Przepisów na szczęście mogłoby być w psychologii wiele.Psychoanalityk powiedziałby Ci, że szczęście osiągniesz w momencie zrozumienia wszystkich Twoich wewnętrznych popędów, motywów, uświadomienia uczuć.
W momencie osiągnięcia umiejętności bardzo dobrego tak zwanego wglądu.
Behawiorysta powiedziałby Ci, że szczęście osiągniesz w chwili, kiedy nauczysz się żyć wśród ludzi – podzielając nawyki, jakie panują w danej kulturze, działając „jak należy”.
Jeśli nawyki są adaptacyjne, czegóż więcej potrzeba do szczęścia?
Poznawczy psycholog skłoniłby się do recepty, w której każde negatywne zdarzenie – poprzez zmianę myślenia o tym zdarzeniu – uzyskiwałoby pozytywne aspekty.
To, że wpadłeś w kałużę – to nie pech tylko znak, że Natura Cię jeszcze kocha i chce być blisko z Tobą:)
Humanista osiągnąłby szczęście i tak samo zalecałby innym - poprzez zaspokajanie najpierw potrzeb biologicznych, później społecznych a na końcu – transcendentnych.
Jesteś cząstką Kosmosu, który pragnie uszczęśliwiać Cię co dnia:)
Wiele jeszcze mógłbym wymieniać. Są to główne nurty myślowe psychologicznych paradygmatów, a przecież różni ludzie z poszczególnych nurtów – myślą jeszcze dodatkowo subtelnie inaczej.

Moim przepisem na szczęście – jest robienie tego, co lubię.
Życie tak, jak chcę.
Kocham psychologię, kocham życie, kocham swoją rodzinę i kobietę.
Dlatego czuję się szczęśliwy.
Pozdrawiam
Integralny
PSYCHIKA.net
6 komentarze:
Behawioryści to komformiści?
@ Rysielec -
Niezupełnie, choć może być trochę racji w tym co mówisz.
Generalnie jest tak, że typowy behawiorysta to ten, który uważa, że człowieka można zaprogramować. Nie traktuje człowieka jako Istoty o wolnej woli, tylko jako Komputer, który nauczył się tego i tego - bo żył tak i tak.
Na przykład jeśli nigdy nie zmywałeś naczyń, bo zawsze robiła to za Ciebie mama, to później możesz mieć jakieś zgrzyty - jak zamieszkasz na przykład z dziewczyną. Aż w końcu wykształcisz w sobie nawyk zmywania naczyń.
Czy to, że zmywasz po sobie naczynia jest przejawem konformizmu - bo wszyscy zmywają naczynia i robisz to, co wszyscy? Raczej nie, jest to raczej przejaw adaptacyjnego do życia nawyku.
Przykład banalny, sorry, ale myślę, że dość dobrze to obrazuje.
Pozdrawiam :) I dzięki za podlinkowanie na Twojej stronie www.smietniczek.pl
Czyli trzeba mimo wszystko skończyć szkołę żeby robić to co się chce :)
@ Zim -
Być może w Twoim przypadku tak właśnie jest:)
Dziś dość późnym wieczorem świeża notka:) Tym razem o tematyce, jakby to powiedzieć, SZKOLNEJ:)
Dlaczego czuje sie szczesliwa?
Kiedy rozumie i jestem rozumiana, kiedy kocham i jestem kochana. Kiedy sprawiam radosc innym.
Kiedy czuje moja wewnetrzna harmonie,tzn. to co czuje, to co mysle i to co wyrazam czynami jest w zgodzie ze mna i moimi wartosciami.
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.
Dziękuję i zapraszam ponownie.