wtorek, 14 października 2008

Nauczyciel - zawód z klasą

Dzisiaj nauczyciele obchodzą swoje święto – Dzień Nauczyciela.

Wzięło mnie tak troszkę na refleksje na temat zawodu nauczyciela, i uświadomiłem sobie jak wielki wpływ na rozwój moich zainteresowań oraz ogólnie podejścia do nauki miało kilku nauczycieli – z podstawówki i z liceum.

Wiele osób mnie uczyło, jednak niewielu charakteryzowała pasja, z jaką przekazywali swoją wiedzę.


Pamiętam pana od fizyki z podstawówki, który nie koncentrował się tylko na tym, abyśmy wkuwali wzory i regułki – a uczył nas, jak jest zbudowany wszechświat, opowiadał anegdoty o czasie i zakrzywieniach czasoprzestrzeni.

To był facet!

Czułem, że wie, o czym gada, że nie jest tutaj z przypadku, że jest nauczycielem z powołania.

Taki powinien być prawdziwy nauczyciel!

Nauczyciel jednak to nie tylko człowiek, który pasjonuje się jakimś tematem. To taka osoba, która w ciekawej formie potrafi swoją wiedzę przekazać - uczniom.

Dobry nauczyciel potrafi zarazić uczniów PASJĄ ODKRYWANIA NAUKI!

Dobry nauczyciel nie powinien nieustannie karać za brak wiedzy, czy to przez złe stopnie, czy to przez obelgi (bo zdarza się i tak niestety) – a podchodzić do każdego ucznia indywidualnie. Powinien intuicyjnie „wyważać” – co jest w danym momencie lepsze dla danego ucznia, na przykład kara, brak kary, nagroda lub brak nagrody. To wcale nie takie proste.

Dlatego tak trudny i ważny jest zawód nauczyciela!

W Polsce niestety nauczyciele zarabiają słabo, dlatego tylko ci, których charakteryzuje pasja – są w stanie przetrwać najtrudniejsze chwile, wtedy kiedy program zakłada realizację wielu tematów – a czasu już tak mało, a uczniowie nie chwytają podstawowych tematów. Nauczycielowi z pasją – jest łatwiej, kiedy krnąbrni uczniowie za nic w świecie nie chcą się im podporządkować i przeszkadzają w prowadzeniu lekcji.

Dobry nauczyciel – to przede wszystkim partner, z którym można pogadać na luzie o rzeczach, na których się zna.

Fajnie, że mam w swojej pamięci kilku takich ludzi, których charakteryzowała pasja odkrywania nauki. Mimo, że było to dawno – wciąż żyją w moich wspomnieniach.

A Wy jakich mieliście lub macie nauczycieli ?







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Łezka zakręcła mi się w oku...taak, masz rację, nauczyciel musi miec pasję, miec w sobie tę iskrę, którą zapali uczniów. kiedy sięgam pamięcią wstecz widzę kilku ,oich nauczycieli- polonistke z podstawówki, historyka z liceum, który był moim mistrzem i przyjacielem, wykładowców ze studiów...Łączyło ich jedno- pasja...Smutne jest to, ze tak wielu w tym zawodzie rzemieślników odwalających robotę po łebkach i narzekajacych na marne zarobki. Interesujący blog, bardzo, dlatego potrzebuję duuużo czasu na eksplorację:) Pozdrawiam.

kamilio pisze...

W dzisiejszych czasach równie ważne jest będąc nauczycielem posiadanie silnego charakteru i wyrobienie sobie autorytetu lub chociaż szacunku wśród uczniów. Ci którzy tego nie posiadają nie poradzą sobie w dzisiejszym gimnazjum czy liceum. Kilka lat temu był filmik z nauczycielem, któremu zakładano kosz na śmieci na głowę i odwracano biurko do góry nogami. I wszyscy widzieli tylko tych bezwzględnych uczniów, którzy go katowali, a dla mnie koleś urwał się z choinki, że sobie na to wszystko pozwalał. Skoro nie ma się cech przywódczych to lepiej zostać np. historykiem, przewodnikiem w muzeum gdzie też można robić to z pasją. W dzisiejszej szkole pasja to za mało, trzeba mieć jeszcze charakter. Takie jest moje zdanie:)

matipl pisze...

