niedziela, 23 listopada 2008

Kiedy chłopak zostaje ojcem...

Kiedy chłopak zostaje ojcem, cały jego dotychczasowy sposób postrzegania świata przechodzi metamorfozę. Doświadcza w swoim życiu momentu przełomowego, kryzysu – w takim znaczeniu, że wydarzenie to stwarza dla niego zagrożenie poddaniem się – lub też szansę na stworzenie nowej jakości swojego indywidualnego bytu i jakości bytu związku.

Posłuchajcie z jakimi problemami, moim zdaniem, może borykać się młody ojciec. A później wypowiedzcie się sami.


Nad zagadnieniem zostania ojcem, zacząłem zastanawiać się już od jakiegoś czasu – a bezpośrednią przyczyną było podglądanie co robią moi znajomi dzięki serwisom społecznościowym. Nie wiem jak u Was, ale co wejdę na Naszą Klasę – to z wielkimi oczami oglądam, że wiele moich rówieśników, klasowych kumpli i kumpeli – już się „pożenili”, są już „mężate” lub „dzieciaci”, „dzieciate”.

Czy to szybko, nie wiem, każdy ma inne priorytety. Póki co nie jestem jeszcze ojcem, jednak jestem świadomy z jakimi problemami może borykać się każdy – bez względu na wiek – początkujący tatuś. Bo co z tego, czy młody ojciec ma dwadzieścia czy trzydzieści, czy czterdzieści lat? – Jeśli TO dziecko jest jego pierwszym dzieckiem, jeśli nigdy nie „występował” na życiowej scenie – w roli ojca, może mieć z tym trudności. To przecież wcale nie jest takie łatwe.

Jeśli jesteś już z kimś w związku, na pewno jesteś w stanie przypomnieć sobie Wasze pierwsze chwile, pięknie spędzone wspólne wieczory. Wspólne wspomnienia z najwcześniejszych dni Waszej Miłości, wciąż płoną żywym i wielkim ogniem – w Waszej Psychice. Być może wielka namiętność trwa w Was aż do dzisiaj, jednak z pewnością jest ona już innej jakości, nie mówię, że jest słabsza, opiera się na innych zasadach, odczuciach, jest głębsza. To normalne. Bądź co bądź – Wasza uwaga skoncentrowana jest na Was samych. Ty masz jego, on ma Ciebie, Ty masz ją – a ona Twą duszę i ciało.

W momencie pojawienia się dziecka, koncentracja uwagi na partnerach związku – przez nich samych się osłabia, co może być bolesne – szczególnie dla faceta.

Kiedy chłopak zostaje ojcem, może czuć się porzucony przez partnerkę, która to zafascynowana światem malucha, poświęca mało czasu swojemu mężczyźnie, bo teraz cały świat przysłania jej mały dzidziuś. To wcale nie jest takie zabawne, jakby się mogło wydawać. Mimo że facet powiedzmy wykształcony, jest świadomy (teoretycznie) tego, jaką dezorganizację dotychczasowego porządku rzeczy wraz ze swoim przyjściem na świat przynosi dziecko, może być mu ciężko. Może zacząć czuć się przez partnerkę odrzucony, niechciany, może czuć się samotny – samotny mimo że jest w związku a nawet – może popaść w depresję.

Jak się okazuje, wielu panów cierpi właśnie z tego powodu i to nieprawda, że to tylko kobieta może zapaść na depresję tuż po porodzie – bo to samo może przytrafić się i facetowi.


Abstrahując już od kwestii poczucia samotności, faceta dotyka kolejna sprawa, z którą będzie musiał się teraz zmierzyć. Dziecko – jako nowa osoba w rodzinie wymaga przecież zwiększenia budżetu rodziny, co w praktyce oznacza, że facet czuje, że musi więcej zarabiać. Chwała Bogu, jeśli ma adekwatne kwalifikacje do obecnego zapotrzebowania na rynku pracy, bo może przebierać sobie w ofertach i negocjować zarobki – co jeśli jednak zdarzy się, że na jego wykształcenie akurat teraz nie ma chętnych? Akurat teraz – kiedy dziecko potrzebuje się rozwijać?

Facet, młody chłopak może popaść w załamkę. I to niezłą.

Pamiętajcie dziewczyny, aby w czasie, kiedy urodzicie dziecko, nie zapominać o ich ojcu a Waszym partnerze – bo on tak samo jak wcześniej, potrzebuje Was i mimo, że jego zadanie jest teraz dużo bardziej odpowiedzialne, jest tym samym wrażliwym, ciepłym i wesołym facetem, który potrzebuje od czasu do czasu Waszego wsparcia.

Pragnie doświadczać, że jest nadal kochany.

