O bogactwie duszy i poszukiwaniu pereł

Dusza ludzka jest jak wielki ocean, szeroko rozpościerający się i obejmujący stały ląd.

Dusza ludzka poprzez swoją głębie jest w stanie – pokazać nam najpiękniejsze jej owoce, lecz czasami i najstraszliwsze rzeczy.

To tam, na jej dnie – mieszkają instynkty.


Kiedy zaczynałem studiować psychologię, byłem pewien, że wybieram właściwą drogę. Nie były to moje pierwsze studia, zaraz po maturze. Przez pewien czas szukałem jeszcze natchnienia, poznawałem świat i siebie.

Musiałem dojrzeć do decyzji, na jakie pójść studia, kim zostać. Dziś wiem, że zrobiłem mądry krok.

Zanurzając się w treściach, które tworzą nasze indywidualne rzeczywistości, czasami chcemy jak najszybciej z nich wypłynąć, bo fala nieświadomości zdaje się przypominać dyskomfort – powodowany stanem „odrealnienia”.

Jak wygląda Twój dzień?

Wstajesz rano,
robisz śniadanie,
idziesz do szkoły,
do pracy,
obiad,
bieganie,
książka,
telewizja,
zakupy,
sen,
seks?


Stałe schematy, stałe refleksje? Czy może inaczej? Co tworzy Ciebie? Myśli o Tobie produkowane przez Ciebie – opisujące jak widzi Cię on, ona, oni?

A może opisujesz samego siebie – na siłę zdejmując kompensującą Twoje słabe strony maskę? Być może wtedy - to jesteś Ty.

Piękno mieszka w każdym z nas, jest ono synonimem szczerości i wyrażaniem prawdziwości swojego istnienia. Bez zbędnych świecących otoczek w stylu „zobacz jak mnie boli”.

Wchodząc tam – niżej na poziom Twoich najbardziej skrytych instynktów i żądz, jesteś w stanie dojrzeć istotę tego, co uczyniło Cię człowiekiem.

To miłość, to prawda, to szacunek i pokora – sprawia, że najbardziej dramatyczne i bolesne chwile, te najmniej przyjemne i najdłużej pamiętane, najdotkliwsze momenty – stają się pozytywnymi modyfikatorami naszych psychicznych mieszkań, jakimi są nasze wewnętrzne światy.

Nie bójcie się samych siebie i czujcie się w sobie bezpieczni. Bez obaw. To tylko Wasza Psychika.

Aby powstała piękna perła, potrzebne jest cierpienie.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

18 komentarzy:

lavinka pisze...

To ten dzisiejszy film (33 sceny) Cię tak nastroił? Rany, jak ja twardo stąpam po ziemi, dla mnie życie sprowadza się do czynnosci fizjologicznych i zarabiania na chleb. Rozrywką jest internet, focenie i jeżdżenie na rowerze. I nie jest mi z tym źle panocku, zupełnie :) Czy mam duszę? Ponoć każdy ma. Ale że jestm teraz w takim dość markotnym nastroju, nie wisielczym, tylko takim zrzędząco staropanieńskim to nic więcej nie napiszę.
Dobranoc i miłego poniedziałku :)

zimbabwe pisze...

To prawda że żeby być naprawdę sobą i wiedzieć kim się jest trzeba kiedyś wyjść spod klosza... Kiedyś bardzo narzekałam na swój los, ale teraz wiem że bez pewnych złych doświadczeń nie byłabym tym kim jestem teraz. A i tak pewnie jeszcze wszystko przede mną.

Psychika.net pisze...

@ Lavinka-

Tak, chyba:) Pisałem wczoraj na Blipie, że właśnie wróciłem z kina z filmu „33 sceny z życia”. To prawda, Lavinka, że to ten film poprzez swoją atmosferę – wprowadził mnie w taki nastrój, i tak powstałą ta notka.

Film opowiada o przemijaniu, cierpieniu, życiu, śmierci i erotyźmie.
Dopracowany w każdym szczególne.

