piątek, 15 sierpnia 2008

"Defekt schizofreniczny" - trwała zmiana osobowości po przebytej schizofrenii

Schizofrenia powoduje wielkie spustoszenie w psychice człowieka. W artykule Jak rozwija się schizofrenia, który opublikowałem tydzień temu na PSYCHICE.net – wspomniałem o porównaniu rozwijania się schizofrenii do pożaru.


"Wyobraźcie sobie pożar, który w pierwszej fazie wybucha – w drugiej pali się spokojnie – w trzeciej gaśnie – pozostawiając po sobie popioły, zgliszcza i zniszczenia."

To, co zostawia po sobie schizofrenia nazywane jest często „defektem schizofrenicznym”. Jest to trwała zmiana osobowości człowieka – po przebytej schizofrenii.

Osoby, które przeszły schizofrenię mogą być drażliwe, oziębłe uczuciowo, nieufne.
Mogą izolować się od ludzi i zagłębiać się we własnym świecie.

Bądź też zupełnie na odwrót: jako posłannicy – będą udzielać się społecznie – aż nadto.

Kępiński uważa, że nazwa „defekt schizofreniczny” – nie do końca oddaje charakter tej zmiany osobowości, ponieważ samo słowo „defekt” sugeruje jakiś ubytek czy wadę. W istocie jednak „defekt” ten może uzewnętrzniać się w prawdziwie altruistycznych przedsięwzięciach, które społecznie są pochwalane, aprobowane i wynagradzane.


Ludzie po przebytej schizofrenii mogą czuć, że żyją po to – aby budować, tworzyć i rozwijać kontakty – aby służyć jakiemuś wyższemu Celowi. Jednocześnie zawsze będą oddawać coś w zamian – a mianowicie samego siebie, swoje radości, uczucia, emocje. Prawdziwe międzyludzkie ciepłe więzi będą cierpiały z powodu konieczności budowania więzi służących Celowi. Osoby takie mogą stać się WIELKIMI SPOŁECZNIKAMI.

Czasami defekt schizofreniczny jest bardzo dyskretny. Wręcz niedostrzegalny „gołym okiem”, często wymyka się rutynowym badaniom psychiatrycznym.

Przejawia on się jednak w 3 sferach:

1) Dynamika życiowa – oczywiście obniża się. Inni ludzie, którzy obserwują osobę po przebytej chorobie, widzą, że coś się w niej „załamało”, że wygasło w niej życie. Taka osoba wydaje się już żyć – tylko dlatego, że ma obowiązki do wypełnienia, czy misję. Nie raduje się życiem. Nie cieszy się, że słońce wstaje i zaczyna się nowy dzień, nie raduje się pięknem zachodzącego słońca i szeroką gamą kolorów, jakie wówczas pojawiają się na niebie. Nie czuje Chwili, przestaje być wrażliwa na muzykę, dźwięki. Osoba taka jest jakby „ospała” – z tym, że „nie śnią jej się ani koszmary ani przyjemne sny”. Nie marzy. Jest jakby w innym świecie.

2) Stosunek do ludzi – osoba taka jest nieufna, podejrzliwa, izoluje się emocjonalnie.

Ma jednakową twarz dla każdego. Bliscy skarżą się, że osoba ta zdystansowała się od nich, że nie wdaje się w związki emocjonalne, natomiast dalsi znajomi – uważają, że osoba taka stała się bardziej życzliwa, bardziej seredczna.

Przedchorobowe związki uczuciowe są zniekształcone.

3) Wzrost drażliwości, imulsywności, nieadekwatnego reagowania emocjonalnego. Osoba po przebytej schizofrenii może mieć bardzo zmienne nastroje, będą przeważać u niej reakcje negatywne, kontakt ze światem będzie dla nich czymś nieprzyjemnym, przykrym.

Osoba, która przeszła schizofrenię – nie jest już tą samą osobą, którą była wcześniej. Jej psychika nosi "defekt schizofreniczny".






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

14 komentarzy:

zimbabwe pisze...

A jak to w końcu jest z uleczalnością tej choroby? Pytam bo mam w rodzinie chore osoby, i chcę po prostu wiedzieć, bo niektórzy piszą, że jest uleczalna a inni że nie jest uleczalna.

Psychika.net pisze...

1/3 chorych zdrowieje, 1/3 ma nawrót, a 1/3 nie da się wyleczyć


teoretczynie nie wiadomo czy będzie nawrót

w praktyce często się zdarza tak, że jeśli jest pierwszy rzut i drugi to pewnie będzie też trzeci i czwarty

Anonimowy pisze...

