poniedziałek, 7 lipca 2008

Sukces na giełdzie?


Powiedzmy, że zdecydowałeś się zainteresować rynkiem kapitałowym. Obserwujesz poszczególne sesje giełdowe. Wrzuciłeś sobie „do koszyka” (czyli do podglądu kursu akcji) kilka spółek. Wiesz już na czym polega analiza techniczna. Zdajesz sobie sprawę – że często „co innego” mówi o prawdopodobnym przyszłym kursie akcji spółki analiza fundamentalna.


Wiesz jak składać zlecenia i wiesz, że w dogrywce (część sesji giełdowej – w Polsce od godz. 16.20 do 16.30) nie możesz już składać zleceń kupna. Miałeś na to czas w poprzedzającej dogrywkę przerwie – zwanej fixingiem. Jesteś świadomy co powoduje, że kurs albo leci albo pcha się w górę – przede wszystkim działa tutaj psychologia tłumu.

Słowem – jesteś przygotowany. Przelewasz pieniądze na rachunek maklerski i zamierzasz odnieść sukces na giełdzie.
Zadajesz sobie więc pytanie:"Kto osiąga sukces na giełdzie?”

Sprawa jest bardziej skomplikowana niż Ci się wydaje.

Powienieś przede wszystkim ustalić, odpowiedzieć sobie sam i wyznaczyć plan koncentrując się na poniższych dwóch punktach.

1)MOMENT WEJŚCIA NA GIEŁDĘ

2)DEFINITYWNY MOMENT WYJŚCIA


Tylko wtedy – gdy będziesz miał orientację w obszarze tych dwóch punktów czasowych, możesz ocenić czy osiągnąłeś sukces czy poniosłeś porażkę.

Sukces na giełdzie jest bowiem relatywnym pojęciem.

Pamiętam jak kilka miesięcy temu mój dobry kolega zadzwonił do mnie i powiedział „Człowieku, zarobiłem cztery i pół tysiąca złotych w 3 dni”. Pogratulowałem mu, bo przecież mógłby tego nie zarobić – gdyby siedział bezczynnie poza rynkiem. Pamiętałem jednak o tym, że wcześniej dużo więcej stracił pieniędzy – nie mając wiedzy dotyczącej praw poboru.

Krótkie wyjaśnienie na ich temat. Kiedy spółka akcyjna postanawia, że na nowe inwestycje zdobędzie pieniądze od akcjonariuszy – może skorzystać z takiego rozwiązania, że obecni akcjonariusze – dostają prawa pierwszeństwa zakupu akcji z nowej emisji. Nie dzieje się to jednak za darmo. Od obecnych akcji zostają „odcięte” prawa poboru – przez co obecne akcje tracą na wartości. Prawa poboru można sprzedać, wykorzystać do kupna nowych akcji lub – jak mój kolega – „zapomnieć” o nich i w odpowiednim terminie ani nie sprzedać ani nie kupić akcji z nowej emisji. Wówczas wartość praw poboru przepada bezpowrotnie.


Co do drugiej kwestii dotyczącej definitywnego momentu wyjścia z giełdy – sprawa ma się podobnie. Znów ten sam kolega – tym razem na żywo w pubie – „stawia kolejkę” i oświadcza w naszym gronie „ZAROBIŁEM NA SPÓŁCE „X” (tu podaje nazwę) - JESTEM DOBRY”.
Cieszyłem się razem z nim, lecz przy końcu spotkania – na pożegnanie powiedziałem mu "Skończ z tym - przynajmniej na pewien czas”. Nie posłuchał mnie. Dlatego na fali „Zwycięstwa” dokonał jednej jeszcze większej transakcji na zakup akcji spółki bliskiej bankructwa.

Oczywiście prezes spółki uspokajał drobnych inwestorów, że obecne zaniżanie kursu jest zwykłą „promocją” i kto z niej nie skorzysta – ten baran.

Mój kumpel nie chciał być baranem.

Płacąc za jedną akcję około 3 zł – w krótkim czasie mógł za nie dostać
najwyżej 3 - 4.... GROSZE!!! Kupił ich bardzo dużo. Musiał pożegnać się z wizją kupna nowego samochodu z salonu – na którego wcześniej było go stać.

Prawda jest taka, że na „bankrutach” tak samo jak na debiutach – można było zarobić na początku kapitalizmu w Polsce. Teraz ta sztuka jest o wiele trudniejsza.

Do czego zmierzam?

Do tego, aby uzmysłowić Wam, jak bardzo ocena, czy ktoś osiągnął sukces na giełdzie, czy nie – jest relatywna.

Może być przecież tak, że komuś w tym roku udało się zarobić sporo, jednak koszty jakie w to włożył to kilkuletnie ogromne porażki finansowe. Ten jednak będzie się cieszył – bo ma prawo się cieszyć – nie zdając sobie sprawy z tego jak wiele w ten tymczasowy sukces włożył.

Może być również tak, że osoba, która „urodziła się w czepku” całe życie wygrywała małe lub średnie sumy pieniężne po to – aby będąc na emeryturze – postawić wszystko. Przegrywając – nie jest już szczęściarzem.

Zastanów się zatem, na jak długo decydujesz się wejść na giełdę. Jeśli już wszedłeś i poniosłeś straty, pamiętaj, że – dopóki nie masz ustalonego momentu wyjścia – nie możesz mówić o porażce. Jeśli zarabiasz, „trzeźwo” oceniaj swoją sytuację, żeby nie stracić.

Ani nie zachęcam, ani nie zniechęcam do grania na giełdzie. Napisałem tę notkę dla informacji - niby oczywistą dla niektórych. Szczególnie dla tych, którzy trzymają się „z dala” od rynku kapitałowego. Dla tych, którzy zaczynają lub którzy są „w trakcie” sprawa nie musi być wcale tak oczywista. Dla nich bowiem giełda może już nie być niewinną zabawą, czy sposobem zarobku – a czystym hazardem.

Mogą nimi rządzić emocje, które zagłuszają prawdę.


Ja jestem za chłodną analizą – jeśli chodzi o giełdę. Pamiętajcie, że emocje mogą być dla Was wskaźnikiem dalszego zachowania się kursu akcji – jednak zawsze starajcie się być „poza nimi”.

Chłodno oceniajcie rzeczywistość, albowiem nie zawsze jest tak pięknie, jak się wydaje.

Jeśli Wam się nie uda, bądźcie sami przed sobą szczerzy, prawdziwi. Przecież to tylko pieniądze.

Jeśli Wam się uda, bądźcie świadomi, że emocje związane ze zwycięstwem – mogą być pośrednią przyczyną dotkliwej porażki. Czego nikomu nie życzę.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

4 komentarze:

zimbabwe pisze...

Kiedyś czytałam o Wielkim Kryzysie z lat 1929 - 1933: w notce historycznej (jeśli tak to mogę nazwać), był opis jak wtedy działała psychologia tłumu - efekt był taki, że miliony papierów wartościowych straciły właścicieli. A z banków USA wyparowało kilka ładnych milionów. Dalej wiemy co było.
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Miłego reszty miesiąca lipca -odpocznij trochę od pisania i daj odpocząć nam ,Twoim czytelnikom.Pa

eza pisze...

Myślę, że czytelnicy nie potrzebują odpoczynku ;) Jak ktoś sobie chce zrobić przerwę może, ale z pewnością są też tacy czytelnicy którzy z niecierpliwością czekają na nową notkę! Też życzę Ci Integralny miłych wakacji i powodzenia we wszystkich Twoich przedsięwzięciach!!!

Anonimowy pisze...

To miłe,że masz takich fanów.Pa.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...