piątek, 5 września 2008

Piękna, mądra i... samotna?

Zagadała mnie pewnego dnia znajoma na gadu-gadu i napisała:

„A może napiszesz notkę o tym, dlaczego mądre i piękne kobiety są przeważnie samotne?”

Oczywiście miała na myśli również siebie.


(A nawiasem mówiąc nie ma brzydkich kobiet, jedynie niezadbane).

Na pytanie wyżej postawione oczywiście nie znam odpowiedzi. Nie wiem również, czy taka prawidłowość faktycznie zachodzi. Trzeba by to sprawdzić. Może być tak, ponieważ kobieta, która się kształci nie ma czasu na facetów, na zakładanie rodziny...?

Przypomniał mi się tekst dyżurnego psychologa któregoś dwóch z kobiecych pism (tak, czasami czytam nawet takie pisma, jeśli mowa jest o psychologii) – „Twoje Lustro” czy coś takiego :D Nie pamiętam w którym dokładnie... ;)

Wtajemniczone - wiedzą o jakie pisma chodzi.

Ta notka opowiada o teorii, którą tam przeczytałem.

Facet – psycholog pisał o tym, że piękne kobiety są zazwyczaj samotne i nieszczęśliwe z powodu, że tak ukształtowały je wydarzenia z dzieciństwa.

Wszystko jest ok. póki dziewczynka jest małą dziewczynką.
Kiedy jednak zaczyna dojrzewać i ma predyspozycje (które widać) na stanie się piękną, atrakcyjną kobietą – zaczynają się kłopoty.

Matka, która ma już czterdziestkę albo pięćdziesiątkę na karku – zaczyna widzieć w dziewczynce rywalkę. Zazdrości jej pięknego ciała. Jej powabnej skóry. Braku zmarszczek.

Witalności i dojrzewającej seksualności.


Nieświadomie będzie więc córce dokuczać na każdym kroku, będzie uszczypliwa. Będzie niby chciała się zaprzyjaźnić – ale tak żeby zawsze móc córeczce dopiec.

Kwestia z ojcem – też jest ciekawa. To chyba dotyczy większości przypadków – przed jakim stają ojcowie. Kiedy dziewczynie zaczynają rosnąć piersi, kiedy nabiera kształtów jej ciało – każdy ojciec trochę się krępuje przytulić swoją córeczkę.

Przecież to kobieta.


Jeśli córka jest wyjątkowo powabna, jeśli na przykład przypomina ojcu jej matkę z młodości – ojciec może zacząć bać się na nią patrzeć, nie mówiąc o jej przytulaniu. Boi się nie dlatego, że jest taka potworna – a wręcz przeciwnie: dlatego, że jest niesamowicie piękna i kipi z niej kobieca seksualność.

W ojcu mogą obudzić się uczucia pożądania – wobec pięknej córki.

Ojciec może czuć się winny z powodu takich odczuć w stosunku do córki. Będzie te uczucia wypierał, tłamsił, nie pozwalał, aby pojawiały się w jego świadomości. Będzie mścił się na córce, za to, że jest piękna.

Będzie krzyczał, kiedy późno wraca. Będzie robił jej wyrzuty, że na pewno „się puszcza”. Że ubiera się nieprzyzwoicie.

I tak dalej.

Jak taka kobieta ma cieszyć się tym, że dojrzewa, że może się podobać, jak ma się nauczyć szacunku do własnego ciała, skoro – wszyscy ją za to ganią?

Ganią nie wprost za to, ale oczywiście dziewczyna odczuwa o co chodzi.

Rodzi się w niej smutek, że przez jej ciało – bliskie jej osoby nie kochają jej.

Kobieta, która już od pierwszych chwil dojrzewania była karana przez bliskie jej osoby za swoją seksualność, za kobiece piękno - może nie do końca akceptować samą siebie. Przez to może zacząć unikać kontaktów z płcią przeciwną, może bać się bliskości. Swoją energię psychiczną natomiast może lokować w zdobywanie wykształcenia, w intelektualny rozwój – zamiast w budowanie trwałej, dobrej i zdrowej relacji z partnerem.

Tak to wygląda.


Oczywiście wiele jest pięknych kobiet, które mają kogoś (na przykład moja kobieta).

Trzeba pamiętać jednak również o tym, że teorie przedstawiane w tego typu pismach nie omija tak zwane sianie propagandy czy „pisanie pod publiczkę”.

Takie przedstawienie tematu – mieści się w tym, co nazywa się psychologią, jednak może to być przedstawione jednostronnie.

Tendencyjnie.

Dlatego zalecam Wam ostrożność podczas czytania wszelkich psychologicznych artykułów z "kolorowych czasopism".

Co nie oznacza, aby je całkowicie odrzucać.

Należy je traktować jako opcję, teorię jedną z wielu. I tak będzie w porządku.

A moja znajoma, która zagadała mnie na gadu, może zadowoli się tego typu odpowiedzią na jej pytanie.

Więcej grzechów nie pamiętam.


PS. O samotności w nieco innym kontekście traktować będzie również następny artykuł na Psychice.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

44 komentarze:

zimbabwe pisze...

