poniedziałek, 3 listopada 2008

Napędzani miłością

Jeśli choć raz bliskie Tobie było doświadczenie zakochania się, z pewnością zrozumiesz co miałem na myśli pisząc tę notkę.

Piszę w niej o energii życiowej, jaką daje nam fakt, że kogoś kochamy.


Zapach powietrza, choć zwykły i dotychczas znany, nie jest tym samym zapachem, co kiedyś. Miłość do drugiego człowieka sprawia bowiem – że inaczej postrzegamy otaczający nas świat.

Nasza rzeczywistość staje się piękniejsza i lepsza.

Miłość jest motorem, który napędza wszelkie życie. Jestem człowiekiem wierzącym i wierzę, że to Bóg stworzył świat (kimkolwiek On jest) – i zrobił to w najwznioślejszym akcie twórczym, na jaki mógł sobie pozwolić.

Cóż, może istnieją jeszcze inne światy, oprócz naszego.

To jednak nie zmienia faktu, że jeśli nasza Ziemia powstała czy to w wyniku Wielkiego Wybuchu i rozwoju wszechświata czy to za stworzeniem Boga – ot tak w jednej chwili – to jednak był to przejaw Największej Twórczości jaką jestem sobie w stanie wyobrazić.

Czasami kiedy coś tworzę i robię to z prawdziwą pasją i miłością – czuję, że moje dzieło żyje.

Żyje mną.


Myślę, że to miłość powoduje, że Ziemia kręci się wokół Słońca i sprawia, że grawitacja trzyma nas, żebyśmy „nie spadli” w przestrzeń kosmiczną.

Jestem pewien, że gdyby nie istnienie miłości, czy to miłości do człowieka, czy to miłości do Ojczyzny, do miejsca, czy to miłości do Idei, czy Doświadczenia – to nie byłoby życia.

Motorem życia jest miłość.

Motorem każdego życia.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

12 komentarzy:

Gaba pisze...

hm... miłość dodaje skrzydeł... czasem coś sprowadza nas na ziemię, ucina nam je w zbyt drastyczny sposób, a my żyjemy dalej, bo...? może wierzymy w renowację? czasem jednak wydaje mi się, że miłość to jakieś takie silne przyzwyczajenie, przywiązanie (coś w tym stylu)... wciąż próbuję odkryć powód takiego myślenia, może kiedyś go znajdę:)
Czasem mówi się też, że miłość zabija. Możliwe. Na obecną chwilę mogę jednak stwierdzić, że najgorsze są zabite marzenia o miłości, w ogóle marzenia o czymkolwiek.
Miłości nie widać, a jednak najbardziej odczuwamy, że jednak "coś" było, gdy już coś stracimy, gdy już nie widać szans... i żyjemy dalej w poszukiwaniu... miłości?

lavinka pisze...

Kwestia szybszego krążenia krwi i zwiększenia poziomu endorfin. To wyjaśnia wszystkie objawy :)

zimbabwe pisze...

Człowiek zakochany to jak człowiek pijany... Wiem coś o tym, stan zakochania zasłania oczy na wiele wad drugiej osoby i jednocześnie uwydatnia jej zalety. A gdy jednak okaże się że to nie "to", ciężko jest się otrząsnąć... Mnie to zajęło ładne parę miesięcy.

Anonimowy pisze...

Pani Lavinko, kiedy pedzimy rowerem po piaszczystej drodze w sloneczny letni dzien radosnie rozdzierajac powietrze, we krwi buzuja nam endorfiny niczym wesole bombelki w mineralnej wodzie, ale to jeszcze nie znaczy ze kochamy :).

Psychika.net pisze...

Miłość to piękne uczucie a w dodatku niedefiniowalne. Trudno jest ująć w słowa to, co czuje osoba - która kocha i jest kochana. Wszelkie użyte w tym celu słowa mogą być jedynie namiastką tego, co miałyby opisywać.

Anonimowy pisze...

