niedziela, 21 września 2008

Arteterapia – terapia poprzez sztukę

Dzisiaj prezentuję debiutancki tekst Justynides, wiernej Czytelniczki Psychiki. Justynides - serdecznie Ci dziękuję:)

Niespokojne, nerwowe pociągnięcia pędzla. Posępne, przytłaczające kolory złowrogiego nieba. Potęgujące napięcie stado kruków unoszących się nad rozstajem polnych dróg. Dokąd prowadzą? Którą wybrać? Czy aby kolejny krok nie sprawi, że firmament z hukiem zwali się na głowę?


Mniej więcej w ten sposób można by opisać obraz Vincenta van Gogha "Pole pszenicy z krukami" powstały w ostatnim miesiącu jego życia, zakończonego samobójczą śmiercią. Holenderski postimpresjonista cierpiał na zaburzenia psychiczne. Słynny epizod z odcięciem sobie ucha i podarowaniem go miejscowej prostytutce z Arles był początkiem gwałtownego pogarszania się stanu zdrowia artysty. Ataki halucynacji i załamania nerwowe przeplatały się z okresami dobrego samopoczucia i jasności umysłu. To właśnie wtedy powstało najwięcej uznanych przez krytyków sztuki dzieł.

Van Gogh przelewał na płótno swoje emocje, za pomocą farb wyrażał myśli, ból, cierpienie, pozbywał się narastających z każdym dniem napięć. Malowanie dawało mu ukojenie. Nam z kolei obrazy mistrza epoki, oprócz doznań estetycznych, dają coś jeszcze – wgląd w jego psychikę.

Z dobrodziejstw szeroko pojętej sztuki korzysta nowatorska i ciągle jeszcze raczkująca metoda leczenia – arteterapia (arte z łac. ars sztuka i terapia). Pacjentowi stwarza możliwość poznania i zrozumienia siebie, poradzenia sobie z trudnymi przeżyciami, opowiedzenia o problemach, o których nierzadko trudno mówić, w sposób niewerbalny. Uwalnia drzemiącą w człowieku twórczą ekspresję, pozwala na spontaniczność, otwiera na nowe doświadczenia-w arteterapii najważniejsze jest bowiem nie to, na jakim „poziomie artystycznym” jest pacjent, ale to, że jego działania przynoszą mu ulgę. Leczącemu z kolei terapia poprzez sztukę dostarcza wiele informacji na temat wnętrza podopiecznego.


I tak, do dyspozycji mamy:

SZTUKI PLASTYCZNE


Poprzez malarstwo, rysunek, rzeźbę, grafikę, łącznie technik w taki czy inny sposób, pacjent pozbywa się napięcia emocjonalnego, wyraża ukryte i często nieuświadomione uczucia, koncentruje się na swoich wewnętrznych przeżyciach, „wyrzuca” z siebie to, co go gnębi.

MUZYKO- I CHOREOTERAPIĘ


Terapia poprzez ruch i taniec, wykorzystująca muzykę jako środek ekspresji, pomaga odczuć fizyczną i psychiczną integralność oraz rozwinąć samoświadomość.

DRAMATOTERAPIĘ I BIBLIOTERAPIĘ

Już starożytni znali uczucie katharsis, oczyszczenia duszy doznawanego pod wpływem utożsamienia się z bohaterem i jego przeżyciami. Biblioterapia, wykorzystująca literaturę, pobudza wyobraźnię, wspomaga proces spojrzenie na własne problemy z perspektywy, „przepracowania” ich oraz znalezienia najlepszego rozwiązania. Odgrywanie ról daje możliwość zdobycia samowiedzy, pozwala wypróbować nowe metody zachowania, uświadomić sobie własne uczucia i przekonania, zrozumieć siebie.

Dla każdego coś miłego:)

Arteteapia pomocna jest nie tylko ludziom z zaburzeniami psychicznymi, ale też nam- zdrowym(„zdrowym”?;) ). Ciągłe życie w pośpiechu, stresie, mniejsze i większe problemy codzienności, zbliżająca się jesień a wraz z nią szaroburość na pewno nie wpływają dobrze na naszą sprawność umysłową. Może warto więc chociaż na chwilę zapomnieć o świecie i dać poszaleć prawej półkuli?:)

Autorka:

Justynides
- specjalnie dla Psychiki.net

Justynides skończyła liceum plastyczne, w październiku zaczyna studiować socjologię. Interesuje się psychologią, literaturą, uwielbia chodzić po górach i kocha kontakt z naturą.

