sobota, 5 lipca 2008

Jak wygrać na giełdzie? - Nie myśl o pieniądzach

Brzmi paradoksalnie? Wiele osób po przeczytaniu tego tytułu powie pewnie: „Jak to mam nie myśleć o pieniądzach? Przecież na tym polega gra na giełdzie, żeby zarabiać pieniądze!”


Jest w tym zdaniu sto procent racji.
Chcę jednak zwrócić uwagę na jedną bardzo ważną rzecz.
Pamiętaj, abyś przez cały czas to Ty był Panem Twoich akcji a nie chciwość. Nie pozwól, aby chciwość zawładnęła Twoimi decyzjami na parkiecie.

Zanim zaczniesz grać na giełdzie, poznaj dokładnie w jaki sposób działa giełda. Dowiedz się jak podzielona jest sesja giełdowa, z jakich części się składa. Sprawdź kiedy możesz składać zlecenia, i poznaj wszystkie opcje ich składania. Zastanów się w jaki sposób wpływa na naszą Warszawską Giełdę to – że w Stanach i Japonii mamy różne strefy czasowe – a tym samym sesje giełdowe rozpoczynają się o innej godzinie. Wszelkie informacje płynące to z Japonii to ze Stanów – mogą mniej lub bardziej subtelnie wpływać na nastroje nad Wisłą.

Dlaczego uważam, że aby wygrać na giełdzie nie należy myśleć o pieniądzach?


Wielu ludzi kieruje się na giełdzie chciwością, nieograniczoną chęcią zdobycia jak najwięcej. Kiedy zarabia na spółce 30 % - chce więcej. Kiedy traci 30 % nie odpuści póki nie odrobi. Wtedy to w grę wchodzą emocje – które z reguły koncentrują się na dwóch aspektach:

1. "Chcę zarobić więcej" - inwestor trzyma papier aż kurs zacznie spadać, jeśli trochę spada - nie martwi się tym, jeśli bardzo mocno spada - patrz punkt drugi.

2. "Chcę odrobić straty" - sprzedaje i kupuje inny papier, "na chybcika".

W obu przypadkach dominuje chciwość.

Wówczas przeciętny drobny inwestor przestaje już myśleć o powodach, dla których kupił spółkę.
O tym, że – być może – przeanalizował dokładnie sytuację spółki, siedząc kilka dni, tygodni nad raportami, sprawdził czy jej usługi, produkty mają zbyt. Zapomina też o tym, że tak naprawdę wszedł na giełdę z chęci – współuczestnictwa w rozwoju gospodarczym kraju. Zapomina o tym, że nie z chęci zdobycia „papierków” wszedł na parkiet – a dlatego, że chciał, aby spółka się rozwijała. A on wraz z nią. Jako współposiadacz.

Myśli tylko o tym, jak odrobić straty, wycofuje gotówkę ze spółek, które – w dłuższym okresie – mają szansę zarobić bardzo dużo pieniędzy i ładuje kapitał w tak zwane "śmieciowe" papiery, które są bliskie bankructwa. Bez analizy. Bez przemyślenia. Dla pieniędzy. Z czystej chciwości.

Wtedy to zaczyna się szaleńcza gra na giełdzie – a kończy inwestowanie.

Z osobistego doświadczenia wiem, że pochopne decyzje zawsze kończyły się dla mnie źle. Robienie czegoś tylko dla pieniędzy – sprawia, że gubimy cel, zatracamy się sami w sobie, możemy nawet zapomnieć kim jesteśmy. Jesteśmy ludźmi – a nie maszynkami do generowania pieniędzy.

Wchodząc na parkiet, zastanów się zatem, czy Twoje nerwy są na tyle silne, aby znieść wahania kursu, aby nie kierować się emocjami – a dobrymi, rzetelnymi analizami. Zastanów się też, czy masz czas – aby nie wycofywać pieniędzy zbyt szybko, aby pozwolić im zacząć pracować. Dla dobra spółki. Dla Twojego dobra.

Dla satysfakcji.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

5 komentarzy:

ith pisze...

Znam graczy giełdowych, którzy cieszą się nawet z bessy. Uznają, że to szansa bo przecież w nieodległej przyszłości będzie można kupić akcje po niskich cenach i dużo zarobić:).
Niewielu inwestrów myśli o giełdzie w sposób jaki napisałeś. Na pierwszym miejscu jest zarabianie pieniędzy a potem długo, długo nic. Różnia się strategie ale zasadniczo chodzi o to samo. To rodzaj gry, w której można wygrac lub przegrać. Oczywiście dla gospodarki rodzi to zagrożenia ale kto by się tym przejmował...

zimbabwe pisze...

Jednym słowem - emocje są złym doradcą. I słusznie.

SV Investment pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
SV Investment pisze...

Witam integralny,
cieszę się, ze poruszyłeś ciekawy temat psychologii inwestowania. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wrócisz do niego, opisując np. jak trzymać emocje na wodzy, aby stać się lepszym inwestorem.

W jednym z moich pierwszych postów na blogu poruszyłem temat związany częściowo z psychologią inwestowania - "Stres a inwestowanie, stres a życie..." Jeśli nie czytałeś to zapraszam do lektury. Oto link :
http://svinvestment.blogspot.com/2008/04/stres-inwestowanie-stres-ycie.html

Jeśli chodzi o konkurencję dla mojego bloga to nie mam pojęcia skąd wysnułeś taką konkluzję. Jedziemy na tym samym wózku, należymy do pewnej społeczności, więc myślę, że powinniśmy się razem wspierać. Doceniam Twoją poradę odnośnie umieszczania regularnych postów na stronie. Motywująco działają odzewy ze strony czytelników.

Pozdro

Anonimowy pisze...

Większość graczy nie ma pojęcia w co pakuje kasę. Patrzą na obrót i wolumen i nie obchodzi ich co się dzieje w spółce. Dlatego np.akcje Pge dołują mimo dobrej sytuacji a Kghm po zwyżce ,stąpa na cienkiej linii i lada moment poleci szczurzym pędem w dół ...italiano

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...