Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

piątek, 25 lipca 2008

Myśli natrętne - OBCY w Umyśle

Jakiś czas temu pisałem na PSYCHICE.net na temat nerwicy natręctw. Mówiłem wówczas o tak zwanych objawach anankastycznych – czyli przymusowych. Mogą one występować w trzech formach – jak mówi Antoni Kępiński – mianowicie: w formie myśli natrętnych, czynności przymusowych i natrętnych lęków.


Jak rozpoznać natrętne myśli?

Zasadnicza różnica pomiędzy myślą urojoną a natrętną – polega na tym, że myśl urojona jest odbierana przez chorego jako myśl „jego”, natomiast natrętna – jako coś obcego, co mu dokucza. Myśl natrętna to jakby odbrębny byt w umyśle człowieka chorego, który co jakiś czas „kłuje” człowieka.

Kiedy się pojawiają?

Myśli natrętne występują w sytuacjach powtarzających się, rutynowych. Hydraulik mimo że naprawiał już w swoim życiu setki zaworów, po powrocie do domu z pracy, będzie zastanawiał się, czy tym razem dokręcił wszystko odpowiednio. Dziewczyna po wyjściu z mieszkania będzie zastanawiać się czy zakręciła kurki od gazu, lekarz, czy dobrze wypisał receptę itd. Mimo, że czynności te są częściowo zautomatyzowane.

Jak to wygląda?

Osoba, która została wychowana w religijnej rodzinie, która zawsze przestrzegała czystości myśli, może odczuwać, że "coś" próbuje zawładnąć jej umysłem i każe jej w myślach kląć, rzucać złe czary, wyobrażać sobie najgorsze rzeczy z osobami bliskimi w roli głównej. Mimo, że człowiek ów z natury może być bardzo spokojny, zrównoważony i skromny – to cała ta gama natrętnych myśli może przerażać kogoś najbardziej wyzwolonego. Może on na przykład – kiedy zobaczy „święty” obraz - automatycznie wyobrażać sobie akty seksualne, lub na widok ołtarza, na którym odprawiane są rytuały mszalne – „ukaże mu się w umyśle” coś jeszcze bardziej zdrożnego.


Kobieta, która kocha swoje dzieci, może co jakiś czas uświadamiać sobie, że w jej umyśle pojawiają się sceny, kiedy z nożem w ręce – rozścina wnętrzności swoich pociech. Kiedy tapla się w ich krwi.

I wcale tak nie jest, że któraś z wymienionych wyżej osób myśli o czymś w ten sposób. Natręctwo myśli pojawia się „znikąd” i atakuje jakby z zewnątrz.

Na tym polega dramat.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

25 komentarzy:

zimbabwe pisze...

I to jest sedno tego dziadostwa :-(

Redi pisze...

Podszepty diabła ;]

Psychika.net pisze...

@ Redi -

dokładnie. tak jakby.

ale to nasza psychika.

Anonimowy pisze...

czy to się leczy? no i czy natręctwa mogą występować w "kumulacjach" ?
od jakiegoś czasu męczą mnie przerażające obrazy związane ze swoją rodzina i dziećmi - na tyle koszmarne, że zaczynam się bać. uważam się za człowieka dość twardo stąpającego po ziemi i trzeźwo oceniającego sytuacje, ale tutaj odczuwam nieprzyjemne ciśnienie i bezsilność.
ps. oczywiście do kumulacji zalicza się to żałosne liczenie liter w wyrazach :)

Psychika.net pisze...

@ Anonimowy -

Tak, nerwicę się leczy. W tym celu skontaktuj się ze specjalistą psychologiem w Twojej okolicy. Specjalista po postawieniu Tobie diagnozy (opisującej nasilenie myśli natrętnych), stwierdzi, czy konieczne jest, aby leczyć Ciebie farmakologiczne, czy wystarczy jedynie psychoterapia.

Często sama psychoterapia jest bardzo pomocna i skutecznie leczy nerwicę.

Psychika.net pisze...

Co do kumulacji myśli natrętnych jak to określasz, to jasne, że mogą się one pojawiać. Zdarzają się w sytuacjach silnie stresowych, w momentach kiedy lęk (często o bardzo odległym od bieżącej sytuacji psychologicznym znaczeniu) jest bardzo silny.

