czwartek, 3 lipca 2008

Zdobywaj szczyty! - czyli o tym, co jest normalne a co nie

Zanurzeni w kulturze – czasami nie potrafimy wychylić nosa spoza tego, co nas otacza.
Albo nie posiedliśmy takich umiejętności – albo czasami po prostu z lenistwa – nie chce nam się spojrzeć na życie inaczej, na nowo. Moim zdaniem, warto się wysilić.


O tym, jak oddziaływuje na nas kultura Zachodu i Wschodu pisałem już kilka dni temu w notce Właśnie jesteś. Nakreśliłem wówczas zarys tego, jak bardzo medytacja może pomóc nam w doskonaleniu umiejętności wglądu – doświadczania i rozumienia siebie samego takim, jakim się jest.

Dzisiaj zastanowimy się nad tym, czym jest normalność.
Karen Horney, psychoanalityk niemiecka, o której teoriach pisałem już na PSYCHICE.net kilkakrotnie, również zastanawia się nad podobnym zagadnieniem w swojej książce „Neurotyczna osobowość naszych czasów”– a ściślej mówiąc sugeruje, że o tym, czy ktoś jest neurotykiem, czy nie – nie decydują jakieś obiektywne, niezmienne cechy – lecz jedynie odstępstwa od norm kulturowych. A te – jak wiadomo – w każdej kulturze są inne.

I tak: w naszej kulturze, kulturze Zachodu, dominuje przekonanie, że normalne i pożądane jest to, aby zdobywać jak najwięcej, jak najwięcej zarabiać, rozwijać się, jak najwięcej konsumować, ogólnie rzecz biorąc – aby zdobywać szczyty. Na Wschodzie jest inaczej, tam najważniejsze jest wspólne dobro, indywidualizm jest odstępstwem od normy a zdobywanie szczytów jest takim samym wartościowym doświadczeniem jak sama wspinaczka.

Aby nadmiernie nie generalizować i nie dzielić Świata wyłącznie na Wschód i Zachód przytoczę kilka przykładów z wyżej już wspomnianej książki Karen Horney opisujących bardziej szczegółowo jak relatywne jest nazwanie zachowania „normalnym”.

W naszym świecie, taki przykład wprowadza Karen Horney próbując opisać nierozłączność zachowań nerwicowych z kontekstem kulturowym, dziewczyna, która rezygnuje z możliwego awansu w pracy – tylko dlatego, że „ma zasady” i nie chce utożsamiać się ze zwierzchnikami, których polityki prowadzenia firmy po prostu nie może zaakceptować – będzie traktowana jako osoba neurotyczna. Coś jest z nią przecież nie tak! Taka sama dziewczyna – nieujawniająca potrzeb rywalizacyjnych żyjąca wśród Indian Pueblo traktowana byłaby jako – zupełnie normalna.

Artysta plastyk, któremu „nie chce się” pracować więcej niż musi, a starcza mu pieniędzy na podstawowe potrzeby, woli spędzać czas bawiąc się, pijąc wino i spotykać się z ludźmi zamiast pracować na „lepsze życie” – również będzie traktowany jako osoba „nienormalna”. Neurotyczna? Podczas gdy taki sam facet żyjący na wsi w południowych Włoszech czy Meksyku będzie traktowany jako zupełnie normalny. Karen Horney dodaje, że w starożytnej Grecji praca służąca zarabianiu więcej pieniędzy „ponad to” co jest najpotrzebniejsze – traktowana była jako coś wręcz nieprzyzwoitego.


Różne kultury mają różne poglądy na temat „normalności” - ale również ta sama kultura odmiennie postrzega te same aspekty na przestrzeni czasu. Kiedyś na przykład kobieta, która miała wcześniejsze kontakty seksualne z mężczyznami traktowana była jako „kobieta lekkich obyczajów”, „niegodna przyzwoitego mężczyzny”. Była to kulturowa norma. Dzisiaj - myślącej tak o sobie kobiecie przypisano by nerwicę.

Nie ma definicji normalności?
Jest – ale w obrębie danej kultury w danym czasie.

Zanim zacząłem studiować psychologię w Poznaniu, miałem okazję mieszkać i uczyć się w Goettingen, niemieckim miasteczku studenckim - gdzie miałem styczność z wieloma kulturami. Spora część studiującej tam młodzieży (i nie tylko młodzieży) to obcokrajowcy - różne kultury przesycały się wzajemnie a przez to każdy uczył się czegoś nowego, odmiennego spojrzenia na świat, bogacił się w doświadczenia. Czasami zastanawiałem się jak ona może tak to robić, przecież to nie tak. Jak on może w taki sposób myśleć i czuć się z tym OK. My – ludzie tworzymy kulturę a kultura tworzy nas. Obserwowałem jak różne podejścia do życia mają ludzie wywodzący się z różnych krajów. Pytałem co jest dla nich ważne. Badałem.