Pewnie jest jeszcze masa innego rodzaju problemów, które mogą pojawić się w życiu chłopaka w momencie, gdy zostaje ojcem...

Rozmawiajcie ze sobą, dużo rozmawiajcie.
Starajcie się przebywać ze sobą jak najwięcej czasu, i opowiadajcie sobie o Waszych troskach związanych z rodzicielstwem. To nie ma być okres kiedy przeżywacie najgorsze katusze w życiu - a czas, gdy na Waszych oczach nowe życie, nowy człowiek kształtuje sam siebie, kiedy Wy na niego wpływacie.

Kiedy wychowujecie dziecko - w rodzinie, w której codzienne trudności i problemy nie muszą być powodem do zaniku szczerości. Mogą być wyzwaniem do stworzenia szczęśliwej rodziny.

A Wy chłopaki, nie smućcie się – bo to wielka radość móc potrzymać na rękach takiego małego brzdąca:)

Tak myślę:)

Wyobrażam sobie, że niesamowicie pozytywnym przeżyciem jest dla mężczyzny moment, kiedy w końcu dziecko wypowiada słowa:

„KOCHAM CIĘ, TATO.”

A jakie są Wasze zdania w tej kwestii? Z jakimi problemami Waszym zdaniem musi zmierzyć się chłopak, który zostaje ojcem?







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

17 komentarzy:

nasza klasa pisze...

Słyszałam kiedyś, że jak urodzi się dziecko, mąż czuje się odrzucony przez żonę... Nie wiem w sumie dlaczego tak się dzieje. Nie jestem matką, nie mam męża, ale dla mnie to trochę dziwne, żeby dorosły, dojrzały człowiek (tak mi się wydaje), decydując się na dziecko, nagle poczuł się "na drugim planie". To chyba oczywiste, że matka musi poświęcać noworodkowi baaardzo dużo czasu. Ojciec też powinien zangażować się w tą opiekę.. Wtedy z pewnością poczuje się WAŻNY!

Psychika.net pisze...

@ nasza klasa -

Niestety nawet ci "dojrzali", "świadomi" swojej decyzji mogą poczuć się słabi w nowej sytuacji.

Wydaje mi się, że tylko w bezpośrednim zetknięciu się z taką sytuacją, możemy być pewni jak ten konkretny mężczyzna zachowa się w momencie - gdy urodzi mu się dziecko.

Bo bywa różnie.

Magda pisze...

Mimo, że również i ja jeszcze nie mam dziecka, to wyobrażam sobie co musi przeżywać mężczyzna...na początku to On był w centrum uwagi kobiety-wszystko kręciło się wkoło nich... Pojawienie się dziecka wszystko przewraca do góry nogami...nie dziwię się, że możecie się czuć niechciani i zepchnięci... Ważne, aby oboje partnerzy zdali sobie z tego sprawę i nie bagatelizowali problemu... Drogie Panie-nie można mówić że mężczyzna przesadza-to JEGO odczucia które są bardzo, bardzo ważne-budujmy związki na wzajemnym zaufaniu i wsparciu!! Przynajmniej ja tak będę robić;)
Wtedy oboje rodzice w pełni będą mogli cieszyć się z rodzicielstwa:)

Psychika.net pisze...

@ Magda -

Dokładnie tak. Zgadzam się z Tobą.

Pewna moja nieśmiała (nieśmiała dlatego, bo nie chce pisać tutaj w komentarzach) koleżanka - napisała mi na Gadu Gadu, że opisuję temat jednostronnie, że "wychodzi na to, że to facet jest najbardziej poszkodowany, potrzebujący największej opieki" itd.

Nie takie było moje zamierzenie pisząc ten artykuł.

Chciałem po prostu uwypuklić trochę to zagadnienie - z perspektywy faceta, nie umniejszając jednak znaczenia roli kobiecej.

Wiadomo, że kobieta jest bardzo związana emocjonalnie z dzieckiem, choćby przez fakt, że nosi go w sobie - w trakcie ciąży, jednak nie znaczy to, że mężczyzna - jest absolutnie POZA tym wszystkim!

Psychika faceta, któremu ma urodzić się, czy urodziło się dziecko - przechodzi również wzloty i upadki, momenty zwątpienia i radości.

Wierzę jednak, że Wam, Czytelnikom PSYCHIKI.net - uda się odnaleźć właściwą równowagę.

rysielec pisze...

Hm, to ja tylko wytknę trzymanie się standardowego modelu rodziny - kobieta też pewnie odczuje to piętno finansowe, fakt, że w przyszłości też będzie musiała zarabiać więcej :)

eminesia pisze...

Jestem za Rysielcem.

a poza tym - co ze stereotypem, że dziecko umacnia związek i łączy matkę i ojca?