Anonimowy pisze...

bardzo Ci dziękuję za odpowiedzi :) no to pytania stricte "techniczne" - czy planowanie wizyty u psychologa zaczynam od lekarza pierwszego kontaktu (skierowanie), czy też udaję się do niego bezpośrednio? no i co oznacza w tym przypadku Twoje określenie "specjalista"? czy nie każdy psycholog posiada taką wiedzę? czym się kierować? specjalizacją (jeśli takowe istnieją)?

Psychika.net pisze...

Miałem na myśli psychologa. Jednak to prawda, nie każdy psycholog zna się doskonale na wszystkim. Możesz zapytać o to przed wizytą (np. telefonicznie), czy zajmuje się nerwicami a jeśli tego nie zrobisz to jeśli psycholog nie będzie czuł się kompetentny w tym obszarze to zgodnie z etyką zawodu poinformuje Cię o tym osobiście. O to się nie martw.

Nie potrzebujesz skierowania. Szukasz psychologa, dzwonisz i umawiasz się na wizytę. Powodzenia:)

raq78 pisze...

Nerwica natręctw to paskudna sprawa!!Wiem coś o tym z autopsji!Ponieważ w momencie powstawania tych myśli nie byłam w stanie racjonalnie wytłumaczyć ,dlaczego powstają oraz jak się uwolnić od tego paskudztwa!!Teraz z perspektywy czasu wiem,że musiałam przez to przejść ,to było coś w rodzaju oczyszczenia mentalnego!!Lecz to mój osobisty pogląd na tę sytuację :-).Natomiast z psychologicznego punktu widzenia ,natrętne myśli biorą się z podświadomości,gdzie zostają spychane nasze lęki,obawy,rzeczy które zostały kiedyś wyparte,lecz dopominają się o zrobienie z nimi porządku!!Najpierw trzeba zaakceptować te myśli,choć wydają się być nie nasze ,jednak są !!W zasadzie człowiek może myśleć o wszystkim!!Myśli są "rozczochrane",nieujarzmione i trzeba zaakceptować fakt ,nawet najbardziej durnej myśli jaka nam się wydaje!!No i nie bać się ich!!Akceptować i jak by z pozycji obserwatora,przyglądać się w jakim momencie powstają i co jest główną sprężyną ,bowiem one już są wynikiem działania tkzw."ukrytej sprężyny",czyli myśli pierwotnej z której powstaje masa tych paskudztw!!:-).Oczywsiście w momencie gdy nie można już sobie samemu poradzić,zalecam konsultacje u psychiatry!!W tej chwili jest masa leków na rynku,które leczą tego typu schorzenia!!Mówiąc leczą,mam na myśli,że pomagają uporać się z lękiem by móc odzyskać jasność umysłu i pomalutku zacząć robić porządki na strychu,czyli w naszej podświadomości :-)).Moim zdaniem wszystko ma swój cel ,ewoluujemy i takiego typu rzeczy z pozoru złe,mogą okazać się jednym z ogniw naszej ewolucji umysłu,czy też świadomości!!!Dlatego przestańmy sie bać tego co w nas siedzi,a raczej próbujmy zrozumieć i idzmy dalej na przód bez lęku,bo cel jest piękny!!

Anonimowy pisze...

Jestem osobą wykształconą,nie mysle żeby kogos skrzywdzić...Cieszę się,że znalazłam tę stronę.Nie mam odwagi z nikim porozmawiać o tym co mnie trapi.Czuję się jagby "cos" w srodku niszczyło mnie.Zaczęło się kiedy próbowałam zajść w ciążę/odczuwałam wtedy straszny lęk o to czy wszystko będzie dobrze/.Kiedy okazywało sie ,że tym razem nie zostanę mamą czułam koszmarne rozczarowanie a jednocześnie ulgę.Póżniej zaczełam odczuwać obrzydliwe myśli dotyczące osób świętych.Jestem wierzącą osobą więc sprawiało mi to koszmarny ból.Mam wrażenie ,że to są nie moje mysli poniewasz szanuję Boga itp.Boję się,że będę potępiona-nie nie jestem dewotką.Kiedy czytam to co piszę to samą mnie to przeraża/boję się z kimś o tym porozmawiać....sama tego nie potrafię zrozumieć.