Panie zimbabwe stan zakochania, o ktorym Pan pisze, to rodzaj 'nerwicy' a nie milosci, z reguly kocha Pan wlasny obraz takiej osoby, a nie ja sama, innymi slowy kocha sie Pan z wlasnym ego. Milosc to nie stan zaslepienia, ale stan, w ktorym naprawde widzimy, to rzadki stan. Prosze pocwiczyc :)

Anonimowy pisze...

Pani zimbabwe, z calych sil przepraszam.

Anonimowy pisze...

"Pani zimbabwe", z calych sil przepraszam

Anonimowy pisze...

Słowa zawsze pozostaną na brzegu oceanu mistycznego doświadczenia. Sensu życia podobnie jak miłości nie można pojąć ani wytłumaczyć, nie można zamknąć w słowach, opieczętować i przekazać dalej niczym paczkę dla potrzebujących. Trzeba go doświadczyć, niczym ciepła letniego deszczu, zapachu dzikich kwiatów, powiewu morskiej bryzy czy bzykania owadów o zmierzchu. Zamknięty w ludzkim uśmiechu, w serdecznym uścisku, w radosnym tańcu roześmianych dusz. Utkany z naszych spojrzeń i naszych oddechów umyka nam zawsze, gdy pojawi się rozum...

justynides pisze...

A tam, zasłania oczy na wady i uwydatnia zalety. Jak się kogoś dobrze pozna to i w miarę obiektywnym być można:)

lavinka pisze...

Panie anonimowy, oznaczać to będzie że kochamy... życie :)

Ania pisze...

Hej, widzę,że zrobił się bałagan pojęciowy.Generalnie miłość i zakochanie to dwie różne rzeczy!Zakochanie jest częściowo chemicznym procesem,który po pewnym czasie mija.Może i dobrze,organizm nie może całe życie trwać w tym stanie.
Miłość jest decyzją woli!Jest chceniem tylko tego, co dobre dla drugiej osoby,nawet jeśli wiąże się z trudami w życiu codziennym.Uczucia w miłości są na drugim miejscu,na pierwszym jest dobro drugiej osoby.Gdy zakochanie mija przychodzi czas decyzji i spojrzenia na człowieka w prawdzie,bez różowych okularów.Jest to ciężka próba,która często kończy się rozstaniem.Wtedy zastanawiamy się czy ta osoba mimo wad jest naszym uzupełnieniem,jest tym kogo szukamy na całe życie,z podobnym podejściem do najważniejszych dla nas kwestii, jak np.wiara w Boga czy chęć posiadania dzieci itd.Jeśli mimo wad widzimy,że ten człowiek jest naszą drugą połówką, decydujemy się go kochać.Miłość nie jest łatwa.Nie jest dana nam na stałe i już.Obie strony muszą pracować nad nią,doskonalić,aby pod wpływem życiowych trudności nie wygasła.Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć,iż warto podjąć ten trud!Choć nie bombardują nas uczucia typowe dla zakochania jesteśmy szczęśliwi.Fakt bycia kochanym jest czymś wspaniałym.Ponadto daje poczucie bezpieczeństwa,gdy pojawiają się problemy życiowe.Widzę dookoła ludzi nieszczęśliwych, ponieważ całe życie gonią za zakochaniem.Albo nie wiedzą,że miłość jest decyzją woli albo nie stać ich na trud pracy nad sobą,rezygnacji z tego co jest dla nich przyjemne, ale krzywdzi drugą osobę.Potem mówią, że nie wierzą w miłość lub małżeństwo.To smutne :(
Moim zdaniem oprócz miłości do drugiej osoby ważna jest również miłość do Boga.Są w naszym sercu zakamarki,które żaden człowiek, mimo usilnych starań nie wypełni. Jedynie Bóg może to zrobić. Prawdziwa miłość do Boga i ukochanej osoby może zdziałać cuda np.uratować rozpadające się małżeństwo,w którym jedna ze stron nie umie kochać i potrzebuje przykładu.
Aha, na zakończenie dodam,że jeśli się prawdziwie kocha to przyjemne uczucia też nam towarzyszą,ale nie 24godz. na dobę.Wszystko zależy od sytuacji i siły naszej miłości.Ponadto nie są one miłością lecz jednym ze skutków miłości.
Przyjemny skutek uboczny :)
Pozdrawiam

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...