Teoria niezła i logiczna, spójna aczkolwiek masz rację - nie można generalizować.

kamil pisze...

A może po prostu uroda może zdziałać tak wiele, że nie warto się wiązać z kimś na stałe? Oddawać to co bezcenne jednej osobie? Zresztą jedna osoba nie może nam dam wszystkiego czego pragniemy.

Anonimowy pisze...

Nooo nieee :/ Ale teraz to dałeś :/ Przecież teoria dlaczego ładne kobiety mogą mieć problemy ze znalezieniem partnera jest bardzo prosta i kto jak kto ale psycholog powinien ją znać!! A mianowicie - facet widząc ładną dziewczynę myśli sobie "kurcze taka ładna laska to na pewno ma już faceta więc i tak nie mam co startować" lub "kurcze taka ładna laska na pewno i tak nie umówiłaby się z takim "frajerem" jak ja". Dlatego też faceci widząc śliczną kobietę mimo tego, że marzą o takiej dziewczynie nawet nie starają się spóbować ją zdobyć bo podświadomie uważają, że i tak nie mieliby u niej szans. Ot i cała filozofia na ten temat;) Pozdrawiam śliczną użytkowniczkę gg:) - Kamil

Psychika.net pisze...

No wiecie, każdy ma swoją teorię.

Haha - Kamil ! Nie miałem zamiaru stworzyć z tej notki "ogłoszenia matrymonialnego" - a Ty od razu "wypatrzyłeś" okazję :)

Ciekaw jestem, czy Znajoma z GG się tutaj odezwie:)

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Szuki.net pisze...

:) Lepiej korzystać z życia i swoich wdzięków. Kolejne wytłumaczenie takiego stanu rzeczy może być następujące (oczywiście jest żartobliwe :).
Piękno jest wynikiem działania genów, które są bardzo sprytne . Tworzą piękne powabne ciało, które ma ukrywać inne niedoskonałości. Nie wiem czy oglądaliście odcinek Dr Housa... była tam taka piękna kobieta:) A dr House powiedział : "wytniemy jajka" i będzie wszystko ok:)
A inne geny (sterujące mężczyznami) nie dają się oszukać. Oczywiście to tylko żarty:)

lavinka pisze...

Może ładne mają problem, ale inteligentne+brzydkie to dopiero mają. Jestem swietnym przykładem. Przeca rodzice mi nic nie zrobili (nigdy nikt nie tłamsił mojej seksualności w rodzinie) a faceci uciekają ode mnie jak od ognia. No ale tu problemem jest brak urody, nie przesadna inteligencja. Zazwyczaj nie mam szans się nią wykazać,bo już na starcie jestem skreślona :) Taki juz nasz los, nieuleczalnych singielek :)

I nie prawda,że wszystkie kobiety są piękne. Nie wszystkie. Po prostu faceci nie zauważają niepięknych kobiet. Traktują je jak powietrze. Ile razy odezwałam się do faceta a on na to po prostu odwrócił się do mnie plecami? Sto? Dwieście razy?
Prawda jest taka,że wielu facetów nawet po pijaku nie chciało mieć ze mną nic wspólnego. A przecież jestem zadbana jak najbardziej. Figurę mam modelki. I co z tego?

No ale to nie jest przykład pięknej i madrej ale brzydkiej i mądrej :)

Tylko w necie faceci traktują mnie inaczej, bo mnie nie widzą :)

Inna sprawa,że dziś faceci są bardzo wymagający. Kobieta musi się podobać nie tylko jemu, ale też jego kolegom. Jest jak trofeum. I najlepiej powinna mieć własne mieszkanie, sama je utrzymywac to on będzie mógł swoje pieniądze wydawać na nową komórkę lub grę komputerową. Bogaty tatuś "dziewcyny" mile widziany.

rysielec pisze...

Hm, ja bym się bardziej skłaniał ku opcji anonima: człowiek widząc kobietę doskonale piękną i inteligetną i pełną sukcesów podświadomie wyklucza ją jako potencjalną partnerkę, bo jest przekonany, że kobieta jest zajęta/niedostępna/ma duże wymagania. :)

Jakoś nierealnie i trochę absurdalna wychodzi ta teoria rodzinna, przedstawia jakąś czarną i mściwą wizję świata. Nie wolno tak generalizować.

Psychika.net pisze...

@ Zimbabwe -

Tak, teoria wydaje się być spójna, jednak to nie oznacza, że inne teorie są mniej spójne:) Thx za stałe komentowanie na Psychice.


@ Kamil -

To by oznaczało, że piękno i mądrość łączy się z egoizmem, z narcyzmem. Wydaje mi się, że tak być nie musi. Dziękuję za przemyślenie.


@ Anonimowy - Kamil

Jeśli facet ma zaniżoną samoocenę, to tak może faktycznie być. Jeśli jednak facet wie ile jest wart, jeśli będzie czuł się spoko, to nie widzę powodów, dla których miałby rezygnować z zapoznania się z piękną kobietą.

Wszystko jest czystą spekulacją, dopóki nie udowodnimy, że faktycznie tak jest, że piękne są samotne.