Ważny przekaz – w genialnej formie.

Polecam.

Psychika.net pisze...

@ Zimbabwe-

Doskonale to ujęłaś. Podobne moje odczucia i cały kontekst w jakim się pojawiają – opisałem kilka dni temu w notce NIE JESTEM TAKI ŚWIĘTY.

Tym, którzy jeszcze nie zrozumieli, że negatywne wydarzenia mogą stać się pozytywnymi modyfikatorami naszych wewnętrznych światów – polecam czytanie mojego bloga i stosowanie w swoim życiu – rozwiązań nastawionych na konfrontację z problemami a nie ich unikanie.

Aby wyjść z jaskini mroku Waszych przeszłości – nie należy ich odrzucać, należy je doświadczyć, zrozumieć i zaakceptować – najlepiej w zaciszu gabinetu psychologa, podczas psychoterapii.

zimbabwe pisze...

Jak to mówią ludziska na moim osiedlu - życie czasem musi kogoś kopnąć w d... :) Może to prostackie, ale dużo w tym prawdy. Albo bardziej kulturalnie cytując Bułhakowa, z "Mistrza i Małgorzaty: "siły zła paradoksalnie mogą czynić dobro".

lavinka pisze...

Nie znoszę filmów z erotyką w tle. Teraz jest taka moda,że trzeba pokazać scenę łóżkową bo inaczej nikt do kina nie przyjdzie. A jak wyciąć tę scenę to faktycznie wychodzi na to,że nie było co oglądać. Nigdy nie byłam fanką "harlekinów" to i takie filmy mnie nie kręcą. Życie znam z autopsji, nie muszę fantazjować ani oglądać cudzych fantazji na jego temat. A nawet jeśli to nie muszę chodzić do kina, moja wyobraźnia mi wystarcza :)
Kino jeśli już to wolę komediowe, z lat 50-60tych. Ale co kto lubi :) BTW ponoć pornole mają większą oglądalność niż wszystkie inne gatunki filmowe razem wzięte ;)))

rysielec pisze...

Ostatnio boję się swojego mózgu, swojej psychiki, tych zabaw w zanurzanie w siebie, a jednocześnie jest mi szalenie potrzebne, bo mnie to definiuje, brrr

Anonimowy pisze...

Bogactwo duszy i perły odkrywamy żując uważnie w czasie rzeczywistym, w teraźniejżości "tu i teraz", bo to jest istotne dla naszej egzystencji.
Przeszłości i przyszłość jest tylko projekcją naszego umysłu.

Jaom pisze...

Wybacz, ze to powiem, ale tekst jest troszkę o niczym (stąd zapewne bogactwo komentarzy). Znaczy jest oczywiście głęboki (i szeroki jak ten ocean), pisany niewątpliwe pod wpływem impulsu, chwili, ale wciąż o niczym. Chciałeś wiele wyrazić, ale nie za bardzo Ci się to udało... ostatecznie jednak powiem Ci, że lepsze to niż jakieś seriale w telewizji. :p

Psychika.net pisze...

@ Lavinka -

Erotyka, lekka erotyka może być piękna :)

Seksualność człowieka to przecież nic złego :)


@ Rysielec -

Wiem, co możesz przeżywać. Jako artysta eksperymentujący z własnymi przemyśleniami i odczuciami niejako na co dzień możesz mieć do czynienia z impulsami pochodzącymi z Twojej nieświadomości.

Czy nie chcesz się z nią oswoić?


@ Anonimowy -

Cieszę się, że moje przemyślenia są bliskie Twoim zainteresowaniom.


@ Jaom -

Wychodzę z założenia, że moja strona nie jest stroną typowo informacyjną, bo czegoś takiego jest w sieci mnóstwo.

Czasami, coś co wydaje Ci się na pozór - o niczym, przekazuje Ci więcej Treści niż notka naszpikowana danymi.

Mam nadzieję, że domyślasz się, o czym mowię.