MrArt pisze...

wiesz sam jestem ojcem i ad 1. słowa kocham cię tato są naprawdę niesamowitym przeżyciem dla faceta, ad2. wiesz to zależy od partnerów, psychiki, sytuacji jaka jest między nimi itd, przyznasz mi rację iż nie ma dwóch takich samych przypadków. tak więc generalizowanie służy tylko jako wiedza poglądowa.

Psychika.net pisze...

@ Rysielec -

"Standardowy" model rodziny wynika tu raczej z biologii.

Nie mniej jednak dziękuję, że dostrzegasz różne aspekty tego problemu.

A mianowicie wprowadzasz dwa pytania:

1. Co by było, gdyby to facet zajmował się dzieckiem a kobieta pracowała?

2. Jak wyglądałaby sytuacja, gdyby oboje z rodziców pracowali - a dzieckiem zajmowała się opiekunka?

Można się nad tym zastanowić w jednej z kolejnych notek :) ...


@ Eminesia -

Jest to mit, bo nie dziecko ma tutaj największego na to wpływ. Związek staje się mocny, jeśli obie strony pracują nad nim.

Czasami pojawienie się dziecka tylko nasila wewnętrzne konflikty między partnerami - zamiast spajać związek.

@ MrArt -

Dziękuję za Twoją wypowiedź. Jako jedyny (chyba) z komentatorów -wypowiadasz się jako osoba, która doświadcza tego,o czym traktuje notka - na własnej skórze.

To prawda, że generalizowanie służy jako wiedza poglądowa, taki był też cel napisania przeze mnie tej notki (obok zachęty do refleksji Czytelników).

Miłość rodzic-dziecko, dziecko-rodzic musi być niesamowitym doświadczeniem :)

Pozdrawiam:)

justynides pisze...

No wiesz, po kilku miesiącach kobita tak czy inaczej zazwyczaj wraca do pracy bo się urlop macierzyński kończy i dzieciaczka czeka albo żłobek albo niania, ewentualnie ma szczęście mieć jakąś babcie abo co:)

Bobiko pisze...

Na stan obecny, twierdzam, że nie jestem przygotowany na bycie ojcem w tak młodym wieku. Być może jest to kwestia doświadczenia, w obyciu z dziećmi a może tylko anielskiej cierpliwości.
Wiem jedno - przyciągam dzieci i to jest wiadome od lat. Niezmiernie mnie to cieszy, zwłaszcza kiedy się bawię z prawie 5letnią siostrzenicą, zaczynając od zaczepki typu jesteś małpką, poprzez opowiadania o kotkach i pieskach a kończąc na opowieściach z przedszkola. NIe jest mi łatwo dzielic czas między taką rozrywką a pracą na komputerze.

Ale nadejdzie czas, kiedy to wspólnie z towarzyszką podejmę decyzje. Wolę tak zrobić, niż mieć niespodziankę. Wtedy 9 miesięcy to czas niezwykłej przemiany człowieka i otoczenia. Magia, czysta magia. Oczywiście pojawiają się nowe problemy, troski, które są niekiedy źródłem mobilizacji do osiągnięcia jeszcze wyższych celów.
Jednak często zapominamy wtedy o podstawowych wartościach - dobro rodziny, nigdy nie jej kosztem.

Mam okazję obserwować kolegę z licealnej klasy, który zaliczył wpadkę, ale zaakceptował to, będąc szczęśliwy. Nie nazwałbym wpadką, ale pojawiło to dość w nieoczekiwanym czasie. Ale zarówno on i jak jego narzeczona (którą też doskonale znam) podjęli się tego zadania. Dla nich błogosławieństwem jest rodzina - rodzeństwo i rodzice, bez tego nie daliby nigdy rady.
Obecnie córeczka ma 5 miesięcy, ojciec zupełnie oszalał na jej punkcie, status finansowy niezwykle stabilny. a to naprawdę najważniejsza rzecz.

Jedno wiem na pewno - liczy się miłość, zaufanie i wspólna radość z nowo odkrytych rzeczy.

pozdrawiam.

matipl pisze...

nie tylko trzymanie to wielka radocha, ale też zabawa z takim kilkumiesięcznym brzdącem, rozśmieszanie go :)

Co to się będzie działo jak już samo będzie w stanie usiąść, chodzić... ho-ho.

Anonimowy pisze...