10 komentarzy:

zimbabwe pisze...

Ja piszę wiersze... I wyobraź sobie że najlepsze napisałam podczas napadów nerwicy.

rysielec pisze...

Sztuka to dobry sposób na odreagowanie. Wiem z własnego fotograficznego doświadczenia. :)

Cheed pisze...

Świetny tekst Justynides, zachęcam do dalszej współpracy z Marcinem :-)

Pozdrawiam.

Psychika.net pisze...

I ja również kocham sztukę :)

Wybierając studia, brałem pod uwagę również ASP:)

Kocham nie tyle efekt, co sam proces.

Dla mnie o wiele cenniejsze jest podziwianie dzieła, kiedy Jego Twórca stoi obok niego i mówi mi jak ono powstawało.

Wtedy poznaję Jego Subiektywny Świat.

Rozumiem Proces i ten Proces nad wyraz cenię.

Sztuka jest w nas.

justynides pisze...

No i jest mój debiut;)
Tak, skończyłam LO o profilu plastycznym, z różnych powodów nie zdecydowałam się jednak kontynuować nauki w tym kierunku. Być może dlatego, że w trakcie tych 3 lat doszłam do wniosku, że to jednak nie to. Być może dlatego, że nie do końca potrafiłam się wyrazić przez sztukę. A może poprostu jeszcze nie nadszedł na to dobry moment?. Może w końcu dlatego, że trafiła mi się beznadziejna nauczycielka, która niczego nas nie nauczyła a wszystko co udało nam się osiągnąć było efektem naszych własnych ćwiczeń. A najprawdopodobniej wszytsko to miało po trochę wpływu:).
Pozdrawiam:)

Psychika.net pisze...

Tworczosc to nie jedynie sztuki plastyczne, czy artystyczne.

Owszem jest to czyms namacalnym.

Moja kuzynka kiedys mowila, ze podziwia Papieza Jana Pawla II za to, ze potrafi modlic sie calym swoim zyciem.

Mysle, ze podobnie jest z tworczoscia.

Ludzie, ktorych pasja jest tworzenie - doskonale beda odnajdywac sie we wszystkich swoich zyciowych sferach.

Czasami ksiazkowe zachowawnie sie - wcale nie prowadzi do rozwiazania problemu.

Potrzebna jest kreacja, czyli ozywianie tego, co w tej chwili martwe.

:)

lavinka pisze...

Malowanie z wyobraźni to jak przeżywanie snu na jawie...

Elzbieta pisze...

Bardzo ciekwy artykul. Osbiscie ucztniclam w warsztatch artterapi i muzykotapii. To jest bardzo roazwijajca terapia, ktora polecam kazemu kto chce pznac siebie i dowiedziec sie czgos wcej o sobie i swoich mocjach.Narawde warto.

eminesia pisze...

Tak jak Rysielec - wiem z własnego fotograficznego doświadczenia, że sztuka świetnie wpływa na odstresowanie się. Osobiście fotografując, słucham muzyki. No i potem siedzenie w ciemni...

Justynides - bardzo dobry tekst ;)

Muzykoterapia pisze...

Log!!! Przepraszam, ale muszę tu wtrącić swoje trzy grosze.

Po pierwsze: arteterapia nie jest raczkującą metodą leczniczą; na Zachodzie stosowana jest już od dawna; początki jej sięgają przełomu lat 40/50-tych XX w.

Po drugie: muzykoterapia, choreoterapia itplp. to nie jest dział arteterapii. Proszę się nie sugerować tym co piszą niektórzy w Wikipedii, czy podają osoby, które nigdy nie skończyły studiów w tym zakreie, a piszą nt. temat publikacje.

Arteterapia, to terapia przez sztuki plastyczne; i w Polsce rzeczywiście raczkuje; mało tego niektórzy artyści plastycy i psychologowie próbuję NA SIŁĘ(!) narzucić nową klasyfikację, próbując WCHŁONĄĆ muzykoterapię tzw. arteterapią.

Muzykoterapia, to najstarsza w Polsce forma terapii opartej na ekspresji artytycznej; rozwijała się równolegle z psychoterapią; jej początki sięgają lat 70-tych (w przeciwieństwie do arteterapii, której początki datują się na koniec lat 90-tych).

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...