Dziękuję, że wolisz czytać mojego bloga, zamiast oglądać seriale :)

Pozdrawiam:)

Michał pisze...

Czasem mam tą obawę, że siła która ciągnie nas na wyżyny, to ta sama siła, która innym razem pogrąża nas w największej rozpaczy. Najważniejsze, to żyć świadomie.

Psychika.net pisze...

@ Michał -

Czego tu się obawiać, nawet jeśli to ta sama siła :)

Ta siła mieszka w Tobie a nie Ty w niej :)

To prawda, co piszesz - poprzez świadome życie, możemy nauczyć się zamieniać grot, kierunek działania tej siły.

Jeśli czujesz przypływ dużej złej siły, zamień jej kierunek - aby czynić dobro :) To w końcu Twoja siła i to Ty możesz ją wykorzystać jak Ci się podoba :)

Pozdrawiam serdecznie:)

Anonimowy pisze...

Witam.
A co jeśli ktoś okłamuje kogoś by było lepiej im oboje nie chodzi tu o zdradę ale o postępowanie nie chce tak na prawdę pokazać jaki jest co się dzieje w jego życiu ukrywa to na tyle dobrze ze ta druga osoba nie ma nawet pojęcia a przecież jest jego druga polówka kłamstwa w które wierzy staja się rzeczywiste czy takie zachowanie można jakoś zmienić nie wyrządzając krzywdy tej drugiej osobie i oczywiście nie zanieczyszczając bardziej już i tak brudnej wody duszy?

Magda pisze...

Cześć:)
Moim zdaniem każde wydażenie w życiu człowieka kreuje jego osobowość...to jak żyjemy, jak odbieramy rzeczwistość zależy od nas samych... Teraz wiem, że trudne sytuacje nas wzmacniają i nie można przed nimi uciekać-to czy stawimy im czoła i jak to robimy będzie wyznacznikiem naszej osobowości-silnej lub słabej...
A to jak postępujemy zleży od naszych wcześniejszych życiowych doświadczeń...
Każdy ma swoją jasną i mroczną stronę...

Psychika.net pisze...

@ Anonimowy -

Uważam, że jest możliwy powrót do szczerości związku. Potrzebna jest jednak praca w tym kierunku obu stron.

Trudno mi napisać coś więcej po tak krótkim opisie.

@ Magda -

To prawda. Niektórych z nas bardzo wzmacniają traumatyczne wydarzenia. Wówczas ma miejsce to, co zawiera się znanym przysłowiu "co nas nie zabije, to nas wzmocni".

Jednak to nie samo występienie traumy powoduje, że człowiek staje się silny.

To jeszcze szereg innych czynników, których odkrywaniem zajmują się psychologowie - badacze.

Nie mniej jednak - nasze przeszłe doświadczenia pełnią niebagatelną rolę w tej materii.

Pozdrawiam Cię serdecznie:)

matipl pisze...

ja jak zwykle trochę spóźniony ;)

Bardzo wartościowy tekst, dzięki.

spod przymkniętych powiek ... pisze...

czasem schematy pozwalają nie zwariować, czasami za makrami schematów czujemy się bezpieczni. ale tak naprawdę co my wiemy o sobie?? pomyśl o tym... pozdrawiam
MrArt
www.nibylandia.blogx.pl

Dorota pisze...

piekne okreslenie perla ... no, tak jestesmy czescia natury ... pytanie czy musimy cierpiec, czy to co zabija czesc nas, robi miejsce na nowe... i od nas zalezy w ktorym kierunku pojdziemy, czy nas to wzbogaci, czy zabije ... mysle, ze to zalezy od potencjalu jaki jest w nas i od tego, czy lubimy: zdobywac/poszukiwac ... czy tez uzalac sie ... szpital na peryferiach, zycie rzadzi mna nie ja soba. Ja, wole ta pierwsza forme i... gdy szukajac idziemy w kierunku dobra i milosci ... Wygrywamy zycie

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...