Może być tak, że niektóre piękne są samotne bo... teoria nr 1), teoria nr 2) lub teoria nr 3)

Dzięki za nakreślenie obrazu, jak Ty to widzisz.


@ Szuki -

Od razu widać po wypowiedzi, że studiujesz filozofię :)

Książka "Samolubny gen", o której piszesz na swoim blogu, chyba zbyt bardzo zawładnęła Twoim myśleniem.

Mam dla Ciebi propozycję. Chciałbym otworzyć serię notek pod tytułem "okiem filozofa" opowiadające oproblemach egzystencjalnych z punktu widzenia filozofii właśnie. Oczywiście miało to by być opisane w przystępny dla Czytelników sposób;) Jeśli byłbyś zainteresowany, zachęcam. Psychika działa od kilku miesięcy, jednak jej oglądalność stale rośnie, dlatego moim zdaniem, propozycja jaką Tobie składam jest dla Ciebie korzystna.

Przemyśl i odezwij się na maila.

Dzięki za ciekawą teorię.


@ Lavinka -

Moim zdaniem przesadzasz i to bardzo:) Uważam, że jesteś atrakcyjną zewnętrznie kobietą (masz przecież w profilu swoje zdjęcie, więc widzę). Twoje przemyślenia również są niebanalne, co na pewno wzbudzi prędzej czy później zainteresowanie tego Jedynego.

Myślę, że piękno jest jak najbardziej subiektywne. Bądź sobą i żyj tak, jak chcesz.

Dziękuję za komentarz i życzę Tobie jednak więcej optymizmu i wiary w mężczyzn :)

Bo niektórzy są fajni:)


@ Rysielec -

Uparliście się, że piękne są niedostępne. Dlaczego? Przecież piękno tkwi w Waszych oczach. Ona może uważać się za osobę brzydką (hmmm...nawiązanie do paru zdań wyżej ;) ? - LAva!! :D). To, że z góry przekraślasz piękną wg Ciebie kobietę-bo nie masz u niej szans, jest trochę tak jakbyś filtrował sobie osoby, w których możesz lub nie możesz się zakochać.

Jeśli się zakochasz w pięknej wg Ciebie kobiecie, to życzę Ci przede wszystkim Odwagi - co jest w końcu domeną prawdziwych facetów - aby pokonać samego siebie i przełamać się !

I nawiązać znajomość:)

To nie boli, a może być bardzo przyjemne - dla obu stron.

Dziękuję za wypowiedź.


Dziękuję Wam Czytelnicy!:)

Szuki.net pisze...

Hejka. Generalnie publikuje raczej u siebie chyba, ewentualnie mogę poruszać takie tematy bo bardzo mnie interesują u siebie i ewentualnie u Ciebie:) I odwrotnie:) Mam przed sobą książeczkę z zakresu psychologii, która bardzo mnie kiedyś zainteresowała. Arnold Mindell Cienie Miasta czyli Interwencje psychologiczne w psychiatrii. Jest naprawdę świetna. Bardzo też lubiłem czytać książki Kępińskiego i Lainga. Z chęcią bym o tym kiedyś popisał. Pozdrawiam

Psychika.net pisze...

@ Szuki -

Spoko, jak Ci wygodniej.

Przyznam szczerze, że wiele osób chce, abym publikował ich teksty u mnie - podczas gdy są one jednocześnie opublikowane na ich blogach / stronach.

Kiedyś mi to pasowało - kiedy Psychika ledwo raczkowała.

Teraz jednak wolałbym, aby teksty na Psychice były niepowtarzalne, nigdzie indziej w internecie nie zamieszczane.

Jeśli jednak jakiś Twój artykuł szczególnie by mnie zainteresował, w drodze wyjątku zamieszczę go u siebie, jeśli wyrazisz taką chęć.

Pozdrawiam serdecznie.

Szuki.net pisze...

Filozofia niestety w Polsce nie jest doceniana. Generalnie rzecz biorą powszechnie jest uważana za zupełnie niepragmatyczny kierunek . Wprawdzie faktycznie słowo filozofia wydaje się dzisiaj znaczyć tak wiele , że ostatecznie nie znaczy nic jednak to co daje ta dziedzina człowiekowi to już zupełnie inna sprawa. W krajach Zachodnich i nawet również w Rosji czołowi psychoterapeuci i specjaliści z psychologii są po filozofii. Niestety nasz system edukacji jest skonstruowany bardzo sztywno. Nie chciałoby mi się studiować jeszcze pięciu lat. Chociaż z tego co wiem na UAM jest jakaś psychologia dla magistrów , która trwa 3 lata. Bardzo interesującą dziedziną z pogranicza psychologii i filozofii jest kognitywistyka. Polecam wykłady Pana W. Ducha http://www.fizyka.umk.pl/~duch/indexpl.html

Psychika.net pisze...

@ Szuki -

u mnie filozofia jest doceniana :)


Oby była podana tylko w przystępnej formie :)


Pozdrawiam.

Psychika.net pisze...

@ Szuki - jeszcze kilka słów :)

Kognitywistyka to nauka interdyscyplinarna łącząca w sobie elementy psychologii (szczególnie poznawczej), filozofii ale także informatyki i cybernetyki.

