piątek, 8 sierpnia 2008

Ręce, które nas lepią

Odpowiedz sobie na pytanie: kim jesteś?

Może dasz takie odpowiedzi: „jestem córką”, „jestem synem”, „jestem matką”, „ojcem”, „jestem projektantem”, „recenzentem”, „sprzedawcą biletów”, ”jestem lewicowcem” , „agnostykiem” itd.


Na tak ogólne pytanie odpowiemy różnie. A jak zachowasz się w sytuacji wymagającej konkretnego wyboru z wachlarzu różnych możliwych zachowań? Również wybierzemy zbliżony do naszych przekonań. Zachowujemy się tak – jak nauczyliśmy się zachowywać w tego typu sytuacjach.

Uwikłani w różne sieci, w to wszystko, co nas tworzy, co wpływa na nasze zachowanie – kreujemy rzeczywistość w obrębie, której poruszamy się – jak po naszym świecie.

Mówimy: „to jestem ja”.

Posklejane skrawki przywłaszczonych sobie rzeczywistości nazywamy naszym ego.


Czy na pewno jesteśmy składanką zdań, wizji, refleksji podpatrzonych u innych osób?

Jesteśmy zmianą, ruchem – a wszystko to, co jest, to nasz stan na obecną chwilę.

Jesteśmy zmianą, która dzieje się w każdej sekundzie.


Od chwili kiedy zaczęłaś / zacząłeś czytać ten artykuł upłynęło już trochę czasu, nie jesteś już tą samą osobą.

Jesteśmy "dzianiem się". Jesteśmy procesem.

Ważne, abyśmy to my sami użyli swoich rąk, aby lepić samych siebie.

Aby proces ten kształtować.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

5 komentarzy:

zimbabwe pisze...

Kiedyś czytałam Gombrowicza - pisał on, że każdy człowiek ma "gębę": czyli swojego rodzaju maskę, od której nigdy nie jest wolny. Zawsze bowiem na niego coś działa, przez co nigdy nie jest sobą - a to dom rodzinny, a to szkoła, a to wyznawana religia i grupa wyznaniowa, wreszcie praca i grupa znajomych. W każdej z tych grup zachowujemy się inaczej i każda z nich ma na nas wpływ, niezależnie od nas.

Anonimowy pisze...

na pytanie kim jestem, odpowiadam: nie wiem. zgadzam sie jednak, ze ciagle sie zmieniamy, ale nazywanie czlowieka "procesem" troche mnie przeraza, tak jak twierdzenie sw. tomasza z akwinu, ze jestesmy "bytami niekoniecznymi". po tym wszystkim to ja sie pytam: po co do cholery tu jestesmy? wiem, ze religia daje nam odpowiedzi, ale mi ciagle czegos brak, szukam potwierdzenia, ze "cos", a w tym przypadku zycie kazdego z nas, ma sens.

Psychika.net pisze...

Anonimowy -

Biblioteki pełne sa książek - a my łapczywie chwytamy "mądrości" w nadziei, że to nas nasyci.


Lepiej zamiast tego zjeść zwykłą kanapkę z serem:)

Anonimowy pisze...

masz racje. skoro juz "tu" jestesmy, to dlaczego niby mamy sie tym zadreczac, hehe. zyjmy dalej zgodnie z samym soba i cieszmy sie tym co mamy ;-)

Anonimowy pisze...

Po co jestesmy? A po co sa inne zwierzeta, rosliny? A po co sa gory, planety, slonca? A po co w ogole istnieje materia? A po co jest nic? iii.. To juz ciekawsze jest pytanie - jak tu dotarlismy i dokad zmierzamy?
Junotka

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...