piątek, 26 września 2008

Nie zmuszę Was do myślenia

Myślenie nie boli, taka panuje opinia.

Moim zdaniem, łatwo jest myśleć o ciepłych krajach, super modelkach i drogich samochodach.
Łatwo jest myśleć o tym, w której sukience lepiej wyjść na dzisiejszy wieczór.
Łatwo jest myśleć o dobraniu kolorystyki ścian w mieszkaniu.
Łatwo jest myśleć, jaki dzwonek ściągnąć sobie na komórkę.

Dużo trudniej – jest myśleć samodzielnie o rzeczach naprawdę istotnych.



Prowadzenie bloga to dla mnie nie lada zadanie. Mało tego, prowadzę go na temat naprawdę subtelny, jakim jest psychika ludzka. Jedno uchybienie, jedno niepoprawne sformułowanie i mój przekaz może zostać opatrznie zrozumiany. Cieszę się, że wypowiadacie się w komentarzach, dzięki temu, wiem, gdzie tkwi jeszcze Wasza niewiedza i który temat powinienem zgłębić – jeśli nie w konkretnym jednym wpisie, to w przyszłych kilku kolejnych.

Na co położyć nacisk.


W momencie pojawienia się na blogu artykułów dotyczących zaburzeń psychicznych, wiele osób zaczęło się do mnie zgłaszać jako do tego, który jest Waszą ostatnią deską ratunku. Dostrzegam w wielu Waszych pytaniach, które codziennie odbieram na mojej skrzynce pocztowej, że czujecie się zagubieni i nie wiecie, którą drogą pójść.

Jaką ścieżkę życiową obrać.


Medialny szum potrafi przysłonić niejedną istotną sprawę, zrobić z igły widły a to, co ważne posłać w trzy diabły, bo na tak trudne tematy – nie warto rozmawiać. Uważasz, że jesteś na przegranej pozycji, bo nie jesteś w stanie kontrolować swojego życia, a znikąd nie przychodzi odpowiedź, na którą czekasz niecierpliwie. Czujesz, że Twoje życie blednie z dnia na dzień a każda kolejna próba zrozumienia świata kończy się fiaskiem. Czujesz wszechogarniającą Cię niemoc i chwytasz się brzytwy tonąc w zagmatwanym gąszczu życiowych problemów. Czujesz, że tak być dalej nie może. Tylko co zrobić, myślisz.

To, co najważniejsze w życiu – musi być wykrzyczane!

Wiesz, że nie możesz tkwić w bezruchu. Bo niemoc potęguje w Tobie niemoc. Paraliżuje Twoje ciało i Twoją psychikę. Trudniej jest Ci się zorganizować, żeby zrobić cokolwiek konstruktywnego. Uwięziony, zniewolony przez toksyczne myśli, toksycznych rodziców i toksycznego partnera. Wszystko naokoło Ciebie – jest przyczyną Twojej beznadziejności w życiu. Jednocześnie z oczami utkwionymi w niebo, oczekujesz aż coś się stanie.

Aż zacznie spadać manna z nieba.

Przecierasz oczy, nic się nie dzieje. Cud nie nadchodzi – więc załamujesz się jeszcze bardziej.
Szukasz doradców naokoło siebie. Chcesz wiedzieć, co o Twojej sytuacji myśli ona, on czy oni. Z jednej klatki opinii o Tobie wpadasz do następnej.

Wiesz już, że jesteś „znakomitą publicznością”, „wiernym słuchaczem”, „dobrym uczniem” czy „dobrą synową”. Nie wiesz jednak kim jesteś sam dla siebie, bo nie wpadłeś na pomysł, żeby zdystansować się od wszelkich opinii na temat Twojej tożsamości i zacząć myśleć samodzielnie.

Rozpocząć życie człowieka, który myśli używając swoich własnych zdolności.


Mój blog jest miejscem, gdzie staram się za każdym razem, kiedy poruszam jakiś kontrowersyjny temat, podkreślać, jakie jest moje zdanie. Czy jestem za czy przeciw, czy nawet „za a nawet przeciw” – czyli nadzwyczajniej w świecie nie mam jeszcze na tym etapie wiedzy wyrobionej opinii. Mówię jak myślę, co nie znaczy, że powinniście myśleć tak samo. Nie namawiam nikogo do podążania za tym, co mogę zasugerować.