Tak się składa, że mój nauczyciel fizyki z podstawówki, p. Czyż też był człowiekiem z pasją.
To były wspaniałe zajęcia.

A z drugiego końca kija, nauczyciel niemieckiego w liceum, prawie co lekcje powtarzał, że "nadajecie się tylko do łopaty"!

rysielec pisze...

Właśnie tak lasa, możliwość przekazania wiedzy komuś, możliwość samorealizacji się poprzez cień szansy, że będzie się dla kogoś autorytetem mnie niesamowicie kusi. Chciałbym być nauczycielem. Gdyby tylko była odpowiednia płaca...

fasolka pisze...

tak mi się miło zrobiło jak zobaczyłam tego posta. Tematyka nauczania/wychowania/wychowawców jest mi niezwykle bliska, zwłaszcza, że studiuję pedagogikę... i tak pięknie się o tym mówi - a tak ciężko realizuje.
Nauczyciel/pedagog to najbardziej niedocenione zawody chyba.

A jakich nauczycieli ja miałam? Ponoć pamięta się najlepszych i najgorszych:) hihi i faktycznie - z takimi najwięcej wspomnien się wiąże. A ja na swoich nie narzekałam nigdy i nie narzekam. Z nauczycielami, których darzyłam niezwykłą sympatią starałam się mieć fajne relacje i to mi wychodziło i wychodzi do dziś. Podstawówkę pominę, bo Ci nauczyciele znają mnie od piaskownicy i właściwie są moimi sąsiadami. Natomiast LO itp. Mam 4 nauczycieli z którymi widuję się ot tak po prostu prywatnie... do dnia dzisiejszego.

Psychika.net pisze...

@ Anonimowy -

Cieszę się, że miałeś (miałaś?) fajnych nauczycieli w swoim życiu. Cieszę się też, że podoba Ci się mój blog:)


@ Kamilio -

Zbyt ostre słowa. Trudno mi się do tego odnieść, jednak z pewnością wina nie leżała jedynie po stronie nauczyciela.

Choćby nauczyciel był "mega ciapą" - dzieciaki nie powinny były tego robić. Skąd w ogóle takie pomysły w ich głowach?


@ Matipl -

Hehe, również miło wspominasz nauczyciela od fizyki :)

Mój był naprawdę świetny! Wierzę, że Twój też. Nauczyciele mają wpływ na nasze późniejsze życie. Chociaż teraz z fizyką mam niewiele do czynienia, to bardzo szanuję tę naukę.


@ Rysielec -

a tu mnie zdziwiłeś :)

Czego chciałbyś uczyć? Fotografii może :) ?

Pamiętaj, że nie musisz pracować jedynie w budżetówce :) Jako anglista (na przykład) - możesz znaleźć pracę w lepiej płatnej prywatnej szkole językowej itd.

Nie patrz na to, czy będzie z tego kasa, czy nie! Jak się wkręcisz i będziesz dobry - to i pojawią się pieniądze!

Poza tym myślę, że nauczycielom będzie się żyło z roku na rok - coraz lepiej. No i te urlopik - dwa miesiące wakacji :D Też bym tyle chciał :D


@ Fasolka -

No proszę :) Przyjaciele - nauczyciele :)

Fajnie, fajnie!

Kurcze wiem, co chciałaś przez to powiedzieć, że pięknie się o tym mówi a trudniej robi.

Chodzi o to, że ideałów nie ma - NIGDZIE. Ale warto do nich dążyć.

Jeśli nauczycielowi choć przez chwilę w czasie lekcji zabłyśnie myśl, że to co robi ma sens - to uważam, że jest bardzo dobrze.

Bo wielu niestety klepie tylko bezmyślnie (bo ileż razy można to samo) - od dzwonka do dzwonka.

Wierzę Fasolka, że będziesz dobrą wychowawczynią.

Naprawdę nie warto myśleć o kasie.
Pieniądze nie dają szczęścia. A jeśli ktoś ich bardzo pragnie to je dostaje - nawet jako nauczyciel.