Postulat "naszej klasy" aby odstawiony na bok mąż dla dziecka nie zawracał głowy tylko też zajął sie dzieckiem równie silnie jak matka, jestrównie częsty jak równie nietrafny jak propozycja aby zdradzona kobieta odkryła w sobie naturę biseksualną zakochała się w nowej kochance męża i żyli w trójkę długo i szczęśliwie. Takie historie się zdarzają (patrz życie Michaliny Wisłodzkiej) ale nie należny ich uogólniać. Kochasz: dana osoba jest dla ciebie najważniejsza , z nią chcesz spędzać czas, ktoś jest ważniejszy, to znaczy kogoś kochasz bardziej, a poprzednia miłość czuje się zdradzona.

Anonimowy pisze...

Jestem innego zdania..
jestem w 4 miesiacu ciazy, z chlopakiem jestem 4 lata, bardzo sie kochamy chodz od momentu kiedy zaszlam w ciazy czuje sie przez niego odrzucona, nie wiem czy jest to spowodowane tym ze jestesmy bardzo mlodzi, bo dopiero w tym roku konczymy szkole, z odpowiedzialnego chlopaka zrobilo sie z niego dziecko, niestara sie zeby bylo lepiej...
bardzo czesto sie klócimy o Jego wyjazd po szkole za granice..
uwaza ze w Polsce nie znajdzie pracy..
A ja niechcialabym zeby nasze dziecko wychowywalo sie bez jego obecnosci..
Boje sie ze nasz zwiazek sie rozpadnie..

Anonimowy pisze...

ja chyba z moją dziewczyną wpadłem i nie wiem jak to będzie. Mimo to staram się być pozytywnej myśli. Chyba ją kocham i to mnie pociesza...

matipl pisze...

@Anonimowy: pewnie spadł to na Ciebie jak grom z nieba.
Ale zobaczysz, że jak się już urodzi będziesz w siódmym niebie, a gdy skończy roczek będziesz podekscytowany ile taki szkrab potrafi, jak nas naśladuje, ile możemy mu dać.

Jo pisze...

Na jeden przypadek mężczyzny czującego "porzucenie" po porodzie przypada moim zdaniem kilka przypadków kobiet, które są odrzucane, niektóre nawet jeszcze w ciąży (nigdy nie zrozumiem facetów, którzy "brzydzą się" ciężarnych kobiet, dla mnie to chore). Jednak problem istnieje, ale nie jest tak, że jest to z winy kobiety. Mężczyzna powinien zauważyć, że jak taka musi cały dzień opiekować się dzieckiem, a w nocy nie może się nawet wyspać, to raczej średnio będzie miała ochotę na czułości. Często u podłoża małego zainteresowania kobiety leży też ukryta złość, że jej nie pomaga, ale to już jest w sytuacji gdy facet okazuje się nieodpowiedzialnym kretynem myślącym, że dziecko jest tylko do zabawy itp., ale możemy przyjąć , że to patologia nieczęsta ;). Natomiast argument o tym, że facet powinien się zainteresować dzieckiem aby rozwiązać swój problem jest jak najbardziej trafny. Po pierwsze, kobieta nie będzie miała powodu do nerwów i trochę wypocznie, jeśli on jej pomoże, a to przełoży się na jej uczucia do mężczyzny. Po drugie, skoro mężczyźnie brakuje czasu spędzanego z kobietą, to angażując się w opiekę nad bobasem będzie spędzał z dziewczyną dużo więcej czasu, niż jeśli po pracy włączy tv i kątem oka będzie patrzył jak ona zmienia pieluchy. Wspólne kąpanie dziecka np. to świetna sprawa (tym bardziej że samemu jest bardzo ciężko to zrobić). Tak więc tutaj więcej zależy od zachowania mężczyzny, bo kobieta świadomie go nie odrzuca. Dla chcącego nic trudnego, a mężczyźni którzy kochają swoje dziecko nie narzekają na brak uwagi. To dzieci strzelają fochy, kiedy mamusi urodzi się nowy dzidziuś, a ojciec choćby był młody powinien być dojrzały i rozumieć, że sytuacja się zmieniła.

Anonimowy pisze...

Moze to i prawda ze chlopak moze czuc sie odrzucony kiedy malenstwo pojawi sie na swiecie ale powinnien chciec w tym czasie angazowac sie w swojej nowej roli i wspierac swoja partnerke. W tym artykule odczuwam pewna obrone mezczyzn wiec mam pytanie co ma zrobic kobieta ktora razem ze swoim mezem czy chlopakiem podejmuje decyzje o postaraniu sie o dziecko i gdy dochodzi wkoncu do tych 9 miesiecy (ktore powinny byc milym przezyciem dla obojga partnerow) mezczyzna zachowuje sie tak jakby diecko bylo kula u nogi dla niego powtarzajac ze ciagle jest zmeczony, nie cieszy go nic co jest zwiazane z malenstwem oraz uwaza ze nie ma potrzeby dotykania brzuszka jak dzidzius kopie itp

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...