Super kierunek - niestety w Polsce nie jeszcze takiego zawodu "kognitywista".


Filozof natomiast to ten, który "pokochał" Mądrość.

Brzmi extra.

:)

Gdy będe już miał dobrą pracę i ustabilizuję się finansowo - na pewno zdecyduję się studiować filozofię - tak dla siebie.

Nie wiem czy wiesz, ale sporo ekonomistów, ludzi biznesu uważa, że wszyscy, którzy interesują się biznesem powinni najpierw skończyć filozofię a dopiero póżniej ekonomię. Bo niestety ci, którzy za bardzo skoncentrują się na pieniądzach i na zyskach - mogą sporo stracić, nie posiadając "mądrości" - jakiej uczy filozofia.

Może jednak zdecydujesz się napisać coś specjalnie dla Psychiki:)

triskaidekafil pisze...

Od razu widać, że na artykuł wszyscy czekali ;-)

Również mam kilka uwag co do przedstawionej teorii i nie tylko ;-)

Po pierwsze nie za bardzo rozumiem, dlaczego w tytule jest ta "mądra" ;-) Raz, że z tej teorii właściwie nic na temat inteligencji nie wynika, dwa że "mądra" to pojęcie bardzo ważkie, trzy - że jeżeli już przyjmiemy tę "mądrą", to teoretycznie (według mnie) inteligencja + wiedza mogą tylko jej pomóc w wyjściu z sytuacji przedstawionej przez autora w artykule.

Po drugie - zgadzam się z Tobą w zupełności Marcinie, że jest to teoria jakich wiele. Z tymże ja bym - na miejscu autora - sprawę postawił inaczej. Moim zdaniem w tej całej układance tak naprawdę nie chodzi o urodę rzeczonej córki, ale o właściwe relacje seksualne. Z tego co się orientuję to właśnie z tego może wynikać większość takich sytuacji - i wtedy nie ma różnicy, czy "ładna" czy "brzydka" (subiektywne określenia), czy czasami też "czy dziewczynka czy chłopiec". Niestety. Co prawda nie mam po ręką żadnych badań czy danych na potwierdzenie takiej teorii, ale...no właśnie, czy któreś z Was miało kiedyś okazję posłuchać faceta, który opowiada o pociągu seksualnym do swojej... kilkuletniej córki? O ile to nie był fake, to takie "słuchowisko" sporo wyjaśnia (jeżeli ktoś jest zainteresowany konkretami - bo nie chodzi o "prywatne doświadczenia", tylko o dość publiczną sytuację - to jakoś zapewne dotrze do kontaktu do mnie ;-)) . Moim zdaniem jeżeli tylko utrzymuje się życie seksualne na właściwych płaszczyznach, to o sytuacji opisanej wyżej nie byłoby potrzeby pisać (bez patrzenia na urodę dziewczyny).

I jeszcze na koniec

@ lavinka
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że pisząc "Po prostu faceci.." i kontynuując swój wywód (zapewne nieświadomie), ale uraziłaś mnie jako faceta ;-) (oczywiście nie gniewam się, z tymże prosiłbym Cię, abyś tak nie generalizowała, dobrze?:-) ). I też - jak Marcin - uważam, że trochę przesadzasz ;-)

Tak dodając jeszcze na koniec, to w tym całym kontekście może to nieco dziwnie brzmieć (i dlatego proszę Cię, abyś źle tego nie zrozumiała), ale - o ile zdjęcie w Twoim profilu jest "Twoje" - to ja też nie za bardzo rozumiem taką samokrytykę z Twojej strony ;-) (tym bardziej, że piszesz, że masz "figurę jak modelka", bo Twojej figury na zdjęciu nie widzę). ;-)

Pozdrawiam wszystkich pisząco / czytających ;-)
[a ja jednak nie poproszę o nr GG to "prowokatorki" artykułu ;-) Ale anonimowemu - Kamilowi również gratuluję podjęcia inwencji ;-) ]

Szuki.net pisze...

Anonimowy Kamil to ja tylko nie miałem skonfigurowanego profilu w blogger.com :)

Psychika.net pisze...

Szuki, nie o Ciebie chodziło Triskaidekafilowi.

Ty podpisałeś jako Kamil - a Anonimowy Kamil to zupełnie inna osoba.

to przecież nie Ty byłeś zainteresowany poznaniem prowokatorki artykułu;)

Elzbieta pisze...

