czwartek, 10 lipca 2008

NERWICA NATRĘCTW - przymusowe czynności jako cena za ukojenie ducha

Czy to magia?


Ludzie, którzy cierpią na nerwicę natręctw – łagodzą swój lęk poprzez wykonywanie określonych czynności. Czynią coś przymusowo – co nazywa się „objawami anankastycznymi”. Samo słowo „ananke” pochodzące z języka greckiego a oznaczające przymus, konieczność, przeznaczenie, fatum – może pomóc nam wyobrazić sobie jak to wszystko wygląda.

Nie wiem, czy oglądaliście film „Dzień Świra”. Tam nerwica natręctw była doskonale zobrazowana – aż czasem do przesady. Bohater musiał wykonywać konkretne czynności (a właściwie czuł taki przymus a nie musiał), liczył coś, od początku do końca, od końca do początku, mył zęby w określony sposób itd.

Jakiekolwiek odstępstwa od ustalonych przez samych siebie norm – rodzą bowiem w osobie z nerwicą natręctw - lęk. A ściślej mówiąc nie tyle rodzą, co nasilają lęk – który istniał w chorym już wcześniej.

Najbardziej powszechnym objawem nerwicy natręctw – jest lęk związany z poczuciem braku bezpieczeństwa. Nawet u ludzi „normalnych” zdarzają się takie sytuacje, że wracają do domu sprawdzić „czy żelazko jest wyłączone”, czy kurki od gazu są dobrze dokręcone, czy dobrze zamknęli drzwi. Jest to ok., o ile takie epizody zdarzają się sporadycznie.

U osób chorych na nerwicę – te pierwotne lęki o zachowanie bezpieczeństwa (domu, czy ich samych) nasilają się do olbrzymich rozmiarów. Dziewczyna chora na nerwicę natręctw nie będzie mogła skupić się na pracy, bo będzie myślała czy dobrze zamknęła dom. Chłopak chory na tę nerwicę „zapadnie się w sobie”, nie będzie mógł się skoncentrować na prostym zadaniu – bo coś jakimś trafem przeszkodziło mu w dojściu do pracy – ustaloną z góry drogą. Tak, tak, ci ludzie najczęściej chodzą drogami, które są dla nich „magiczne”. Czasami nie mogą nadepnąć na dziurę w chodniku albo styk płyt chodnikowych – bo wiązać się to będzie ze strasznymi katuszami. Przymus jaki sobie sami narzucili – ani na chwilę ich nie opuszcza.


Zasada jest taka – im większy lęk, tym większy przymus wykonania rutynowej czynności. Za każdym razem w momencie jak ta czynność zostaje wykonana – człowiek doznaje ulgi. W ten sposób kojarzy, uczy się tego, że wykonanie konkretnej czynności uśmierza lęk. Mimo, że wie, że to nie jest racjonalne – to dlaczego miałby tego nie zrobić, skoro jest to TAK SKUTECZNE?

W świecie społecznym również mamy do czynienia z rytuałami: praktyki religijne, dyplomacja, wojsko. Czasem ludzie tak bardzo przywiązują się do stereotypowych czynności, że będą czuli poczucie winy – podczas naruszenia form współżycia społecznego – nawet większe - niż krzywdząc drugiego człowieka przy zachowaniu tych form.

Przestrzeganie rytuału dostarcza człowiekowi poczucia bezpieczeństwa, iluzji „uporządkowanego” świata, władzy nad światem, panowania nad losem. Przypomina to trochę magię / zaklęcia magiczne / obrzędy – i dokładnie takie znaczenie psychologiczne ma dla osoby chorej na nerwicę natręctw.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

5 komentarzy:

zimbabwe pisze...

Ale jednak co innego nerwica natręctw, która jest zaburzeniem, a co innego taka "społeczna" nerwica natręctw. Ja u siebie przyczyny nerwicy znalazłam w braku oparcia rodziny wtedy, gdy było mi to najbardziej potrzebne, czyli na początku okresu dojrzewania, a dojrzewać zaczęłam bardzo wcześnie.

SV Investment pisze...

Integralny myślę, że zamieszczanie zdjęć do artykułów to bardzo dobry pomysł. Wykorzystujesz to, że zdecydowana większość populacji to wzrokowcy, dzięki czemu tekst jest łatwiej przyswajany. Do tego strona staje się bardziej przejrzysta.

Zastanawiałeś się nad wrzuceniem na stronę Chatboxa?

Pozdrawiam

Psychika.net pisze...

Myślałem nad tym, tak samo nad tym, żeby nie moderować komentarzy. Jednak - co się często zdarza w przypadku stron o dużej odwiedzalności - wiele osób wrzucało komentarze obrażające mnie osobiście. Nie wiem, czy nadążałbym kontrolować te wszystkie komentarze, dlatego je moderuję i odrzucam te wulgarne.

Krytykę jak najbardziej przyjmuję - tylko proszę róbcie to w sposób "elegancki" :) Pozdrawiam:)

ayna130 pisze...

Mi się często zdarza tak właśnie robić jak napisałeś - sprawdzam kilka razy czy drzwi są zamknięte itp.... czyli mam nerwicę natręctw.....

Anonimowy pisze...

Choroby cywilizacyjne pochłaniają codziennie tysiące istnień... chcesz wiedzieć jak się obronić, jak im przeciwdziałac? Znalazłam bardzo fajną książkę
http://gotoweprace.pl/pub/305/Choroby-cywilizacyjne.html, która bardzo mi pomogła uporac się z nerwicą natręctw. Nareszcie wychodząc z domu nie zastanawiam się już czy wyłaczyłam żelazko lub gaz. Szczerze polecam lekturę tej książki. Mam nadzieję, że i wam ona pomoże.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...