sobota, 25 października 2008

Przejrzysta szyba i niekończąca się ilość myśli

Ludzie samorealizujący się postrzegają świat takim, jakim jest.

Dostrzegają jego pełnię, nie widząc zniekształceń rzeczywistości spowodowanej nieadaptacyjnymi nawykami, przyzwyczajeniami, niszczącymi istotę rzeczy skrótami myślowymi.

Szyba, przez którą oglądają świat nie jest zadymiona - lecz przejrzysta.


Ludzie, którzy realizują swoje wszelkie potencjały w swoim życiu - stają się integralną jednostką, świadomą swoich pragnień, odpowiedzialną za czyny, których się dopuszczają i akceptującą, że mało rzeczy na świecie da się objąć jedynie rozumem.

Wiara nie czyni cudów, one już się dzieją zanim nawet człowiek zacznie wierzyć, a ten, który kroczy drogą samourzeczywistnienia wie, że wiara pomaga jedynie w dostrzeganiu tych cudów w otaczającym nas świecie.

Nie ma dobra, nie ma zła, jesteśmy my i tyle rzeczywistości - ile żyjących na świecie ludzi. W przeszłości, teraz i jutro.

Niekończąca się ilość myśli kształtuje świat kultury i próbuje zrozumieć i nazwać to, co jest niepoznane.

Coraz to ładniej ubierając w nowe słowa, przystrajając w idee o wolności, ograniczane przez kanty zgłosek głębokie odczucia - człowiek poszukujący szczęścia może zagubić się w nich, bo doświadczenia pełnego życia nie można "złapać" w obrębie kilku liter czy kilkunastu słów.

To trochę jak Tao, którego samo zdefiniowanie powoduje, że Tao przestaje być Tao.


Przestańmy ciągle biec i szukać, łapczywie chwytając się oferowanych przez intelekt nagród.

Błyskotki nie są potrzebne, by dojść do sedna siebie.

Jedyne co jest do tego Tobie potrzebne - to Samoświadomość.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

6 komentarzy:

Paulinus pisze...

Tak ładnie poprosiłeś na blipie o komentarz, wiec zmuszona jestem coś sensowniejszego wyskrobać.

A zatem.

Nie negując powyższego tekstu nasunęła mi się myśl o nadużywaniu pewnych pojęć. Tak jest i z samorealizacją. Powyższy tekst bardziej mi pasuje do ludzi ambitnych, nie samorealizujących. To,że mamy marzenia, plany itd. to bardzo dobrze. Ale nie o to chodzi by złapać króliczka, ale o to by gonić go :) Gdzieś czytałam o badaniach,które wykazały,że największe poczucie szczęścia mają osoby,które do niego dążą, a nie te które ten pozorny stan osiągnęły. Potrzeba dążenia człowieka do szczęścia jest jednym z najważniejszych bodźców motywujących go do działania. Znów wracamy do mojego ulubionego ewolucjonizmu. Pragnienie szczęścia poprzez rozwijanie się, unowocześnianie, budowanie nowych domostw itd. były głównym motorem szybkiego rozwoju naszego gatunku. To dzięki niej zeszliśmy z drzew i zaczęliśmy tworzyć narzędzia. To ona pchnęła nas do gwiazd... a zatem nie samorealizacja... tylko ambicja oraz chęć uszczęśliwiania siebie i innych pomoże nam odzyskać raj utracony.
A Zuo istnieje. To internet explorer ;))))
A dobro? Moim zdaniem dobro jest jak światło. Czuje się jego blask. Źli ludzie od niego uciekają, dobrzy lubią grzać się w jego świetle.

lavinka pisze...

O kurczę, nie zauważyłam a z innego konta mnie zalogowało :)

nasza klasa pisze...

Niektórzy ludzi po prostu nie chcą widzieć tych wszystkich zniekształceń, bo bez nich świat wydaje się prostszy i jest wtedy bardziej możliwy do pokonania.

justynides pisze...

A tam, nie zgodzę się z tym króliczkiem. Mam palny, mam marzenia i najszczęśliwsza byłabym gdyby udało mi się je zrealizować, samo ich posiadanie to taki...niedosyt? I dlaczego "pozorny stan"? Dla mnie szczęście ma postać jak najbardziej konkretną:)
A cuda? Jak dla mnie chyba nie istnieją. Niemniej jednak świat jest niezwykły i właśnie to jest w nim najfajniejsze:)

Anonimowy pisze...

"There is no way to happiness, happiness is the way" :)

casicta pisze...

tak świadomość jest potrzebna, ale czasem zdarza się tak że mimo świadomości nie wiadomo co dalej. jak coś naprawić, jak zmienić? znów na oślep.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...