Wychowanie w rodzinie i przygotowanie do doroslego zycia ma bez watpienia wplyw na to czy "piekna i madra kobieta" bedzie samotna czy tez znajdzie partnera w sowim zyciu. I napewno duza role odgrywaja tutaj wzorce jakie przekazuja nam rodzice. Bowiem te wzorce beda mialy wplyw na nasze postepowanie w doroslym zyciu. Szacunek, milosc, odpowiedzialnosc, wzajemne zrozumienie i dobre relacje miedzy rodzicami i dziecmi to podstawowe wartosci, majace ogromny wplyw na nasze "byc albo nie byc". Np: rodzice, ktorzy nie szanuja sie na wzajem i nie kochaja, ukrywajc to przed dziecmi nie zdaja sobie sprawy, ze przekazuja ten sam system myslenia i zachowania dziecieom. Idac dalej u dzieci pojawia sie takie uczucie jak lek. W zwiazku z tym czesto dzieci zamykaja sie w sobie, nie ufaja i zaczynaja klamac. Ich poczucie wlasnej wartosci "umiera" w nich zanim stana sie dorosli. Czesto wiec obciazeni poczuciem winy i brakiem poczucia wlasnej wartosci szukaja winnych za to, ze sa piekni, wyksztalceni i samotni.
Cala tajemnica tkwi w NAS. Na ile jestesmy otwarci, zeby zaufac. Na ile naprawde chcemy byc w dobrym, szanujacym sie zwiazku, kochac i byc kochanym. I czy wogole tego chcemy, czy tylko bawimy sie w gre pt. "uwodzenie"?

Szuki.net pisze...

Dlaczego nie byłem :)? Kto wie:) Pozdrawiam.

Psychika.net pisze...

Szuki, za te "geny" awansowałeś do nowo otwartej listy "komentujących".

Mam nadzieję, że będziesz trzymał klasę ;)

Szuki.net pisze...

Kontrowersyjnie komentują:) To było żartobliwe wyjaśnienie jutro podam właściwe:) Dobranoc.

Anonimowy pisze...

widzę, ze wprowadziłam trochę zamieszania poruszając kwestie samotności wśród ładnych i mądrych kobiet. Nie sadzę iż istnieje jakaś naukowo udowodniona prawidłowość zachodząca pomiędzy pięknem inteligencja i samotnością, aczkolwiek jestem wnikliwa obserwatorka rzeczywistości i zauważyłam iż problem ten dotyczy wielu moich koleżanek i mnie samej.Problem nie tkwi w tym iż nie jesteśmy w stanie nawiązać relacji z druga sobą a w tym iż nie potrafimy jej utrzymać odrzucając kolejno poznane osoby. Teoria przedstawiona przez mojego kolegę jest dość trafna aczkolwiek ma niewiele wspólnego z moją osoba. Na koniec chciałabym dodać iż jestem optymistka i wierzę ze kiedyś spotkam ta swoja druga polówkę i nie będę musiała się zastanawiać dlaczego mnie właśnie wybrał. Dziękuję koledze Kamilowi za pozdrowienia . Znajoma z gg ;-))

rysielec pisze...

Panie Intergralny, ja nie pisałem o swojej sytuacji tylko po obserwacji koleżanki ;)

triskaidekafil pisze...

Cała kwestia chyba rozbija się o to, że jest to dla mnie dość dziwne tłumaczenie, to znaczy piękna i mądra = (najczęściej) samotna. Osobiście znam bardzo dużo pięknych i mądrych dziewczyn, które jednak samotne nie są. Także (moim zdaniem) takie połączenie jest tak samo trafne, jak "Przystojni, wspaniali.. i samotni" (tacy z pewnością także istnieją, ale nie stanowi to dla mnie żadnej reguły). Po prostu każdy musi trafić na swoją drugą połówkę (swojego drugiego połówka? ;-) ) i wszystko będzie OK :-)

Justyna pisze...

Dyskusja widzę kwitnie, więc może i ja dorzucę coś od siebie:)
Tak sobie pomyślałam, że można by rozważyć każdy z epitetów tematu z osobna i zobaczyć, co z tego wyjdzie. A więc (nie zaczyna...:P):
1.Piękna
Jak już ktoś wcześniej wspomniał, i chyba nie raz o ile mnie pamięć nie myli, pojęcie piękna jest bardzo względne. Sama lubię przyglądać się ludziom, codziennie mijam pary, w których jedno z partnerów (obydwoje) jest miłe dla oka:), przeciętne lub mniej przeciętne, a jednak tą drugą połówkę ma. Podążając za tym tokiem myślenia dotrzeć można więc do wniosku, że kwestia wyglądu zewnętrznego nie wpływa na samotność:).
2.Mądra
Jedyne co nasuwa mi się na myśl w tym kontekście to to, że kobiety inteligentne są poprostu bardziej wymagające, zwracają uwagę na więcej szczegółów itede itepe. Tym oto sposobem jakaś część potencjalnych kandydatów na partnera odpada w przedbiegach. Ta cecha z kolei na samotność ma wpływ duży, przynajmniej ja zaobserwowałam, że panny inteligencją nie grzeszące, puste i naiwne mają dużo większe "wzięcie" od tych mądrych. Nie wiem, może dlatego, że się byle czym zadowolą, no bo przecież inteligentni faceci na takie nie lecą:).
3.Samotna
Pozwolę sobie zacytować przedmówcę: "Po prostu każdy musi trafić na swoją drugą połówkę (swojego drugiego połówka? ;-) ) i wszystko będzie OK :-)"

Kończąc tę przydługą wypowiedź pozdrawiam i życzę wszystkim dobrej nocy!:)

triskaidekafil pisze...

