piątek, 18 lipca 2008

Przede wszystkim - partnerstwo, następnie - rodzicielstwo

Wiele osób pyta mnie w mailach, jak uzdrowić swój związek, jak sprawić, by pomiędzy ludźmi działo się lepiej. Przecież oni tak się starają. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że tak naprawdę, dla tych osób cierpiących z powodu niesatysfakcjonującego związku seksualnego – jest coś ważniejszego niż ich związek. Czego oni w ogóle nie dostrzegają lub umniejszają znaczenie tej kwestii.

O czym mowa?

O całkowitej koncentracji na dziecku.


Dbasz o dziecko, starasz się, aby miało wszystko co najlepsze? Przecież nie każde dziecko może chodzić do angielsko języcznego przedszkola, czy nie każdego stać na posyłanie dziecka na jazdę konną. Nie każdy ma też czas na to, aby usiąść z dzieckiem do odrabiania lekcji, odpowiadać na każde pytanie. Tłumaczyć. Czytać. Ekslorować wspólnie. Uczyć korzystania z internetu. Bawić się. Grać w piłkę.

Dbasz o dziecko. Jednym słowem.

Chcesz, aby Twoje dziecko było szczęśliwe.

Może Twoje dziecko dzięki Twoim staraniom będzie miało lepszy start w życiu, może zacznie szybciej się rozwijać intelektualnie, może zacznie przynosić same piątki, może stworzy coś niepowtarzalnego. Może odniesie sukces. Przygotowujesz je na to.

A co sam czujesz? Dumę – bo jesteś dobrym rodzicem.

"Twoje dziecko ma matkę i ojca. To bardzo ważne."

Dziecko, dziecko, dziecko.

Coraz częściej zdarza się, że dwoje ludzi – tych którzy poznali się po to, aby być razem, którzy zdecydowali się na związek – gubią się nawzajem w momencie kiedy stają się rodzicami. Staje się dla nich ważniejsze bycie dobrym ojcem czy dobrą matką – niż bycie partnerem czy partnerką dla swojej ukochanej osoby.

Bert Hellinger, twórca terapii rodzinnej, wykorzystujący tak zwaną technikę „ustawień rodzinnych” w swojej pracy psychoterapeuty koncentruje się na uzdrawianiu procesu relacji jaki zachodzi w rodzinie – poprzez zmianę zachowania poszczególnych członków tego „systemu”. W swojej książce „Miłość Szczęśliwa” uważa, że partnerzy, którzy mają dzieci – powinni przede wszystkim być wobec siebie dobrymi partnerami – a dopiero później rodzicami. Bert Hellinger jest zdania, że każde dziecko w momencie kiedy widzi, że jego rodzice się kochają – bardzo dobrze się rozwija. Samo eksploruje. Samo czuje się szczęśliwe. Wówczas uczy się też pozytywnych wzorców relacji z ludźmi. Nie musisz starać się być dobrym rodzicem, bądź dobrym partnerem dla swojego ukochanego / ukochanej – a Twoje dziecko będzie najszczęśliwsze.

Miłość szczęśliwa – to przed wszystkim bycie partnerem a dopiero później rodzicem – a nie na odwrót.

Jeśli kochasz swojego partnera / partnerkę – jeśli jesteś wobec niego / niej szczery, akceptujesz jego / jej wady, kochasz jego / ją całą / całym sobą – będziesz kochał również dziecko, które jest również jego / jej częścią. Tylko wtedy kiedy prawdziwie pokochasz swojego partnera / partnerkę – pokochasz swoje dziecko. I będzie to najlepsze co możesz dziecku dać.

Nie liczą się materialne gratyfikacje, bo to wszystko przeminie. Dziecko odnoszące jakieś sukcesy w jakiejś dziedzinie – prawdopodobnie porzuci te zajęcia w dorosłym życiu – bo nie wybrało ich samo. To Twoje marzenia, nie dziecka, aby było najlepszym tenisistą. Dziecko może chcieć grać w golfa albo zechce zostać pisarzem. Nie musisz tak bardzo koncentrować się na „dobru” dziecka.
Oczywiście może się pojawić również pasja, którą Ty w dziecku zasiejesz. Może to zaowocować sukcesem zawodowym dziecka itd.

Jednak dużo ważniejsza jest – miłość.


Jak kochać swoje dziecko? Przede wszystkim kochaj swojego partnera / partnerkę.

Wtedy dasz swojemu dziecku najlepszy z możliwych prezentów, jaki mogłabyś / mógłbyś mu kiedykolwiek ofiarować.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

4 komentarze:

zimbabwe pisze...

Nic dodać, nic ująć. Jak zwykle mądrze napisane :-)

Mia Firenze pisze...

Super! Uwielbiam Hellingera! Serdeczne podrowienia :-)

adamo pisze...

To podstawa, której brakowało od początku i w moim małżeństwie. W ogóle to kobiety chyba mają z tym problem dużo wiekszy niz faceci (matkowanie). Ale nie wiedząc o tym nie próbuja nad tym zapanować. Stąd odsuwanie facetów gdy pojawią sie dzieciaki. I narastanie kłopotów.

Anonimowy pisze...

Mężczyźni zdradzają bo seks jest dla najsilniejszym instynktem, kobiety też zdradzają bo przecież instynkt macierzyński jest dla nich najważniejszy i ideały miłości romantycznej przy nim polegną błyskawicznie ... :(

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...