W Polsce ogólnie budżetówka nie zarabia za dużo - ale myślę, że będzie inaczej.

Dlatego - wszystkim, którzy CZUJĄ, że ich powołaniem jest bycie nauczycielem - ZALECAM PÓJŚCIE TĄ DROGĄ :)

Przyznam, że sam chciałbym, aby moje przyszłe dzieci - miały do czynienia z nauczycielami z powołaniem do wykonywania tego zawodu.

fasolka pisze...

@ psychika.net -

Wiesz wypalenie zawodowe, które akurat w tej dziedzinie bardzo szybko i często się zdarza jest zabójcze. Ja już nawet to pominę, bo trzeba mieć siłę by to przetrwać i się nie poddać.
Pisząc komenta wcześniejszego miałam też na mysli fakt, że mówi się pięknie jaki to nauczyciel powinien być, jakie mieć podejście do ucznia, w jaki sposób zajęcia prowadzić - a przy obecnej oświacie jest to piekielnie trudne. Choć co bardziej twórcze osoby potrafią działać doskonale - oni właśnie chyba czują powołanie.

A ja jako tako nauczycielką nie będę - wychowawcą co najwyżej w jakiś ośrodkach, poradniach czy coś takiego. Choć jak wiadomo życie zaskakuje.

matipl pisze...

@psychika.net: no widzisz, ja nawet przez kilka lat byłem na studiach na wydziale Fizyki Technicznej :)
Nauczyciel był naprawdę niezapomniany.

Psychika.net pisze...

@ Fasolka -


Nigdy nie mów nigdy :)

Nauczycieli jest deficyt a pensje będą ciągle rosły.

Ty już masz przewagę nad resztą potencjalnych kandydatów na nauczycieli bo będziesz miała wykształcenie pedagogiczne.

To jest chyba o wiele ważniejsze nawet niż wykształcenie typowo - kierunkowe.

Tak mi się wydaje przynajmniej, chociaż przyznaję, że się na tym nie znam.

Jednak samo wykształcenie kierunkowe (np. matematyka) - bez studium pedagogicznego nie pozwala zostać nauczycielem.

Wykształcenie pedagogiczne tO jest właśnie ten element, który wproiwadza jakąś selekcję. Chociaż też może się zdarzyć, że ktoś siedzi bezmyślnie na zajęciach po to, aby już jak najszybciej "DOSTAĆ TĘ ROBOTĘ W SZKOLE".

fasolka pisze...

hehe ano:)

Tyle, że ja nie mówię "nigdy", bo uważam to za głupi zawód. Tylko mówię tak, bo nauczycielem jako takim być nie mogę. Nie mam wykształcenia kierunkowego typu - j.polski etc. tylko czysto pedagogiczne a teraz resocjalizacyjne jeszcze.

Psychika.net pisze...

@ Matipl -

fizyka to obok psychologii jedna z najciekawszych NAUK :D


Na jednej z ostatnich imprez poznałem ludzi, którzy studiują ASTRONOMIĘ, kierunek związany z fizyką. Też mega wystrzeleni w kosmos ludzie - w pozytywnym tego słowa znaczeniu :D

Fizyka ma to do siebie, że potrafi porwać, zafascynować teorią - po to, aby za jakiś czas zacząć fascynować się czymś innym. Podobnie jak teoretyczna psychologia.


@ Fasolka -

Zawód nauczyciela to wg mnie extra zawód - wiadomo prestiż społeczny. Mało siana, ale dużo szacunku od społeczeństwa, tak mi się wydaje.

W moim przyszłym wcieleniu może zostanę nauczycielem :)

Anonimowy pisze...

Nauczyciel, nie tylko uczy, ale tez wychowuje swoich uczniów. Moim zdaniem mniej ważne jest luźne podejście i możliwość swobodnego porozmawiania z nauczycielem na każdy temat, niż szacunek i respekt jakim go darzą. Można nauczyciela nie lubić, ale szanować go za to kim jest i co robi. A jezeli mozna szanowac nauczyciela i jeszcze dodatkowo go lubic, to juz jest bossko!

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...