Co do punktu drugiego to rzeczywiście można przyjąć, że niewiasty bardziej wymagające jednocześnie bardziej ograniczają potencjalny krąg kandydatów na życiowego partnera (w przypadku ambitnych facetów efekt działania jest symetryczny ;-) ). Z tymże - w kontekście samotności - można by się jeszcze zastanowić, czy "duże powodzenie" jednocześnie eliminuje uczucie samotności? W końcu chyba lepiej trafić na tego jednego i oddanego (jedną i oddaną), niż zadowalać się całą masą "przelotnych znajomości" ;-)

justynides pisze...

No wiesz, to już chyba zależy od osoby. Ja osobiście wolę mojego jedynego i oddanego, ale znam wiele dziewczyn, które sądzą inaczej;). Nie wiem, wydaje mi się, że to ma jakiś związek z podbudowaniem poczucia własnej wartości.

lavinka pisze...

Nigdy mnie nie widziałeś, na zdjeciach zawsze wygląda się lepiej niż w rzeczywistości. W realu widzę wzrok ludzi padajacy na moje kości na nadgarstkach, widzą moją pooraną krostami cerę, wreszcie widzą moją figurę małego chłopca, nie kobiety. Inna sprawa,że jestem dość odważna i niełatwo mnie zapędzić w kozi róg. Facet, który szuka kobiety do zabawy też raczej będzie szukał przygłupiej panny z wielkim biustem a widząc mnie... sobie odpuści. Ewolucyjnie jestem bez szans.
Najgorsze jest to,że nikt nie daje mi szansy i skreśla na starcie ZANIM mnie pozna. A po latach narzeka,że ożenił się z jakąś jędzą. Nie moja wina,że tak powiem :D Gdyby chodziło o coś innego niż wygląd to bym o tym wiedziała. Sęk w tym,że faceci wstydzili się do mnie przyznawać przy znajomych. Dlaczego? Bo nie jestem przeciętna. A to najgorsza wada w dzisiejszym świecie. Wystawać ponad tłum. Na plus czy na minus, to już nie ma znaczenia...
Jest jeszcze inna zasada, bardziej biologiczna i tu pomału się zaczynam sklaniać. Jestem dziwną mieszanką genów z różnych nacji. Wyglądam nie tyle wyjątkowo szpetnie,ale jetem zupełnie niepodobna do polskich kobiet. Inne rysy twarzy. A ponoć wybierajac partnera podświadomie szukamy kogoś podobnego do nas i naszych rodziców. Czyli znów jestem bez szans, może powinnam wyjechać na wschód? :D
lav
p.s.Nie mam kompleksów, kiedy patrzę w lustro nie widzę kogoś brzydkiego. Ale kiedy widzę wzrok innych ludzi którzy odwracają ode mnie wzrok ze wstrętem... takie rzeczy zdarzają się za często by udawać,że to przypadek. Mówiąc "jestem brzydka" tak na prawdę mówię: "wy, ludzie uważacie mnie za brzydką".

Psychika.net pisze...

@ Lava -

Aż mi się wierzyć nie chce:)


Może kiedyś zorganizujemy spotkanie fanów Psychiki na żywo :)

Wtedy wszyscy się zobaczymy :)

Napiszę o tym jeszcze pod najnowszą notką o serwisach społęcznościowych :)

Anonimowy pisze...

lavinka piszesz, że w dzisiejszych czasach wadą jest "wystawać ponad tłum", a kiedyś to co?? Na stosie by Cię spalili;P

ela pisze...

a mi sie zdaje, że po prostu kobiety, które są świadome tego że są piękne i mądre, mają w ogóle tak wysokie mniemanie o sobie, że nie chcą się związać z "byle kim" i tak czekają na swojego księcia z bajki czekają czekają aż na końcu zmieniają się z królewny w starą, zgorzkniałą i złośliwą czarownicę...

Anonimowy pisze...

zgadzam się z Elą. wiele kobiet ma swoją listę cech, których nie chcą u faceta. u pięknych i uważających się za mądre lista ta jest dłuższa niż u pozostałych, bo wydaje im się, że mają większy wybór. tymczasem wielu mężczyzn myśli tak: po co bawić się w spełnianie 100 warunków z listy te piękności (duża szansa, że jednak któregoś nie spełnię), skoro tu jest kobieta, której lista ma 10 pozycji, a która to, na czym mi naprawdę zależy (seks) też mi da? dlatego piękne i mądre mają mniejszy wybór niz inne, na dodatek wybierają staranniej, i o samotność nietrudno.

Anonimowy pisze...

