poniedziałek, 8 września 2008

Bez pośpiechu, nie od zewnątrz, lecz od środka - czyli refleksje o naprawianiu świata

„Teraz, tutaj, z miejsca – przebuduję świat od początku do końca! Mam przecież wszystkie potrzebne narzędzia i składniki!

Nie będę czekał do jutra!

Sprawię, by świat stał się idealny już dzisiaj! A co mi tam!

Naprawię go!


Mam przecież odpowiednią wiedzę! Mam książki, które pomogą mi w budowaniu! Mam ludzi, którzy wspomogą mnie swoim doświadczeniem!

Mam narzędzia i środki! Zmieniam świat!”


Tak wygląda mniej więcej stan przeciętnego człowieka, decydującego się na zmianę świata. Bez przygotowania – choć wydaje mu się, że jest przygotowany doskonale.

Bez odpowiednich środków modyfikujących rzeczywistość - choć wydaje mu się, że śrubokręt, młotek i wiertarka wystarczą.

Bez chwili zastanowienia, bo chce zrobić to już teraz.

Medytacja – czyli sztuka uważności – uczy nas jednak pokory do wydarzającego się świata. Pomaga nam zrozumieć, że świat nie zaczyna się za horyzontem gdzieś tam hen hen – lecz zaczyna się w nas - w środku. Dlatego powinniśmy zacząć zmieniać go „od początku” – a nie „od końca”.

To tak jakbyśmy zaczynali ustawiać pionowo kostki domina – od końca, nie widząc, że początek ciągu, wprawiony w ruch i przewracający się – za chwilę tu się pojawi i zniszczy nasze dzieło.

Jeśli zabierasz się do jakiegoś działania, postaraj się najpierw zrozumieć jego istotę i zacznij swoją aktywność od początku.

Dlatego pośpiech nie jest wskazany.

Medytacja jest sztuką zatrzymania się i zastanowienia się nad super szybkim trzonem zdarzeń – w miejscu, gdzie przecinają się trasy super szybkich pociągów, ludzi, słów, przepisów, regulaminów i ustaw.

Medytacja nie dzieje się tam, gdzie upada kamień, gdy go rzucasz. Dzieje się tutaj – w Tobie – niezależnie od tego, jak bardzo chciałbyś, aby działa się raczej tam.


Boisz się jej? Unikasz? Wolisz nazywać niż w niej uczestniczyć?

Poprzez medytację nie odkryjesz niczego, czego w Tobie nie ma.

Nie bój się siebie.

Naprawiaj świat bez pośpiechu, zaczynając od środka.

Spokojnie, od siebie.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

4 komentarze:

Szuki.net pisze...

Medytacja wydaje mi się doskonałym sposobem na "przebudowę świata". Oczywiście mam tutaj na myśli coś zupełnie innego niż dokonywanie rewolucji czy naśladowaniem Marksa:) (chociaż raczej to niemożliwe aby udało się osiągnąć oddziaływanie na taką skalę). Trzeba zarzucić "dziecinny" idealizm i powiedzieć sobie jasno takie zmienianie świata w skali makro to coś zupełnie nierealnego i niemożliwego. Jedyne zmiany jakie mogą się dokonać to zmiany moje i w moim otoczeniu. Tak naprawdę to "JA" i "MY" jesteśmy światem. Świat to nasze postrzeganie, emocje, radości i smutki. Jesteśmy maszyną percepcyjną i możemy z pewnością zmieniać modyfikować swoje reakcje emocjonalne. Możemy również świadomie dokonywać wyborów i jeżeli dojdziemy w tym zakresie do wprawy to w jakiejś mierze zmienimy świat. Dobry w tym wypadku jest "efekt motyla".
Mamy to szczęście , że kulturowo żyjemy w świecie Zachodnim i jesteśmy wolni. Wprawdzie możemy się pogubić ale mamy bardzo duży wpływ na własne życie. Pamiętajmy Carpe Diem.
Osobiście medytacja wydaje mi się czymś jak najbardziej racjonalnym. Oczywiście trzeba uważasz na wszelkiego rodzaju "religijne ozdobniki" i nauczycieli z obszaru "metafizyki". Kiedyś zainteresował mnie temat medytacji, która nazywa się Vipassana jest to tzw. medytacja wglądu. Oglądałem dokument zrealizowany chyba przez BBC, w którym to w jednym z indyjskich więzień (takich już najgorszych z możliwych gdzie panowała nieustanna anarchia) eksperymentalnie wprowadzono medytację wglądu. Nie pytajcie mnie jakim cudem udało im się uzyskać aprobatę więźniów (przed wdrożeniem eksperymentalnej medytacji średnio jeden dziennie ginął), ale efekty były tak zdumiewające, że wręcz wydawały się sprytnym medialnym oszustwem. Więźniowie, którzy poddali się medytacji już po około kilku tygodniach byli zupełnie innymi ludźmi. Uświadomili sobie źródła swojego postępowania, zobaczyli motywy jakie nimi kierowały. Wszystko to było na 99% prawdą gdyż dokument BBC chyba można to jakoś zweryfikować. Najważniejsze w Vipassanie jest to aby nie dokonywać "ocen". Nie wolno w czasie samoobserwacji "oceniać" swoich przeszłych i teraźniejszych zachowań. Należy tylko obserwować - ponoć robiąc to przez dłuższy czas poznajemy swoje pobudki i uzyskujemy całkowitą kontrolę nad własnym życiem.

Elzbieta pisze...

Jednym z najwiekszych bledow jakie popelniaja ludzie to zmienianie swiata i innych ludzi. Pamietam kiedy w tych bledach tkwilam i ciagle chcialam cos lub kogos zmienic i naprawic. Az ktoregos dnia Z R O Z U M I A L A M, ze zmiana musi sie dokonac we mnie. Wtedy wszystko sie zmienia i po prostu jest jakie jest. Nic juz nie dziwi i nie przeraza. Jest jakie jest, bo swiat jest jaki jest i ludzie sa jacy sa. Medytacja jest w tym procesie bardzo pomocna, pomaga zrozumiec, akceptowac i tolerowac.
Ale zmiany musisz chciec dokonac sam.

rysielec pisze...

a jak zacząć?

tego nie napisałeś, a to chyba najważniejsze :)

Psychika.net pisze...

@ Szuki -

Dzięki za bardzo ciekawą wypowiedź. Medytacja naprawdę pomaga.


@ Elzbieta -

Wszystko to, o cyzm piszesz to kwestia dojrzałości.

Dojrzały człowiek wie, że może zmieniać świat - poprzez zmianę samego siebie. Niedojrzały wciąż myśli, że sam wcale nie musi się zmieniać...

@ Rysielec -

Poszukaj wskazówek w moich notkach pod eytkietką "medytacja" - a także "mysl buddyjska".

Możesz zacząć gdziekolwiek, ważne, abyś potrafił się "wyłączyć" z tego, co może zakłócać Twój wewnętrzny spokój.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...