Anonimowy pisze...

@ Anonimowy -

Kościół definiuje, że: "Grzechem jest świadomy i dobrowolny zły wybór człowieka.(...) Jest on zawsze wewnętrzną decyzją człowieka." (np. Ks dr M. Kaszowski; do wygooglania) Natrętne myśli są niezależne od woli, są produktem ubocznym wewnętrznych konfliktów i lęków. Z tego co wiem również z autopsji, często pokazują wizje czynności, które wydają się szokujące. Myśli te nie powodują jednak ani chęci, ani decyzji, żeby je urzeczywistniać. Raczej jest to komunikat, że przeżywasz silny stres (być może, jak piszesz, związany z ciążą?). Pamiętam, jak można się przestraszyć takich dziwnych myśli, ale zdecydowanie nie ma co winić się za nie. Rozmowa z psychologiem, czy z księdzem, czy co trzy głowy to nie jedna ;), może Cię uspokoić i pozwolić dowiedzieć się jakie sprawy w taki wkurzający sposób dopraszają się uwagi :) Wszystkiego dobrego :)

Anonimowy pisze...

mam natrętne myśli już od 5 lat już psychicznie nie wytrzymuje niewiem co mam robić mamie też nie powiedziałem bo te moje myśli jo dziwne za dziwne

Anonimowy pisze...

Proszę piszcie do mnie z chęcią wam pomogę tak jak tylko będę potrafił ponieważ mnie dotyczy to samo . GG 12727289

Anonimowy pisze...

straszne sa te mysli mnie to męczy od smierci siostry zaczołem sobie za dużo do głowy przybierac i czułem dziwny lek ze mnie czeka to samo i teraz nabawiłem sie tego paskudztwa mam 27 lat obsesje mam 2 lata ale teraz od 2 miesiecy mam dziwne wyobrazenia ze moge zrobic krzywde swojej dziewczynie czy komus z rodziny a najgorszy jest ten impuls do działania ale powolutku sam sobie z tym radze nie przejmuje suie tymi myslami wrecz wołam je czasem wszystkie zeby mi w głowe weszły a potem głosno sobie mówie mam was w d........... głupie mysli i pomaga teraz juz mnjiej mi sie snuja po głowie chce je wygonic kto ma jeszcze jakis sposób niech pisze

Anonimowy pisze...

świetny blog a problem bardzo poważny i realny, u mnie rozpoczął się dość poważnie, postanowiłem zmienić swoje życie na lepsze, postawić się przeciwko własnym ułomnością, niestety myśli natrętne niszczą mnie do dziś. Biora sie z nikąd znienacka, obrażając wszystko co dla mnie święte. To okropne słyszeć coś w swojej głowie, z czym wcale się nie utożsamiamy, co wręcz nas boli, i nic nie możemy z tym zrobić. A poczucie winy że to przecież moja głowa moje myśli jest dobijające. Życzę każdemu cierpiącemu na podobne dolegliwości szybkiego dojścia do siebie bo życie jest za krótkie na zatracanie się w takim koszmarze.

Anonimowy pisze...

jak mnie nachodzą natrętne myśli to wyobrażam sobie że ta myśl to piłeczka pingpongowa i odbijam ją od siebie mi trochę pomaga próbuje też w takim momencie nic nie myśleć albo śmiać się z tego np ha ha ha dobry jesteś ale zemną nie masz szans tylko na tyle cie stać,życzę wszystkim powodzenia wiem co to za bul psychiczny

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem między innymi takie myśli dowodzą że człowiek posiada duszę i świadomość nie zależną od umysłu zdajemy sobie sprawę z tych myśli jesteśmy świadomi ich i tego że nasz organ szwankuje niema co się obwiniać za to to tak jak byśmy obwiniali się za to że boli nas żołądek jest to niezależne od nas ale trzeba to leczyć jak każde inne zaburzenie,mózg odpowiada za czynności naszego organizmu a nasza świadomość to rozumie,dopiero po śmierci świadomość będzie wolna a na razie musimy sobie jakoś z tym radzić

kamyla87 pisze...