@anonimowy

Ciekawa teoria :)))

- anonimus

Anonimowy pisze...

jestem młoda, wysportowana, wyszkolona, "ładna", mam własną firmę, duże mieszkanie i tytuły miedzynarodowe w swoim zawodzie, na koncie szczęsliwe dzieciństwo ponadto jestem komunikatywna, uśmiechnięta i tak dalej i ..cha..jestem sama i zgadzam sie z listą i wszystkim tylko jedno pytanie dlaczego nie ma facetów ambitnych?, któtrzy podejmą wyzwanie liście 100 a nie 10?...wiecie to jest tak jak sama sobą reprezentuje prawie wszystko no bo tak to dlaczego mam być z kimś co nie reprezentuje sobą nawet połowy...a być byle być teżjest bez sensu i to takie zamkniete koło:(

Anonimowy pisze...

mnie wszyscy zawsze mówią, że jestem taka śliczna "jak porcelanowa lala"... moje zdanie jest trochę odmienne, ale znajomi często to powtarzają. "ładną masz figurę, śliczne oczy"... etc. skoro tak jest to dlaczego do (wg mnie) brzydszych(lub tych zaniedbanych;)) dziewczyn faceci zagadują, a do mnie nie? Jak sama zacznę rozmowę to potem juz z górki, ale nigdy nikt do mnie nie podejdzie. czasem chciałabym trafić na kogoś, kto będzie miał odwagę podejść do mnie i zacząć rozmowę - w inteligentny sposób, a nie podchodząc do mnie jak do potencjalnego orgazmu(niestety takie sytuacje zdarzaja się często- jestem naturalna blondynką). Jestem pewna siebie, jednak na pewno dość delikatna i uśmiechnięta. Czy mężczyźni się mnie boją? to pytanie jest dla mnie niezwykle nurtujące..

Anonimowy pisze...

Jak chcesz wiedzieć co myślą mężczyźni musisz zacząć myśleć tak jak oni, a nie przykładać do nich kobiece oczekiwania ;)

Anonimowy pisze...

piękne kobiety nie mają facetów,bo faceci chcą by ich kochano, a piękne kobiety kochają tylko siebie :D

Anonimowy pisze...

A ja właściwie nie widzę żadnego problemu - tyle samo kobiet pięknych i mądrych co i tych nieco odbiegających od powszechnego wzorca ma kłopot ze znalezieniem partnera. Wszystkie przedstawione argumenty można zastosować do tych pięknych i tych mniej.
Czyli to nie uroda i mądrość (wykształcenie) mają wpływ na nawiązanie czy utrzymanie związku, ale umiejętność bycia z drugim człowiekiem.

Anonimowy pisze...

Poniekąd odnajduję siebie w tych słowach. Jestem 20-letnią kobietą, która wstydzi się swoich wdzięków,a każdy komentarz ze strony rodziny, znajomych związany z moim wyglądem powoduje, że pragnę zniknąć...Co prawda nigdy nie byłam bezpośrednio 'karana' przez bliskich za swój wygląd szczególnie w okresie dojrzewania, jednak czasami wystarczyły ich spojrzenia, podteksty, które sprawiały, że nie akceptowałam siebie i tak jest do dziś. Boję się podkreślić swoją urodę, mam wrażenie że jestem zbyt wyzywająca wówczas, że robię coś złego. Nie potrafię poradzić sobie z komplemantami na mój temat, czuję się okropnie zażenowana gdy przechodząc ulicą wodzą za mną wzrokiem mężczyźni. Unikam bliskości z facetami,odmawiam gdy ktoś proponuje randkę czy nawet zwykłe spotkanie... Uciekam zazwyczaj w naukę oraz snuję plany związane z wykształceniem, przyszłą pracą, samorozwojem, udając że tylko to jest mi potrzebne do szczęścia. Związek z jakimkolwiek facetem? Nie, to nie dla mnie.
Jednak w głębi duszy pragnę tego-miłości,bliskości, czułości... ale niska samoocena, próby ukrycia kobiecości stanowią ogromna przeszkodę, w efekcie jestem samotna.

Liczę jednak, że studia psychologiczne, na których trwam od roku, pomogą mi w zrozumieniu własnych odczuć, emocji i pozwolą na uporanie się z tym :)
I poczuję się jak pełnoprawna kobieta, świadoma swojej wartości, czego życzę każdej kobietce! :)

Pozdrawiam serdecznie.

Anonimowy pisze...

witam
przypadkiem natknelam sie na forum.
Proba wytłumaczenia samotnosci kobiet pieknych i madrych jest bardzo trudna.
To klasyczny przykład kija i marchewki.
Z jednej strony meżczyzni boją się ładnych kobiet, które są pewne siebie bo z góry zakładaja że one nie sa dla nich.Ze te na pozór idealnie wyglądające kobiety mogą okazać sie złudzeniem.Z drugiej strony pewne siebie kobiety,bo piękno zazwyczaj idzie w parze z niezależnoscią i świadomościa swoich atutów rowniez tych umysłowych stanowią dla nich zagrożenie.Facet uwielbia być w centrum uwagi, jak każdy samiec chce dominować, pragnie by to jego zdanie się liczyła najbardziej, więc unika kobiet ktore stoją nad nim wyzej, nad ktorymi nie może zapanować.Wie, że taka kobieta nie da się zwieść i łatwo nie ulegnie jego wpływom.
To męzczyzna ma być lwem a kobietą ofiarą
Kobieta pewna siebie jest zdobyczą niedostępną.
Tak jak roża jest piękna, pachnąca ale ma kolce slużące do obrony gdy ktoś chce ją sciąć.Tak jak piękna i pewna siebie kobieta.
Zazwyczaj zakrywa sie pod maską niedostępnej w głebi duszy jednak jest bardzo samotna.Potrzebuje bliskosci i czulosci jednak wciąz jej pewnosć siebie czyni z niej na pozór egoistke.Damulke która sprawną reka rozstawia wszystkich po kątach.
Ktoś kiedyś porównał piękną, samotną kobiete do dojrzałego jabłka na drzewie.
Piękne, soczyste, najczerwieńśze. każdy chciałby je dotknąć, skosztować smaku, zapachu.
Ale jest za wysoko, nie można go zerwać bo nie sięga tam żadna ręka, a zerwanie jest za trudne.
Nawet jeżeli znajdzie się śmiałek , który ma odwage zerwać jabłko to po drodze wykończony zadowala sie innym jabłkiem które napotyka na drodze do tego czerwonego i kuszacego i rezygnuje.
Więc piękne i czerwone jabłuszko dalej rośnie sobie na drzewie i czeka aż ktoś je zerwie i zje. Albo znajdzie się śmiałek. albo jabłko zgnije i spadnie na ziemie niedoczekawszy się skosztowania.I tak wygląda samotność pięknych kobiet.
Wciąż czekają na tego jedynego który będzie mial odwage by z nimi być na zawsze.
Teoria autora forum nie jest dokońca prawdziwa.
Nie zawsze jest tak że samotna kobieta miała trudne dziecinstwo.
Czasem rodzice a zwłaszcza ojciec jest dla kobiety ideałem którego odbicia szuka własnie w przyszlym małzonku, nie odnajdujac go skazuje sie na samotnosc:)