Schizofrenicy to ludzie nadmiernie wrazliwi przez to podatni na stres, rozwoj choroby zalezy w duzej mierze od otoczenia ktore albo bedzie tolerowac taka osobe albo nie i vice versa podatna osoba wytrzyma bez skutkow uboczych albo nie da rady.
W temacie moze byc tak siak nijak, niektorzy wogole sie nie lecza i zdrowieja, zdrowi ludzie po tragediach, przy wplywie otoczenia rowniez potrafia sie zmienic chyba na podobnej zasadzie.
alekssss@interia.eu

Anonimowy pisze...

sam się "leczę",by renty nie stracić,bo jako schizofrenik muszę już wiele rzeczy sobie odmówić,jak praca czy miłość.i mogę tyle podać że jeszcze nigdy nie spotkałem normalnego psychiatry.mój obecny jest jeszcze bardziej chory ode mnie,bo po paru gatkach z nim nie mam już wątpliwości że jest zoofilem.idę tylko po tą recepte którą zaraz wyrzucam,by mieć jak najmniej kontaktu z tym biednym popaprańcem,psychiatrą.nie róbcie sobie tego,bo to jest klątwa do końca życia.nie leczy z niczego,tylko wszystko zniszczy.

Shinjiru pisze...

Hm...,a ja myślę,że to wszystko da się kontrolować. Panować nad tym ect. nie traktować tego jako chorobę,ale jak naukę, doświadczenie czy coś, wtedy może być łatwiej i zabawniej. Przynajmniej tak na sobie to oceniam XP taka wydumana zabawa w życie. Wiem,ze to głupie,ale to całkiem fajna rzecz xD Już się nie mogę doczekać, aż zacznę "widziec więcej" XD

Anonimowy pisze...

Zmienia się psychika schizofreników,bo po typowym spotkaniem z psychiatrą,zostaje mu nadany znak do końca życia,że już nie jest w pełni człowiekiem,ale jest jakimś podczłowiekiem.Negatywne objawy w schizofrenii,podobne do tych w depresji.Hmmm...A nie kapnie nikogo jaki sam byłby załamany,gdyby go też nagle obdarto z statusu człowieka?Gdzie ci psychiatrzy mają rozumy?!

Anonimowy pisze...

Jakim podczłowiekiem? Pokaż mi człowieka zdrowego psychicznie, to konia z rzędem dla Ciebie... chyba że jakiś budda :)))

Anonimowy pisze...

Myślę, że do tej zmiany osobowości można podchodzić podobnie jak do zmiany która ma miejsce w przypadku każdej innej długiej, ciężkiej choroby np nowotworu.Zwróćcie uwagę że często ludzie którzy przeżyli raka stają się społecznikami albo odnajdują sens życia.Z drugiej strony często atak choroby np schizofrenii wywraca do góry nogami życie zawodowe czy osobiste.Ciężko żeby człowiek który nie dość że jest chory, okresowo przebywa w szpitalu i musi brać leki, a jednocześnie stracił prace,studia albo związek, skakał do góry na myśl o kolejnym dniu.Większość podawanych leków powoduje pewne przytępienie,albo np trzęsienie rąk co może nie mieć zbawiennego wpływu na kontakty.Być może upraszczam ale w taki sposób interpretuje zmiany które od czasu pierwszego ataku zaszły w mojej matce.
Może to wszystko zależy też od typu schizofrenii.Prześledziłam jej życie próbując odpowiedzieć na pytanie dlaczego i te cechy które moim zdaniem mogły stanowić jakąś podwalinę dla rozwoju choroby , to one akurat się nieco wytłumiły.

Anonimowy pisze...

a co byłoby, gdyby na świecie więcej było schizofreników?

Anonimowy pisze...

A moja psychiatrzyca zapytała wymownie: A może ty się z mamą ożenisz?
Podziałało jak łom na rzeczywistość, i zwątpienie jest niedoodbudowania. Bądzcie choćby świrami ale nie zaglądajcie do psychitrów o ile to możliwe o, ile macie normalną rodzinę.

Anonimowy pisze...

używajcie hallo nie pierdol on was wyleczy:)

Anonimowy pisze...

A mnie pomagaja rady z Bioslone.pl. Zmiana sposobu odzywiania. To bardzo wazne . I odtruwanie orhanizmu.

aqlinka pisze...

defekt schizofreniczny brzmi jak kolejna choroba, albo objaw, jest to jakoś zaklasyfikowane, a może to poprostu reakcja naturalna psychiki na taką traumę, ktoś kto trafi na dobre podłoże wyniesie coś z tego i tak, zmieni się a może lepiej użyć stwierdzenia - wzbogaci się, ktoś kto nie miał takiej okazji będzie bardziej lękliwy bądź drażliwy co wiąże się z frustracją np. z nie otrzymanej akceptacji i wsparcia, podejdźmy do schizofreni jak do ludzkiej rzeczy, w takim kryzysie bardziej się przyglądasz swoim uczuciom i to w jakim sensie kształtuje, ale nazwanie czegoś takiego "defektem schizofrenicznym" uwierzcie brzmi jak kolejny stygmat i łatka, ja osobiście nie mam defektu schizofrenicznego ale wzbogaciłam się w doświadczenie.Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

Ten opis to dla mnie Depresja albo Fobia społeczna, jeśli nie ma sie omamów i głosów oraz okaleczania ciała to nie ma schizofreni.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...