ja jestem już chora na to więcej niż 10 lat, biorę leki, a i tak mam natrętne myśli, przedtem miałam natrętne czynności itp. Teraz po 10 latach moje choroby zostały mi tylko natrętne myśli to co teraz napiszę może wydawać się dla innych tragedią, ale jest tak prawda a wiem to ze swojego doświadczenia natrętnych myśli nie pozbędzie się nigdy, mogą one z czasem ustępować, ale potem przychodzą nowe. Moja rada ja po prostu się pogodziłam, że do końca swojego życia ta druga ja można ją nazwać złą będzie zemną, zawsze. I teraz po tylu latach też mi jest ciężko, ale mam cudowną rodzinę który mi pomaga. Nie poddawajcie się życie może być piękne nawet z nerwica natręctw, trzeba mieć tylko dużo siły i się pogodzić z tym i to za akceptować, chodź owszem czasami przychodzą takie myśli, z którymi nie możemy sobie dać rady, też tak czasem mam, ale w tedy się nie poddaję jak kiedyś po prostu z tym walczę, czasem przegrywa i płaczę wtedy jak małe dziecko, ale cieszę, się, że żyję nawet z ta chorobą. Jak ktoś mam podobne problemy i chce pogadać to niech napiszę do mnie na e-maila remcia2@wp.pl..

kamyla87 pisze...

ja jestem już chora na to więcej niż 10 lat, biorę leki, a i tak mam natrętne myśli, przedtem miałam natrętne czynności itp. Teraz po 10 latach moje choroby zostały mi tylko natrętne myśli to co teraz napiszę może wydawać się dla innych tragedią, ale jest tak prawda a wiem to ze swojego doświadczenia natrętnych myśli nie pozbędzie się nigdy, mogą one z czasem ustępować, ale potem przychodzą nowe. Moja rada ja po prostu się pogodziłam, że do końca swojego życia ta druga ja można ją nazwać złą będzie zemną, zawsze. I teraz po tylu latach też mi jest ciężko, ale mam cudowną rodzinę który mi pomaga. Nie poddawajcie się życie może być piękne nawet z nerwica natręctw, trzeba mieć tylko dużo siły i się pogodzić z tym i to za akceptować, chodź owszem czasami przychodzą takie myśli, z którymi nie możemy sobie dać rady, też tak czasem mam, ale w tedy się nie poddaję jak kiedyś po prostu z tym walczę, czasem przegrywa i płaczę wtedy jak małe dziecko, ale cieszę, się, że żyję nawet z ta chorobą. Jak ktoś mam podobne problemy i chce pogadać to niech napiszę do mnie na e-maila remcia2@wp.pl..

Anonimowy pisze...

ja miałem ten sam problem natrętne myśli i lęki nie radziłem sobie z tym z tego wszystkiego zacząłem pić alkohol ale to był gwóźdź do trumny na kacu te objawy potrajały swoją siłę ale w pewnym momencie postanowiłem z tym walczyć chciałem założyć rodzinę i żyć normalnie z tymi objawami to było niemożliwe nie mogłem normalnie funkcjonować jestem na etapie leczenia przestałem pić alkohol i modlitwa bardzo dużo pomaga noszenie na szyi święty medalik zawsze rano jak go zakładasz odmów jedną zdrowaśkę prosząc najświętszą panienkę o pomoc w trudnych chwilach danego dnia mi pomaga jest coraz lepiej czego wszystkim życzę

Anonimowy pisze...

siema mam problem nie taki jak wy tutaj ale jest taki ze mieszkam z osoba ktora ma natretne mysli i dodatkowo ma tez ChAD, w sumie mieszkamy od niedawna i nie bardzo wiem jak mam sie zachowywac w stosunku do tej osoby tak zeby jej nie urazic, a pomoc jezeli bede w stanie. Prosze o odpowiedzi na portalu lub tez na adres e-mail Bogdan17@windowslive.com Z gory dziekuje za odpowiedzi

Anonimowy pisze...