Anonimowy pisze...

Jest kilka powodów.
Albo się puszcza za pieniądze, dlatego wybiera samotność.
Albo szuka idealnego mężczyzny w każdym calu (nie biorąc pod uwagę zasobności jego portfela).

Anonimowy pisze...

zgadzam się z tym którzy się nie zgadzają;-)że piękna mądra i samotna...
jeżeli ktoś pójdzie w życiu odpowiednią ścieżką myślenia (w zasadzie tą właściwą) to zauważy że powiedzenie "piękno pochodzi z wnętrza" to nie jakies jałowe hasło z poradników "jak żyć szczęśliwie", ba nawet stanie się to dla niego oczywiste.

Trudno przekonać do swego punktu widzenia, lepiej podeprę się przykładem. Otóż mój znajomy, który pracuje z ludźmi w sensie poprawy ich jakości życia, zdrowia, ma wieloletnie doświadczenie w obserwacji ludźi, w tym kobiet głównie i on nawet spotykając kobietę o ładnej fryzurze, twarzy a z tzw. śmietnikiem w środku, zawsze mówi "od takiej to tylko uciekać", a na przeciętną , która jest "czysta" mówi "fajna babka, warta grzechu". śmietnik to dla niego, to czym dana osoba emanuje czyli złe emocje typu zazdrość, zawiść, chęć niszczenia kogoś, czegoś, widać to w oczach, zachowaniu.

Zatem kobieta która dostała jako dar urodę i nawet o nią dba ale uważa ją za główny swój atut, czuje się lepsza od innych, pewnie jest samotna.

Też jestem zdania że opierania się na gotowych teoriach blokuje działanie, doświadczenie. Nie pójdę na dane studia (choć chcę tak naprawdę), bo statystyki mówią że 90% absolwentów nie zdobywa po nich pracy w zawodzie- teorie takie jak ta być może są potrzebne ale jak napisał autor należy je traktować jako opcję.

Jakże wolno rozwijałby się świat gdyby wszyscy opierali się na ustalonych wcześniej teoriach....

Anonimowy pisze...

Ja mam problem ze związaniem się z mężczyzną, dlatego, że do tej pory spotykałam takich (poza jednym), którzy widząc mnie-moją urodę, wyobrażali sobie, że jestem jakąś seks bombą, która zaspokoi ich najskrytsze fantazje. Kiedy zaczynali rozumieć, że nie wskakuję od razu do łóżka z kimś kogo poznaję, nie traktuję seksu, jako najważniejszego czynnika w związku, że chciałabym stworzyć z kimś trwały związek, a nie przygodę, wówczas większość się zmywała... Są też tacy, którzy proponują seks wprost po krótkiej, koleżeńskiej znajomości - może nie zdawali sobie sprawy, że to jest trochę raniące - (bo skoro mają odwagę zaproponować coś takiego, to znaczy, że uważają mnie za kogoś, kto mógłby się na to zgodzić, jak jakaś... ktoś, kto lata z łóżka do łóżka z każdym napotkanym gościem...) Już wolałabym być nieatrakcyjna - może miałabym mniej adoratorów, ale przynajmniej mających szczere intencje...

Anonimowy pisze...

@ Anonimowy ostatni wpis przeczytaj. Moze to o Tobie?

http://www.styl.pl/uczucia/singielki/news-samotna-szuka-ksiecia,nId,941818

i to
http://www.styl.pl/uczucia/we-dwoje/news-jednak-przyszla-milosc,nId,1089887

Te artykuly i kilka innych akurat z tego pisma spowodowaly 'zaswiecenie zarowki w moim mozgu. Zaczelam myslec i zaczelam dzialac. Droga jest baardzo dluga i kreta. Ja jeszcze nia ide :) Pozdr.A

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...