Jestem człowiekiem takim samym jak Wy, ze słabościami i mocnymi stronami.

Zgadzajcie się ze mną bądź nie – jednak za każdym razem poddawajcie temat swoim własnym rozważaniom. Nie jest prawdą, że racja jest tylko jedna. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tylko Wy jesteście w stanie określić, ile jest w Was siły, czy daną sprawę rozwiązać teraz – intensywnie czy subtelnie, jutro – przygotowując strategię już dziś czy zdecydować się na przyszłe spontaniczne działanie, czy też zaniechać zmiany danej sprawy – wiedząc, że i tak nie jesteście w stanie nic zmienić w tym obszarze.

Bo jest on niezależny od Was, jest ponad Wami.

Tylko Wy jesteście w stanie opracować swój własny system postrzegania rzeczywistości, poznając na przykład moje zdanie na temat partnerstwa czy rozwodów jako możliwość jedną z wielu, którą zasymilujecie, uznacie jako również swoją opinię bądź też nie.

Nie zmuszę Was do samodzielnego myślenia, mogę jedynie zachęcić. I cieszę się z każdej nowej myśli, jaką jestem w stanie w Was wywołać. Pod warunkiem, że będzie ona kreatywną myślą powodującą zmianę Waszego życia na lepsze – którą Wy sami zainicjujecie.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

4 komentarze:

justynides pisze...

Nie warto czekać na cud, szkoda czasu. Lepiej wziąć życie we własne ręce, zanim będzie za późno na działanie. Tak naprawdę możemy liczyć tylko na siebie, bo to my sami jesteśmy punktem wyjściowym w każdej sytuacji.
Czasami jesteśmy tak uwikłani we własne emocje, że trudno nam spojrzeć na problem obiektywnie, na zimno, z boku. Dlatego warto słuchać innych, rozważyć to, co mają do powiedzenia, wreszcie zastanowić się, czy aby nie mają racji. Zainspirować myśl myślą. Nawet jak będzie bolało:)
Pozdrawiam!

zimbabwe pisze...

Na mnie też się posypało, choć nie piszę na temat aż tak subtelny... Zamierzam dodać u siebie wpis, że to co piszę na blogu nie może być traktowane jako coś zamiast konsultacji lekarskiej, pełni jedynie funkcję informacyjną, a ja nie ponoszę odpowiedzialności za skutki ludzkiej głupoty. Choć Google też miesza, ktoś np. chce się dowiedzieć czegoś o skutkach ubocznych sterydów wziewnych (takowa notka o tym jest u mnie i to dość obszerna) a trafia na notkę gdzie uspokajam żeby ludzie nie histeryzowali przed tymi skutkami ubocznymi, żeby zachowywali się racjonalnie. Niestety jednak mało kto w dzisiejszym świecie zachowuje się racjonalnie i ktoś czytając mojego bloga odnosi wrażenie że albo tych skutków ubocznych trzeba się bać (co jest nieprawdą i podałam nawet sposoby jak się przed nimi uchronić), albo że tych skutków zupełnie nie ma (co też jest totalną bzdurą, bo nawet zioła mają skutki uboczne).

rysielec pisze...

Hej, jest grupa ludzi, która stara się być zadowolona! :) Staram się należeć do niej. :)

Elzbieta pisze...

Moje zycie jest w moich rekach. Cudow nie ma. Tylko ja jestem odpowiedzialna za to co zrobie w moim zyciu i jak je sobie zorganizuje. Obarczanie kogokolwiek odpowiedzialnoscia za moje zycie jest zgubne i niewlasciwe. Wziecie 100% odpowiedzialnosci za siebie, za swoje czyny, uczcia i mysli jest dowodem dojrzalosci i wolnosci osobistej kazdego doroslego czlowieka. Odpowiedzialnosc = radosc i zadowolenie. To rowniez satysfakcja, sukces i zycie pelna zycia.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...