witam was no kurcze ciekawie piszecie no i mnie napadaja natrentne mysli ale nie wolno sie poddawac ja np modle sie do milosierdzia bozego ...rozaniec modlitwa pomaga przecierz bog nam pomaga nawet jak tego nie czujemy lub nie wiemy ito napewno czasem to tak odczuwam a czasem tez jest beznadziejnie z myslami to poprostu placze jak male dziecko ale itak i zawsze trzeba sie powierzac bogu no i przede wszystkim nasze mysli te natrentne wstrente ktoz nam pomorze jak nie stworzyciel ;-) ludzie serio ja od jakiegos roku mam te mysli najpierw na modlitwie potem coraz lepiej taki niezly niepokuj i wogule podobne symptomy do waszych ale nie ma co w panieke wpadac najlepiej jest olac to :D poprostu bo ja sie poddajesz jest gorzej a jak olewasz znika tak jest moje doswiadczenia kosciol tez cos ciekawego pisze na ten temat zycze wszytki biedakom natrenctw mocnej sily i silnej wiary :D no i ze bedzie dobrze lepiej !!;-)


tutaj cos o ludziach tez cierpiacych na nerwice natrenctwo

http://www.choroby.biz/komentarze/modlitwa-osoby-cierpicej-na-nerwic-natrctw-1568



a tutaj co na to kosciol u mnie sie tez od modlitwy zaczelo itd dlatego ciekawe to i warzne

http://www.goldenline.pl/forum/1938324/czy-jest-obrona-przed-kuszeniem-szatana

a to co kosciol na to bardzo ciekawe napewno nie jednemu pomorze ludzie modle sie za was :D



http://www.niedziela.pl/artykul.php?id=120756996100002016010

Anonimowy pisze...

Ja mam natrętne myśli i nie radzę sobie z nimi w żaden sposób przez to popadłem w alkoholizm z jednej skrajności w drugą moje życie przypomina syzyfowe prace co się podniosę to i tak upadnę nie z tego powodu to z drugiego człowiek to dziwnie skonstruowana istota niby ma umysł to nie kontroluje go i tak

Anonimowy pisze...

To jest straszna choroba. Jako dziecko miałam problem z powtarzaniem różnych czynności. W tej chwili mam 25 lat i męczą mnie straszne myśli. Czuję, że dłużej nie wytrzymam... Gdyby ktoś chciał porozmawiać - bloodmary@poczta.onet.pl....

Anonimowy pisze...

Czy ktos w Twojej rodzinie naduzywa wladzy? W sensie ponizania kogokolwiek, zastraszania, przeklinania, przezywania, czy jest przemoc fizyczna/psychiczna? Czy rodzice szanuja sie na wzajem i jak bylas traktowana jako dziecko? Jak wyglada sytuacja teraz? Wszyscy pisza o tym problemie ale nikt nie szuka zrodel. Ja mysle, ze zrodlo tkwi w wychowaniu w rodzinie. A jesli rodzina jest w porzadku to kolejne zrodlo moze byc jednorazowe zdarzenie, np. w szkole. Ogladalam dokument o kobiecie (30 lat). Gdy miala 15 lat wracala ze szkoly z kolezankami gdy jedna z nich powiedziala do niej ' ale ty masz nieswiezy oddech- zrob cos z tym!'. Od tego konkretnego zdarzenia zaczela sie u tej kobiety nerwica natrectw, ktora polegala na ciaglym myciu rak i wycieraniu chusteczkami wszystkiego czego sie dotknela. Nie mowiac o myciu zebow! Glosy w jej glowie mowily, ze ma sie strzec przed bakteriami. Efekt jest taki, ze kobieta nie jest w stanie zyc normalnie. Nie pracuje, zyje z zasilku. Potem pojechala do klniki w Amsterdamie gdzie wszczepili jej elektronicznie stymulowany sensor, ktory pobudzal ta czesc jej mozgu odpowiedzialna za generowanie natretnych mysli. Po pol roku okazalo sie, ze nie pomoglo. Uwazam, ze jest sposob/ sposoby zeby sie uwolnic od natretnych mysli. Wg. mnie to skumulowana zlosc i strach, ktora domaga sie uwolnienia. Co ciekawe, ze u jednych rozwija sie nerwica a u innych od razu depresja albo stany lekowe.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...