środa, 29 października 2008

Być pokornym nie znaczy się kłaniać

Wiecie gdzie i jak najwięcej jesteśmy w stanie nauczyć się o życiu?

Po prostu - żyjąc.

Żadne książki, poradniki, ludzie, techniki nie nauczą Was życia – jak samo życie.

Jednak potrzebna jest do tego pokora.


Celem, do którego dążę i będę dążył jest samorealizacja. Jest to pozwolenie temu, co potencjalne we mnie – stać się dynamicznie żywe – a przez to pełne. Urzeczywistnienie wszelkich moich stanów i pragnień. Dostrzeganie jasno rzeczywistości, taką – jaką ja ją odbieram wszelkimi możliwymi sposobami.

Do tego potrzebna jest jednak pokora.

Pokora wobec moich wewnętrznych pragnień. Pokora wobec nauki. Pokora wobec ludzi, których napotykam na swojej życiowej ścieżce. Pokora wobec słów, które wpuszczam do mojego umysłu i które z niego wypuszczam. Pokora wobec działań, które już się dzieją i na mnie wpływają i które sam inicjuję. Pokora wobec pokory.

Człowiek samorealizujący się zdaje sobie sprawę z tego, że każdy człowiek jest odmienny, indywidualny. Z tego też względu nie ma możliwości, aby uczyć drugiego człowieka samorealizacji.

Powiedzmy, że lubisz zwierzęta. Nieświadomy tego, że najlepszą drogą do przeszkadzania samorealizacji drugiej osobie jest – narzucanie jej wizji swojego wyobrażenia samorealizacji, której z jakichś powodów nie uruchomiłeś w Twojej rzeczywistości – możesz sugerować swojemu przyjacielowi taki sposób życia:

„Zapisz się do organizacji ochraniającej zwierzęta. Stań się przykładem, jak walczyć o ich wolność. Nie jedz mięsa ani nie noś skóry ani futer. Bądź – ekologiczny”.

Jesteś tak dobry, pomyślisz. Bo mówisz – faktycznie zgodnie z Twoimi najbardziej spektakularnie wzniosłymi intencjami zmiany świadomości ludzkości. Nie jesteś jednak pokorny, bo chcesz „mistrzować” przyjacielowi, którego z miejsca ustanawiasz „uczniem”.


Pokornie możesz go uczyć a on pokornie będzie słuchał Twoich wskazówek, jednak – poinformuję Cię teraz pokornie: ani On ani Ty nie kroczyć będziecie ścieżką samorealizacji.

Pokora człowieka samorealizującego się nie polega na tym, aby się przed kimś kłaniać, ani na tym, aby wymagać od kogoś kłaniania się.


Nie będę niczyim uczniem, bo każdego ścieżka jest indywidualna ani też nie będę nikogo mistrzem.

Człowiek samorealizaujący się pokornie przyjmuje to, czym jest – po to, aby z podniesioną głową i pełną świadomością i odpowiedzialnością – podejmować w życiu indywidualne wyzwania.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

6 komentarzy:

rysielec pisze...

Pokora jest jedną z podstaw moich zachowań.

justynides pisze...

Fajowska fotka z górami...aaaach chciałoby się tam być...

Psychika.net pisze...

Cieszę się @Rysielec, że zachowujesz się, myślisz pokornie.

Dzięki @Justynides. Fotka z górami miała obrazować drogę, warunki samorealizacji. Jest to ciężka droga -jednak jednocześnie bardzo piękna.

Pozdrawiam:)

Megido pisze...

Czy zwrócenie przyjaciółce uwagi że jest zbyt pokorna i ulega rodziców ("którzy wiedzą co dla niej najważniejsze"), zamiast realizować swoje marzenia jest z mojej strony brakiem pokory?

Anonimowy pisze...

Witam
Dziś jestem pierwszy raz na blogu i muszę przyznać że jest całkiem inny(pozytywnie) niż reszta artykułów w necie. Niektóre sprawy są dla mnie nie zrozumiałe i mam nadzieję że poświęcisz chwilę na wyjaśnienia.
Mógłbyś jakoś rozwinąc swoją myśl;

Pokora wobec moich wewnętrznych pragnień. Pokora wobec nauki. Pokora wobec ludzi, których napotykam na swojej życiowej ścieżce. Pokora wobec słów, które wpuszczam do mojego umysłu i które z niego wypuszczam. Pokora wobec działań, które już się dzieją i na mnie wpływają i które sam inicjuję. Pokora wobec pokory.

Mateusz Żłobiński pisze...

Czyli sugerujesz, że np. Chrystus, który nauczał nie był pokorny?

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...