Wciąż mnie to fascynuje.

Trzeba pamiętać o tym, że po pierwsze każdy z nas jest indywidualnością samą w sobie, a dwa: nasza osobowość jest częściowo kształtowana przez kulturę.

Czasami to, na co mamy ochotę zostaje nam zakazane przez normy kulturowe. Od nas zależy czy im się poddamy, czy nie. Normy kulturowe są dla ludzi a nie na odwrót. To od nas zależy czy uznamy je jako faktycznie dobre lub złe dla nas, czy zrobimy tak jak czujemy.

Życzę Wam i sobie świadomości zanurzenia w kulturze i wpływu jej na nasze niektóre zachowania. Czasami naprawdę warto spojrzeć nieco inaczej, a to, że ktoś mówi „To nie jest normalne” – to jego sprawa. Póki robimy to, czego pragniemy, nie wyrządzamy nikomu szkody – i czujemy się ok - czasami nawet nie warto spierać się i tracić energii na rozstrzyganie „kto ma rację, co jest normalne”.

Pamiętajmy o tym, że normy kulturowe są dla nas – ludzi a nie na odwrót. One mają nam służyć. A jeśli przeszkadzają nam w czymś istotnym – może warto dokonać redefinicji?

PS. Podczas pobytu w Niemczech bardzo polubiłem i zaprzyjaźniłem się z Hiszpanami, dlatego kibicowałem temu krajowi całym sercem na Mistrzostwach:)

Pozdrawiam serdecznie Czytelników Psychiki.net
Marcin / integralny@gmail.com


6 komentarzy:

zimbabwe pisze...

I tu dotykasz tego, o czym ja dawno próbowałam rozmawiać z wieloma osobami, że tak naprawdę to, czy coś jest normalne czy nie, zależy od tego, w jakim miejscu na świecie i w jakim okresie historycznym jesteśmy. Ja np. jestem uważana za osobę nienormalną, ponieważ (tak mi powiedział kiedyś jeden psycholog) jestem cholernie wrażliwa i mam "bogate wnętrze" - coś czego większość ludzi po prostu nie rozumie a ludzie jeśli czegoś nie rozumieją to uważają to za nienormalne bo się tego podświadomie boją. Ale być może za 50 lat to właśnie megawrażliwość będzie normalna. Tak samo jeden kolega mi opowiadał, że był na takim wykładzie gdzie omawiano pojmowanie zła. Tutaj np. zabijanie jest złe, ale jest takie plemię indiańskie które zabijanie uważa za dobre.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Wojciech pisze...

Ciekawy tekst, uświadamia że to, w jaki sposób postrzegamy naszą rzeczywistość jest w przeważającej większości wynikiem procesu socjalizacji i "udomowienia", albo wręcz wytresowania.

Decydując się na badanie granic takiego wtłoczonego opisu rzeczywistości i odkrywanie innych sposobów życia, innych "opisów rzeczywistości" po pierwsze zyskuje się większe możliwości autoekspresji, a po drugie - wolność.

Ktoś, kto rozumie, że może sam stworzyć opis, całą swoją rzeczywistość od nowa, kierując się tym co dla niego najważniejsze ("głosem serca"), przestaje być wytresowanym stadnym zwierzęciem, a zaczyna być Artystą i Twórcą swojego życia.

Ściskam!
Wojciech

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawe spostrzeżenia z Goettingen ,co kraj to obyczaj,także co środowisko to różne myślenia. Wniosek:trzeba być sobą i... tak trzymać,nie dać się zwariować.
Kolorowych snów jutro będzie lepiej.Wstanie też nowy dzień.
Pa...

Anonimowy pisze...

normalnosc to dla mnie pojecie wzgledne. zreszta prawie wszystko jest dla mnie wzgledne...chociaz zastanawialam sie nad napisaniem "wszystko"...a wiec...zgadzam sie z zimbabwe w 100%. chyba tylko nasze sumienie i etyka ma prawo mowic nam o normalnosci jesli taka istnieje. prawda jest, ze wiele ludzi uwaza "inne" za "nienormalne" z czym akurat sie nie zgadzam. dla mnie latwiej byloby powiedziec, ze cos jest "nieetyczne"

kasia kata pisze...

ciekawy i bardzo prawdziwy artykuł:-) akurat chyba nie ma na świecie większej względności niż pojęcie normalności właśnie. skoro wiemy, jak ona prezbiega i że jest tak ruchoma, to może to być niezły przyczynek do większej tolerancji, akceptacji i otwarcia się na drugiego człowieka i jego zachowania;)

Shinjiru pisze...

żyjesz na tym świecie i mówisz o "normalności" przecież to czysta głupota 8D

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...